Jak wzmocnić mężczyzn?


Dzisiaj temat dla pań.

Na grupie FB przeczytałem:
„Mam wrażenie, że tą lawiną pretensji i podświadomej agresji niszczymy mężczyzn. Straszna ilość młodych mężczyzn, których znam nie ma siły działać, a przecież to ich pole. Oprócz uświadomienia i modlenia się o pokorę, brak pretensji, warto coś jeszcze zrobić?

Jak przestać osłabiać mężczyzn, jak ich umacniać?

Czyli w sumie kastrujemy poprzez aktywne (agresywne) wymaganie męskości. Absurd, a jaki powszechny.”

Znam panią, która

szuka ojca dla dzieci

peregrine-falcon-nest-w-eggs

Opowiadała o tym, że „jej syn bardzo potrzebuje energii męskich”. Ale o sobie to już ani słówkiem nie wspomniała, nic, czego ona chce. A to, zgodnie z porządkiem powinno być tak, że najpierw jest związek dorosłych, a potem dziecko powinno być brane pod uwagę.Nawet jeśli już jest. Nie oprze się związku o dziecko. A jeśli, .. no właśnie.

Sprawdźcie swoim wewnętrznym okiem tą sytuację. Nie będę sugerował, jakie tam w wizji będą odczucia, tylko będę pytał, co widzisz, co czujesz w tym, co widzisz.

W czasie oglądania wizji (wyobrażenia) warto zamknąć oczy.

Zobaczcie – jest dziecko, jest matka. Ona szuka „dla niego ojca”. Ale całe szukanie jest oparte na tym dziecku, ono jest w centrum zainteresowania.

.

I znajduje jakiegoś pana. Ale ich związek ma centrum w dziecku, jest nakierowane na dziecko. Jak to przeżywa dziecko? Jakie ma odczucia?

Czy czuje się lekko i zadowolone, czy też przygniecione?

Czy ono chce żyć swoim życiem?

Czy też chce wspomagać swoją mamę aby miała dobry związek?

.

.

.

Domyślam się, że zobaczycie dziecko przygniecione ciężarem, a dodatkowo starające się utrzymać związek dla dobra matki.

.

I powiem wam, że mnie to od niej odrzuciło ogromnie, taka zadaniowa energia, chociaż kiedyś było u niej lepiej.. Tak samo zadaniowa, z jaką zadaniowością ona chodzi na codzień do pracy i jak niemal mechanicznie działa w domu. Ciepła nie ma w tym..

Myślę, że można modlić się o oczyszczanie wewnętrznej wściekłości wobec pierwiastka męskiego, wobec mężczyzn, wobec konkretnego mężczyzny.

angry_woman_phone_62032

W obecnych czasach żeńskie jest w fazie wściekłości na mężczyzn za to, że uruchomili wojny, że zabili tyle dzieci kobiet bez żadnego szacunku do życia, które kobiety dzieciom przekazały.

To co odczuwacie, to może częściowo nie być wasze osobiste, a pochodzić także z tego zbiornika bólu gromadzonego przez stulecia przez kobiety. Ale jednak możecie być kanałem, przekaźnikiem tych energii do świata materialnego, bo w nim żyjecie.

A jednocześnie żeńskie jest już bardzo silne (patrz: panie premier rządów to kobiety)
a męskie słabiutkie. Takie przelewanie się fal.

Panie mają to zgromadzone w  zbiorowym ciele bolesnym, gromadzone przez kobiety przez pokolenia.
Podobnie duże grupowe ciało bolesne mają czarnoskórzy Amerykanie, Aborygeni, Indianie Am.P.

W przypadku programu podświadomej agresji do mężczyzn jaką kobiety dziedziczą od swoich matek, babć, prababć sama intencja zmiany takiego programu i praca nad swoimi postawami może nie dać oczekiwanego efektu. Koleżanka Ewa z Torunia podczas pracy ustawieniowej zauważyła, że sam pokłon przed rodzicami nie zmienia zbyt wiele w energiach. Dopiero, gdy pokłon jest poprzedzony uwalnianiem traumy, złości i oczyszczeniem z tych blokad ciała, może być mowa o skutecznym uzdrowieniu przepływów rodzic – dziecko. Tak samo ma się sprawa z programem agresji do mężczyzn. Na ostatnich warsztatach Ewa uwalniała kobiety z tych programów. Widok był dość zdumiewający gdy kilka kobiet naraz zaczęło walić w poduszki, krzyczeć i wypowiadać słowa, jakie skrywane były długo w podświadomości zbiorowej kobiet z rodu. W efekcie kobiety jakby uleczyły samo źródło problemu, przez co w dalszej kolejności mogły zacząć pracować nad swoją postawą wobec mężczyzn (zgodnie z zasadą, że pudrem można przykryć wiele ale nie wyleczy się tego co pod nim się skrywa) . Panie mogły zacząć świadomie samodzielnie kształtować swoje nastawienie, i co za tym idzie jakość relacji damsko-męskich.

Kobiecy lęk

„Ile lęku miałam w sobie jak mój ukochany (coś tam robił..)” – wyznała znajoma.

ten lęk, to naturalne, bo kobieta jest nastawiona na zabezpieczanie przychówku.

„nie mogę sobie pozwolić na nie robienie tego”
w znaczeniu: „nie mogę sobie pozwolić na nie lękanie się!”
„muszę się lękać”!

„nie mogę sobie pozwolić na nie robinie tego, tamtego.. ponieważ .. (się boję, że zaszkodzę sobie i dzieciom)”

  • tak mówią kobiety zafascynowane, zahipnotyzowane przez własny lęk co do własnej egzystencji. I stają się nie tyle silne, co sztywne.

Wydaje mi się, że obecnie kobiety są bardziej sztywne niż silne.

Taką jedną sztywnonogą i sztywnobiodrą widzieliśmy ze znajomą na Rynku we Wrocławiu. Nie ma za bardzo szans na udany związek. Jak to mówił Łukasz: „na tych energiach to ty tego nie zrobisz”.

Ale też widzieliśmy jedną artystkę, cudownie elastyczną i mającą piękne, przyciągające energie. O, ona na męża nie będzie czekać! – oboje stwierdziliśmy.

Lęk jest też mechanizmem prokreacyjnym, automatyzmem Duszy, która chce roztoczyć jak kura skrzydła nad małymi i nawet nad kogutem.

A jeśli kogut zostanie uznany za kurczaka, to kicha.

Ewa Cyzman Bany mówi:

„Jeśli kobieta chce siebie pozbawić seksu, to niech zacznie matkować swojemu mężczyźnie”.

Niech zacznie go traktować jak dziecko. Jego Dusza wejdzie w tą rolę i z seksu nici.

Niech mają lepiej niż ja..

Kobieta może mieć postawę:
>Bardzo chciałam dać dzieciom inne życie niż miałam ja.

Czyli stworzyć lepsze warunki życia. Czyim kosztem? Swoim. O kim zapominając? O sobie i o swoim dobrostanie.

To bardzo mocno miała moja mama, która wyrosła bezpośrednio po wojnie. Ale dało to wynaturzenie, chore ambicje, obarczanie kogoś odpowiedzialnością za szczęście, itp..
Generalnie – nie do polecenia…

Spójrzcie sobie, widzącym jasno swoim okiem wewnętrznym,
na dziecko w takiej sytuacji, w relacji z matką,

  • jak ono się czuje?

Czy nie dźwiga czegoś ponad swoje siły?

.

.

.

.

.

.

Tak, dźwiga odpowiedzialność za siebie i swoją mamę.
.

Czy jest w stanie sprostać temu zadaniu?

.

.

.

.

A z drugiej strony, popatrzcie na mamę.

Przypatrzcie się jej obrazowi, jej energiom, jej sylwetce..

Czy kobieta o takiej postawie,
czy sama jest w stanie przeżywać swoje szczęście?

Nawet takie małe, ale swoje?

.

.

.

.

.

Nie, nie jest w stanie przeżyć nawet takiego małego, ale swojego szczęścia..

.

.

Taka kobieta czuje się bardzo obciążona, można powiedzieć przygnieciona. Może bardzo mocno się napinać. Bardzo wiele chce siły wydać z siebie.. i męczy się biedna

i.. patrzy na to, że niewiele z tego jest.

Eksperyment życia

Mężczyzna jest idealistą, eksperymentatorem.

734dec667d25574c23fb1add79940211Jeśli

Jeśli kobieta zdusi to  w nim, to może się okazać, że zrobiła to wkładając mu ścierkę w gardło i on nie może oddychać.
A mężczyźnie trzeba dać oddychać, ba, chwalić go za to, za inicjatywę, za innowacyjność, za myślenie. On będzie się czuł dowartościowany.
Ale zalękniona, pełna cierpienia kobieta tego nie zrobi.

Aby kobieta nie była zalękniona w takiej sytuacji, potrzebuje zobaczyć lęk przed utratą męża, przed utratą bezpieczeństwa.
I uwalniać się od tego lęku (razem z oczyszczeniem jego przyczyn).

Wtedy jest to wzmacnianie męskiego.

Uwaga: wszelkie dowartościowania męskiego nie powinny akceptować mężczyzn aktywnie atakujących kobiety. Będąc kobiece, nie róbcie z siebie ofiar. Gości z symbiontami czy innymi obciążeniami należy proszę pań od razu rozpoznawać (tu moje teksty o obciążeniach) i dbać o siebie, nie wchodząc w relacje z takimi ludźmi, którzy od razu wiadomo, że będą agresorami (czynnymi lub biernymi).

pisane we współpracy z Ewą

A na koniec  jeszcze jedno ćwiczenie, tym razem będzie można zobaczyć inną sytuację.
Nie mówię, czy poprawną, czy nie, sprawdźcie same/i.
Prowadźcie obserwację powoli, bez pośpiechu.:

.. Ta sama znajoma opowiada teraz, że „poszukuje partnera dla siebie, że potrzebuje w swoim życiu szczęścia i związku.  Czuje w sercu,
że jest tam takie niezapełnione miejsce, właśnie dla niego”.
O swoim dziecku nic nie mówi.  Tam gdzieś w tle jest jej dziecko.

Sprawdźcie swoim wewnętrznym okiem tą sytuację.

.
.
.
.

I znajduje jakiegoś pana. Jakie ta pani ma odczucia?
Czy się dobrze z tym czuje?

Czy czuje się lekko i zadowolona, czy też przygnieciona?

Czy ono chce żyć swoim życiem?

.
.
.
.

A dziecko, jak ono się czuje?

Czy też chce wspomagać swoją mamę aby miała dobry związek?

Czy dziecko czuje się lekko i zadowolone, czy też przygniecione?

Czy ono chce żyć swoim życiem?

.

.

.

Zmianie uległy jedynie postawy matki. Reszta taka sama. A efekty? Możecie pisać w komentarzach pod artykułem.

Reklamy