Dusze dogrywają postawy w rodzinie

Idea walki o sprawiedliwość

Niektóre osoby są bardzo zaangażowane w walkę ze złem. Czy im to się uda kiedykolwiek?

Edyta Górniak mówiła w marcu 2016r. na Boxing Night: „Jestem wojownikiem światła. Całe życie walczę o sprawiedliwość!”

Czy taki ktoś jak się napracuje, nawalczy w świecie materialnym, to .. ile zyska? Czy to nie jest walka z wiatrakami?

hobbit frodo

Dodatkowo można spytać: czy widzi prawdziwie głębię zagadnienia, czy w swoim idealiźmie czegoś nie przegapia?

I więcej, czy walcząc, może nie dostrzegamy czegoś istotnego, jakiegoś wymiaru, w którym już właśnie jest „tak jak być powinno”? A my go nie dostrzegając możemy przeciw niemu walczyć? Walczyć przeciw Duszom i ich porządkowi?

Zobaczmy, jak to wygląda „od kuchni”, w widoku, który mają Dusze.

Jest ileś przekonań obiegowych w stosunku do tego, jaka jest nasza Dusza, np.:

Dusza jest dobra,
Dusza jest miłością,
Dusza się odżegnuje od zła sama z siebie i podąża sama za Boskim wskazaniem.

Te przekonania to akurat nam wmówiono.

Dusza nie różnicuje doświadczeń pod tym względem, że ich nie ocenia, nie osądza. I przyjmuje to często skrajne skutki: że jakiś człowiek wchodzi w postawę ofiary, np. zapija się, a Dusza potrafi tylko ten proces wzmacniać. Albo np. może ktoś być agresywny wobec innych, ale nie kierując swoją Duszą, a tylko się jej poddając, potrafi być coraz mocniej krzywdzący otoczenie. A Dusza co? Ano nic, po prostu odczuwa, przeżywa i tyle.

Dusza jest nierefleksyjna. To, co przeżywa, to bierze jako dobrą monetę. Więc wychodzi z tego mieszanka firmowa.. Także w relacjach. Tą cechę nieracjonalności, nierefleksyjności warto zapamiętać, bo się będziemy do niej odwoływać.

Dopiero uruchomienie się świadomości, Świadomego Ja może rozpocząć proces trzeźwienia, zmiany postawy.

Nie chcę konkurować z mamą

Pokażę na przykładzie, jak to między sobą dogrywają się Dusze.

Podstawą mojego tłumaczenia będzie pewna krótka wypowiedź koleżanki, na temat jej relacji z mamą. Odwołuję się też do warsztatów [link], na których oboje byliśmy i mamy wspólne obserwacje, przeżycia.

„Widzę moją mamę taką,jaką ona jest i czuję miedzy nami rywalizację.
Ja nie chcę konkurować z moją mamą. Poczułam właśnie,że jestem bezradna i mogę się jedynie i aż pomodlić do Boga o pomoc.
Kocham. CZekam.”

Cytuję jej wypowiedź i wskazuję na to, jak i która cząstka istoty funkcjonuje w tym kontakcie z mamą.

Koleżanka tak opisuje relację z mamą:
„widzę moją mamę taką,jaką ona jest i czuję miedzy nami rywalizację”

W tym zdaniu opisana relacja dotyczy osobowości. Jedna osobowość wobec drugiej osobowości jak najbardziej rywalizuje. Dusze też potrafią wspierać swoją osobowość, aby bardziej coś przeżywać. Rywalizacja – jak najbardziej, przecież ona tak dobrze wzmacnia poczucie, że „coś się dzieje”!

Koleżanka jako Świadoma Jaźń mówi: „Ja nie chcę konkurować z moją mamą.” Postawa dobra, tyle tylko, że Świadomość często ma niewielką moc, sama z siebie nie ma w ogóle energii, bo jest to poziom Ducha, a tam energii nie ma, tylko potencjał.

I nic dziwnego, że dalej pisze „Poczułam właśnie,że jestem bezradna i mogę się jedynie i aż pomodlić do Boga o pomoc.”

Ale jest ratunek. Już teraz, na bieżąco, bez wielkich przewrotów.

Koleżanka pisze:
„Kocham. CZekam.”

To słowa płynące z Duszy.
Rozwiązaniem (moim zdaniem) jest właśnie postawa Duszy, wejście na poziom dbania o Dusze.

W czasie warsztatów niemal ciągle obserwowaliśmy postawy różnych Dusz. Wypowiedzi osobowości były rzadkie, najczęściej to pokazywały się Dusze, i każdy reprezentant, jeśli się poddawal Polu to poddawał się Duszom, konkretnej Duszy. Bo Pole Wiedzące, które pojawia się w ustawieniu to Pole Dusz.

https://swiatducha.wordpress.com/

I teraz, gdy mamy tą perspektywę, można po prostu wyciągnąć się z inwestowania energii po stronie osobowości, po stronie argumentów umysłowych. Można własną decyzją przenieść uwagę i energię ku własnej Duszy i temu jak Ona zachowuje się, jaką ma postawę wobec twojej mamy i jej Duszy. I tyle.

Trzeba zająć się Duszami, wspierać je. Zauważyć, że w ich naiwności nie ma co ich oceniać negatywnie. To powinno wystarczyć, ponieważ Dusze wobec siebie są bardzo współczujące.

Dusze będą się między sobą tłukły, ale z głębokiego współczucia, bo jedna chce przeżyć agresję do kogoś, a druga chce przeżyć bycia ofiarą. A ta pierwsza zaofiarowała się jej to udostępnić, dać w swojej życzliwości takie doświadczenie, dogranie się intencji.

Brzmi zabawnie, może nawet głupio, ale tak to jest, tak się Dusze pomiędzy sobą dogrywają. Tak się dogrywają ich intencje, tak się dogrywają pragnienia Dusz – każda we wzajemnej relacji dostaje to czego pragnie. Są nieświadome i nierefleksyjne, ale przeżywają mocno swoje doznania.

Na poziomie osobowości oczywiście to mocno czuć – jedna strona jest agresywna, druga czuje się pokrzywdzona. Albo- jak tutaj – obie strony chcą rywalizować ze sobą. Na poziomie osobowości pewnie każda miałaby konkretne argumenty na to, aby właśnie kontynuować rywalizację między mamą a córką.
Tyle, że to poczucie „konieczności rywalizacji” są to odczucia powierzchniowe, dotyczą ego, osobowości. Są tak powierzchowne, jak powierzchniowa jest osobowość.

Pozytywna zmiana

Jeśli wejdziemy w głąb siebie przeżywaniem, jeśli poczujemy swoją Duszą i jej przeżycia (tak jak przeżywaliśmy to na warsztatach), to mamy szansę natychmiastowej zmiany postawy, poprzez zmianę punktu widzenia. Odczujemy u Dusz potrzebę wzajemnego podtrzymania swoich postaw: jedna drugą przez to wspiera: „jak chcesz to przeżywać, to ja będę przeżwać coś odwrotnego, dobrze się ze sobą zgramy!” Na poziomie osobowości to wygląda czasami bardzo ciężko, ale już dla Dusz jest to wzajemne wspieranie się w przeżywaniu. Dogrywanie swoich intencji, postaw.

To jest ważna sprawa, ponieważ wiele osób wyobraża sobie, że są tylko osobowością i tylko z jej poziomu mają możliwość przeżywania świata. A tak nie jest. Może nie codziennie, ale na pewno przeżywali swoje życie mając punkt widzenia na poziomie swojej Duszy (punkt zboru – u Castanedy), np. w czasie dużych uniesień uczuciowych.

A też mieli możliwość przeżywania życia z punktu widzenia swojego Ducha, w czasie przeżywania jakiegoś uwznioślenia, przeżywania jakichś szczytnych idei. To zapewne Duch ich tak inspirował i na ten czas przenosili się świadomością, Świadomym Ja, na jego poziom, na jego pozycję.

Tak więc codzienna postawa osobowości – proste, pragmatyczne argumenty, proste postawy, to jeszcze nie wszystko w naszym życiu. Można przeżywać coś nieco innego.

Wobec Duszy rodzica

W stosunku do rodzica nie mamy relacji partnerskiej. Rodzic to ten „większy”, jak mówi Hellinger. Jednakże nie musimy rodzica widzieć poprzez to, jak on/a się wypowiada z poziomu osobowości. Nie jest to potrzebne, żeby odpierać jego/jej ataki na naszą osobę, albo uruchamiać się w rywalizacji z rodzicem.

Takie postawy szacunku wobec rodziców i przodków, oparte na naukach Łazariewa nie będą może specjalnie zadowalające dla intelektu i poczucia osobistej istotności. Bo wiele osób może sobie wyobrażać, że są więksi, lepsi od swoich rodziców, zobaczcie ile sami zdziałali więcej niż rodzice.

Ale te pokorne nauki szacunku wobec rodzica będą jednak zadowalające dla serca, dla Duszy. I chyba o to w tym chodzi.

Nie mamy z rodzicami lekko. Nie mamy ani lekko z rodziców Duszami ani z osobowościami. Często zdarzają się ataki na dzieci. A mimo to, warto nie reagować na nie odrzuceniem, czy negatywną oceną rodzica. Dlaczego? Łazariew mówi: dla naszego własnego dobra, dla dobra naszego losu.

pupil

Takie ataki rodzica mogą wyglądać bardzo przykro, a my jako dzieci byśmy może bardzo chcieli wsparcia czy zrozumienia, także na poziomie osobowości. Chcielibyśmy racjonalności, a spotykamy się z nieracjonalnymi zachowaniami Duszy rodzica.

Do tego, aby się powstrzymać przed oskarżaniem rodzica oczywiście potrzeba być już w miarę dojrzałą osobą. Od dziecka tego nie należy wymagać.
Tu się spotykam z ostrą krytyką, że nie należy tak mówić, że potrzeba wytykać i karać negatywne postawy rodziców.

Przypominam, że moja witryna nie jest dla dzieci, a dla osób dorosłych, które mogą wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Do nich są kierowane moje słowa. Jeśli ktoś widzi krzywdzone dziecko, lepiej jest do zgłosić na policję, pamiętajcie. A nawet jeśli tylko jest o to podejrzenie. Chyba nie uważacie mnie za jakiegoś idiotę..

Jednakże nie należy się oszukiwać – każdy, nawet dziecko ma swoją karmę. A jak Dusza weszła w taką opresyjną rodzinę, to oznacza, że pragnie takich doświadczeń. Nie raz mówiłem, że potencjalna możliwość krzywdzenia kogoś z powodu jego obciążeń karmicznych, to jest tylko potencjalność. Nie musimy tego odgrywać w nieprzytomności. To osoby obciążone tak robią, tak „duchowo” zresztą tłumacząc swoje zachowanie: „Sam tego podświadomie chciałeś”, „masz taką karmę”. A ty – odpowiem mu, masz dużego symbionta dominatora i intencje krzywdzenia ludzi.

Stary maleńki

Zbyt dojrzałe na swój wiek dzieci, to te, które zostały przez los postawione właśnie w takiej sytuacji, z takim wymogiem: musisz wobec swojego ojca, swojej matki być jak dorosły, bowiem oni nie są w stanie ciebie wspierać. Ba, nawet cię bezwzględnie atakują!
Takie dzieci mają krótkie i przykre dzieciństwo. Niekiedy nawet tragiczne. Muszą szybko dorastać, aby nie zwariować.

Jako dorośli nie musimy brać tego co mówi rodzic ‚na poważnie’. Możemy potraktować tyrady osobowości jako grę, rozgrywkę, albo prowokację do niej. Możemy zobaczyć w tym grę Dusz. Często Dusza rodzica jest w silnym związku karmicznym z Duszą dziecka i właśnie czekała aby się odegrać za przeszłe wcielenia. I zaczyna „jechać” po małym/ po małej.

sadkid

Z praktyki wiadomo, że jedne z najcięższych związków karmicznych są pomiędzy rodzicami a dziećmi. W nich występują bardzo silne energie „domagające się” wyrównania krzywd, krzywdzenia. Np. jedna strona (jedna Dusza) chciałaby bardzo być skrzywdzona za dawne swoje winy, a druga Dusza chce bardzo oddać za dawne cierpienia.
Nie musimy opdpowiadać na te prowokacje. Nie musimy tego uruchamiać, możemy to widzieć, być świadomi, uwalniać się od tego (w rozmaitych terapiach).

 

Ścieżka pokory i .. radości

A jest ta sytuacja inna niż byśmy sobie wyobrażali i inna niż nam mówili w szkołach. Stąd te przeboje i udręki, bo potrzeba nam rozstać się ze starymi poglądami i postawami. I nauczyć się nowych.

Ale te „nowe”, które zresztą kiedyś chyba funkcjonowały (np. szacunek dla starszych a jednocześnie dbanie o swoje życie), pewnie nam przyniosą ulgę. Mnie osobiście badanie postaw Dusz rozjaśniło mocno sytuację, która panuje między ludźmi.

Ludzie są często nieracjonalni. A to za sprawą swoich Dusz, które są silniejsze od osobowości.

To Dusze wybierają losy człowieka, często nieracjonalnie.

Ja i dziesiątki innych osób poprzez czytanie tekstów o Duszy, o rodzinie, przychodzimy do tego, jak wygląda nasza sytuacja rodzinna, rodowa z punktu widzenia duchowego. Jak Dusze to widzą i jak między sobą rozgrywają owe sytuacje, czasami bardzo odmienne od racjonalnych.

DSC04538m

Nie należy myśleć, że od razu nam się uda wspierać Duszę i jej przewodzić. Nasza Dusza, czy też osobowość (która jest częścią Duszy) w swoich postawach potrafi być bardzo silna, zdecydowana. I może nie od razu chcieć oddać sterowanie życiem w ręce Świadomej Jaźni. W takim procesie można przeżyć udręki, bo mamy „na przeciwko siebie” zarówno drugą osobę, która nam coś przykrego robi, jak i naszą własną Duszę, która nie ułatwia porozumienia, a trzyma się swoich utartych postaw.

Ale można, jest to możliwe, a efekty są zadowalajace. Zmienia się świat. Już nie przeżywamy ataków, a tylko widzimy jak dziwacznie zachowują się Dusze, i jak mocno prowokują, presjują osobowości. A przez rozwijanie szacunku i zainteresowania własnym życiem mogę dopracować się radości u siebie.

Reklamy

5 komentarzy (+add yours?)

  1. Pamela Cymes
    List 22, 2016 @ 11:46:15

    cały czas mnie zastanawia ten fakt: SwiecieDucha jak bank, czy urząd skarbowy ukradnie mieszkanie, to nie domagać się swoich praw tylko wybaczać i pokochać…
    jak ktoś na ulicy ukradnie portwel, to przytulić go mocno do serca i nie wzywać policji, no bo przecież dzięki niemu nauczyć się bezwarunkowo wybaczać…
    albo np ksiądz zaciągnie do kaplicy i zgwałci, po co się domagać kary…??? a niech gwałci dalej innych frajerów
    to samo jest z rodzicami, tyle , że róznica jest taka, że złodziej i ksiądz to obcy, nie zna nas , nie przebywa z nami latami, nie widzi naszych łez… taka drobna różnica

    napisałeś w jednym z ostatnich postów, że rodzice dali nam życie i dlatego należy im się trochę więcej szacunku, niż przecietnemu Kowalskiemu…. że co proszę…????
    rodzic daje życie…????, jak on samemu sobie nie potrafi stworzyć drugiego włosa, a co mówić o życiu, czy coś tak misternego jak ludzkie ciało
    rodzice jedynie współuczestniczą w tworzeniu życia, są narzędziami, dzięki którym tworzy się życie i mają z tego tytułu ogromnie duzo przywilejów
    rodzice potrafią jedynie odebrać życie ziemskie i to potrafią nawet zwierzęta haha

    dodam jeszcze , że moim skromnym zdaniem takie wybaczanie za wszelką cenę może prowadzić do nadużyć i patologii, chociaż też nie jestem za tym aby karac, ale trzeba pokazać zło i nazwać rzeczy po imieniu, to jest równie dobre dla tego kto te zło popełnia
    nie wiem czy istnieje także niebezpieczeństwo, że taki skazany na śmierć np gwałciciel, równiez po śmierci może być niebezpieczny, w takim wypadku powinien za swoją zgodą przepracować np z jakimś dobrym niekonwencjonalnym terapeutą przyczyny swojego aspołecznego zachowania, a nie być bezrefleksyjnie wysyłany na śmierć, skoro w następnym wcieleniu może się jego agresja ujawnić i być powielana na następnych ofiarach

    to tyle moich wywodów
    pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Swiat Ducha
    List 22, 2016 @ 17:19:16

    Pamela, sprawdziłem jeszcze raz, nie pytałaś mnie o nic.
    Stąd nic nie piszę w odpowiedzi.

    Również pozdrawiam!

  3. Pamela Cymes
    List 23, 2016 @ 10:25:46

    Swiecie Ducha ależ ja cie nie zmuszam do zadnej odpowiedzi, bo wg mnie odpowiedzi powinny przynosić nam szczęscie i radość, a nie być przymusem, po prostu traktowanie rodzicow lepiej niż na to zasługują i przymuszanie innych do tego wywołuje u mnie zgrzyt i woła o pomstę do nieba
    to tyle i również zyczę szczęśliwego nowego roku

  4. Niftu
    List 23, 2016 @ 14:09:43

    @Pamela, źle coś zrozumiałaś.
    Łazariew mówi wyraźnie o logice ziemskiej i Boskiej. Gwałciciel, morderca czy złodziej powinien zostać złapany, oskarżony i osadzony w więzieniu. Możesz go nawet „delikatnie” poturbować, no bo miał prawo się przewrócić i upaść, a w samoobronie jeden więcej kop w żebra łajdakowi nie zaszkodzi.

    Ale nie musisz przy tym odczuwać gniewu i nienawiści. Po prostu się bronisz i masz do tego prawo. No więc ziemska logika to gniew i nienawiść na agresora. Natomiast Boska logika to jest to, że jak już Cię ktoś powiedzmy okradnie, to nie musisz go nienawidzić i psuć sobie krwi, tylko przyjmujesz to, że taki rodzaj upokorzenia Ci się należał i że prawdopodobnie za bardzo skupiasz się na materializmie, dlatego los Ci zwrócił na to uwagę.

    Albo inny przykład: ktoś stosuje wobec ciebie stalking. Wkurzasz się, bo ciągle od tego typa dostajesz upokorzenie i agresję. Ok, no to idziesz na policję, albo blokujesz jego numer telefonu i się skutecznie odcinasz – w zależności od poziomu stalkingu. Ale tylko, gdy rozumiesz lekcję. A przy tym nie nienawidzisz, nie złościsz się, nie tworzysz w swoim sercu chęci zniszczenia tego człowieka. On jest tylko narzędziem. Został wykorzystany do tego, żeby zmniejszyć Twoje poczucie ważności.
    Przyjmij lekcję i nie drąż tego. On pójdzie do paki, a ty rozumiesz, co się stało.
    Przecież możesz się bronić, ale nie w gniewie, tylko w świadomości, gdy właśnie dotrze do ciebie co jest grane. Gdy dostrzeżesz, że otrzymujesz lekcję i rozumiesz ją, to masz w sobie spokój. Jeśli wyobrażasz sobie, że ktoś Cię okrada i nie masz w sobie gniewu, tylko oddajesz się pod opiekę logiki boskiej, to wyjdziesz z tego cało.

    Bardzo mi się podobał przykład Łazariewa z mrówkami. Podobno gdy mieszkańcy domu za bardzo skupiają się na zazdrości, to w ich mieszkaniu pojawiają się mrówki. No więc z łajdakami i oszustami jest tak samo. To są mrówki i karaluchy, które wchodzą nam do mieszkania, ale robią to na Boskie zlecenie, pod którym kryje się lekcja dla nas, a nie intencjonalna chęć zrobienia nam krzywdy. No więc księdza pedofila nie wolno chronić. Trzeba go zdemaskować i do paki czym prędzej, a w sercu mieć spokój, bo to był program, skierowany do odpowiedniej Duszy, która z jakiegoś powodu musiała zapłacić w ten sposób za swoje poprzednie przewinienia. Dusza, a nie dziecko.

  5. Swiat Ducha
    List 23, 2016 @ 17:54:43

    Niftu, dziękuję, że odpowiedziałeś Pameli za mnie. Ja mam kłopoty z dawaniem przykładów. A one najlepiej przecież przemawiają do człowieka!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: