Trzynastego

„Trzynastego, nawet w grudniu jest wiosna!

– to słowa piosenki.

Dzisiaj nie było mi tak milutko, właśnie 13-go.

Pewnie pamiętacie proponowane wytłumaczenie dlaczego 13 jest kojarzona z „nagłym nieszczęściem”, „niespodziewaną przykrością”? Piątek 13 Filip Piękny urządził krwawą jatkę Templariuszom i stąd ponoć takie energetyczne zaznaczenie tego numeru (także dnia) pochodzi.

Jako, że dzisiaj 13, domyślałem się, że „coś może się stać” to trochę bardziej obserwowałem swoje kroki. Jak byłem w domu, było ok. Zajmowałem się sprzątaniem, pracowałem, co obniżało moją osobistą ważność (wg Zelanda „Transurfingu”). Ale potrzebowałem wyjechać na miasto.

Wychodzę z domu, a tu dwie sytuacje, które wyprowadzają mnie z równowagi. Wręcz rozjuszają. Jedna zaraz po drugiej. Dusza jeszcze z jednej nie otrzeźwiała, a tu pojwia się druga. Może nie będę ich opowiadał, bo treść ich jest tu wtórna. Każdy może sobie wyobrazić sobie coś, co może tak wściec,  że .. traci się kontrolę, niemal piana z pyska leci. Piana? albo i więcej..

Widzę teraz w wyobraźni ileś osób, które będą zniesmaczone, czy nawet rozczarowane – o, Andrzej ze Świata Ducha tak się wścieka, jak to może taka osoba, która się zajmuje duchowością tak się wściekać?! Eee.. on to coś sciemnia z tą duchowością.

Jak tak ktoś myśli, to proponuję różnym celebryckim guru porobić analizy obciążeń, dopiero można się zdziwić, jak duże krokodyle zasilają ich energie, a tłumy walą do nich z powodu owego doładowania z ciemnej strony.

Nic nikt nie wie, ale interes się kręci. I święte stopy guru mają odpowiednią ilość składanej chwały.

Ja akurat nie mam symbionta, a mam waleczną Duszę (czytaj: „wyrywną a niezbyt mądrą”), która dodatkowo ma poczucie krzywdy, skrzywdzenia. Jednak nie utrzymuję tego w zakamarku szafy, tylko mówię o tym (było ileś wpisów). A jak o czymś można powiedzieć, mówić, to jest się bliżej oczyszczenia tego. Co prawda słyszałem nie raz od znajomych (zwłaszcza pań!), że to im się nie podoba. Że powinienem być „bardziej uładzony”, poukładany. Po prostu cacy, i nie mieć w ogóle karmy, i kieszenie pełne pieniędzy (to już inna pani).

Kobieta przeżywa poczucie braku bezpieczeństwa, gdy mężczyźnie puszczają nerwy – to taki mechanizm ewolucyjny. Ma dać jej wybierać partnera, który nie skrzywdzi jej. (Więcej na kanale „Radio Samiec„, jak ktoś nie dowierza.) Mechanizm prosty, dla prostych ludzi. Gdy ktoś jednakowoż się rozwija i coś oczyszcza, mechanizm nie ma rozpoznania, czy jest to cham, czy rozwojowiec – i pani dalej się boi.

..

Jeśli o czymś nie można powiedzieć, to to można oczyścić? Czy też dany człowiek będzie to dalej nosił w Duszy jako obciążenie? Tak, Dusza nie zmienia postaw tak łatwo, więc nie oczyści się „samo z siebie”.

„To co z tymi guru, co nie mówią o swoich obciążeniach?” Nie mówią, bo może nawet nie wiedzą, a „swoją specjalną charyzmę” przypisują specjalnym osiągnięciom duchowym. Uważam, że wielu guru ma osiągnięcia duchowe, oczywiście. Ale i wielu ma obciążenia, których albo nie rozpoznaje, albo im nie po drodze, aby to oczyścić. Tak czy siak, nie informują swoich follwersów o tym fakcie posiadania tego czy tamtego.

.

Dlatego jednak będę mówił o niepoprawnych politycznie postawach mojej Duszy. Aby mieć do tego dostęp, aby być z moją Duszą na bieżąco, aby móc to oczyszczać.

Oczywiście, wielu z was nie przeżywa takich wściekłości jak ja, ponieważ jesteście spokojnymi osobami. Ja niestety, mam Duszę, która akurat ma ten „nerw”, wściekłość się u niej pojawia czasami.

Nie często przeżywam taką wściekłość, ale jak już, to .. trudno mi znaleźć słowa, żeby sytuację opanować słowami. To świadczy o wielkim zaangażowaniu Duszy, i o wyłączeniu się Osobowości (która składa zdania i jest jak znany wielu „robot tłumaczący”). Intelektualnie sprawny, ale.. troszkę ograniczony.

zloty robot

Czyli włączyła mi się wściekłość. O jakimś polubownym rozwiązaniu z drugą stroną można zapomnieć. Dusza tak sieje energiami wściekłości, że osobowość odpada i nie umie wydusić z siebie ani zdania. Ale na szczęście Świadome Ja już nie utożsamia się z tym, a obserwuje. I w tym nadzieja.

No dobrze, wyszedłem z domu, przeżywam sytuację nadużycia, pojawia się wściekłość. Po niej sobie myślę, o, coś się dzieje, to niezbyt normalne, to jest duże, co właśnie przeżyła Dusza.

A tu nadchodzi druga sytuacja, drugi powód do wściekłości.

Po drugiej od razu myślę – o, to oczywiście jest 13, dzień, w którym często boję się,  że „coś się stanie”.

I od razu patrzę na Duszę, co ona tam przeżywa. Co Dusza na to, jakie postawy się uruchomiły?

Dusza przeżywała właśnie wtedy poczucie krzywdy, skrzywdzenia. I jedna sytuacja się jej niespodobała, i druga.

Bo obie w jakiś sposób nastawały na mnie, a w rezultacie – na nią. Ja, z punktu osobowości, jakoś bym sobie poradził z tymi sytuacjami, bo nie były to jakieś wielkie sprawy, dajmy na to były to sprawy wielkości „sąsiedzkiej sprzeczki”, chociaż nie dotyczyły akurat sąsiadów (z którymi już wiele mam pooczyszczane i mam dobre, lub przyjacielskie relacje).

A więc, Wszechświat przysłał mi pod dom kilkoro ludzi, którzy właśnie pokazali mi jak moja Dusza jest wkurzona (to bardzo łagodne słowo do jej stanu 🙂

No dobra, mówię sobie (Świadome Ja), popatrzmy, dlaczego właśnie Dusza tak jest wkurzona? Co za tym się kryje? Obserwuję sytuację od poranka, więc Dusza jest ciągle w moim polu widzenia, nie ma kłopotu, aby to oglądać, co ma do powiedzenia. Ona raczej „mówi całą sobą”, więc jest to jeszcze prostsze, wystarczy czuć jej postawę.

I patrzę na Duszę. A tam wiadać, że Dusza obwinia zewnętrze, innych ludzi o to, że tacy niewdzięczni. Że tak chcieli na mnie nastawć, tak mnie wykorzystać. A więc Dusza chciała w nich widzieć agresorów, a w sobie nie widzieć przyczyn. Ona sama – cacy. To inni tacy niefajni.

Ok, mówię sobie i Duszy. Dobra, widzę, że widziałaś w nich agresorów. Ale dlaczego tych kilka osób dokładnie 13 przyszło pod twój dom, aby ci włożyć palec w oko? Przecież to nie przypadek, nie ma aż takich przypadków.

Dusza na to: „no rzeczywiście, musi, że Wszechświat ich nasłał” (rozpoczynamy krótką konwersację)

„Dobra”, mówię, „Wszechświat ich przysłał, a dlaczego, jak myślisz?”

Dusza: „Przyciąganie?”

„Oczywiście, masz rację” – odpowiadam – „twoje dzisiejsze energie akurat takie były, że naprawdę łatwiutko było im tu przyjść i tak ci palec w oko włożyć, żebyś się skręcała we wściekłości”

„Hmmm..” Dusza na to, coś trybi widać.

„No i co, jakie wnioski?”

„No nie wiem” Dusza mówi.

„Bo wiesz, jak w tobie jest ta wściekłość i poczucie krzywdy, skrzywdzenia, to to rozsiewasz. I przychodzą tacy ‚podstawieni’, bo lgną do tych energii, Wszechświat to tak ustawia”.

Dusza: „To raczej oczywiste i logiczne”.

Dobra, myślę sobie (Świadome Ja), to teraz pójdę o krok do przodu. „Wiesz, wygląda z tego, że nie chcesz brać odpowiedzialności za te energie, które z ciebie wychodzą. Uważasz, że to inni cię atakują bezzasadnie. Oni rzeczywiście cię atakują, ale .. nie bez przyczyny. Twoje energie, to poczucie skrzywdzenia, to kiedyś sama wybrałaś.”

„No wybrałam, bo było logiczne”  Dusza na to.

„Tyle, że nie wzięłaś pod uwagę tego, że to będzie mieć jakieś skutki, że te energie, które wybrałaś, one będą ustalać twoją przyszłość i twoje doświadczenia.”

„Hmmm… nie, nie zastanawiałam się nad tym”.

Na koniec, jak to zwykle bywa, Duszyczka robi z siebie niemal niewiniątko (na ile oczywiście smoczysko potrafi się w niewiniątko zamienić..)

Ta rozmowa, tutaj podana ze szczegółami odbyła się w kilkanaście sekund w mojej głowie, jak to się mówi, natomiast akurat jechałem na rowerze ku dużemu skrzyżowaniu i niespecjalnie mogłem ją kontynuować. Dodatkowo, Dusza doszła do momentu, w którym nie bardzo miała dane na dalsze rozważania, ani też nie byliśmy w trakcie sesji oczyszczającej (wglądowej, regresyjnej), gdzie możnaby od razu Duszę poprowadzić ku dalszym przeżyciom, wspomnieniom, które by jej dawały „do myślenia” na bieżąco.

Jednak i to od razu dało mi poczucie dużego rozluźnienia. Raz: energie 13 się uruchomiły, zadziałały, Dusza się pokazała w działaniu i pokazała swoje postawy, ale też nie narobiła ambarasu zbyt dużego. To dobrze, bo mając w Human Design profil 1/3 (co ciekawe to te same cyferki) mam ponoć przeżywać doświadczenia, a potem uczyć się na nich, po fakcie. To się mi sprawdza i wiele, wiele takich spraw miałem. Nie mam jakby możliwości spojrzenia „do przodu”, czy też w jakiś kłopot  nie wpadam :-). Mogę trochę oczywiście przypuszczać, że „coś będzie”, ale Wszechświat i tak wie lepiej, i robi a to przedstawienie, a to czasami jakiś cyrk, w którym za małpę robię ja – czyli oczywiście moja Dusza się podejmuje tej roli, mając przekonanie o świętej prawdzie zawartej w jej postawach. Które okazują się na poziomie mądrości 4-5 latka. No ale taka Dusza jest i nie bardzo można tu pomóc na to.

Drugi powód rozluźnienia?

Zrozumiałem, że to Dusza sama, jej postawy przyciągają te w cudzysłowie „przypadki”.

Oczywiście, przy dużej ilości karmy odwrócenie tego nie jest sprawą pstryknięcia palcami, ale.. pierwsze kroki są już zrobione, a sprawa została zobaczona. I Dusza skłoniła na nią swoją uwagę. A to już dużo.

..

A więc temat na razie zawiesił się. Jednak i to, co tu przedstawiam, także było sporym krokiem do przodu w moich dochodzeniach, rozmowach z Duszą. Wcześniej tak mocno była przekonana do swojej racji, że mi oczy zalewała różnymi energiami „swoich racji”, że nie bardzo mogłem w ogóle jakoś logicznie połączyć fakty. Dusza oczywiście sama z siebie nie połączy ich, bo nie jest tym zainteresowana, i nie jest refleksyjna z natury. Więc nie ma co na nią liczyć, że sama coś będzie rozważać. Ale jak ja (Świadome Ja), bądź osobowość (umysł kalkulujący, intelekt) coś wskazujemy, to Dusza jest najczęściej bardzo otwarta na rozważania i prowadzenie.

Ot widzicie, kolejny przykładzik na działania z Duszą. Tu akurat wybuchło jej (co prawda na krótko) Ciało Bolesne, ale miało powód w postawie Duszy, więc się rozlało i zalało moją osobowość tak, że była nieczynna. Nie potrafiłem logicznie myśleć w czasie tych wydarzeń, jak to się mówi „emocje wzięły górę”.  Ale i z drugiej strony osobowość już nie ma na to napięcia, tyle już uruchomionych Ciał Bolesnych u ludzi widziała, że jej to nie przeraża. A i ja (ja utożsamiam się ze Świadomym Ja) nie chcę zbytnio tłumić Duszy, bo jakbym tak mocno ją stłumił, to bym zapomniał o jej narowach, a zamiast tego nabawiłbym się chorób. A dodatkowo nie mógłbym pracować z Duszą, bo by pewnie uznała mnie za jakiegoś oberkontrolera, z którym nie ma co gadać.

A tak co prawda „poszły”, uruchomiły się numerologicznie kodowane energie trzynastki, ale dzięki pogadaniu z Duszą zaraz wiedziałem o co chodzi, i ona także się tego dowiedziała i przyznała rację. To jednak krok do przodu.


P.S. Informacje o wrocławskich wydarzeniach, które organizowane są przez kogoś, nie przeze mnie postanowiłem nie wstawiać jako osobne posty, ewentualnie dam je na margines, gdzie są inne łącza, lub będę informował o nich na moim profilu FB.

Informacje o moich własnych spotkaniach będą jak dotąd, osobnymi postami.

 

 

Advertisements

26 komentarzy (+add yours?)

  1. Ilona
    Mar 13, 2017 @ 22:37:49

    Podoba mi sie. Choc ja bardzo lubie 13 bo z nich jest 4. Ale rozumiem te refleksje bardzo dobrze

  2. awentais
    Mar 14, 2017 @ 12:56:47

    Dzięki za ten wpis :). Czyli wszechświat poprzez zewnętrzne wydarzenia i podsyłanych nam ludzi pokazuje nam, co jeszcze mamy do przerobienia i jakie mamy nieuświadomione postawy. Dusza sama ułatwia zaistnienie niektórym sytuacjom, ale zgrywa niewiniątko 🙂

  3. Niftu
    Mar 14, 2017 @ 19:52:09

    Takie mam spostrzeżenie, że właśnie po to nam są potrzebne te momenty spiny i wk**wu, bo tylko w ich wyniku zaczynamy kontaktować się z własną duszą. Ludzie nie posiadający kontaktu z własną duszą działają zwykle instynktownie, jak zwierzęta, które w sytuacji newralgicznej po prostu biją albo biorą nóż do ręki, bo poczuli się urażeni i muszą „wyrządzić” komuś własną sprawiedliwość. Ludzie będący w kontakcie z duszą są obserwatorami impulsów, które się w niej rodzą i nie ulegają jej sugestiom. Jakieś 5 lat temu moja dusza była nie do wytrzymania ale im bardziej ją poznawałem w stanie ciągłego napięcia i tłumionej złości, tym bardziej się z nią oswajałem, a ona ze mną.
    Zaczynam podejrzewać, że te odruchy duszy są automatyczne, tak samo jak działa podświadomość, jak np. mruganie oczami czy inne odruchy bezwarunkowe. Dusza nie odtwarza przeżyć z poprzednich wcieleń, bo one są ukryte. Nie możemy mieć z nimi kontaktu, bo dusza przeżywa doświadczenia obecnego życia, a łączenie go z poprzednim życiem mogłoby doprowadzić do zaburzeń psychicznych i poważnych problemów z tożsamością. Dlatego dusza może mieć odruchy takie same, jak ciało, które swoich odruchów uczyło się w paleolicie. Te odruchy powinny więc przynależeć każdej duszy. Poczucie bycia atakowanym, chęć odegrania się, chęć zemsty, poczucie bycia zdradzonym albo odrzuconym itp. To są impulsy na poziomie emocji, czyli języka duszy. Przez setki wcieleń dusza miała do czynienia z czystą ludzką niegodziwością i partactwem, które wyrobiły w niej pewne postawy, konieczne w dalszym rozwoju psychicznym gatunku ludzkiego. Dusza, to jest więc coś w rodzaju esencji sumienia i ta esencja pozwala na kontakt z emocjami na wielu poziomach. Ktoś pozbawiony sumienia jest bezduszny, zimny, bezwzględny. Nie zdziwiłbym się, gdyby istnieli ludzie tylko z zalążkiem duszy, bo przez własne wcielenia byli osadzeni w ciele lub w umyśle tak mocno, że ta emocjonalna część ich istoty zwyczajnie nie wykształciła się. Są więc upośledzeni emocjonalnie. Postrzegają emocje innych ludzi poprzez ciało, mięśnie, zapach, odruchy itp. albo tylko poprzez rozum, analizę zachowań, a sami czują niewiele. Mogą posiadać podstawowe emocje: zadowolenie i niezadowolenie – co bardziej odpowiada jakiemuś stanowi układu pokarmowego. Wyższe emocje są dla nich niedostępne. A jeśli nie ma duszy, to zawsze jest miejsce na coś innego…i zazwyczaj nic dobrego.

  4. Swiat Ducha
    Mar 15, 2017 @ 18:47:31

    Dzięki za komentarze.

    Awentais
    Właśnie tak.

    Niftu,
    Tak jak piszesz, odruchy Duszy są automatyczne, ponieważ są to uruchamiające się programy. Programy mogą dotyczyć różnych spraw życiowych, dzięki nim się łatwiej żyje. Przykładowo, jeżdżenie samochodem opiera się na programach. Już w miarę doświadczony kierowca nie zastanawia się kiedy wrzucić trójkę, albo kiedy uruchomić kierunkowskaz przed skrętem. To jest zapisane we wzorcach, w programach zawierających umiejętności jazdy samochodem. I mieści się to w części Duszy, która jest zwykle nazywana Podświadomością.
    Podświadomość jest łatwa do ogarnięcia i jest na tyle mechaniczna, że psychologia akademicka ją dobrze zna. Co innego z innymi, bardziej atonomicznymi (samodzielnymi) cząstkami Duszy, te mają dosyć duże własne życie, i nie poddają się takiemu prostemu badaniu – wychodzą poza nie, jako „coś samosterownego”, co do Podświadomości nie pasuje.

    Ilona
    to fajnie!

  5. Marc
    Mar 15, 2017 @ 21:55:31

    – To jest zapisane we wzorcach, w programach zawierających umiejętności jazdy samochodem. I mieści się to w części Duszy, która jest zwykle nazywana Podświadomością.

    Jednak nie rodzimy się z konkretnymi umiejętnościami a najwyżej predyspozycjami, wszystkiego musimy się uczyć po urodzeniu, więc to tak wygląda, że dusza tego nie przechowuje… Na pewno można to wyjaśnić pracą mózgu – wytwarzają się odpowiednie połączenia nerwowe, a jak się mózg uszkodzi to można nawet nabyte umiejętności nagle stracić. No, ale na co dzień nie myślimy o np. jeżdżeniu samochodem, więc to jakby podświadomość. Tylko czy dusza?

  6. Swiat Ducha
    Mar 15, 2017 @ 22:18:18

    >wszystkiego musimy się uczyć po urodzeniu,

    to chyba nie jest prawda.. to słowo „wszystko”, to jest tutaj bardzo dużym słowem, jak to mówią – bardzo dużym kwantyfikatorem.

    >więc to jakby podświadomość. Tylko czy dusza?

    W moim odbiorze jest i tak napisałem, że podświadomość jest częścią Duszy.
    Bo nie ma żadnego innego miejsca gdzie pś mogłaby być.
    Jeśli coś uznajesz, że jest w pś, to jest także w Duszy – z samej zasady.

  7. Niftu
    Mar 16, 2017 @ 06:38:02

    Tutaj Andrzej nie mogę się z Tobą zgodzić. Podświadomość steruje procesami fizyko-chemicznymi organizmu, jest odpowiedzialna za oddech, temperaturę ciała, układ odpornosciowy itp. To dzięki niej nie musimy się nad tym zastanawiać bo ciało samo żyje za nas. Podświadomość steruje również umysłem generujac automatycznie myśli i emocje. To, że nie działamy jak roboty w 100% zawdzięczamy samoświadomości którą można podejrzewać, że to ona właśnie jest duszą. To jest takie „ja jestem w teraz w ciele i je obserwuję; to jest ciało, które wybrałem i w którym poruszam się po świecie „. Jogini uczą się większej kontroli nad ciałem, czyli bardziej poznają swoje ciało integrując świadome ja z podświadomością. Jest to niebezpieczne, bo ingerując w proces np. oddychania można rozregulować go i idąc spać w nocy można przestać oddychać, bo podświadomość przyjmie, że już nie ona steruje tym procesem.

  8. Marc
    Mar 16, 2017 @ 11:05:25

    – to chyba nie jest prawda.. to słowo „wszystko”, to jest tutaj bardzo dużym słowem, jak to mówią – bardzo dużym kwantyfikatorem.

    No tak, rzeczywiście to spore uproszczenie. Chodziło mi o to, że musimy zdobywać konkretne umiejętności, np, jazdy samochodem, czy języka nawet jeśli mamy predyspozycje (bo np. ktoś był w tym dobry w innym wcieleniu), nawet chodzić się musimy uczyć jakby od nowa, jesteśmy tylko popychani aby to robić.

    – W moim odbiorze jest i tak napisałem, że podświadomość jest częścią Duszy.
    Bo nie ma żadnego innego miejsca gdzie pś mogłaby być.
    Jeśli coś uznajesz, że jest w pś, to jest także w Duszy – z samej zasady.

    Rozumiałem, że dusza przechodzi między wcieleniami, więc może źle rozumiałem (?) bo inaczej by te umiejętności chyba przechodziły z pokolenia na pokolenie. Czytałem trochę o neurobiologii i wg. tego nauka polega na wzmacnianiu lub osłabianiu odpowiednich połączeń między neuronami. Więc można to wyjaśnić na planie czysto fizycznym. Patrząc na jazdę samochodem – jak akurat nie jedziemy, to nie uruchamiamy tych połączeń, ale one tam sobie są. Nie uruchamiamy, więc nie jesteśmy akurat świadomi zawartych w nich informacji/umiejętności, ale to nadal po prostu nerwowe połączenia – trochę jak plik na dysku, który nie jest otwarty, a przecież plik nie jest duszy komputera.

  9. Swiat Ducha
    Mar 16, 2017 @ 21:46:14

    Marc
    >dusza przechodzi między wcieleniami,
    Oczywiście, ale nie oznacza to, że cała przechodzi.
    Niskie ciała są redukowane, aż do przycznynowego.

    Niftu
    nie widzę w tym co napisałeś jakiegokolwiek niezgodnego punktu..

  10. kejpero
    Mar 17, 2017 @ 01:05:06

    Jak dobrze, że język nie wykształcił jeszcze większej ilości pojęć, bo wymagałoby to tym większej uwagi, by się do nich ustosunkować.
    Bardzo cenię sobie dyskusję, jakąkolwiek, najbardziej z tego wszystkiego cenię sobie bezpośrednie starcie.
    Niech to nie brzmi dziwnie, gdy się ścieramy to coś się dzieje, dowiadujemy się wielu rzeczy przede wszystkim o sobie.

    To o czym piszecie, to co dla Was jest takie prawdziwe, te pojęcia, te słowa, to wszystko, to jest… gadanina.

    Co Was utrzymuje w tej dyskusji, w której każdy powoli się gubi?
    Nie jestem ani odrobinkę więcej wiedzący, ale zapytam od siebie. O czym wy tu właściwie rozmawiacie?
    Bo próbowałem to zracjonalizować, ale mi się nie udało.

    Coś tam przechodzi dalej coś tam nie przechodzi, czymś tam dusza jest, a czymś nie jest.
    Czy to przypadkiem nie jest próba zabezpieczenia się na ewentualny wypadek śmierci?
    Czy to nie tylko doświadczanie pewnego komfortu w perspektywie tego co przemijalne?

    Wcielenia, nie wcielenia, itd.

    Myślę, że każdy zrozumienie posiąść może tylko w tym życiu, bez względu na to jak to wygląda i co mówią inni. Nie ma odkładania czegoś na później i przykrywania intelektualnym zrozumieniem.

    Jeśli jest tu ktoś, kto powie, że nie ma nic do zrobienia, to pierwszy rzucę kamieniem.

    Przepraszam za gwałtowną reakcję, pojawiła się ona w stosunku do sprzeczania się o słowa.

    Być może nie powinienem tego robić, nie wiem.
    Dla mnie była to po prostu bezsensowna sprzeczka.

    Jeśli będę musiał sobie stąd pójść, to sobie pójdę.

    Pozdrawiam

  11. Niftu
    Mar 17, 2017 @ 06:38:34

    Kajpero,
    Przedstawiamy tezy, stawiamy pytania – i to w zasadzie wszystko, co można zrobić gdy w systemie pojęciowym w stosunku do systemu pojeciowego drugiej osoby coś się nie zgadza. A jak tak jest, to można to sobie jakoś wytłumaczyć i skończyć dyskusję albo zadać kolejne pytanie. Bo jak mawiają górale, kto pyta, nie błądzi 😉

  12. kejpero
    Mar 17, 2017 @ 10:50:33

    Tak tylko prowokuję. 😉
    Super, że coś takiego ma miejsce.

    A może jest tak, że dusza to taki tylko zapis cech, taka instrukcja, jak przepis na ciasto? Jak dźwięk dzwona zostaje gdzieś w przestrzeni, a później coś scala to z powrotem w istotę?

    A pamięć poprzednich wcieleń to tylko odszukanie tej częstotliwości?

    A my jesteśmy unikalnym zbiorem różnych elementów, tak jak ciało składa się z rąk, nóg, narządów wewnętrznych. Istniejemy tylko w takiej formie.

    Mieszamy się ze wszystkim wokół cały czas.

    Ile z tego przechodzi dalej i w jakiej formie, chyba ciężko powiedzieć. Ale wydaje mi się, że życie jest okazją, by skupić to wszystko w spójną niepodzielną całość.

    Dlaczego nie pamiętamy przeszłości? Dlaczego nasze ciała w trakcie śmierci się redukują?

    Można powiedzieć, że to spisek, a można uznać to za fakt.

    Przybywamy tutaj jako forma świadomości, stwarzamy ten świat i ubieramy pewne kostiumy. Przyjmujemy określone cechy i zasady, by coś odkryć. Gdybyśmy wszystko wiedzieli, co pozostałoby do odkrycia?

    To co obserwujemy to tylko elementy w naszej świadomości. Jednak istniejemy tylko w odniesieniu do nich.

    Nawet obserwator jest obserwowany.

    I patrzymy jak te elementy się ze sobą komunikują.

    W tym wszystkim my jesteśmy tym wszystkim. Ale by nie było to tylko chwilowym przebłyskiem, trzeba zrobić jakby porządek i odłożyć rzeczy we właściwe miejsce, a zbędne wyrzucić.

    Odnośnie tematu i tych zbiegów okoliczności, tego, że coś się pojawia we właściwym momencie, coś wychodzi na jaw.
    Gdyby uznać hipotetycznie tę absurdalność, że jesteśmy jednym organizmem, to nabiera to sensu. Jestem tym co się pojawia we mnie, czyli Wy też jesteście mną. Ale i odwrotnie. Patrzymy na to tylko z różnych perspektyw, i tak samo jak ja jestem elementem Waszego doświadczenia, tak samo Wy elementem mojego.

    Gdzie jest zatem oddzielenie? Co powoduje oddzielenie? Czy istnieje system, który przyznawałby elementom nas ich właściwą pozycję, ale nie wprowadzał elementów oddzielenia?

    Myślę, że istnieje, ale jest to coś tak delikatnego, tak subtelnego, że bardzo ciężko się tym podzielić. To coś, co sukcesywnie burzy mury będące w nas samych, ale jednocześnie nie stawia nowych. Takim najpotężniejszym dla mnie narzędziem jest Bycie Tu i Teraz – pozbywa nas wątpliwości, bo te dotyczą tylko przeszłości lub przyszłości. I albo nie pozwalają nam czegoś osiągnąć na podstawie naszych wcześniejszych doświadczeń, albo nie pozwalają czegoś stworzyć wybiegając wyobraźnią w inne miejsca.

  13. Swiat Ducha
    Mar 18, 2017 @ 23:31:36

    kejpero

    Ja nie czuję w twoich tekstach energii atakujących. A potrafię odkryć te energie różnych rodzajów, i nawet sklasyfikować. 🙂 Bez widzenia delikwenta, wystarczy kilka zdań i już wszystko jest jasne.

    Natomiast zauważam duże zastanowienie, potrzebę głębokiej refleksji. A że zobaczysz coś w tym co inni piszą, to nie uważam, że chcesz ich tym szantażować, czy obwiniać (a wiele osób tak jednak robiło i robi). Nie odczułem także u ciebie intencji poniżania innych osób.

  14. Marc
    Mar 19, 2017 @ 15:08:42

    Hmm Też bym się z chęcią dowiedział, jak ludzie mnie odbierają… 🙂

    Co do przechodzenia dusz, to jak to jest u tych, którzy mają dopiero ciało mentalne? Czy „przechodzą” wtedy zalążki wyższych ciał, czy nawet nie zalążki, a jak to kiedyś chyba nazwałeś „atomy”?

  15. Swiat Ducha
    Mar 19, 2017 @ 20:59:30

    Marc,
    myślę, że możesz spytać się tu w komentarzach, jak cię odbierają, w takiej albo w innej sytuacji, jak odbierają twoje komentarze, itp. Może ktoś odpowie. NIe wiem, czy akurat ja bo to kwestia Duszy, czy się ruszy do tego.

    Jak to jest z tymi ciałami? otóż istoty ludzkie są podzielone, jak zresztą też i inne, np. anielskie. Podsział istot Anielskich na ciała i ich inkarnacje opisuje Rudolf Steiner w swoich książkach, a właściwie w jednej z nich (nie pamiętam tytułu).
    Tak więc jest część związana z „dolnym ciałem” (to właśnie jest to dorastające do któregoś poziomu, i część jakby „przechodząca”, „grupowa”, która jest wyżej. I tą dolną dotyczy rozpuszczanie ciał i to przechodzenie mitycznych „atomów” (to też termin gnostyczny, antropozoficzny).

    Sprawy są dosyć skomplikowane, i godne studiów dłuższych.

  16. Marc
    Mar 19, 2017 @ 21:59:13

    Hmm. Dzięki.

  17. Marc
    Mar 19, 2017 @ 22:00:12

    Tak więc, jakby ktoś na podstawie moich wpisów chciał coś napisać jak mnie odbiera to super. Ale bez przymusu.

  18. kejpero
    Mar 20, 2017 @ 00:10:29

    Andrzeju,
    Miło to słyszeć, dziękuję!
    Zawsze wierzyłem w moc uczciwej intencji, szkoda, że ludzie zazwyczaj tego nie dostrzegają. 😉

    To co piszesz o potrzebie głębokiej refleksji, to coś mi tam gdzieś świta, jednak muszę dokładniej przyjrzeć się sobie.
    A to ostatnio na szczęście wydarza się w konfrontacji ze światem.
    W końcu uwalniam się od intelektualnego zrozumienia a zaczynam lekcje praktyczne.
    A ta siła, świat, który to wszystko aranżuje, te zdarzenia i okoliczności, to coś niesamowitego! To często stwarza we mnie pewnego rodzaju poczucie wyniosłości, bo rzeczy zdają się dziać tak jakby dla mnie.

    Niestety odkrywam na bieżąco, że większość systemów i wierzeń jest subiektywna i operuje w określonym zakresie, nawet jeśli świat wykreowany przez nie zdaje się być spójny i potwierdza swoją prawdziwość.
    To sprawia, że większą wartość u mnie reprezentuje zauważenie tego, co nie jest prawdziwe.

    Widzę, że czym dalej to pójdzie, tym bardziej będę jawił się jako ten „zły” i już zauważam tego przedsmaki.

    Co nie znaczy, że chcę tylko ludzi prowokować i ukazywać im ich wady, trochę to słabe i wymaga niemałej wprawy i precyzji, by nie obrażać, a faktycznie pokazywać coś dotychczas ukrytego, tak by miało to rzeczywisty sens w rozwoju.

    Czy ten świat trzeba zburzyć? Chyba nie.
    To jest taka wielka kula śnieżna, która toczy się od tysięcy lat.

    U mnie w podstawówce było coś takiego jak zadanie dla chętnych. Jak ktoś chciał, to się za nie zabierał. Proste.
    Być może znajdzie się tylu chętnych by zainspirować pozostałą resztę. Nigdy nie wiadomo!
    Tak czy inaczej bycie duchowym terrorystą już nie jest dla mnie rozwiązaniem.
    To dało mi czas na poznawanie siebie.

    Tyle prawd usiłowałem wyperswadować ludziom nie znając siebie.

    Sam człowiek jeden nie powali nikogo na kolana.

  19. kejpero
    Mar 20, 2017 @ 00:39:37

    Marc, które swoje wpisy uznajesz za reprezentacyjne i wyrażające Ciebie?

    Jeśli wskażesz mi te, które uznasz za właściwe, to podejmę się tego, by napisać Ci co o tym myślę.
    Mam nadzieję, że pomoże Ci to dokonać wyboru.
    To co napiszę będzie szczere i będzie to moje własne zdanie, bardzo subiektywne.

    Czy mógłbym zadać Ci kilka pytań?

    Jak wielką wartość będzie miało dla Ciebie moje zdanie, tego, który odpowiada na Twoje wątpliwości?

    Czy mnie znasz? Czy wiesz kim jestem?

    W jaki sposób filtrujesz opinie innych o sobie samym?

    Czy moja opinia mogłaby ewentualnie wprowadzić w Ciebie zwątpienie lub niechęć do samego siebie?

    Dlaczego potrzebujesz potwierdzenia w oczach innych?

    I dalej…
    Jeśli potrzebujesz jakiegoś potwierdzenia słuszności tego, co robisz, to jakie miałoby to być potwierdzenie?
    Czego byś chciał, tak na prawdę, w co wątpisz i czego szukasz wśród opini innych?

    No to czekam, dzięki, dobranoc! 😉

  20. Marc
    Mar 20, 2017 @ 11:52:04

    kajpero, odpowiadając na pytania. Co do wyboru postów to nie wiem, chyba raczej myślałem o tym, jak ktoś czytał różne, bo to wychodzi naturalnie wtedy. W sumie to interesowałoby mnie chyba najbardziej czy nie czuć jakichś ataków z mojej strony, obciążeń. Wziąłbym pod uwagę taką opinię, jeśli czułbym, że jest szczerze napisana. Pewnie trochę bym się zasugerował, bo w sumie po to pytałem, ale raczej po to, żeby ewentualnie coś działać.

  21. kejpero
    Mar 20, 2017 @ 12:45:02

    Marc, czy nie czuć ataków? Pytasz poważnie? 🙂
    Oczywiście, że nic takiego nie czuję!
    Niech może Andrzej się wypowie, on specjalizuje się w wychwytywaniu ataków.
    A jeśli chodzi o obciążenia w perspektywie pracy nad sobą, to zależy co przez to rozumiesz. Czy dla przykładu np. niepewność też może być obciążeniem?
    I jak potraktowałbyś ewentualną świadomość jakiegoś obciążenia?

  22. Marc
    Mar 20, 2017 @ 16:00:00

    No to fajnie, bo ja czasem mam wrażenie, że tak jakby mam niefajne nastawienia gdzieś pod spodem. Chodzi mi głównie o kr, wejścia… bo to najpoważniejsze. Świadomość pozwala coś zrobić i w sumie tak się staram podchodzić (raz lepiej raz gorzej się udaje). Dzięki.

  23. Niftu
    Mar 20, 2017 @ 18:03:11

    Marc ja mam wrażenie że właśnie trzymasz coś w sobie ale tego nie uzewnetrzniasz. W komentarzach nie wyrażasz swoich sympatii ani antypatii. Raczej widzę jak dużo rozmyślasz, a to jest dominacja części intelektualnej. Ale też nie robisz jakichś analiz tutaj więc myślę, że po prostu trzymasz coś w sobie i jesteś ostrożny w wyrażaniu swoich opinii. Może się czegoś boisz powiedzieć? Co Ci najbardziej ciąży na duszy?

  24. Marc
    Mar 22, 2017 @ 16:03:17

    Hmm. Chyba coś w tym jest. Dzięki.

  25. Niftu
    Mar 22, 2017 @ 17:49:05

    To w końcu jest coś, co Ci ciąży, czy wszystko jest miód malina?

  26. Marc
    Mar 22, 2017 @ 18:05:28

    Ha ha, ano ciąży ciąży parę rzeczy.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: