Świadomość sprawy i coś dalej

Dzisiaj poprowadzę was po drodze świadomości.
Uważajcie na to co czujecie podczas czytania.

Wczoraj kolega pokazał mi jednego pana ezoteryka i jego nauki.

A ja wiedziałem co o nim mówi drugi pan, który chciał od tamtego dostać pomoc. Jednak – mimo zapewnień – nic nie dostał, tylko kasa poszła. Przynajmniej takie były końcowe efekty.
No i ten drugi pan opisał to swoje doświadczenie ładnie acz mocno. Co ciekawe – ten pierwszy pan do takich bezwzględnych opisów sam namawia w swoich wystąpieniach. Tak więc jak to mówią: chryja.

Różnicowanie się Boga

Nie od dziś wiadomo, że ludzie się pomiędzy sobą różnią. „O, poróżnili się”, często ma znaczenie, że się pokłócili.

To wskazuje w obszarze duchowym, że ci panowie mają inne postawy, inne „punkty zboru” (jak je Castaneda nazywał). Inne punkty widzenia.

To niezbyt przyjemne jest w odczuciach, bo od razu uruchamia „pozaboże” energie. Gniew, wściekłość i podążające za nimi cierpienie są poszukiwane. Węszą za nimi siły z ciemnej strony duchowej, jak i – co ciekawe – te duchowe istoty, które „tak bardzo chcą być w porządku”, „tak bardzo chcą naprawić świat” (energie tzw. białe). Jak się można domyśleć – jeden warty drugiego. Bez jednego drugi by tak naprawdę nie istniał. Obie strony dysfunkcyjnej duchowości, zarówno ciemna jak i biała pochodzą z Boga i są wynikiem Jego zróżnicowania.

Opowiadam coś i.. spada energia

Samo opowiadanie o tych sprawach zaniża i zanieczyszcza energie. Możesz to odczuwać.

Rozpoznajemy więc odczucia, które przynosi opowiadanie. Opowiadajmy więc sobie dalej.

Kłopoty są zwykle postrzegane jako coś, co trzeba „obejść”. Nie tyle oczyścić, co przykryć. Zwykle czymś.

Ludzie biedni z linii ewolucyjnej są na tyle nierozważni, że biorą małe pożyczki. Czują się lepiej, ale jest to pacykowanie sytuacji, przylepianie plastra na .. nieoczyszczoną ranę. Nie rozwiązali przyczyny dlaczego nie mają pieniędzy, ale .. je jednak mają. Sama sytuacja wydaje się przeczyć takiej prostej logice!

„Pacykowanie” kłopotów jakimiś maskami, zaprzeczeniami albo pożyczką nie zmienia ani na jotę sytuacji. Zmienia ją na tyle, że.. jej nie widać. To osobowość jest Wielkim Plastrowym.

Plastry mogą być różne – a to czekolada, a to papieros, a to kawa. Bardziej profesjonalne „plastry” na Duszę to np. tabletki przeciwbólowe.  Większe plastry obejmują wyjazdy do ciepłych krajów i samochody prosto z salonu.

Zdziwisz się, ale słynne serduszka i buziaczki na Fejsbuku też w dużej części są plastrami!!

Kiedy dziewczyna kocha i się cieszy, to kocha. Super. Ale często takie wstawianie dziesietnych serduszek raz, że ma „pocieszyć”, zaplastrować koleżance ranę (albo przykrość). A dwa, sama jest w podłym nastroju, i dawaj, rozsyła buziaki, aby „się wyciągnąć” z tego nastroju. Ale o własnej głębi i aby coś zrobić z obciążeniami – nie pomyśli.
Jeśli widzisz takie „kwiatki i aniołki” – można przypuszczać, że ta osoba jest związana z białą stroną. Tą, która lubi zaprzeczać „na pozytywnie”.

Jak jest jakiś kłopot, to Osobowość nie zastanawia się co by zrobić aby to uleczyć. Zastanawia się jaki dobrać rozmiar plastra i gdzie leżą nożyczki do jego ucięcia – jak sfinansować sobie odpowiednio duży plaster.

To jest taktyka na krótki czas zupełnie  do przyjęcia, bo np. powoduje, że sprawa z „za dużej” robi się w miarę znośnej. Można przeżyć, nie nabywa się traumy. To już dużo, bo zachowuje się przytomność. Nie osuwanie się w nieprzytomność, to też jest jakiś zysk.

Ale Osobowość to wykorzystuje dla swoich celów – przecież w jej oczach świata duchowego nie ma!
(to pokłosie filozofii oświeceniowej i oświeceniowej nauki, która króluje w naszych szkołach)

Hulaj Dusza, piekła nie ma!

Więc dzięki staraniom uczynnej osobowości można się nie załamać, a nawet można mieć frajdę.. I zapomnieć o duchowości. O prawach duchowych, o karmie, obciążeniach.

Bo osobowość bywa sprytna. Tak jak u Czechów: „chitri telefon” (smartfon). To dlatego alkoholicy nie dosięgają swojego dna, aby się od niego odbić. Ich symbionty oraz współuzależnione żony wspomagają ich tak mocno, że nie ma odpowiednio mocnego łupnięcia w dno.

A więc na czas dłuższy przykładanie plastrów i inne praktyki dające ulgę powodują zamiast gojenia – gnojenie. Dusza potrafi zacząć gnić… i to czasami można odczuć u takich ludzi, którzy mocno nie chcą się przyznawać do czegoś u siebie..

Nie warto na dłuższą metę zamiatać spraw pod dywan, ani przylepiać kolejnego plastra na sączącą się zabrudzoną ranę. Warto popatrzeć na siebie, na swoje życie i zreflektować się, czy coś tam jest głębiej co wymaga „odplastrowania”, oczyszczenia, aby się mogło goić?


Ciągle podczas tego opowiadania możemy się czuć kiepsko. A nawet podle. Co to, słyszeć o tym, że ktoś ma kłopoty, a to z tym, a to z tamtym. I jeszcze, że je przykrywa jakimś plastrem. To nic przyjemnego.

A więc – treści, które mam przed oczami wpływają na samopoczucie mojej Duszy.

Tak, uświadamianie sobie czegoś przykrego samo z siebie nie podwyższa wibracji. Ale jest to dobra droga, aby w takich wibracjach nie utknąć będąc ich nieświadomym/ą.

A wiec czujecie – jesteśmy świadomi, ALE nasze wibracje nie są wysokie… To można poczuć po przeczytaniu tych kilku akapitów. Zrobiło się „ciężko na Duszy”.

Windą – w górę!

Dlatego uświadomienie to pierwsza sprawa, a potem „podniesienie się” z tych niższych poziomów, które sobie uświadomiliśmy, to sprawa druga, także ważna.

[źródło]

A więc dla kontrastu do tych słów powyżej o niskich wibracjach można przypomnieć słowa ze zmodyfikowanego Ho’oponopono Hew Lena. Dzięki tym słowom możemy istotnie wychodzić z niskich, zanieczyszczonych wibracji:

I love you
I am sorry
Please forgive me
Thank you

Kocham cię
Bardzo mi przykro
Proszę, wybacz mi
Dziękuję

Te słowa można spokojnie kierować do wszystkich, do wszystkiego i w każdym czasie.

Możesz sobie spróbować na wybranym kimś lub czymś, aby powiedzieć do niego/niej te słowa.

Albo chociaż do tych obiektów, które pojawiły się na początku tego tekstu. Do tych, które sprawiły, że twoja Dusza zanurkowała w niższe wibracje. Mnie osobiście mocno „biorą” wszelkie sprzeczki. Więc mogę do tych dwóch panów na obrazku, co się biorą za fraki powiedzieć:

Kocham cię
Bardzo mi przykro
Proszę, wybacz mi
Dziękuję

Powoli, bez pośpiechu. Ze świadomością. Można każde kolejne zdanie powiedzieć kilka razy, aby Dusza je lepiej zrozumiała. Możan odetchnąć.

Mówiąc te krótkie wypowiedzi nie przyjmujemy (tak jak wcześniej) postaw tych ludzi, tych spraw, a obdarzamy ich naszą własną postawą z wewnątrz, z serca duchowego.

Czyż nie przyjemniejsze energie?

O wiele. Jeśli się powtarza te słowa, kierując je z intencją ku innym ludziom, czy sprawom, czy wydarzeniom, zarówno nasza energia się uspokaja, uładza, rozświetla, jak i tamta druga strona również zyskuje. Dostaje od nas pozytywne przesłanie, więc i tamta Dusza się sama uśmiecha.

Stąd i sama relacja, same łącza energetyczne między nami się również oczyszczają, rozświetlają.

Podnoszą się wibracje. A nie tylko to, bo i się podnoszą i jednocześnie oczyszczają się.

Świadomość – nasz prawdziwy pojazd „ekspresowy”

Buddyści mówią, że nasze ciała są pojazdami, w których przemierzamy życie. I warto dbać o swój pojazd. Pewnie.

Natomiast tutaj, w tym tekście „jeździmy” pomiędzy wibracjami. Raz na dole, drugi raz na górze. Dusza wszystko odczuwa. Ale gdzie jest pojazd?

Świadomość jest takim pojazdem.

Ciało fizyczne jest pojazdem ciężkim, bo trzeba wstać, aby gdzieś pójść. Ma wiele, wiele potrzeb. Jest skomplikowane i przystosowane do skomplikowanego świata materialnego. I nie jest aż tak chyże, szybkie.

Podobnie Dusza, jest też pojazdem w obszarach psychicznych. Jest szybsza niż ciało, ale nie przesadnie. Lubi lgnąć, ociągać się. Lubi leniuchować. Jak do jazdy, to jest czasami jak osioł. Pan Jezus jechał na osiołku, ale nigdzie nie jest napisane, że jechał szybko!

Inercja Duszy jest znaczna. Nie jest to szybki pojazd. Co to by było za auto, które kołami potrafi się przyczepić do jezdni przed światłami, jak stoi na czerwonym. No chyba, że jest roztopiony asfalt.

A Dusza to potrafi bez roztapiania asfaltu !

Potrafimy w ciągu dnia nie tylko przemierzać przestrzenie w mieście, na swojej wiosce, czy na spacerze na wakacjach. Wręcz siedząc na jednym miejscu potrafimy Duszą przechodzić od nastroju do nastroju. Czasami te nastroje się same zmieniają, to świadczy, że Dusza ma poruszenia, właśnie inaczej się umościła, spojrzała na życie z innej perspektywy.

Ale jest i inny pojazd. Świadomość.

orzeł

 Tutaj, w tym tekście proponuję takie lub inne podejście .. i.. nagle oto jest inne podejście. Oto są inne wibracje! Nagle! Dlaczego? Ponieważ zasugerowaliśmy Świadomemu Ja, że właśnie przeniesie się i zobaczy sprawę z innej strony. Czasami zupełnie innej. Świadomość wie, co prawda, że jest ileś tam punktów widzenia, no i jak trzeba, to potrafi(my) się przenieść blyskawicznie z jednego widzenia do innego. Nie ma tu inercji Duszy.

Takie sytuacje zdarzają się dosyć często na sesjach regresyjnych – osobowość jest wyłączona, Dusza może czegoś nie być świadoma. Ale jak poddamy sugestię Świadomemu Ja, to nagle!.. dostajemy zupełnie nowy punkt widzenia, nagle rozpatrujemy sytuację z punktu widzenia, którego wcześniej nie widzieliśmy.

Wielki Wybuch na pozytywnie

Różnienie się jest nieuniknione. Dzięki poróżnianiu się w obrębie Boga nastąpił Wielki Wybuch, tak mówią. I relacje pomiędzy niektórymi ludźmi można obserwować jako takie wspomnienie owego Wielkiego Wybuchu, tak są intensywne w swojej wybuchowości.

Natomiast jeśli uruchamiamy, mamy Świadomość, jeśli działamy z pozycji naszego Świadomego Ja, Świadomej Jaźni, to możemy sobie pozytywnie przetłumaczyć owo „różnienie się ludzi”. Takie dążenie do różnorodności będzie to pokazanie się procesu twórczego Wszechświata. A to, jak ci ludzie się różnią, gniewają, wściekają się jest częścią Boskiego Procesu, który Hindusi nazywają Lila, czyli Boski Taniec (Boska Zabawa). Ta część to akurat jest gałąź zstępująca, tworząca materię, zróżnicowanie.
Ale dzięki świadomości nawet to możemy przyjąć pozytywnie. I widząc „różnienie się” możmy rozpoznać tam nieuświadomione cząstki Boskości, które się różnią, aby zyskać doświadczenie.

A doświadczenie może dać im Świadomość, co jest Boskim Planem, żeby tak właśnie było.

Stąd piękne słowa, mogą nas wspomagać w tym procesie:

Kocham cię
Bardzo mi przykro
Proszę, wybacz mi
Dziękuję

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: