Już jesteś jasnowidzem

Rozmawiałem kiedyś z kolegą i jego bratem. Brat ów prowadził interesy, zbudowany bardzo silnie, wysoki barczysty mężczyzna z dużym karkiem. Rozmawialiśmy o sprawach duchowych, o jasnowidzeniu, o moich anlizach. Brat zaczął powątpiewać w sens owych odczytów.
Zastanowiłem się, jak mu o tym powiedzieć.

Mówię mu tak: wyobraź sobie, że siedzisz u siebie w biurze, i wchodzi do ciebie jakiś gościu. Czy ty wiesz czy go lubisz, czy też go nie lubisz?
– „O tak, od razu to czuję!” powiedział natychmiast.


No to, jest to odczucie energetyczne pozazmysłowe. Bo nie mając żadnych danych umysłowych o tym gościu, ty już wiesz, czy go lubisz. Jeszcze nie skojarzysz sobie dobrze czy ci się podoba jego wygląd, twoja Dusza już go czuje.

Więcej, pewnie wiesz, czy chciałbyś z nim robić interesy. „Oczywiście, że wiem!” – odpowiedział.

Nie wdawałem się w wywody, czy brat kolegi ma czystą wizję owego jasnoczucia, czy też nie, ponieważ mógł miec jakiegoś symbionta, a jakby coś mu się nie spodobało mógłby mnie zdzielić potężnie 🙂

Tak czy inaczej, gościu zakumał, że jednak oprócz tego co widzi, to na bieżąco przeżywa doświadczenia duchowe. I że ma bardzo konkretne odczuwanie energii.

Jest taka ciekawa książka psychologa dziecięcego Bruno Betelheima „Sztuka oczywistości”.
Gdy jest mowa o jasnowidzeniu ciągle ją sobie przypominam.

Jasnowidzenie, jasnoczucie są oparte na postrzeżeniach tego co jest, co się akurat dzieje. To nie jest intuicja, która wybiega w przyszłość. To jasnowidzenie, jasnoczucie o którym dziś mówię, to odbiór otoczenia „tu i teraz”. Poszerzony odbiór wobec „zwykłych zmysłów”.

I to postrzeganie, jeśli nie jest obarczone uprzedzeniami, czy też wstępnymi założeniami, jest zwykle poprawne i czyste. Jest to właśnie taka „sztuka oczywistości”, czyli opowiadanie o „tym czymś” na czym skupiamy uwagę jakie ono jest. Dla jasnowidza jest oczywiste, że to, na czym skupia uwagę jest takie jakie jest. Ponieważ w razie wątpliwości mówi „mam wątpliwości”.

I – będąc szczery wobec siebie, może dalej to oglądać. Taki odbiór energetyczny dla jasnowidzącej osoby jest niewątpliwy, zupełnie dobrze rozpoznawalny.

Kto to odbiera te sygnały z zewnątrz, te energie, kto się podłącza pod te informacje?
To nasza Dusza. Tam gdzie chcemy, aby się podłączała, zwykle się podłączy. Wręcz nawet wcześniej „już tam jest” i może powiedzieć o czymś, lub o kimś.

Sny prorocze są po części „wspomnieniami z przyszłości”, z zapisów, a po części takim skwitowaniem, że Dusze się właśnie umówiły, że przeżywać będą to, co we śnie można zobaczyć.

Każdy z nas ma Duszę, więc każdy jest jasnowidzący, widzący czy też czujący energie.
To, że nie jesteśmy tego świadomi, nie blokuje zjawiska. To, że nie mówili nam o tym, że takie umiejętności posiadamy, że ktoś wyśmiewał takie zjawiska, nic a nic nie blokuje samych zjawisk. Blokuje tylko jego własne zrozumienie i blokuje go na informacje z tego pola energii. Ale to jest jego sprawa.

Praktyka

Tak więc, jeśli już wiesz sporo o takim prostym jasnowidzeniu, to warto zacząć ćwiczenia.

Od czego?

Od tego, żeby sobie uświadomić, że wiele, wiele własnych twoich dawnych odczuć, przeczuć, które (czasami po latach) okazały się prawdziwe, pochodziło z jasnowidzenia, jasnoczucia, a może i innych kanałów, do których ma dostęp Dusza.

Jeśli to wiesz, to możesz sobie przeskanować swoje odczucia, które miałaś/eś np. wobec konkretnych osób, co do nich czułaś/eś od samego początku.
Spotkałaś/eś kogoś dawno temu. Kogoś ważnego. Najpewniej możesz pamiętać tzw. „pierwsze wrażenie”, kiedy Dusza od razu informowała cię o tym, czego można się po tym kimś spodziewać. Właśnie teraz przypomnij sobie to pierwsze wrażenie.

I jak to sobie przypomnisz, to możesz potem przenieść się w czasie w przyszłość i zweryfikować te przeczucia, te odczucia.

Ćwiczenie 2

Czasami oprócz przyjemnych odczuć, nawet przy spotykaniu przyjaciół odbieramy gdzieś w drugim planie sygnały, informacje od Duszy. Że „coś jest nie tak”. Albo, że „jest jeszcze coś i to coś ważnego”, albo „wszyscy widzą TO, a tamtego w głębi nie widzą?”. To tak, jakby na przedzie stała jedna osoba i coś mówiła sobą, ale też na drugim planie, tam też ktoś jest.. I też coś w sobie ma, coś sobą mówi.

Pierwszy plan mocno atakuje wiadomością: „jest wszystko ok, wszyscy się uśmiechają!”
A drugi plan pokazuje subtelnie jakieś dodatkowe informacje. Niekoniecznie od razu jakieś złe czy niekorzystne bardzo, ale … rozszerzające wizję. Że to nie tak wszystko jest takie proste, takie płaskie jakbyśmy my chcieli, a inni jakby nam to chcieli pokazać.

Arnold Mindell w Psychologii Zorientowanej na Proces (POP) nazywa takie sygnały „Wtórnymi sygnałami”. Po naszemu to po prostu tamta Dusza chce coś powiedzieć od siebie, coś innego, niż by osobowość tamtego człowieka chciała powiedzieć. Czasami jest to informacja dopełniająca, a czasami „ot, wypsnęło się Duszy”. Np. Kobieta chce ładnie wyglądać, ale Dusza podpowiada z boku, że od ładnego wyglądu bardziej ją interesuje aby mieć dziecko. I to można wyłapać.

Takie momenty lekkiego przystanięcia z odczytywaniem, nie spieszenia się z oceną tego, co widzimy, może dać nam wiele, wiele cennych danych o osobie, o przedmiocie z jakimi mamy do czynienia. O sytuacji, towarzystwie.  Przypomnij sobie takie spostrzeżenie z życia, gdzie aż biło po oczach, że ludzie, czy też przedmioty miały w sobie dwa przesłania. Postaraj się odczytać, nazwać konkretnie oba te przesłania. Co mówiło pierwsze, zewnętrzne, a co drugie, niby ukryte?

Po pewnym czasie będziesz mogła/mógł skorzystać z tych informacji, gdy zajdzie większa potrzeba. Czasami bowiem potrzeba zdecydować o większej sprawie nie mając wielu danych. A twoja Dusza już będzie w stanie sporo przeczytać ze „spodniej warstwy” danego wydarzenia.

To teraz spróbuj przypomnieć sobie takie spotkanie z osobą, którą znasz. Spotkanie w miarę dawne. I teraz przypomnij sobie ten drugorzędny sygnał wysyłany przez twoją Duszę, która „coś w niej/nim odkryła”. Jak już dobrze zogniskujesz, rozpoznasz ten przekaz, to wtórne przesłanie, to sprawdź, co to mogło być biorąc pod uwagę twoją znajomość z tym człowiekiem z przyszłości. Zwykle wtórne przesłania dotyczą dłuższych okresów czasu i wręcz losu takiego człowieka. Tak więc z wtórnych przekazów można odczytywać, co Dusza zechce w życiu przeżyć, jaki los sobie wybiera.

Praktyka czyni.. dobrego praktyka

Zachęcam was do drążenia, rozważania, patrzenia się na swoje reakcje, nawet te subtelne, które się wymykają „poprawności” czy to rodzinnej czy społecznej. Dusze mówią i pokazują dużo, zwłaszcza własnym „właścicielom”, pokazują z kim/czym mamy do czynienia. Czy lubimy coś, czy też nie lubimy. Dlaczego tak jest? Spytaj własnej Duszy i nie zadowalaj się prostymi odpowiedziami, że „tak jest”, że „taki mam nastrój”.
Pytaj: „czy to jest kwestia wibracji, że ci się to podoba, czy też formy tego przedmiotu, a może jego historii, a może któryś właściciel odcisnął na nim piętno swoich intencji i tak temu przedmiotowi zostało?” „Czy jest to od niego samego, czy też ta wibracja przechodzi od rodziny, poprzednich pokoleń, od jego przodków?” Co mówi ta informacja? Jakie miały Dusze zapatrywania, postawy, że teraz widzimy to, co widzimy?

Pytaj, pytaj, pytaj. Im więcej znasz pytań i ich zadasz, tym więcej się dowiesz od własnej Duszy, i tym więcej będziesz wiedzieć i zdobywać mądrości ezoterycznej.
Są całe biometry radiestezyjne, na których są wypisane pytania, takie jak powyżej. Dlaczego ten przedmiot mi się podoba? Samemu możesz sobie napisać taką listę, wymieniając możliwe przyczyny. A potem jeszcze ją uaktualniać.
Właściwie każdy system wiedzy można „przerzucić na biometr”, zrobić z niego listę możliwości, z których Dusza może wybierać oczyt. Ważne, aby nie było to fantazjowanie typu „a może to?”, tylko aby Dusza konkretnie wiedziała co to jest każdy punkt na takiej liście. Wtedy fantazjowanie zostanie zastąpione konkretnymi wskazaniami.

Ja tak ustawiałem moje badania czakr, ciał subtelnych i obciążeń. Z pojedynczych informacji zebrał się spory, jednolity system, z którym moja Dusza dobrze się czuje. Obecnie można zobaczyć taką tabelę – biometr do analiz ciał i czakr [tutaj].

Możliwości jest dużo, zachęcam Was do pracy z własną Duszą.

Jest to kolejny sposób na rozmowę z nią, na życie bardziej w pełni.
Jak chcecie, zapraszam do wpisywania swoich doświadczeń, przeżyć, jakie się wam nasunęły na myśl, w komentarzach.

W młodości byłem – jak i inni – niedouczony co do energii subtelnych. Nikt mi nie mówił co to jest, że jest, że wszyscy zarówno to emanujemy jak i doświadczamy. Dopiero po treningu bioenergoterapeutycznym mogłem powiedzieć, że konkretnie czuję energie. I wtedy okazało się, że nie było to „nic nowego” – ja to cały czas czułem, od początku. Tyle, że „wielkie autorytety” mówiły mi, że „tego nie ma”. A ja, naiwny, brałem to od nich i uważałem, że mają rację. Przecież są tacy duzi i silni.

Po latach okazało się, że byli przemądrzali, zamknięci na przeżycia, doznania, na duchowość. Byli poblokowani i obciążeni. I w takim stanie nie tylko chcieli, ale i uczyli innych, młodszych i mniej poblokowanych. Chcieli się dowartościować. Chcieli pokazać, co to nie oni. Bo mieli niskie poczucie własnej wartości, poczucie że ktoś ich powinien dowartościować. Więc wzięli sobie dzieci, ufne i pełne życia, aby im podnosiły wartość. Wysługiwanie się dziećmi? Brzydka sprawa.

Proponuję co innego. Proponuję otworzenie się na swoje potencjały, na to, co już masz, co czujesz, co w tobie jest. Można zostawić za sobą wielowiekową przeszłość i zdecydować inaczej na dzisiaj. Że jesteśmy wartościowi i wrażliwi. Że widzimy i czujemy ogromne ilości spraw i odczuć. I poprzez wglądy duchowe jesteśmy w stanie uczyć się u samej Natury (Boskiej Matki) oraz u Duchowych Przewodników, wraz z Bogiem Dawcą Życia. To jest niezwykle proste, bo już to mamy, już to gdzieś umiemy, nasze Dusze tak działają.

I wystarczy abyśmy im umiejętnie pozwolili na odpowiednie działania.

Advertisements

14 komentarzy (+add yours?)

  1. awentais
    Maj 31, 2017 @ 12:50:55

    Ciekawy i przydatny wpis. Miałam w żyiu wiele takich odczuć odnośnie różnych osób. Czasami było to wrażenie nieokreślonego odpychania od człowieka, tak jakby ten człowiek miał jakieś pole siłowe wokół siebie, którego przekroczenie groziło „jakimiś” konsekwencjami, a niekiedy potrafiłam konkretnie nazwać moje emocje związane z daną osobą – np. podejrzliwość, wrażenie, że ze współpracy nic nie wyjdzie, że osoba przedstawia się inaczej, niż faktycznie wygląda etc. Ostatnio rozpoznałam nawet po głosie i sposobie mówienia osobę obciążoną (podejrzewam, że krokodylem). Przysłuchiwałam się rozmowie telefonicznej i jedna ze stron miała wręcz w głosie zapisane krokodyle cechy. Zauważyłam też, że w rodzinie wiele informacji i emocji łatwo przechodzi od jednej osoby do drugiej.

  2. Swiat Ducha
    Czer 02, 2017 @ 20:11:11

    Awentais,
    to jak widzisz jest dla ciebie dostępne. Pytanie, czy chcesz to odczuwać, czy chcesz być świadoma. Bo trzeba być umocnioną w dobrych, czystych energiach, żeby np. się nie przestraszyć.
    Ale tak jak w sesjach Calogero Grifasi, możemy pozostać bezpieczni.
    Stąd ten obrazek z Buddą – potrzeba nam niewzruszoności, w tym kierunku, który Budda osiągnął.

    I krok za krokiem możemy mieć większą świadomość i większy wpływ na nasze życie. 🙂

  3. awentais
    Czer 02, 2017 @ 21:48:30

    Chcę odczuwać i rozpoznawać jak najwięcej, to jasne :). Zabrnęłam w te tematy tak daleko, że już nie mogę się zatrzymać. Poza tym zawsze mnie ciągnęło do tajemnic, o których nikt nie wie i o których nikt nie mówi. Są ludzie, którzy się tego boją, ale nie ja :).

    Zaryzykuję stwierdzenie, że dosyć dobrze rozwija się u mnie od pewnego czasu jasnoczucie. Zdarzało mi się bez pudła odczuć np. że coś się do mnie podpięło i pod którą czakrę (bez użycia wahadła, wahadłem weryfikowaliśmy potem). W ogóle obserwowanie i siebie i ludzi i próba analizowania ich od zawsze były dla mnie ciekawe. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego np. niektórzy ludzie wydają się wspaniali, a w rzeczywistości są bezduszni. Teraz już rozumiem, dlaczego.

    W umacnianiu się w dobrych energiach wciąż się ćwiczę, czasami i tak mnie jakieś siły wywiodą na manowce. W tym treningu nie ma przerw i na razie nie widać końca. Jednak małe postępy są.

  4. awentais
    Czer 02, 2017 @ 22:33:11

    W ramach ciekawostki dodam jeszcze, że dzisiaj zwariowała mi drukarka (tzn, urządzenie wielofunkcyjne) – nie chciała drukować mimo wymiany tuszu i zmarnowała cały nowiutki czarny kartridż, nie drukując przy tym ani jednej strony (prawdę mówiąc nie mam pojęcia, gdzie się podziało 6 ml tego tuszu, po prostu znikło). Okazało się, że 4 kartridże były zainfekowane duchami (?). Drukarka już wcześniej wariowała, ale nie aż tak jak dzisiaj. Ta informacja, że coś się dzieje z drukarką, nie przedostała się jednak do mojej świadomości, tylko temat rozegrał się jakby głębiej i niżej. Nastąpiło potem współdziałanie dusz i zauważenie (naświetlenie) problemu, bo znajomy uzdrowiciel „wychwycił” moje odczucia i odwirował tusze wahadłem. Zobaczymy, jak drukarka będzie się zachowywać później. Na razie jej nie uruchamiam.
    Tak w ogóle, to chciałabym Cię przy okazji zapytać o infekcje idące od komputerów i tabletów – ja się z tym spotykam non stop, komputery, smartfony i tablety musimy ciągle odwirowywać, bo inaczej coś wychodzi z ekranów i nas atakuje. Czasami jest też tak, że jak podminowana osoba siada do komputera, to komputer jakby wyłapuje i wzmacnia jej negatywne emocje/duchy, które przy niej są i to się potem przenosi na inne osoby i na tą osobę też (następuje coś w rodzaju samoinfekowania). Nie znam dokładnie mechanizmu tego zjawiska, bo nie widzę tych energii, ale tego typu urządzenia wysokich częstotliwości wręcz wyłapują negatywne energie z otoczenia, brudzą się momentalnie i przy okazji wszystkich wokoło. Czy spotkałeś się z czymś takim, zauważyłeś to zjawisko?
    Dodam też, że wcześniej spotkałam się z infekowaniem samochodów, które odmawiały współpracy i ciągle się psuły i/lub nie dały się naprawić.

  5. Swiat Ducha
    Czer 03, 2017 @ 08:02:18

    awentais
    dzięki za przykłady!
    To co opisujesz pokazuje, że na bieżąco odczuwasz i w takim rozumieniem jesteś jasnowidzącą, jasnoczującą. Różne rzeczy mogą cię zaskoczyć (to nie wchodzi w zakres nazwy „jasnowidzenie”), natomiast, gdy skupisz się, to odczuwasz, że np. z komputer przychodzi coś.

    Owszem, to prawda.
    Pamiętam jak ileś lat temu studiowałem stronę o egzorcyzmach. to pan tam polecał prośbę do Boga przed rozpoczęciem pracy z komputerem, aby w ogóle egzorcyzmować wszelkie byty, które danego dnia by chciały się dostać przez ten kanał (i aby przez modlitwę ochronić użytkownika). Co prawda cała strona była delikatnie „zbyt przekonująca”, więc co się miałem nauczyć to nauczyłem, ale odpiąłem się od tego nawiedzonego języka nękającego czytelnika.

    Domyślam się, że nieświadome postawy Dusz pozwalają różnym bytom na wchodzenie przez komputery i sieci i telefony. Dobrze, że sobie radzicie. Natomiast co za tym stoi? Podobne przyciąga podobne. A dla czystego wszystko jest czyste. Domyślam się, że póki nasze Dusze mają jakieś ciemniejsze sprawy w sobie, póty te nieprzyjazne energie i byty będą miały możność do wchodzenia.
    Natomiast mówisz, że jest postęp. I o to chyba chodzi.

    Ja sam znam dobrej marki auto, które od dziesięciu lat jest bardzo sporadycznie używane, a to z powodu, jakby można powiedzieć, że chyba od samego początku stanowiło niejako portal do ciemnych sił. Mnie trudno jest nim jeździć, wręcz pojawia się odczucie jakby brało na wymioty – nie fizycznie, ale ileś ciał wyżej: Dusza bardzo nie chce mieć z tym cokolwiek do czynienia.

    Sprawy się zresztą powolutku nasilają. Przechodząc od poziomów fizycznych, gdzie opresje łagodnieją, jest zdecydowanie lżej, ku poziomom niefizycznym i duchowym, gdzie już „zwykli” ludzie z linii ewolucyjnej łapią takie obciążenia, które niegdyś mieli magowie sporych szczebli. Ale — to jest rozwój 🙂 I tacy ludzie mają co robić, z czym się mierzyć. A nie mają łatwego zadania bo świadomościowo cienko tam jest, bardzo często nie ma nawet rozbudzenia duchowego. A różne byty żrą jak chcą. I taki ktoś chodzi jak struty przez większość czasu. Wielu z nich jeździ w czarnych albo ciemnych samochodach (zwróć uwagę na kolory aut na drogach), nosi ciemne ubrania (Dusze chcą walczyć z tymi opresjami, czarny to kolor wojownika). I tak się to rozwija.

  6. Marc
    Czer 03, 2017 @ 16:10:43

    Ja sam znam dobrej marki auto, które od dziesięciu lat jest bardzo sporadycznie używane…

    – Jak to może się dziać? Tzn. w jaki sposób?

  7. Swiat Ducha
    Czer 04, 2017 @ 22:22:29

    Marc:
    ja rozumiem, że chyba chciałeś spytać o to zaprogramowanie tego auta?
    Domyślam się, że pewni ludzie są w stanie mocno zaprogramować swoje posiadłości.
    A z kolei potencjalny użytkownik może tego nie uciągnąć.

  8. awentais
    Czer 06, 2017 @ 19:21:21

    Andrzeju,

    dziękuję za odpowiedź i ciekawe informacje. Dobrze jest dowiedzieć się, jak ktoś inny widzi ten temat :). Czyli wiele przedmiotów i urządzeń może się stać portalami. Z naszego doświadczenia wynika, że te najnowocześniejsze często szkodzą najmocniej.
    W sumie to bardzo prawdopodobne, że mamy jakieś postawy/zgody, które ułatwiają tym bytom wychodzenie przez ekrany i atakowanie nas. Być może jest to po prostu zgoda na świadome doświadczenie tego typu przeżyć, żeby wynieść z nich naukę – dla siebie i dla innych. Mam jednak nadzieję, że w końcu to w sobie oczyszczę, przyjmę postawę, że „już wystarczy”. Na razie obserwuję, badam, dziwię się.
    O mojego znajomego się nie martwię, on sobie zawsze jakoś poradzi. Zresztą w tym wcieleniu walczy z siłami ciemności, więc ma swoją ścieżkę i swoich wyborów dokonuje.

    Zapomniałam dodać, że samo odwirowanie ekranu np. tabletu to może być za mało, ostatnio odwirowywaliśmy osobno facebooka, youtube’a i jakieś tam jeszcze strony, czy nawet konkretne posty. Z jednych szło, z innych nie.

    Co do aut, to tak, zauważyłam jak dużo jeździ tych w ponurych kolorach. A ja uwielbiam samochody np. zielone :). Szare samochody, szarzy ludzie, szare blokowiska, szare niebo – mamy tu w Polsce świat pełen szarości.

    Co do tego sporadycznie używanego auta, o którym mówisz, to zapewne po odwirowaniu (egzorcyzmach) byłoby zdatne do jazdy. A może by je okadzić szałwią i wstawić miskę z solą egzorcyzowaną do środka? Ciekawe, jakby się zmieniły odczucia. Może być też tak, że właścicielowi auta ktoś źle życzy (np. zazdrości) i to uderza w samochód. Znam z opowieści znajomego taki przypadek.

  9. Lukasz
    Czer 16, 2017 @ 22:11:54

    Czy w takim razie możemy przewidzieć na przykład wyniki wydarzeń sportowych?

  10. Swiat Ducha
    Czer 17, 2017 @ 10:35:54

    Łukasz
    a powiedz, w jakim celu mamy znać wyniki wydarzeń sportowych?

  11. Lukasz
    Czer 17, 2017 @ 12:16:38

    Np w celach zarobkowych?

  12. Swiat Ducha
    Czer 17, 2017 @ 12:40:40

    Wiesz, Łukasz sprawa jest poważna,
    napiszę o tym artykuł.
    Bo krótki komentarz raz jest postrzegany jako mało ważny,
    a dwa może być przeoczony.

  13. Lukasz
    Czer 17, 2017 @ 12:47:34

    Dziękuję za odpowiedź. W takim razie czekam na artykuł.
    Pozdrawiam.

  14. Swiat Ducha
    Czer 17, 2017 @ 17:40:14

    Wiesz, Łukasz sprawa jest poważna,
    napiszę o tym artykuł.
    Bo krótki komentarz raz jest postrzegany jako mało ważny,
    a dwa może być przeoczony.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: