Przestrzeń wewnętrzna

Przestrzeń wewnętrzna

Wielu młodych mężczyzn mnie pyta o to, co zrobić, aby w tym systemie, w którym żyjemy dobrze się ulokować, rozgościć, umościć, dobrze prosperować.
Znam niejedną osobę ze Starą Duszą, która nie umie sobie radzić tak jakby chciała, przeżywa cierpienie albo chociaż dyskomfort.

Często nie są to osoby pochodzące z linii ewolucyjnej.
Ziemski poziom fizyczny nie jest miejscem pierwotnego osiedlenia się takich Dusz. Nic dziwnego, że mają kłopoty z przystosowaniem. A dodatkowo te Dusze uważają, że ten świat jest jakiś dziwny, „to nie jest ich świat„! Żyjąc na Ziemi czują się jak kosmita z obcej planety. Ja się nie dziwię.

Może jeszcze ktoś o Duszy z Obcej Cywilizacji, która to Dusza przyleciała tu pooglądać, poczuć co i jak tu się odbywa – ta osoba będzie się cieszyć, że ogląda to, trochę jak przedstawienie przed swoimi oczym, i jeszcze jest w stanie wziąć w tym udział.

Niemniej dla wielu nie jest to żadnym pocieszeniem.

Nie piszę tu aby pocieszać. Nie mam na tą sytuację rozwiązania. Można co prawda uczestniczyć w terapiach i przez to oczyszczać swoją karmę i lepiej dostosowywać się do realności. Pisać afirmacje z odpowiedziami. Można.

Natomiast jest sposób, który od razu przywodzi nas do tego co jest, i co być powinno.
A jest to wejście w swojego własnego Ducha.

Present OM

Karma pojawia się tam, gdzie jest działanie, często zamieszanie. Karma w języku polskim to jest jedzenie dla zwierzęcia. Dusza jest takim zwierzęciem, a jej dalsze dzieje mają zasilanie właśnie w .. karmie. To praindoeuropejskie sformułowanie ma sens ezoteryczny w języku polskim.

Gdy przychodzimy do swojego własnego Ducha przechodzimy do obszaru czystej świadomości. Nie musimy już się angażować w działania życia. A też nie jest to ucieczka – nadal żyjemy, nadal jesteśmy. Więcej, docierają do nas impulsy z zewnątrz, mamy nadal przeżycia w ciele. Jednak możemy zrezygnować z presji wywoływanych przez Duszę, możemy odejść od ciężkości przeżywania Duszy na rzecz prostoty Ducha.

To nie jest rozwiązanie, ale jest to wyjście z sytuacji.

blue moon

Często nie ma co oczekiwać, że rozwiążemy karmę naszej Duszy. Zwłaszcza ciężką karmę.
Taka karma jako postawy Duszy – jest potężna, bo i Dusza potężna swoimi energiami.
A i zawęźlenia karmiczne w realnych losach też duże.

Niemniej można wysunąć z tego węzła zaangażowanie swojego Ducha. Można nie dokładać oliwy do ognia.

Wiele osób oczekuje, że Oświecenie będzie potrzebowało długotrwałej praktyki, i „coś się wydarzy” przez to w świecie wydarzeń.

Oświecenie (np. w naukach Dzogczen) nie jest wydarzeniem a stanem, który nam ciągle towarzyszy. Jednak jest tak prosty i cichy, że go nie zauważamy. Jest to stan, który można
nawet pominąć w zamieszaniu naszego życia.

Jednak „tam nadal jest”, jest niejako „w nas”, nigdzie nie uciekł, nie ubyło go ani na jotę.

land 01

Nie ma tam też mowy o ciałach subtelnych, w Duchu nie istnieją ciała, energie, a czas i przestrzeń można widzieć jako „umowne”, wieczne.

I w odniesieniu do niego wszelkie idee stają się zewnętrzne, nie potrzebna jest wiara w cokolwiek, ten stan po prostu jest (ciało atmaniczne jest zewnętrzne wobec Ducha).

Wszelkie wartości, piękno czy zasobność pokazują się względne jako powstające poprzez porównanie pomiędzy sobą (ciało buddialne).

Przyczyny i skutki zdają się mieć swoją własną przestrzeń wydarzeń, bowiem nasze przedwieczne Ja (Duch) nie jest przez te wydarzenia poruszany (ciało przyczynowe).

Nie ma tam ani pojęć, ani potrzeby porównywania (ciało mentalne).

Przestrzeń ta jest idealnie spokojna (ciało astralne – emocjonalne).

Nie ma potrzeby także istnienia ciała fizycznego, gęstego, wraz z energiami je podtrzymującymi (ciała fizyczne i eteryczne). A jednak tam jest życie.

Wtedy nadal żyjemy, natomiast żyjemy .. i tyle. Przestrzeń karmy nie musi nas poruszać, czy choćby niepokoić. Nie trzeba uciekać od życia – oto właśnie przeżywamy życie.

land 02

Taka przestrzeń wielu zachęci, ale też i wielu zniechęci.
Może wydawać się mało atrakcyjna wobec osiągnięć, które (potencjalnie) można osiągnąć w przejawionym świecie.

Jednak – dla wielu osób, jak wspominałem, o Duszach spoza ziemskiej linii ewolucyjnej, te osiągnięcia są niedostępne, a są przyczyną cierpienia.

Reklamy

4 Komentarze (+add yours?)

  1. Marc
    Lip 23, 2017 @ 11:47:38

    No właśnie ostatnio innymi słowami jakoś o tym myślałem, tylko prościej, bez takiego wyjaśnienia.

    Czy o tym nie mówi Mooji?

    Chyba też w audycji, o której pisałem w komentarzu M. Kotoński o tym mówi (link sie moderuje).

    „To nie jest rozwiązanie, ale jest to wyjście z sytuacji.”
    Ale czy to zmieni z czasem karmę, bo jeśli nie to jest to takie wyście z sytuacji na chwilę. Ale może rośnie przez to świadomość i karma duszy się zmienia.

  2. Swiat Ducha
    Lip 23, 2017 @ 13:58:33

    Marc

    Mooji mówi o czymś podobnym, natomiast nadal wskazuje (tak jak ja go pojmuję), że należy spokój odnaleźć w zewnętrznym przejawieniu (w Osobowości, w Duszy, w ciele). Dzogczen inaczej pojmuje sytuację – jest to pozostawienie zewnętrznych przejawień i wejście w „środek siebie”. To jest jakby to powiedzieć „zupełnie inna przestrzeń, inny wymiar”. Nie jest to tak proste jak Mooji opowiada.

    Mało co nie zmienia karmy.
    Tak samo jakby oczekiwać, że jadąc samochodem, jak zdejmę ręce z kierownicy, wrzucę luz i zdejmę nogi z pedałów to samochód już nie będzie się poruszał. Gdy auto jedzie 90 na godzinę, to swoim pędem jest w stanie przejechać sporo odległości. Jak jest na spadku górki to jeszcze dalej.
    Tyle, że nie mając rąk na kierownicy i włączonego biegu z gazem nie mogę kontrolować co się z nim dzieje. A co się może dziać, to .. sami wiecie.
    Tak więc we wcieleniu, w dualiźmie ciągle coś się dzieje. „Jedyna stałą rzeczą jest zmiana” mówią. Z jednej strony można powiedzieć „przerażające!”, Ale z drugiej „to daje dużą nadzieję!”
    W dualiźmie niemal wszystko w długim horyzoncie promuje wzrost Świadomości.

    Dzogczen wychodzi poza jedno i poza drugie. W tym wewnętrznym świecie nie ma karmy, nie ma przerażenia i nie ma nadzieji. A jednocześnie nadal jest życie.

  3. Marc
    Lip 23, 2017 @ 14:55:10

    Rozumiem, ale miałem na myśli to, że jak ktoś nawet znajdzie ten stan, to jego dusza ze swoją karmą nie zniknie i czy będzie taki ktoś musiał zawsze „tam u góry siedzieć”, żeby mieć spokój? Czy może ten stan w jakiś specjalny sposób uzdrawia karmę.

  4. Conchita
    Lip 23, 2017 @ 19:11:43

    Ja to widzę tak, że to wszystko się łączy i przenika, więc jak najbardziej można zmieniać karmę z tego poziomu.

    W medytacji można odbierać ten poziom jako wydestylowany z całości, ale w życiu patrząc na bieżąco na pojawiające się zdarzenia i interpretacje, wzorce można uwolnić uwikłanie, zaplątanie Duszy w przeżyciach z wąskiej perspektywy, czyli zawężonego cierpiącego postrzegania. Widać jakby te postawy opierały się na niczym, nic za nimi nie stoi, oprócz może uwięzionej identyfikacji jakiejś cząstki Duszy z przeżywaniem zatrzymanym w czasie…

    Napisałam taki tekst o tym, to może komuś się przydać:
    http://wewnetrznyswiat.pl/patrzenie-swiadomoscia_98.html

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: