Poza karmę


Dzisiaj plik audio mp3: „Poza karmę

Chodzi o wyjście poza Duszę, ku Duchowi, to trochę tak, jak latanie samolotem ponad chmurami. W chmurach turbulencje, a nad nimi – spokój i przejrzystość.

Rozprawa z naszym stosunkiem do Dusz.
I dlaczego nie warto się poddawać własnej Duszy? Warto lubić i pielęgnować własną Duszę. Współpracować, rozumieć ją.
Ale poddawać się jej?

Niższa Część Duszy i Wyższa Część Duszy.
Wyjście ponad Niższą Część Duszy to wyjście ponad karmę. Wychodzimy ponad idee, ponad ciało atmaniczne, do ciał bezkarmicznych. Niższe ciała są związane z „Wewnętrznym Światem”, wykreowanym nie przez Ostatecznego Boga, i tu jest zgromadzona karma. O ciałach subtelnych – ile  i jakie są owe ciała?

Sesje Calogero Grifasi przekonują, że nie musimy być poddani półbogom, bo żyjąc z poziomu Ducha nie musimy słuchać ich rozkazów. Ja przez wiele lat byłem wściekły na symbionty i ich Opiekunów. Teraz widzę, że nie ma z czym walczyć. Mogę się rozluźnić.

Bo jeśli ktoś walczy, to uznaje swoją podległość, zależność. A jednocześnie ma niezgodę.

Zarówno można wyrobić sobie zgodę, akceptację, jak i zauważyć, że owa „zależność od nich” to jest to, co owi półbogowie (Anunacy, Opiekunowie, Anioły) chciałyby, abyśmy wzięli za prawdę. Bo my nie jesteśmy, jako Duchy, niźsi wobec nich. To Dusza jest o tym przekonana i tak to nam przedstawia, zupełnie bez rozważania. A jest to nieprawda.

Wiele wcieleń Duszy przypomina korytarz z wieloma drzwiami. Tyle, że po co mamy zagrzebać się w tematach Duszy? Nie musimy wchodzić do każdego z pokojów wielokrotnie, możemy iść w miarę prosto do wyjścia – idąc ku Duchowi. A rozpoznanie jak zbudowana jest Dusza – pozwala zobaczyć jak to zrobić.

 

(O Duszy i jej komplikacji dla nie mających rozeznania w temacie)

 

Reklamy

45 Komentarzy (+add yours?)

  1. Marc
    List 06, 2017 @ 10:52:30

    Ciekawe. Niedawno też Marek z RadiaSamiec wspominał o różnych ciałach i ideach. Tak jak się nad tym zastanawiałem, m.in. podczas słuchania tego pliku to tak patrzyłem na różne idee (najpierw np. socjalizm, kapitalizm, a teraz np. ideę posiadania rodziny, idealnego obrazu własnej osoby w oczach innych, kariery itp.) i towarzyszyły temu różne odczucia, jakbym przechodził przez nie, często nieprzyjemne odczucia. To o to chodzi?

  2. Marc
    List 06, 2017 @ 10:56:39

    Pracuję też z afirmacjami i aż się nie mogę czasem nadziwić, bo na początku widziałem dużą różnicę w samopoczuciu, ale zaczęły się zmieniać dotyczące mnie sytuacje. No fabryki gumek do majtek ani żadnej innej nie założyłem, ale jak na moją skalę to zmiana jest spektakularna bo bardzo zauważalna. No ale jest tak powiedziałbym „normalnie” a nie jakieś fajerwerki więc ogólnie mówiąc „niespektakularnie”. Z tego co tutaj czytam to chyba nie mam zbyt młodej duszy, choć zauważyłem niedawno, jak mi się sytuacja poprawiła, że motywują mnie takie „zwykłe rzeczy” – a to że nową sofę sobie kupię, a to kurtkę itp. i jest to fajne.

  3. Swiat Ducha
    List 06, 2017 @ 12:16:08

    Marc
    Świetnie, poprawa poziomu życia – jak najbardziej korzystny efekt afirmacji!

    Jakbyś miał link do tej audycji Marka, to proszę wklej tu. Ja nie słucham wszystkich jego audycji, więc łatwo można przeoczyć coś duchowo istotnego.
    A niekiedy zdarza mu się być natchnionym. A niekiedy jakoś inaczej natchnionym „/ (to z lewej to też emotka!)

  4. Marc
    List 06, 2017 @ 15:58:53

    Nie daję głowy, bo słuchałem wielu audycji, a on wplata tematy ezoteryczne do zwykłych tematów, ale to chyba było tutaj:

  5. Swiat Ducha
    List 06, 2017 @ 17:57:49

    Dzięki Marc
    Marek tam dobrze opowiada o ciałach subtelnych i jeszcze kr.

    Poniższy film to bardzo dobra ilustracja do tego, co się dzieje w Duszy! – mnóstwo tematów zgromadzonych w osobnych przedziałkach.
    Jeśli chodzimy na pasku Duszy, to jesteśmy jak ten aktor, wchodzący w kolejne nisze. To jak gra komputerowa, w jej obrębie nie ma rozwiązania.

    A może pamiętacie co pewien mądry pan mówił o konieczności zastosowania metody przekroczenia:
    „Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy.”
    Albert Einstein

  6. Marc
    List 06, 2017 @ 20:54:50

    A może pamiętacie…

    Też o tym pomyślałem.

  7. Gandalf
    List 09, 2017 @ 09:30:32

    Andrzej, a mozeby warto sprobowac napisac cos o tym, jak zyc poza Matrixem, jak egzystowac poza karmicznymi programami. Mysle, ze dla wielu z nas tutaj to wazne, tym bardziej, ze zyjemy posrod ludzi,ktorzy w ogromnej wiekszosci sa ,,niewolnikami” karmy i egzystuja na takich a nie innych poziomach swiadomosci. Cos na zasadzie poradnika, jak radzic sobie w Matrixie nie bedac juz swiadomie jego czescia, jak szukac dalszego sensu egzystencji tutaj.

  8. Swiat Ducha
    List 09, 2017 @ 22:40:16

    Gandalf

    Pytanie jest takie, czy interesują cię rozwiązania „codzienne praktyczne”,
    czy też „duchowe praktyczne”?
    Na razie jestem na etapie dogrzebywania się podstaw „ideowych” całej postawy, ale już puzzle zaskoczyły i ciekawe rzeczy się dzieją.

  9. Gandalf
    List 10, 2017 @ 09:51:07

    Takie i takie :). Mysle sobie, ze duchowosc w jakims stopniu powinna laczyc sie z codziennoscia, skoro tutaj jestesmy na planie ziemskim.

    Pochwalisz sie swoimi odkryciami?

  10. Swiat Ducha
    List 10, 2017 @ 12:41:39

    Gandalf

    Piszę akurat artykuł.

    Natomiast pytasz „jak żyć poza matrixem”.
    To chyba nie do mnie pytanie, a do osób zajmujących się survivalem.. bądź społecznościami odłączonymi od głównego nurtu.

    Ja moge powiedzieć jak WEWNĘTRZNIE się uwolnić od presji karmicznych. Idąc w Ducha.
    Jak przejść ponad, transcendentnie wobec tych blokad które siedzą w Duszy, a które nie dają żyć, ruszać się, podejmować poprawnych, korzystnych decyzji.
    Nie obiecam żadnych cudów typu „wyjście z ciała i stanięcie obok”.
    Wręcz odwrotnie – można dzięki temu lepiej się poczuć w ciele.
    Ale matrix, System Ziemski – jak jesteśmy weń uwikłani, to się to nie zmieni samo z siebie.

    Możesz podejmować działania, jeśli cię to nie interesuje i chcesz go opuścić jak np. kontestatorzy, hippisi.

    Ale ja ci w tym nie pomogę, bo się na tym nie znam.

  11. Gandalf
    List 10, 2017 @ 19:21:27

    Andrzej, luz 🙂 Interesuja mnie te sposoby wyjscia poza Dusze, jestem zainteresowany poczytaniem wiecej na ten temat wiec smialo mozesz oczekiwac, ze bede mocno ciekawy wszelkich nowinek na ten temat (i nowego artykulu tez).

    Hipisi …. cos w tym bylo, brakuje teraz takiego zjednoczenia wsrod ludzi, zaprzestania pogoni za tymi blyskotkami…myslisz (ze swoich obserwacji) ze powrot do takiego sposobu wyjscia poza Matrix jest znowu mozliwy? Czy juz raczej nie te energie grupowe,ze juz nie ma jakby miejsca na takie dzialania?

  12. Tomek
    List 10, 2017 @ 21:09:21

    Coś na temat życia poza matriksem…
    Chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszy to kontrola przez osobowość, czyli JA, (JA jako Tomek, Janek, Ala, Ola…), czyli kontrola życia i wydarzeń w życiu czy to w matriksie, czy poza matriksem. Z czego chcemy zrezygnować, co jesteśmy w stanie „odpuścić”. Szczerze odpowiedzieć sobie jakie są lub będą różnice. Skąd bierze się potrzeba kontroli (czegokolwiek) w życiu.
    Drugi aspekt jaki należy rozważyć to stwierdzenie: JEDYNE co zależy ode mnie to moje myśli i emocje.
    Te dwa aspekty prędzej czy później pojawią się na naszej drodze. Każdy ma swoje własne tempo układania się z nimi. Starajmy się żyć swoją prawdą.

  13. Tomek
    List 10, 2017 @ 21:15:10

    Chciałbym jeszcze dodać, że jest naturalne, że nasza obecna prawda jest różna od wczorajszej i inna od jutrzejszej. Nie bądźmy uparciuszkami 🙂

  14. Gandalf
    List 11, 2017 @ 09:53:40

    Coraz bardziej dochodzi do mnie swiadomosc, ze nie wszedzie na Ziemi jest taki ,,Matrix” co u nas, w zachodniej cywilizacji. Mam kolege, ktory spedzil dwa lata mieszkajac w Gwatemali. Mowi, ze tam ludzie zyja o wiele wolniej, nie gonia za blyskotkami, sa blizej siebie, bardziej zwracaja uwage na siebie samych. Na pewno nie jest idealnie, ale to juz nie pierwszy raz, kiedy slysze relacje tego typu od osob, ktore na jakis czas opuscily zachodni swiat. Tak sobie mysle (i czuje), ze nasza zachodnia cywilizacja jest jakims bardzo sztucznym, zaprogramowanym tworem, ktory w bardzo duzy sposob odciaga nas od tego, kim jest czlowiek jako istota fizyczna i duchowa. Poptarzmy: pogon za pozycja, pieniadzem eliminuje juz na starcie wiele z typowo ludzkich odruchow jak milosc, serdecznosc, spontanicznosc. Nie ma tu miejsca na odpoczynek, trzeba jak najszybciej dopasowac sie do ,,systemu”, do wymagan. Kiedys widzialem w autobusie taka reklame, gdzie jakas szkola jezykow obcych zachecala, aby na kursy zapisywac 3-letnie dzieci. Pomyslalem sobie (i odczulem) ogromna presje bijaca z tej reklamy, takie jakby programowanie. I od razu w myslach pojawil sie obraz kompletnie zautomatyzowanego czlowieka, wyhcowanego od dziecka na sztucznie narzuconych zasadach. Taki ktos raczej ma male szanse, aby odkryc w sobie siebie prawdziwego. Tak sie zastanawiam, czy przypadkiem to nie jest przyczyna, ze depresja w swiecie zachodnim jest teraz jednym z najpowazniejszych i najczesciej wystepujacych zaburzen zdrowotnych. Badz co badz, kiedy czlowiek robi cos wbrew swej naturze (i duchowi), zaczynaja uruchamiac sie procesy ktore maja tego czlowieka uratowac (Lazariew fajnie to opisuje). I chyba tak wlasnie jest w tym przypadku, Ciekawie tez zaczynam postrzegac naplyw ludzi pochodzenia arabskiego do Europy. Ta cala propaganda narzucana nam przez media tylko blokuje dostep do glebszych wartsw zrozumienia, dlaczego tak sie dzieje. A moim bardzo skromnym zdaniem dzieje sie tak z prostego powodu: ludzie cywilizacji zachodniej zatracili wiekszosc z tego, co inne kultury ciagle maja (czyli to, co opisalem troche wyzej, a wiec wiezi rodzinne, milosc, bliskosc, szacunek, i wszystko to, co odpowiada za szeroko rozumiana rownowage miedzy planem fizycznym a duchowym). Nie to, ze usprawiedliwiam teraz cala sytuacje, ze idealizuje kulture Islamu (ktora, tez daleka jest od idealu) ale mialem kiedys stycznosc z ludzmi z Syrii (oni sa dosc mocno zeuropeizowani, bo Syria conajmniej od XIX – jako panstwo kolonialne – byla pod wplywem Niemiec i zachodniej kultury). Natomiast to, co mnie zaskoczylo, to bardzo zaciesniona wspolpraca czlonkow rodziny, z ktora mialem do czynienia. Ci ludzie naprawde sobie pomagali nazwajem. Czlowiek, ktorego spotkalem szukal pracy w Polsce i ta rodzina specjalnie chyba zasponsorowala mu przyjazd i zaoferowala mu prace (w gastronomii, oni bardzo czesto tym sie zajmuja). To, co mi sie najbardzej spodobalo, to ta otwartosc, chec pomocy. Nie czulem tam zadnego wyscigu o pozycje, tak jak jest to przyjete w naszym swiecie. Nie bylo tam konkurencji, rywalizacji, po prostu ci ludzie dbali o siebie nazwajem. I chyba znowu tutaj dzieje sie cos, co pokazuje nam, Europejczykom, czy ogolnie swiatu Zachodu, ze jesli nie zrownowazymy tych procesow, byc moze czeka nas smutny koniec (oby nie 🙂 ). Z takimi to przemysleniami ostatnio sie budze :).

  15. Swiat Ducha
    List 11, 2017 @ 21:06:31

    Czasami przechodzę na pozycję Ducha, wydaje się wtedy, że jakby wszystko już jest zrobione, i niczego nie trzeba dopracowywać, miłe odczucia itd. Ale jak mi Dusza dała do wiwatu z powodu zależności karmicznych, poddawania się prowokacjom itd, to.. stwierdziłem, że moja postawa wobec niej wymaga korekty   Że jeszcze potrzebuję coś zobaczyć, zauważyć.
    Ale to nie jest oczyszczanie karmy! To jest zmiana postawy wobec Duszy.

    To odpuszczenie napięcia i spokój w Duchu – byłoby to jakby realizacją czegoś, co opisałem tak:
    „wszystkie te postawy błędne, czarne, magiczne nie oparte są na Źródle, a więc nie mają realnej mocy Boga (jak mówi Leszek Żądło),
    czy wręcz realnie nie istnieją (jak mówi Kurs Cudów).
    Więc z odpowiedniego poziomu można na to spojrzeć jako na formę bez energii, która nie zagraża nam.
    Nie musimy więc przybierać postaw obronnych. „

  16. Swiat Ducha
    List 11, 2017 @ 21:54:45

    Gandalf
    dzięki za przemyślenia.
    System istotnie wynaturza, i nie wszędzie jest tak sztywno.

  17. Swiat Ducha
    List 12, 2017 @ 07:10:01

    Jako, że interesuje cię temat, podsyłam ci na maila próbną wersję następnego tekstu.

  18. Gandalf
    List 13, 2017 @ 19:42:26

    Andrzej, chcialbym Ciebie o cos zapytac. Moze bedzie to dobry material na jakis kolejny artykul albo dobra okazja dla mnie i innych do zrozumienia tego, o czym chce napisac.

    Dyskutowalem dzis z moja kolezanka na szeroko pojety temat obnizonego nastroju, postaw depresyjnych, z ktorymi sie ostatnio zmagam. Jakos tak sie stalo, ze zainteresowania czy cele, ktore mialem jeszcze do niedawna przestaly mi sprawiac jakakolwiek radosc. Po prostu rozczarowalem sie tym, co one pokazaly i w sumie jestem teraz w takim stanie, ze widze tylko ,,zlo”. Niewazne.

    Moja kolezanka zasugerowala, zebym poszedl w strone duchowosci (ona chyba nie wiedziala, ze ja juz macam ten temat od dosc dawna, z roznym skutkiem, ale jednak). Postaralem sie jej w miare przejzysty sposob opisac moje proby zrozumienia calej sytuacji i – co rowniez znamienne – sporo rozczarowania srodowiskiem osob zajmujacych sie duchowoscia, szczegolnie tych, ktorzy propaguja postawe ,,ezoteryczna” ale gdzie nie ma glebszej prawdy, nacisku na dochodzenie do przyczyn (czyli slynne stawianie horoskopow, zabawa w numerologie, jakies tam porady na zasadzie wejscia w szeroko rozumiana duchowosc na poziomie kogos, kto nie widzi tych wszystkich procesow). Nie mowie, ze moja kolezanka wie malo, wie nawet sporo.

    Odpisala mi, ze jest we mnie duzo buntu, braku akceptacji rzeczywistosci. Ma calkowita racje tutaj. Bardzo trudno przychodzi mi doglebne zrozumienie, a raczej emocjonalna akceptacja tego, co sie dzieje tutaj na swiecie (chodzi o caly ,,system ziemski”, o zasady, jakimi sie rzadzi, o te brutalnosc, na ktorej sie opiera itp.). Pozwole sobie zacytowac w duzej czesci jej odpowiedz, bo wydaje mi sie ona bardzo szczera, ciepla, thcnaca checia pomocy.

    ,,to co ja czuje to wielki opor i bunt u Ciebie.. ja go nie zburze bo To Twoja budowla i tylko Ty sam mozesz cos z tym zrobic…moze potrzebujesz czasu na akceptację tego że tak wygląda ten świat w tym czasie i w tym wymiarze..ostatnio mi pieknie powiedzial ktos.. ze pewien mezczyzna jak doszedl juz do tego jak to wszystko tu wyglada postanowil znalezc sobie jakas pasje aby to wszystko przetrwac..czuje Twoje zamkniecie i byc moze masz w nim siedziec dopoki sam nie podejmiesz decyzji o zmianie siebie i swojej przestrzeni..nie będę Cię do niczego przekonywać bo czuję że masz swoją rację i na wszystko jesteś na anty wierzę że w odpowiednim czasie przyjdzie to co ma i odkryjesz tak naprawdę w sobie nieograniczoną moc która każdy z nas posiada pod tymi wszystkimi skorupami..wysyłaj intencje proś wizualizuj to co byś chciał.. a jak nie wiesz co to to proś „wszechswiat” siłę wyższa źródło Boga anioly energie czy zwał jak zwał w co kto wierzy to jego sprawa.. pros o prowadzenie, o wsparcie.. i czekaj..jesli ma sie pojawic pojawi..wazne by te prosby plynely z serca.. poczuj w sercu czego ono by chciało tak naprawdę.. bo ja czuje że tu miłości akceptacji i zrozumienia wielki brak jest i do życia i do siebie.”

    I tu mam zagwozdke bo moj intelekt lapie w mig, o co tu biega ale juz emocje, podswiadomosc, dusza to juz nie za bardzo. Od razu cos ja zaczyna zwierac, nosic, zaczyna sie kolatac, chce sie buntowac, mowi ze owszem, ze to wszystko to prawda ale co z tego, skoro ona juz tak bardzo jest zmeczona tym zyciem tutaj, w tych warunkach, ze ona juz nie ma sily dalej walczyc, nie chce wiecej podejmowac wysilkow, aby cos zmienic, zrozumiec. W sumie to ja sie jej nie dziwie. Kazdy, kto proboje oczyszcac sie z obciazen, uswiadamiac sobie to, w jakim swiecie zyje, jakimi programami jest zniewolony w koncu uswiadamia sobie dosc ponura prawde o swiecie, w ktorym przyszlo jej zyc.

    I mam pytanie: jak dalej pracowac z dusza, skoro ona juz tak ma dosc, ze w ogole nie daje napedu do zmiany czegokolwiek, nawet, jesli idzie to z gory, od strony Swiadomego Ja, ze nawet zapewnienia, ze swiadomosc wie moze lepiej niczego jej nie daja. Czuje ogromny poklad leku w sobie (w duszy), tak jakbym nie widzial juz zadnego wyjscia z systemu. Nie wierze (dusza nie wierzy), ze cos mozna tutaj jeszcze znalezc, ze by moze sa jakies sposoby aby obejsc ten system, wyrwac sie z niego. Ona tak go nie znosi, tak go nie akceptuje, ze w ogole nie chce nawet slyszec o jakiejkolwiek probie kompromisu, jakiegos triku ktoryby pozwolil jej cieszyc sie zyciem jednoczesnie bez wchodzenia zbytnio w ten system. Czyli mowiac inaczej, ja nie widze sposobu na wydostanie sie z Matrixa. Szamoce sie juz wiele lat i konca nie widac.

    Moglbys Andrzej cos podpowiedziec (najlepiej na konkretnych przykladach), i co tu biega? Moze ktos inny ma jakis pomysl, co tu zrobic z dusza (ze mna) w takiej sytuacji?

  19. Gandalf
    List 17, 2017 @ 19:09:12

    Andrzeju, czyzby umknal Ci moze moj ostatni wpis/zapytanie? Wlasnie dopiero co wrocilem do domu z kilkudniowego pobytu na wsi i juz sie przymierzalem do przeczytania odpowiedzi…a tu nic :). OK, moze cos walnalem nie tak? Tak czy tak, czekam na info.

  20. Swiat Ducha
    List 17, 2017 @ 23:34:50

    Gandalf
    Jeśli jest to to pytanie, to odpowiadam:

    > Hipisi …. cos w tym bylo, brakuje teraz takiego zjednoczenia wsrod ludzi, zaprzestania pogoni za tymi blyskotkami…myslisz (ze swoich obserwacji) ze powrot do takiego sposobu wyjscia poza Matrix jest znowu mozliwy? Czy juz raczej nie te energie grupowe,ze juz nie ma jakby miejsca na takie dzialania?

    Jak dla mnie jest to trochę retoryczne pytanie, biorąc pod uwagę trend rozwoju społeczeństw zachodnich.
    Hippisostwo było możliwe, gdy było mniej spięcia systemowego, obecnie jest go więcej.

    Retoryczne „nie” pochodzi także od przesycenia ludzkości gadzim nasieniem.
    Możliwe są inicjatywy alternatywne.
    Jednak kto przewodzi takiej inicjatywie? Gościu z krokodylem.
    Albo sekretarzem projektu, takim właśnie obrotnym gościem jest ktoś z ciemnymi energiami.
    Kto jest zastępcą naczelnego w telewizji alternatywnej? Ktoś z dużym symbiontem czyli dominatorem, przyczynowym. A jest to ogromna patologiczna energia wymierzona w odcinanie łączności do Boga i zanurzanie inicjatywy w demonicznym „jak jest ciężko i jak potrzebujemy walczyć”. Anunaki same kreują przekaz „musi się walczyć”, aby ludzie z nimi i ich systemowymi wytworami walczyli.

    To są duchowe wtyczki od anunackiego systemu, więc nie ma co się dziwić, że te inicjatywy, już u podstawy są przesiąknięte smrodem i rozkładem systemowym. Rozkładają się więzi, wartości, uczucia, relacje, małżeństwa. Dlaczego? Ponieważ krokodyle u podstaw swojego działania mają subtelne profanowanie tych wszystkich po kolei poziomów.
    Pomimo pierwotnej czystej inspiracji, dobrych intencji, radości w budowaniu czegoś czystego od podstaw.

    To profanowanie jest subtelne, ponieważ jest niewidzialne i niedostrzegane przez „zwykłego człowieka”.

    A ci „duchowi” odżegnują się, że w ogóle symbionty istnieją. Tak dostali w kość od życia, że chcieliby w duchowości widzieć kwiatki i aniołki, uciec do pięknego obszaru.

    Wielu nauczycieli, trenerów i mistrzów duchowych ma symbionta, albo chociaż ciemne energie i wzorce ciemne.
    Więc nie ma mowy, aby ich nauczanie nie było choć częściowo przesiąknięte ciemnymi energiami. A z takimi miłość nie jest możliwa, ponieważ jest profanowana, podkopywana, blokowana, wyszydzana (subtelnie).

    Jakby ludzie wiedzieli, że „budują dom” częściowo z niewyschniętych, niewypalonych cegieł, i ten dom się zawali po postawieniu, to by może chcieli weryfikować owe cegły w czasie budowy. Ale świadomość ludzi nie obejmuje symbiontów, ciemnych i białych energii i wzorców obciążających. Stąd upadek za upadkiem – a system się cieszy.

    „uciec do pięknego obszaru”
    Wyjście poza matrix jest możliwe w obszarze Ducha, wtedy wychodzi się poza cały astral, czyli poza mętlik obecny w ciałach od astralnego do atmanicznego i można mieć czystą wizję.
    To taka „emigracja wewnętrzna”.

  21. Gandalf
    List 18, 2017 @ 08:53:03

    Nie, puscilem do Ciebie jeszcze jeden tekst, w ktorym przytaczalem wypowiedz jednej z moich kolezanek zajmujacej sie ,,duchowoscia”, chyba musial gdzies przepasc.

    Odnoszac sie do tego, co napisales, moglbys doprecyzowac?

    Piszesz:

    ,,Retoryczne „nie” pochodzi także od przesycenia ludzkości gadzim nasieniem.
    Możliwe są inicjatywy alternatywne.
    Jednak kto przewodzi takiej inicjatywie? Gościu z krokodylem.”

    No wlasnie. Skoro jest to inicjatywa alternatywna, chyba wiaze sie to raczej z odejsciem od obciazen, tak? Bo w alternatwywie, wedlug mnie, nie chodzi o walke, tylko o odciecie sie od ,,systemu”, zaprzetanie zasilania go wlasna energia, praca, czymkolwiek.

    ,,Wyjście poza matrix jest możliwe w obszarze Ducha, wtedy wychodzi się poza cały astral, czyli poza mętlik obecny w ciałach od astralnego do atmanicznego i można mieć czystą wizję.”

    Wlasnie to mnie interesuje, jak to zrobic. Czekam wiec cierpliwie na artykul :).

  22. Swiat Ducha
    List 18, 2017 @ 09:44:15

    Gandalf
    > w alternatwywie, wedlug mnie, nie chodzi o walke, tylko o odciecie sie od ,,systemu”

    Jak realnie może ktoś się odciąć od systemu, jak ma u siebie w Duszy, „na pokładzie” ciemne wzorce, które go wiążą z ciemnymi siłami, które są twórcami, projektantami systemu?

    Niemożliwe. Może tego nie widzieć, co jest w nim, może mieć nadzieję, że „tym razem się uda..” Ale jeśli sam w sobie nosi cząstkę ciemną, to ona prędzej czy później storpeduje działania odejścia od systemu. Rozsadzi to od wewnątrz, bo się zaktywuje w jakimś ważnym momencie.

  23. Gandalf
    List 18, 2017 @ 10:30:02

    No wlasnie, do tego samego dotarlem bo czy jesli te ciemne energie sa tak powszechne (a jak ich nie ma, to na ich miejscu s biale) to czy w ogole tutaj na Ziemi da rade zyc ,,na czysto” nie bedac np. jakas osoba duchowna, medytujaca w jaskini tylko normalnym czlowiekiem?

  24. Tomek
    List 18, 2017 @ 12:11:52

    Jeśli ktoś odcina się od systemu na zasadzie „odrzucam ciemną stronę” to w ten sposób odrzuca część samego siebie… i żyje złudzeniem, że jest poza Matrixem. Matrix można opuścić tylko akceptując jego istnienie. Łączy się to także z zaakceptowaniem istnienia ciemnej strony w nas. Akceptacja/miłość pozwala przenieść naszą uwagę/myślenie/energię/kreację w inne obszary.

    Podobnie dzieje się z presją na usuwanie/pozbywanie się Ego. Ale czy to dzieje się rzeczywiście i czy jest to możliwe? Moim zdaniem zwykle to co robimy, to nie jest „odcinanie kawałka” Ego lecz zmiana jego „poziomu/formy” z „prostej’ na bardziej subtelną. Znowu istnienie Ego trzeba zaakceptować/pokochać aby móc „pójść dalej”.

    .. taki paragraf 22… 🙂

  25. Marc
    List 18, 2017 @ 12:18:45

    Moim skromnym zdaniem pomysł odcinania się jest w ogóle nie trafiony, bo to tak jakby mówić, że część Wszechświata jest nieprawidłowa (chyba coś podobnego u Łazariewa słyszałem odnośnie innego problemu). Ja to widzę tak, że rozwój zmienia wewnątrzne postawy i okoliczności się wtedy same odpowiednio zmieniają.

    Taki przykład, przez analogię – w jednym mieście mieszkają bogaci i biedni, mają „swoje światy” i wcale nie muszą się od siebie odcinać (może bogaci czasem by chcieli, bo biedni pewnie nie).

  26. Marc
    List 18, 2017 @ 12:19:59

    Odnośnie moderowania. Kiedyś było tak, że znani już „komentatorzy” mogli dodawać bez moderacji. Może dałoby się tak właśnie ustawić.

  27. Gandalf
    List 19, 2017 @ 10:10:32

    Tomek, mi bardziej chodzilo o odrzucenie kwestii typu praca w korporacji, materializmu, tego wszystkiego, co kojarzy sie nam z ,,systemem”. Wiem, ze dzis jest to trudne bo rynek pracy na przyklad jest juz w duzej mierze mocno wpisany w ow ,,system” i jest dosc niewiele zawodow, ktore sa nadal wolne czy nie polaczone z systemem (a najczesciej tez slabo platne z tego powodu, bo wykluczone z sieci szeroko pojetej dystrybucji).

  28. Gandalf
    List 19, 2017 @ 11:16:53

    Swego czasu na pewnym znanym portalu poswieconemu rozwojowi duchowemu zagadnalem o ten sam problem i znalazlem sie w malo komfortowej sytuacji. Myslalem, ze ludzie rozwijajacy sie duchowo beda swiadomi roznych energii czy symbiontow, tymczasem dostalem odpowiedzi, ktore jasno wskazywaly, ze moi rozmowcy byli mocno podpieci podrozne ciemne energie. Na przyklad na pytanie, dlaczego niektore zawody sa lepiej platne a inne gorzej, padla odpowiedz (nie zacytuje doslownie, bo juz nie pamietam dokladnie) ze jest tak, bo wiekszosc ludzi ma zapotrzebowanie na to a nie na co innego. OK pomyslalem ale jednoczesnie poczulem jaks ogromna sile, ktoej nie bylem w stanie sie przeciwstawic, odpowiedziec nawet jakims argumentem. Druga taka sytuacja zdarzyla sie, kiedy spytalem sie jakiejs osoby stamtad, co w ogole sadzi o tym, dlaczego niektorzy ludzie rodza sie bogaci (czyli z tzw. dobra karma) a inni juz nie. Oczywiscie, zamiast glebszej dyskusji padla odpowiedz, ze gdybym na przyklad mial dobra karme, urodzilbym sie w rodzinie prawnikow, lekarzy czy biznesmanow (moj rozmowca pochwalil sie wtedy, ze juz teraz moglby byc managerem i zarabiac 10 tys. PLN na miesciac ale ma juz cos ,,lepszego na oku”). Znowu poczulem, ze za nim stoi jakas niewidzialna sila, cos jak jednolita tafla szkla, i ze kazda odpowiedz badz podwazenie argumentow mojego rozmowcy skonczy sie wylacznie niepowodzeniem. W ogole po tych rozmowach czulem sie mocno wypalony, jakby ktos wyssal ode mnie energie. Potem dopiero skojarzylem, ze najprawdopodobniej mialem do czynienia z ludzmi, ktorzy byli mocno podpieci pod czarne energie i ze mieli ,,pomocnikow”. Bo jesli dyskusja polega wylacznie na coraz wiekszej pyskowce lub udowadniani sobie racji i gdzie nie ma dazenia do rozladowania napiecia a tylko poswieca sie swoja energie na kumulowanie emocji (przewaznie tych negatywnych jak udowadnianie racji za wszelka cene czy subtelne dawanie do zrozumienia, ze jest sie gorszym, mniej zaradnym, ma sie gorsza karme itp.) no to mamy tutaj do czynienia z energiami, ktore nie sa przychylne czlowiekowi. I w ogole ostatnio obserwuje, ze niemal wszystkie srodowiska ,,branzowe” sa pelne symbiontow. W wiekszosci z tych srodowisk panuje pogarda dla innych osob, najczesciej albo tych, ktorzy jeszcze nie wspieli sie na jakis tam szczebel drabiny zawodowej albo ktorzy z racji wykonywania zawodow, prac gorzej platnych sa w ozach tych ludzi kims gorszym itp. Dlatego wydaje mi sie, ze wyjscie z Matrixa jest bardzo trudne bo jednoczesnie czlowiek ma potrzebe pozyskiwania funduszy na zycie a z drugiej strony, jesli ma juz swiadomosc, jak to wyglada od strony ,,duchowej”, ciezko jest w takich srodowiskach wytrzymac (ja od szkoly podstawowej mialem juz jakies wyczucie, uciekalem od tego calego wyscigu, bycia lepszym, tylko wtedy jeszcze nie rozumialem, co to sa symbionty, obciazenia ale jakos wewnetrznie uciekalem od tego wszystkiego (chociaz ja sam nie jestem do konca czysty, tez obserwuje u siebie czasami cos, co moze byc jakims krokodylem lub obciazeniem).

    Czy Leszek Zadlo podaje jakis konkretny sposob na egzystowanie lub unikanie tych wzorcow magicznych w pracy? Skoro chcemy soe oczyszczac z obciazen, powinnismy tez nie wnikac w tego typu energie, jednak jesli one sa tak mocno obecnce w srodowiskach zawodowych, interesuje mnie, jak pracowac nie wchodzac w nie. Sa z pewnoscia zawody, w ktorych takich energii jest mniej ale czy sa takie, ktore sa absolutnie wolne od nich?

  29. Swiat Ducha
    List 19, 2017 @ 19:00:47

    Gandalf
    Myślę, że dobrze to postrzegasz.
    Środowiska branżowe na tej ziemi zwykle są mocno osadzone z użyciem wzorców, które nazywam (za Leszkiem Żądło) jako wzorce magiczne. Różnych typów wzorców magicznych jest wiele, ale jednym z nich jest właśnie podległość, w tym i branżowa, klanowa, stosunek wyniosłości uczeń – nauczyciel.
    Wzorce te czerpią wzmocnienie, zasilanie ze strony ciemnej, jako że generalnie daja wynoszenie się z zastosowaniem nieczystych środków. Kto w branży ma krokodyla, ten rządzi, rozdaje karty. A kto nie, tego się spycha na bok, na margines, aby jakoś-tam-egzystował, czytaj „fatalnie”.

  30. Swiat Ducha
    List 19, 2017 @ 22:31:38

    Gandalf
    Leszek podaje taki sposób (to jest moje przypuszczenie na podstawie wielu jego wypowiedzi o oczyszczaniu się), żeby się oczyścić z wzorców/chęci wchodzenia w takie środowiska, żeby oczyścić sobie intencje co do wchodzenia w nie (intencje takie mogą być oparte na wielu różnych podstawach / argumentach / przyczynach / niezdrowych potrzebach) – oczyścić wszystkie). Mamy nie mieć intencji w podświadomości aby wchodzić w takie środowiska, to nie będziemy w nie wchodzić.
    Pewnie dodatkowo by było powiedziane, żeby oczyścić sobie intencje bycia ofiarą takich środowisk, ludzi, współpracowników, energii.

  31. Gandalf
    List 19, 2017 @ 23:17:59

    A jak mozna dokladnie dokonac takiego oczyszczenia? Znasz dokladne metody?

    Bo wiesz, pomyslalem w sumie to samo tylko ze ja widze te polaczenia niemal wszedzie i stad mam ogromna niechec do wchodzenia w jakiekolwiek srodowiska, no ale pracowac trzeba a jak tu pracowac, skoro wszedzie sa takie magiczne polaczenia…….

  32. Swiat Ducha
    List 19, 2017 @ 23:41:27

    Gandalf:
    metody są proste: afirmacje, medytacje, modlitwy, sesje regresyjne. I to wszystkie na raz.
    Przynajmniej tak proponował Leszek. Może jeszcze dodać do tego oczyszczanie krzyży karmicznych.

  33. Marc
    List 20, 2017 @ 06:39:33

    Stosuję kilka z nich i (nie zapeszając) myślę, że działają. Co do pracy, to spotykałem różnych ludzi i z niektórymi, nawet z całkiem wieloma pracowało się całkiem przyjemnie. Pzdr.

  34. Swiat Ducha
    List 25, 2017 @ 20:14:03

    Gandalf

    Post wyciągnąłem ze spamu, odpowiadam.

    >Andrzej, chcialbym Ciebie o cos zapytac

    Masz dużo buntu? A może po prostu bardzo chcesz wyjść z opresji, także duchowych?
    Ocena twojej postawy zależy od punktu siedzenia.

    >czuje wielki opor u ciebie (brak akceptacji Systemu)
    Tak tobie pisze znajoma.
    Kobiety z natury mają dużą akceptację ziemskości, i często mało je obchodzi jakikolwiek ideowy rzut

    A ja osobiście czuję wielką opresję Systemu i jak chodzę po ulicach to widzę tabuny smutnych, zahukanych i przemęczonych osób.
    Opór wobec tego, co powoduje, że oni się tak właśnie czują, wydaje mi się całkowicie humanitarny i uzasadniony.
    Podobnie jak opór wobec socjalizmu wydawał mi się uzasadniony w latach 70 i 80.

    Jednak to nie socjalizm ani nie System Ziemski powoduje mój dyskomfort, a to, że nie żyję na poziomie własnego Ducha a motam się w mojej Duszy, która jest przesiąknięta energiami karmicznymi. Jak coś zrobione z błota może błyszczeć jak brylant? (takie porównanie)
    Nie może, bo to jest błoto. Najwyżej wyschnie, będzie matowe i będzie pylić.
    Duch razem z błogością, którą daje jest jak diament, i on błyszczy. O ile jesteśmy w stanie żyć w tamtym obszarze.

    > odkryjesz tak naprawdę w sobie nieograniczoną moc
    domyślam się, że twoja znajoma jest poetką jeśli pisze „nieograniczoną” – to fantazja

    >.. pros o prowadzenie, o wsparcie.. i czekaj..wazne by te prosby plynely z serca..
    a tu chyba ma rację

    > jak dalej pracowac z dusza, skoro ona juz tak ma dosc

    Ja to tak rozumiem, że warto trochę oczyszczać Duszę, ale też nie wyobrażać sobie, że można całość tego oczyścić.
    Bo jak dla mnie to Dusza niemal cała zrobiona jest z energii karmicznych, które są jakby „spuścizną”, przekazane na nasze poziomy przez półbogów (wywiad z p. Sławkiem to tłumaczy, ten, wobec którego takie było zadowolenie, jak go usunąłem.. czasami coś przykrego przynosi kolosalną naukę)

    Jeśli nie Dusza, to trzeba przejść na Ducha, przekroczyć Duszę i żyć jak to chrześcianie mówią „w Duchu”.
    Mając silną wiarę w katechizm albo w „prawdy wiary” daje się to robić ideologicznie.
    Ale potrzebując tego dokonać z wyboru, potrzeba siebie samego wyciągnąć za włosy, a tu potrzeba odpowiedniej metody wychodzenia z astrala. Metod jest wiele, np. chrześciaństwo, dzogchen, zen, itp. Ważne, aby zaprzestać przeżywać to, co Dusza uznaje za ważne, stosowne, itp. Bo jeśli jest „obcą instalacją”, to będzie nam bruździć na każdym kroku.

    A jednocześnie potrzeba ów Matrix zaakceptować, aby sobie nóg nie podcinać i nie blokować rozwiązań.

    Tak to widzę, o ile ma to jakiś sens.

  35. Gandalf
    List 26, 2017 @ 11:01:41

    Oczywiscie, ze chcialbym wyjsc z opresji. Czuje, ze nie jestem dusza pochodzenia ziemskiego, stad maly stopien akceptacji tego, co sie tu dzieje. Inna sprawa, ze najprawodpoboniej siedze tutaj poprzez swoja karme ale jakas czesc mnie juz uswiadomila sobie, ze nie jest to moje naturalne srodowisko i ze dobrze by bylo pooczyszczac sie z roznych rzeczy i uwolnic sie od nich.

    Ciagle mam problem z wejsciem w ten stan przezywania, o ktorym piszesz. Czasami mi sie to udaje mimowolnie i wtedy czuje sie lekko, bez zadnych wewnetrznych przymusow ale potem to znika i powraca do dawnego stanu. Tobie sie udalo jakos przynajmniej w czesci wyjsc poza karmiczny astral (jak piszesz)? Fajnie by bylo znowu czuc ta lekkosc w dzialaniu, brak ciezszych energii.

    Swoja droga zuwazylem, ze Panie bardzo latwo poddaja sie wymogom systemu, np. nie narzekaja na to, ze trzeba pojsc do nudnej, etatowej pracy bo dla nich esencja jest zycie (utrzymanie siebie, takie trwanie na planie ziemskim bez wiekszych potrzeb wyzszych). Dla mezczyzn chyba wlasnie to jest trudne, taka akceptacja codziennosci, ktora kojarzyc sie moze z nuda, szaroscia (mi sie tak wlasnie kojarzy, stad od zawsze unikalem jak ognia tego typu zycia).

  36. Marc
    List 26, 2017 @ 14:32:03

    Ciekawe to o kobietach. Bo sobie wyobrażałem to odwrotnie – że większy materializm = dalej od Ducha. To może lepiej zająć się przyziemnymi materialnymi sprawami bardziej, tak jak panie. Czasami mam takie ciągoty. Może zamiast szukać „ciekawej” pracy, to zacząć coś np. sprzedawać na Allegro 🙂 i tak wtedy sobie czuję, że byłby „spokój” i nawet fajnie. Ale z drugiej strony czegoś by brakowało, patrzę czasem na filmiki bogatych ludzi, którzy to mówią jak zarabiać. Wyglądają na bardzo praktycznych, ale jakby coś mnie do tego zniechęca.

  37. Swiat Ducha
    List 26, 2017 @ 16:35:20

    Gandalf

    Dzięki ci za osobisty opis i pytanie – dało mi ono impuls do przemyśleń i pewnie będzie nowy art o tym.

    Piszesz o kobietach, wygląda, że to łatwo ci przychodzi opisywanie tego. Ja te zależności które opisujesz bardzo mocno widzę, dobrze czuję, natomiast trudno jest mi to wyrazić.

  38. Swiat Ducha
    List 26, 2017 @ 16:51:26

    Marc
    piszesz: Bo sobie wyobrażałem to odwrotnie – że większy materializm = dalej od Ducha

    A nie jest tak?
    dalej od świadomego Ducha
    zagrzebanie się w materializm to zmniejszenie świadomości duchowej

  39. Gandalf
    List 26, 2017 @ 17:11:46

    Marc – zeby zajac sie takimi przyziemnymi sprawami jak Panie, to mi sie wydaje, ze po pierwsze trzeba miec dobrze zdefiniowane czakry dolne (odpowiadajace za stapanie po ziemie czyli ukorzenienie oraz silny zmysl prokreacji – wiadomo, raczej taki ktos bedzie bardziej myslal o zabezpieczeniu bytu sobie i swojego dziecka niz zajmowaniu sie ideami, pomyslami, szukaniu idealnego rozwiazania). Mezczyzni nie dosc, ze daza za ideami to jeszcze tacy, ktorzy sa z poza linii ewolucyjnej (jak ja chyba) maja o wiele bardziej zdefiniowane czakry wyzsze (w Human Design czakra podstawy jest u mnie niezdefiniowana, tak jak czakra korony – byc moze wlasnie dlatego kiepsko mi sie laczy z Bogiem, nie umiem jakos wyobrazic sobie czy zwizualizowac molditwy czyli sa one malo skuteczne u mnie a jest to tez obszar, gdzie ktos obcy moze mi podrzucic swoje wersje ,,Boga” wiec byc moze tez i ostroznosc tutaj odgrywa role u mnie, skoro mam taka niechec na otwarcie sie na te obszary czujac, ze mam tam slaba wladze nad tym). Wiec tutaj pozostaje malo miejsca na praktycznosc. Co do sprzedazy na Allegro czemu nie. Ci bogaci ludzie napewniej odpychali Cie nie tym, jacy oni sa, tylko dlatego, ze mieli ,,pomocnikow”, symbionty silnie ich kontrolujace (przewaznie, aby dojsc do duzych pieniedzy, trzeba sie wgryzac, walczyc, udowadniac swoja pozycje a skoro juz wiemy, ze za walke i konflikty odpowiedzialne sa symbionty jasnym staje sie, ze bez nich raczej bedzie nam w takim srodowisku zle, jesli nie beznadziejnie). Przerabialem to i odpusciclem sobie pogon za wielkimi pieniedzmi, tym bardziej, ze chyba nawet nie wiedzialbym, co zrobic dajmy na to z kilkoma milionami zlotych :).

    Andrzej – zagladnalem kiedys na to forum i odrzucilo mnie, ja ogolnie nie mam juz jakis szczegolnych pretensji do Pan, widze jakie one sa i ok, maja do tego prawo. Tez podzielam Twoje obserwacje o tym programowaniu, ze trzeba koniecznie miec rodzine, dzieci etc. To u Pan bardzo silnie zakorzenione jest, dlatego one raczej nie interesuja sie kims, kto mysli inaczej, no chyba ze jak juz maja zaspokojone te glowne obszary, ale to tez na zasadzie ciekawostki, a nie regularnych wgladow (moze sie myle, nie wiem). Tez mocno presjuja na to, aby mezczyna ,,podolal obowiazkom” i bardzo sie denerwuja, kiedy taki mezczyzna odmawia wspoluczestniczenia (nawet podczas randki, kiedy to kobieta proboje wywrzec presje na to, aby wejsc w silniejsza wiez emocjonalna czy w ogole sklonic mezczyzne do porzucenia swoich idealow na rzecz wejscia w zwiazek, zbudowanie rodziny, itp.).

  40. Marc
    List 27, 2017 @ 00:25:06

    Chodziło mi o to, że jak piszesz, kobiety mają błogość na pstryknięcie palcami (rozumiem, że chodzi o błogość z Ducha). A z drugiej strony mocno siedzą w „nieduchowej” materii. Jak więc to możliwe, że mają taki łatwy dostęp do tej błogości?

  41. Swiat Ducha
    List 27, 2017 @ 13:35:08

    Marc

    A kobiety, jako yin, z jednej strony są bardziej „zaprogramowane”, a z drugiej strony mają większą otwartość na boskość. I robi się to u nich „samo”. Nie potrzebują specjalnego działania, a atmosfery, wczucia się, relaksu i.. idzie.
    Bardziej poddają się – i programowaniu, i boskości. Na tym polega cecha yin.

    Mężczyzna uczony, programowany do zadań, gdzie on znajdzie u siebie taką podległość, uległość?

  42. Marc
    List 27, 2017 @ 14:15:13

    OK rozumiem. Dzięki, za cały komentarz.

    Chyba wkradło się przejęzyczenie (Bardziej poddają się – i programowaniu, i boskości. Na tym polega cecha yang.) – nie miało być yin?

    No tak, każdy (każda płeć) ma swoje problemy, programy. A propos tych protestów kobiet, jak mi dziewczyna coś tam powiedziała niefajnego to przyznała, sorry i dalej było ok, ale jak ja co powiedziałem, to już nie było że sorry, tylko dramat. Widzę u kobiet spory brak dystansu do siebie.

    W ogóle dużo narzekania na te płcie. A jakby obie zrozumiały do czego mają predyspozycję to by wszystko może lepiej wyglądało. Gdyby facet myślał o układaniu skarpetek w rządku to by nie miał czasu na zajmowanie się ważnymi sprawami. „Ja nie będę twoich skarpet sprzątała’ – to podobno częste zarzuty. No to proszę, zrób karierę (nie liczę tutaj chodzenia do tej samej pracy, np. wypełniania faktur przez 20 lat, chociaż nie mówię że to coś złego), wymyśl coś, odkryj, zbuduj, stwórz uznane dzieło, zachowaj przy tym swoją kobiecość i radość życia to pogadamy. Tak by mogli chyba mężczyźni odpowiedzieć na podobne zarzuty.

  43. Swiat Ducha
    List 27, 2017 @ 18:25:55

    Marc

    Właśnie – dużo narzekania, a to znaczy, że są tu jakieś „wstawki”, które nam najzwyczajniej nie służą, nie służa naszemu dobrostanowi, naszej wspólnej radości.

    Bo teoretycznie mogłoby być super, ale.. nie jest.
    Patrząc się na sesje Calogero domniemuję, że to jest robota anunaków, którzy tak rozgrywają relację między męż. i kob. aby oni z tego mieli obfity żer.

  44. Gandalf
    List 28, 2017 @ 08:44:15

    Ja tak sobie teraz mysle, ze zarowno kobiety jak i mezczyzni maja owe ,,wstawki”. U kobiet bedzie to presjonowanie na zalozenie rodziny (nawet, kiedy kobieta nie do konca chce miec dzieci lub nie do konca jest swiadoma takich potrzeb), u mezczyzn natomiast bedzie to parcie na seks i ogolniena fizyczna bliskosc (jest to przyjemne ale moze byc nieprzytomne, rozumiem kobiety, ktore od tego uciekaja bo czuja sie traktowane podmiotowo). Troche to wyglada tak, ze zostalismy pozbawieni wolnosci na wyzszych cialach subtelnych a raczej odcieci od przezywania w tych obszarach na codzien), odpowiedzialnych za takie naturalne przyciaganie sie, gdzie nie ma od razu tych przyziemnych energii (seks plus dzieci, presje, etc.).

  45. Swiat Ducha
    List 28, 2017 @ 17:35:40

    Gandalf
    Ja mogę dodać, że w przypadku u mężczyzn mamy także program idealizowania, czyli przechodzenia ku ideom i myśleniu.
    Nie raz się łapię, że łatwiej mi jest „o czymś pomyśleć”, zamiast się za coś wziąć.

    Dla mężczyzn te niewidzialne obiekty, czyli myśli i idee dziwnym trafem często są bardzo istotne, ponad racjonalne pojmowanie.
    Nierzadko w przeszłości toczyły się konflikty o idee, czy też religie.

    Gdy dopada człowieka kłopot, problem, gdy przeżywany jest strach, bardzo prostym, prymitywnym (nieprzemyślanym) sposobem na ulżenie sobie jest ucieczka do pewnego, swoistego obszaru życia.
    Można powiedzieć, że obszary myśli i idei są „obszarem ucieczki” dla mężczyzn.
    Podczas gdy kobiety mają inny „obszar ucieczki”.
    Gdy nastają czasy niepokoju, gdy przeżywany jest duży dyskomfort – uruchamiane są odejścia do „obszarów ucieczki”, co rozdziela kobiety i mężczyzn w przeżywaniu.
    W czasie spokoju mężczyźni i kobiety powoli się spotykają, wychodząc ku sobie.

    Są to obszary myśli (mental i przyczynowe), wartości (ocen, poz. buddialny) i idei (poz. atmaniczny). Są to obszary jak najbardziej karmiczne, a tu karma oznacza właśnie posiadanie wzorców, programów – nie tylko osobistych (to osobista karma), nie tylko rodowych, plemiennych (uczestnictwo w karmie zbiorowej), ale i – jak się okazuje, mamy do czynienia z karmą „instalowaną” przy tworzeniu wzorca człowieka przez twórców gatunku ludzkiego.

    Kiedy to było? Sumeryjskie podania wskazują okres ok 600 tys. lat temu.
    Oto film o tym opowiadający. Jakbyście mieli inne linki dot. tego tematu, zapraszam do wklejania.

Komentarze

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: