Bogacze

Dzisiaj sprawozdanie z mojego badania wahadłem dwóch panów, zrobionego z ciekawości.
Badanie z przejściem informacji poprzez Wyższe Jaźnie.

Pytania były dwa:
1. Jakie mają symbionty? (bo widziałem, że „coś jest”)
2. Ile pieniędzy by zgromadzili do dzisiaj przy takiej samej intensywności pracy, jeśliby nie mieli owego wspomagacza symbionciego?

(Na tym obrazku macie istoty „kokopelli” – „trickster”. Ów „trickster” to w tradycji anglosaskiej „żartowniś”, czyli diabełek, czyli symbiont. A może diabeł proponujący układ z Duszą to Opiekun, który potem przysyła swoją wtyczkę – symbionta? Brak dobrego rozeznania w kulturach ludzkich powoduje nazywanie całego zjawiska „diabłem”.)

Chodzi o to, aby pokazać jak na filmach ładnie się prezentuje sprawę, która ma w środku „duchowy, acz ciemny dodatek”. Oczywiście opis jest tylko powierzchowny. O żadnym dodatku się nie mówi. I mogę się założyć, że sami panowie o tym nie wiedzą nic. Ich Dusze, to już co innego, na sesji by się pewnie wygadały.

Panów jest dwóch na filmie.

Zasobność, zarabianie, bogactwo – to są ich tematy.

Pan starszy jest o wiele bogatszy, prawdziwy bogacz.
Pan młodszy jest na dorobku, ale się stara i wymiata.

Wyniki.

Pan starszy ma symbionta przyczynowego małego i średniego symbionta anupadaka. To już naprawdę arystokracja.

Pan młodszy ma symb. przyczynowego małego i średniego buddialnego.

Ile by zarobili?

Pan starszy bez symb. by zarobił 4 do 5% tego co zarobił z pomocą symb.
Pan młodszy bez symb. by zarobił od 6 do 7% tego co do tej pory.

Jeśli pan starszy ma majątek ok 15 milionów, to bez symb. by miał majątek ok 750 tysięcy zł.

Młodszy jeśli ma majątek ok. 1,5 mln, to bez symb by miał 90 tysięcy zł.

To takie oszacowanie. Nie biorę oczywiście pod uwagę tego, że obaj maja zdefiniowane centra Generatora. Bez tego, można powiedzieć, ani rusz w jakichś aktywnych osobistych biznesach.

Jakby się nie wiedziało o ich wsparciu z ciemnej strony, możnaby powiedzieć, że dobrze sobie radzą w życiu.
Bardzo dobrze!

Bogactwo bardzo ich zachęca, przyciąga – jak widzę. Jest dla nich istotną częścią życia. Będąc z nim związani, pytanie, czy też są związani z ciemnymi pomocnymi siłami?
Jeśliby bowiem nie mieli tych wspomagaczy, to majątek byłby ok 20 razy mniejszy.
A to już chyba by ich ruszyło, że jest tak mało a nie pełnia zasobności, którą „można osiągnąć”.

Piszę to, ponieważ jest wiele nauk zarówno z rozwoju osobistego, jak i rozwoju duchowego, które często pokazują przykłady osób, które się mocno dorobiły. I pokazywane są te przykłady jako efekty czystej kreacji, czystej pracy, zaangażowania, celowości działania itd. Pisane są książki, które wychwalają możliwości „czystego zarabiania”, a pisane są często przez tych, którzy tak właśnie nie robią, bo mają „za pazuchą” pomagacza.

Nie bierze się jednak pod uwagę, że wiele osób mających tak duże osiągnięcia już nie jest we własnych orbitach energetycznych. Nie mówię, że cierpią. Ale też i sobą już tak do końca nie są.

Plus jeszcze skutki karmiczne tego, co robią, bo to nie odbywa się bez kosztów duchowych. Te koszty to ja nie pamiętam, żeby w Polsce ktoś wskazywał, że w ogóle są. Bo jak iluś samych nauczycieli i terapeutów ma symbionta.. to co, mają mówić, że go mają? i dodatkowo nie chcą się go pozbyć? Przecież nie będą się pozbawiali tak dobrych efektów swojego działania. Swojego? E, chyba nie do końca swojego.

Reklamy

89 Komentarzy (+add yours?)

  1. awentais
    Sty 09, 2018 @ 21:09:36

    Dziękuję bardzo za ten wpis. Ostatnio temat pieniędzy, radzenia sobie w życiu zajmuje mnie dosyć mocno. Zawsze się zastanawiałam, czy można faktycznie osiągnąć super efekty po przeczytaniu jakiejś tam książki w stylu „jak zostać milionerem”. Nigdy mnie to nie przekonywało, miałam wrażenie, że tu trzeba „czegoś więcej”. I chyba tym czymś więcej jest właśnie symbiont.

    W sumie wychodzi na to, że „bez symbionta ani rusz”. Czy w ogóle można dorobić się majątku nie mając żadnego wspomagania z ciemnej strony, mając tylko swoje ludzkie moce? Czy w dzisiejszym świecie w ogóle opłaca się być czystym duchowo?

  2. Gandalf
    Sty 09, 2018 @ 21:53:48

    Potwierdza to tylko moje osobiste doświadczenia z osobami tego typu. Ta ich pewność, zaradność odbierana jest przez mnie jako coś sztucznego, często odnoszę wrażenie, że takie osoby mówią ,,nie swoim językiem”, jakby stała za nimi jakaś siła. Brak im tej subtelnej energii, którą mają ludzie ,,bez pomocników”, są to wtedy osoby spokojne, głębokie w wyrazie, nie presjujące otoczenia swoim ,,rozmachem:,

    Ludzie z ,,pomocnikami” wydają się być pozbawieni uczuć, maja mocne parcie na pozyskanie materii a że przy okazji kogoś skrzywdzą, o tym nie myślą (bo i nie czują tych subtelnych poziomów, które są blokowane przez symbionty, tak mi się wydaje z tego, o czym piszesz).

    Ja wielokrotnie się zastanawiałem, jak wejść w posiadanie większej ilości gotówki i za każdym razem czułem, jak przede mną jest taka energetyczna granica, która oddziela subtelność od drapieżności. Bo przecież aby mieć więcej od innych, dużo więcej, trzeba być drapieżnikiem, wykazać się sprytem, aby wziąć coś sprzed przysłowiowej lady zanim zauważą to inni. I wydaje mi się, że bez symbiontów takie działania nie są możliwe, bo są regulowane przez naturalne procesy we Wszechświecie, aby każdy miał ,,po równo”. Stąd od zawsze czułem niechęć do tych energii ale w rezultacie nie zarabiam tez wiele.

    Btw, Andrzej, jak wygląda na wykresie zdefiniowane centrum Generatora? Pokażesz jakieś zdjęcie dla przykładu?

  3. Marc
    Sty 09, 2018 @ 22:25:18

    To jacyś znani panowie, jacyś „coache”?

  4. Gandalf
    Sty 09, 2018 @ 23:13:02

    Zauważyłem też, że ludzie bogaci niechętnie się dzielą tym, co mają. Argumentują to, że na wszystko trzeba sobie zasłużyć, wypracować. Mam w rodzinie kilku takich ludzi. Są lekarzami a jeden z nich zajmuje się prawem. Radzą sobie w materii doskonale, maja nowe samochody, wille, jeżdżą na wakacje po całym świecie ale jeśli idzie o stronę emocjonalną, o oddawanie uczuć, o emocjonalną inteligencję, wypadają kiepsko. Od dziecka nie czułem z nimi połączenia. Wydawali mi się sztywni, zasadniczy, zimni (wyrachowani dziś to nazywam).

    Inaczej ma się sprawa z innymi członkami mojej rodziny Nie doszli oni do wielkich pieniędzy ale z nich bije serdeczność, wdzięczność, miłość. Nie mówię, że są idealni, że nie maja obciążeń bo pewnie mają. Ale u nich strona materialna nie jest tak ważna, dbają o podstawowe potrzeby, nie wyrzekają się pieniędzy .. ale nie są one w centrum ich zainteresowania. Mają pasje, sporo czytają, czasami podróżują, i przede wszystkim nigdy nie odmówią pomocy, chęci bycia razem.

    Takie odczucia mam również w stosunku do innych osób z poza mojej rodziny, którzy bądź duże pieniądze zarabiają, bądź nie są na nich zbytnio skoncentrowani.

    Jest to tylko moja subiektywna ocena, ale czuję, że za dużymi pieniędzmi stoi inna energia, nie do końca przychylna człowiekowi w sensie energii miłości, współodczuwania, braterstwa. Pieniądze kojarzą mi się z rywalizacją a ona kłóci się z prawem rozwoju duchowego, gdzie wysuwa się odejście od typowo odzwierzęcych instynktów (gadzich zachowań).

    No dobra Andrzej, teraz pokazuj ten obrazek Generatora z zamanifestowanym centrum mocy, o którym piszesz wyżej :).

  5. Marc
    Sty 10, 2018 @ 07:25:43

    Obejrzałem kilka filmików tego pana:
    – tutaj mówi o kreacji

    Można tak bez wspomagania?

  6. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 09:40:54

    Pierwsze moje skojarzenia, odczucia (bez słuchania, samo patrzenie, odbieranie energetyki):

    1. Pan z pierwszego filmu bardzo mocno chce coś udowodnić, wręcz przekonać na siłę, że pieniądze można zarobić, masz tego wysłuchać, bo to jedyna prawda. Stawiam na mocnego symbionta, lub nawet dwa naraz.

    2. Pan z drugiego filmu jest bardziej subtelny. Inteligentny. Ale też ma pomocnika, tylko chyba z wyższych poziomów. Też wali od niego specyficzną manipulacją, ale bardziej subtelną, trzeba umieć wejśc w jego ,,matrix”, aby zrozumieć, o co mu chodzi (chyba sporo takich osób na uniwesytetach, naukowców, ekonomów, ludzi grających na giełdzie i jednocześnie trzymających wysoki poziom kultury osobistej).

    Ale oboje są nienaturalni. Ich ruchy ust, jakby coś przez nich mówiło. Brak tam sympatycznej, subtelnej energii, jest za to dużo napięcia, siły jakiejś. Ale jak miałbym wybierać, od kogo się uczyć, wybrałbym pana nr. 2 :).

  7. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 09:46:07

    To jest ten sam człowiek, niezła jazda :). A ja na pierwszy rzut widziałem dwóch różnych ludzi, z dwoma innymi energiami.

    Andrzej, ty jesteś ekspertem w dziedzinie symbiontów. powiedz nam, jak to jest z tym Panem.

  8. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 10:46:08

    Jeszcze mi się przypomniało, że jak byłem na forum Leszka Żądło, tam toczyła się dyskusja na temat tego, dlaczego płace za poszczególne zawody są premiowane różnymi płacami i tam ktoś napisał, że chodzi o przydatność społeczną. Czyli na przykład informatyk z powodu tego, że istnieje duże zapotrzebowanie na jego usługi jest w cenie i dlatego zarabia ileś tam razy więcej od sprzedawcy w sklepie, choć ich zawody mogą pochłaniać podobną ilość energii (podejrzewam, że wzięci informatycy pracują dużo więcej). I tak mi się skojarzyło to z tym, co Andrzej pisze o Reptilianach i o systemie ziemskim, że tutaj panuje hierarchia, w której ludzie są mniej lub bardziej uprzywilejowani, dostają za swoje role społeczne bonusy w postaci pieniędzy i społecznych przywilejów. Oczywiście dusze ludzkie najczęściej owe hierarchie mają gdzieś i bardzo często czują się pokrzywdzone przez ten system ale w tym o to chodzi, aby ludzie wysyłali negatywną energię, potrzebną Reptilianom do funkcjonowania. Popatrzmy, jak mało jest ludzi, którzy zgodziliby się na sytuację, w której ktoś, kto nie przeznaczył tyle czasu i iluś tam środków na dojście do tego samego, ma to samo. Najczęściej budzi to oburzenie, dusza takiego kogoś oburza się, że ktoś ma to samo bez niczego. I tu leży pies pogrzebany. Hierarchia jest tak mocno zakodowana, że ludzie nie wyobrażają sobie życia tutaj bez niej. Nie potrafią zaakceptować tego, że można żyć bez tych podziałów społecznych (stąd nie wypalił komunizm, który u podstaw miał chyba dość pozytywne przesłanie, polegające na zniesieniu klas, inna sprawa, że Marks chyba był też mocno obciążony przez symbionty, skoro tak narzucał ów system). Ale o tym samym pisał chyba Platon i jeszcze kilku innych filozofów. Podsumowując, dla duszy, która jest i starsza i ma niechęć do struktur społecznych dojście do bogactwa (nawet tego mniejszego) może być nieosiągalne. Nawet oczyszczenia duszy z urazów nie musi spowodować, że nagle taka osoba wejdzie w towarzystwo osób dobrze prosperujących bo Wyższe Ja pokieruje ją na inne tory, choć na pewno bez obciążeń taka osoba na pewno będzie już mniej przeć na wyrównanie strat (dojście do tego samego, co maja inni tylko będzie zajmować się sobą samym, swoja własną drogą). Według mnie właśnie dlatego wszystkie poradniki czy filmiki osób bogatych, które mówią, jak zarobić te pieniądze nie działają na dusze, które już przeszły naturalny etap posiadania i wchodzą w obszary bardzie duchowe. Ale też mogą jeszcze trochę chcieć mieć tych luksusów i jak ich nie mają, zapętlają się na walce o nie. I w hierarchii o to chodzi, na polu energetycznym takie dusze zostają uwięzione, nie ma wyrównania krzywd, wybaczenia, dania sobie nawzajem dostępu do bogactwa świata. Sprytny ten Matrix reptiliański.

  9. piotrulas
    Sty 10, 2018 @ 11:35:20

    Ogólnie to majstersztyk zarabiać miliony na gadaniu jak zarobic miiliony 🙂 Koles dalego zarobił miliony bo naczytał się książęk o tematyce zarabiania, na temay pieniądza, itd i potem mówi ludziom swoim jezykiem co w tych ksiazkach napisali mimo iz sam tych praw nie stosuje lub w nie nie wierzy ale defacto zarabił te miliony bo ludzie mu uwierzyli ze dzieki temu co mowi, wie i stosuje w praktyce je zarobił 🙂 Kiedyś to przerabiałem, chodziłem na teakie spotkanie, to było w tedy kiedy stawało sie to modne. Dzisiaj wiem ze to nie do konca jest prawda. Sami widzicie ile jest przeszkód w zarabianiu dobrych pieniedzy, samo myslenie o wielkiej kasie nie przyniesie skutku w rzeczywistosci, tym bardziej że możemy mieć takie „wtyczki” jak piszecie które nam to uniemożliwią.

  10. piotrulas
    Sty 10, 2018 @ 11:39:14

    Zwróćcie uwagi jak wiele tych „kołczów” się porobiło, od groma, dzisiaj kazdy moze byc kołczem, mówca motywacyjnym i jak patrze na młodzież która powtarza te slogany, te teksty z ksiazek które kiedys ja czytałem, zachowuje sie jak „grzesiaki” to mi sie nie dobrze robi. Ale jak sie okazuje wiele osób widocznie musi przejsc ten proces aby zrozumieć i móc spojrzeć na to z dystansem. Pytanie czy ten kołczing robi dobrze ludziom czy jednak psuje ich?

  11. piotrulas
    Sty 10, 2018 @ 11:53:57

    Ale w sumie, to co, wg. was jeśli np. ktoś kto obecnie przykładowo pracuje jako nauczyciel ale zapragnąć dorobić się większych pieniędzy i na przykład otwiera firmę to nie uda mu się to, bo jego dusza tego moze nie chciec lub nie ma implantu? Czy wg. was zarabianie większyh pieniedzy jest równoznaczne z utratą czaśtki siebie, tj. odejściem od duchowości a wejściem w silniejszą materię – inaczej że coś za coś? Naprawdę nie znacie osób zamożniejszych ale serdecznych, kultularnych itd? Bo ja znam. chyba ze mówimy io takich bogactwach miliardowych, lub wielomilionowych, bo pojęcie bogactwa każdy ma z nas inne.

  12. Marc
    Sty 10, 2018 @ 12:39:41

    piotrulas, ten człowiek z tego filmu ma różne biznesy, głównie na e-commerce zarabia.

    Ja osobiście wierzę, że można, prawie na pewno że można poprawiać sobie sytuację, choć może nie zawsze tak spektakularnie, ale w sumie sam nie jestem pewien, więc sam zadałem pytanie o to w komentarzu z filmikami.

  13. awentais
    Sty 10, 2018 @ 13:56:36

    Gandalf,

    ciekawe rzeczy piszesz. A centra Generatora, o ile dobrze pamiętam, to po prostu centra dolne, czyli podstawa, splot, śledziona i sakralne. Andrzejowi chodzi chyba o to, że żeby ruszyć z jakimkolwiek biznesem, trzeba mieć minimum 1 takie centrum zdefiniowane. Ale moim zdaniem to też zależy od wieku duszy. Aż chciałoby się powiedzieć, że wobec dużego wieku duszy nawet 4 centra nie pomogą, bo duszę będzie ciągnąć do wnętrza, do poznawania samej siebie, a nie w biznesy ;).

  14. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 14:01:37

    Oczywiście, że można poprawić sobie sytuację, pytaniem jest natomiast, co na to Twoja dusza i Wyższa Jaźń.

    Podam Ci na swoim przykładzie. Moja starszawa dusza nie ma nic przeciwko pieniądzom, chętnie je przyjmuje i jeszcze z większą chęcią je wydaje ale schody zaczynają się, kiedy idzie jaką droga pozyskać te pieniądze. Jeśli dusza jest ziemska, to zaakceptowanie typowo ziemskich zwyczajów i norm obyczajowych nie powinno być dla duszy trudne, chyba że ma spore obciążenia. Ale dla duszy z poza Ziemi … może być naprawdę ciężko. Dlaczego? Bo tego typu dusze ,,wychowane” w innych środowiskach mają kompletnie inne popędy i zachowania, czasem zupełnie odbiegające od przyjętych na Ziemi norm. Poza tym, takie dusze bardzo lubią skupiać się na sprawach eterycznych, poza-materialnych więc już samo to nie pozwala im w znacznym stopniu poświęcać się typowo ziemskim sprawom dotyczącym zarabiania tych pieniędzy. Na przykładowo uwielbiam czytać, słuchać muzyki, podróżować, zgłębiać jakieś tajemnice. I fajnie, są konkretne zainteresowania, więc i jest konkretny potencjał do zarabiania. Ale jest jeszcze coś. Moja dusza nie jest zainteresowana poświęcaniem iluś tam lat i ogromnej ilości czasu na zasuwanie gdzieś w jakiejś pracy bo ona chce 24 godz/dobę poświęcać się temu, co ją interesuje. I koło się zamyka. Pracując, musisz często robić coś, czego albo nie lubisz albo nie jest to do końca związane z Twoją pasją. Plus to, że ja jeszcze mam ostro na bakier z takim typowo ludzkim przystosowaniem się typu punktualność,. oficjalny ubiór, etykieta, zachowanie. No i dupa zbita, 99 procent ludzi ma w nosie to i albo się dostosujesz albo Ci nie zapłacą.

    Myślę, że to w ogromnym stopniu rzutuje na to, czy będziemy mogli zarabiać te pieniądze, czy nie.

  15. awentais
    Sty 10, 2018 @ 14:04:29

    W książce o Human Design piszą jeszcze tak:

    „A Generator has a defined Sacral, but neither this center nor any of the other motor centers — Heart, Emotions, and Root — are connected to the Throat by an active channel.”

    Czyli Generator musi mieć zdefniowane centrum sakralne, albo serce fizyczne, podstawe i splot, ale żadne z tych centrów nie jest połączone z gardłem aktywnym kanałem (to występuje u Generatora Manifestującego).

    PS. Czy śledziona też jest centrum motorycznym?

  16. Marc
    Sty 10, 2018 @ 14:35:01

    Gandalf:
    iluś tam lat i ogromnej ilości czasu na zasuwanie gdzieś w jakiejś pracy bo ona chce 24 godz/dobę poświęcać się temu, co ją interesuje.

    – mam podobnie

    Pracując, musisz często robić coś, czego albo nie lubisz albo nie jest to do końca związane z Twoją pasją.

    – to fakt, ale nie przez cały czas, więc może da się jakoś duszę przekonać, albo zlecać te pracę komuś, kto to lubi.

    No i dupa zbita, 99 procent ludzi ma w nosie to i albo się dostosujesz albo Ci nie zapłacą.

    – Czy 99 to nie wiem, zależy co się robi i jak, w niektórych przypadkach odmienność ekscentryzm to nawet bonusy (taki pierwszy przykład – youtuberzy).

    Tak sobie myślę, że to może być więcej problem percepcji, którą można zmienić niż faktów.

    Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że przeafirmowałem sobie (ale po dłuższej pracy w ogóle z bezpieczeńśtwem, samooceną itp) bezpieczeństwo finansowe i nie zapeszając mogę powiedzieć, że moja sytuacja się jakby „sama” mocno dość zmieniła na lepsze. Po modlitwach o robienie tego, co by mi dawało satysfakcję i żebym dobrze to robił itp. było podobnie, choć to trochę trwało. Oczywiście musiałem włożyć niemało takiej zwykłej ziemskiej pracy.

  17. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 14:43:08

    No widzisz, da się. Wszystko zależy od tego, co chce Dusza. Ja mam tak, że w ogóle nie pociąga mnie jakakolwiek forma działalności zawodowej dzisiaj (choć pewnie o wielu nie wiem). Najchętniej stałbym się posiadaczem rodzinnej fortuny ale tak lekko nie ma :). Albo pociągają mnie działania tak niszowe, że absolutnie są skazane na brak większych środków. Np. uwielbiam czytać, dochodzić do jakiś tajemnic. Można iść w tym kierunku, wybierając na przykład albo jakąś sferę nauki typu historia, albo zostać antykwariuszem, albo kolekcjonerem i sprzedawać coś. Ale żadne z tych zajęć mojej duszy nie odpowiada. Bo ona ma w nosie zajmowanie się innymi, dawaniem czegoś od siebie, ona chce po prostu ciągle zbierać informacje, gromadzić zasoby. A prawo dawania i brania jest podstawą do zarabiania. I weź tu bądź mądry, jak przekonać taką duszę, aby jednak poczuła przyjemność z dawania, z tego czegoś, co polega nie na zbieraniu, dochodzeniu ale na tworzeniu czegoś, dawaniu. Ona tutaj w ogóle nie ujawnia swojego potencjału :).

  18. Marc
    Sty 10, 2018 @ 14:55:37

    Najchętniej stałbym się posiadaczem rodzinnej fortuny ale tak lekko nie ma 🙂
    – wiesz, też bym się nie obraził haha.

    Co do reszty, to jakoś myślę, że takie poczucie jakby pułapki to może byc kwestia potrzeby otwarcia na różne możliwości. To tak jest, że wiemy tylko to co wiemy, tzn. nie zdajemy sobie sprawy o wielu sprawach w tym możliwościach, które istnieją a jeszcze np. nie przyszły do głowy. Ludzie od rozwoju polecają afirmacje itp. Jako amator tego typu technik też bym chyba polecał. No ale to może wymagać trochę czasu na większe zmiany.

    Możliwości jest dużo. Np. taka afirmacja zauważam możliwości pracy zgodne z moimi predyspozycjami i chęciami. Czy coś w tym stylu… próbowałeś?

  19. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 15:12:10

    Oczywiście, że tak. Nie wiemy o masie różnych możliwości, pytanie, jak się otworzyć na takie coś, aby dusza ,,złapała pomysł. Musi być to na pewno mocno związane z jej potrzebami. ja póki co natrafiam na osoby zarabiające na tym, co i mnie interesuje ale po bliższym poznawaniu tych osób odechciewa mi się iść tą drogą, bo wszędzie dostrzegam ten typowo materialny, polegający wyłącznie na wartości przedmiotu nacisk. I Dusza mówi ,,nie”. Ona chce działać z ideą, z czymś ,,wyższym” a w biznesie podstawową zasadą jest to, że działasz tak, aby wyprzedzić swojego konkurenta, dostać coś przed innymi, nabyć lub sprzedać coś szybciej. Czyli drapieżność, którą moja dusza odrzuca.

    Tak, dużo afirmowałem, ale moja podświadomość skutecznie odrzuca afirmacje, Modlitwy również. Czyli że ma bardzo mocno zakodowaną chęć iścia swoją drogą. Ja już od jakiegoś czasu podejrzewam, co może za tym stać, ale póki co nie chcę mówić na wyrost. Powiem tylko tyle, że ona ma pewną misję i z tej misji chcę się wyzwolić.

    Co do samego bogactwa to jest jeszcze jedna rzecz. Zastanawialiście się dlaczego ceny mieszkań, gruntów na całym świecie są tak okropnie drogie? Przeciętny człowiek powie ,,bo tak jest”. I koniec. Ale ja zacząłem śledzić ten temat od strony historycznej. Długo by opowiadać. Generalnie chodzi o średniowieczne prawo feudalne oraz banki. Jak to połączyć. Otóż w średniowieczu jedynymi prawnymi posiadaczami gruntów oraz nieruchomości byli rodzina królewska oraz szlachcice. Reszta klas społecznych bądź dzierżawiła bądź była zniewolona (np. pańszczyzna chłopska). Kiedy około XVIII. zaczęły powstawać pierwsze nowoczesne instytucje finansowe, kierowane one były najczęściej przez przedstawicieli rodzin królewskich oraz bogatych bankierów (także z koneksjami z rodzinami królewskimi). Dziś mamy tak, że człowiek niby jest wolny. Ma wolne wybory, nikt go nie śledzi, nie każe za darmo pracować. Ale jak kupujesz mieszkanie …. 30 lat spłaty kredytu (bądź jeszcze więcej, bo na Zachodzie grunty oraz nieruchomości są ogromnie drogie, większość tamtejszych ludzi je wynajmuje bądź żyje na kredyt, zaciągając dług na swoje dzieci).

    Teraz zrób prosty rachunek. Weżmy przeciętną stopę procentową jakiegoś banku w Polsce, dzięki której Ty dostajesz kredyt z banku ale w zamian musisz go spłacać z odsetkami. Średnio wychodzi coś ok. 30 lat na spłatę. Pomnóż to teraz przez około 10 milionów pracujących Polaków (bo tyle mniej więcej zaciąga takie kredyty, reszta bądź wynajmuje, albo mieszka z rodzicami albo emigruje). Powstaje rocznie naprawdę ogromna suma pieniędzy, która wpływa w ręce naprawdę bardzo małej grupy ludzi. Tak jest na całym świecie.

    Teraz pomyśl, co by się stało, gdyby zaprzestać udzielania kredytów a mieszkania sprzedawać po 1/2 ceny lub jeszcze niżej. Ludzie kupywali by je bardzo chętnie. Ale traciliby bankierzy oraz związani z rynkiem deweloperzy. Podobnie ma się z wytwarzaniem przedmiotów powszechnego użytku. Dziś produkuje się tak aby za kilka lat kupić nową rzecz. Ma się popsuć i tyle. Ileś lat temu produkowało się tak, aby służyło na pokolenia. I znowu mamy małą grupę osób, która na tej sytuacji korzysta.

    A to tylko dwa wybrane przykłady, jak garstka osób sprawujących realną władze na naszym świecie trzyma w objęciach setki milionów osób, które rok rocznie wpłacają miliardy miliardów dolarów.

    Niezły biznes, co? 😉

  20. Marc
    Sty 10, 2018 @ 15:46:37

    Tak, dużo afirmowałem, ale moja podświadomość skutecznie odrzuca afirmacje, Modlitwy również.

    – no to nie wiem, może regresing… ale tu nie wiem, nie próbowałem tylko czytałem.

    Co do banków i celowego postarzania produktów to wiadomo. Z drugiej strony jakbym miał gotówkę to chyba też bym kupił mieszkanie na kredyt, przynajmniej kiedy bo oprocenotwanie było na tyle niskie, że bardziej by się opłacało tymi pieniędzmi nawet w jakiś prosty sposób obracać.

  21. Marc
    Sty 10, 2018 @ 15:46:57

    miało być „przynajmniej kiedyś”.

  22. Marc
    Sty 10, 2018 @ 15:54:49

    Jeszcze coś mi przyzło do głowy. Może poprostu mózgłbyś zacząć od afirmacji, że twoje afirmacje i modlitwy doskonale działają, czy coś takiego. Ja dosyć dawno pisałem afirmacje, że jestem uczciwy i w porządku wobec siebie i swojego rozwoju (gdzieś to znalazłem) i myślę, że przynosi teraz efekty.

  23. Gandalf
    Sty 10, 2018 @ 16:04:31

    Do zmiany intencji duszy afirmacje nie wystarczą, tym bardziej, jeśli w grę wchodzi dusza stara i to z poczuciem misji. Spokojnie, póki co mam pewien pomysł na to.

  24. Swiat Ducha
    Sty 11, 2018 @ 00:47:54

    awentais
    to wspominasz o tzw. „czystym” Generatorze, w odróżnieniu od MG.

    Śledziona jest pierwotnym centrum świadomości – świadomości zagrożenia dla ciała ze strony środowiska.

    Też tak myślę, że wraz z wiekiem duszy (a więc i równocześnie z rozszerzaniem się świadomości) człowiekowi powoli przestaje zależeć na sprawach wielkich pieniędzy.

    Gandalf

    Tak jak piszesz, ludziom oczy zasłaniają różne sprawy, które wręcz mają być powodami do uruchamiania się negatywnych emocji, które są przez półbogów łykane.

    A Dusze wręcz są zaprogramowane na wyrównywanie, na oddawanie „coś za coś”. Bardzo daleko od tego do kreacji postawą wewnętrzną, duchową. Dusze presjują na ludzi, aby oni właśnie innych oceniali, porównywali, no i aby się frustrowali. Aby napędzali Ciała Bolesne. Ale Dusze wcale nie presjują aby nauczyć się praw duchowych, wyjścia na poziom Ducha. Dla Dusz tak jak jest jest bardzo poprawnie i wygodnie. Realizują swoje posłannictwo, swój program w tym świecie.

    Komunizm (jak i nauki Jezusa do czasu przyjęcia misji mesjańskiej) dają wiele wskazówek do przejścia ku Duchowi. Jednakże w świecie Dusz, gdzie (jak wiele osób mówi) działają i wywierają wpływ ludzie otumanieni swoimi Duszami nie są to sprawy popularne. Komunizm w wydaniu Dusz równa się temu, co się stało w Rosji. A wprowadzenie nauk Jezusa dało religię, a mam wrażenie, że Jezus nie miał pomysłu być religijny.

    Tak samo sądzę jak piszesz:
    „Podsumowując, dla duszy, która jest i starsza i ma niechęć do struktur społecznych dojście do bogactwa (nawet tego mniejszego) może być nieosiągalne. Nawet oczyszczenia duszy z urazów nie musi spowodować, że nagle taka osoba wejdzie w towarzystwo osób dobrze prosperujących..”

    Domyślam się, że WJ już wskazują takiej osobie inne cele, które jest ona w stanie osiągać.

    Wiele twoich zdań sam bym napisał. Co do badania filmów, to widzę to, zobaczę jak się uda. A temat – gorący, choć zima! 🙂

  25. awentais
    Sty 11, 2018 @ 01:33:03

    Gandalf,

    ja się po prostu zmuszam do pracy, zmuszam moją duszę do tego, albo ją trochę straszę ;). Daję jej tyle wolności, ile mogę, ale przychodzi pora, że i ona zaczyna się czuć niepewnie, bo np. jakiś deadline nadciąga, szef coś chce, i wtedy ona pokornieje, siada do biurka i zaczyna odwalać robotę.

    Mówię jej tak: „Lubisz wydawać pieniądze? Ok, kupię ci to i to i to, a nawet tamto drogie też, ale musimy je najpierw zarobić”. Ona wie, że bez kasy nie będzie mieć swoich przyjemności, dlatego pozwala sobie zabrać np. ten miesiąc z życia, czy nawet dwa, trzy, żeby potem cieszyć się wypłatą. Jako że pracuję na zlecenie i nie siedzę w biurze od rana do wieczora, to mogę z nią robić różne układy.

    Ale i tak czasem czuję się jak matka wychowująca kilkuletnie dziecko. Wchodzę do sklepu, dziecko krzyczy: „Kup mi to!”. A ja w myślach przeliczam pieniądze, robię kalkulacje na wiele tygodni naprzód…

    Chyba nie ma we mnie na tyle dużo buntownika, bym chciała całkowicie odciąć innym ludziom dostęp do moich usług i możliwości. Coś tam umiem i tym się dzielę. Jest w tym jakiś pierwiastek rezygnacji, może też brak sił na pełny bunt, może poczucie, że niewarto się całkowicie opierać systemowi.

  26. Gandalf
    Sty 11, 2018 @ 08:55:37

    Ja robię podobnie. Nie ma co pozwalać Duszy na wszystko. Zresztą potem okazuje się, że miałem rację bo Dusza jak dziecko, szybko się nudzi, chce doświadczać ale bez głębszego sensu.

    Ja akurat mam w sobie sporo z buntownika, to jest zapewne część tego, czym jest moja Dusza w sensie pochodzenia ale też intencji. Ona widzi wiele niesprawiedliwości, nierówności i nie chce się temu podporządkować (Wyższe Ja w pewnym sensie też nie), cały myk chyba polega na tym, aby jednocześnie odchodzić od systemu ale nie w taki brutalny, szablonowy sposób a cicho, bez zauważenia. Odcinać swoje powiązania z nim, wygaszać je.

  27. Swiat Ducha
    Sty 11, 2018 @ 10:44:46

    Gandalf Marc

    zobaczę co do tych filmów.

  28. Marc
    Sty 11, 2018 @ 12:16:21

    Fajnie

  29. Swiat Ducha
    Sty 12, 2018 @ 00:01:54

    Ja jeszcze się zastanawiam nad waszymi komentarzami. Z punktu widzenia człowieka chodzącego po ziemi, odczuwającego, mającego ziemskie potrzeby przeżycia i cele.

    A gdy owe cele są blokowane to pojawia się i niechęć i gniew i proste pragnienie zmian takich, aby owe cele nie były blokowane.

    Tu także powstaje oskarżanie owych osób, które skupiają władzę, czy też pieniądze w dużych ilościach.

    Natomiast ja zachęcam do przypatrzenia się sprawom, które nam burzą dobrostan, ale z zastosowaniem duchowych rozpoznań. I to daje różnicę jakościową.

    Jest pewna różnica:

    1- można narzekać na okoliczności i na system. Wyrzekać, punktować słabości, ataki, niesprawiedliwość. Ale to niestety nie daje efektu, daje błędne koło. Co nie oznacza, że jest to bez potrzeby. Dokładne rozpoznanie jest wartościowe, jednak już emocjonalne wkręcanie się w „odpowiadanie na ataki”, „odpowiadanie na niesprawiedliwość” daje mocno kłopotów nam samym. Wszak wszystko „zrobione jest z Boga”, więc cokolwiek byśmy nie atakowali, atakujemy Praprzyczynę. Czyli rdzeń, korzeń naszego własnego życia.
    Może się pojawić tutaj rozczarowanie – „to jak, nie można już nic powiedzieć?, nie można się bronić?” I tutaj jest dobra nowina:

    2- można wyrażać swoje niezadowolenie, poczucie przykrości, przegranej, upodlenia, wysiłku, itd. Co tylko, to jest wyrażanie energii z Ciała Bolesnego – idzie w kierunku pozbywania się tego ciała.

    Co ciekawe, 1 jest bardziej atrakcyjne, bezpieczne i dobrze widziane, w odróżnieniu od 2, które wywołuje poruszenie i jest generalnie tłumione, karcone, niechciane, niezrozumiane w społeczności. A to właśnie postawa 2 leczy.

    I to za postawą 2 są drzwi wyjściowe, za postawą 2 są rozpoznania duchowe, za nią jest wyjście na poziom Ducha. Czyli wejście na łuk wstępujący, mimo pozorów pomieszania.

    Za postawą 1 jest mur, chociaż ładnie wygląda i jest przyjmowana z zadowoleniem. Jest tam staczanie się z powodu zaniżania i zanieczyszczania wibracji. Czyli łuk zstępujący mimo inteligentnie prowadzonego dyskursu, podawania inteligentnych argumentów, wywodów.. Jednak nadal jest to poniżej anupadaki, nadal jest to często gdzieś na buddialnym: „Jakże oni mogli mi to zrobić! ONI są tacy nie w porządku”.
    Także System nie blokuje postaw 1, wie, że z tego nie będzie zagrożenia. System jak najbardziej pozwala na oskarżanie, na utyskiwanie na coś na zewnątrz: „A ten to taki..”, „A ci to tacy nieroby jedne, jednym palcem kręcą po 100 milionów a ja dostaję ledwo ..”
    Tu jest pułapka.

    Sprawdźcie sobie, czy istotnie idziecie w kierunku uwolnienia, czy też zapętlenia.
    Proponuję przejść od 1 do 2, macie sporo energii, więc jest potencjał na rozwój duchowy!
    Kto narzeka z wielką mocą na otoczenie, jeśli weźmie się za siebie, to ma wielki potencjał rozwoju.

  30. Marc
    Sty 12, 2018 @ 09:05:30

    Dzięki za komentarz. Bardzo dla mnie wartościowy.
    Ja wiem, że sporo narzekam itd., chociaż pieniądze chyba nie są głównym tematem do narzekania u mnie. Ale pracuję, raz wychodzi lepiej, raz gorzej. Sporo jest do pracy, więc droga wyboista. To co napisałeś, myślę będzie pomagało.
    Co do tego pana z filmików, to bardziej mnie on inspiruje niż denerwuje. Zastanawiam się tylko, czy można tak łatwo osiągać cele bez dopalaczy. Jak mówił na innym filmie w parę miesięcy się przygotował do przebiegnięcia maratonu (w Grecji), a wcześniej nie biegał i fachowcy mu mówili że to parę lat treningu. No i oczywiście biznesy.

  31. Gandalf
    Sty 12, 2018 @ 09:25:01

    U mnie definitywnie idzie to od stanu wiedzy, że za tym stoją siły ,,wyższe” czyli, że jest manipulacja, że te nierówności nie są dziełem rąk ludzkich a tych, którzy chcą, aby tak tutaj było. Moja Dusza ma cos na pieńku z naszymi ,,opiekunami”.

  32. conchitapalmo
    Sty 12, 2018 @ 09:44:48

    A może sprawdźcie sobie, czy nie macie nadmiernego napięcia w temacie pieniędzy. Jak jest napięcie to będziecie hamować przepływy, tu finansowe (nawet po angielsku się mówi financial flows). Przepływ jak rzeka potrzebuje ruchu, miejsca by płynąć.

    Oczywiscie nie jestem tu ekspertem. Też Duszy się nie chce angażować więcej w tym temacie niż niezbędne.
    Ale napiszę co widzę. Napięcie tu to może być coś takiego: mam za mało i trudno mieć więcej, ale chcę (chcę i nie mogę – natężenie, napięcie świadomości, widzę jakąś niefizyczną blokadę, coś mnie odgradza od tych przepływów, inni mają i sobie żyją, a tu nie ma albo ja nie mam). A gdy się pojawia okazja, że mogłyby przypłynąć te finanse to takie napięcie może blokować albo zobaczenie jej albo przyjęcie.

    Tu też można wypunktować poczucie ważność (no uczę się 😊). Jak jest duża ważność, to będą napięcia i duchowe, ale i też zwykle emocjonalne, napinanie się, a więc pojawi się wewnętrzny stały wysiłek i poczucie przymusu i presji. To już działa blokująco, można się zafiksowac na znanym i być niewrazliwym na wszystkie inne opcje. Nie da się z tego całkiem zejść, ale na bazie zaufania do własnego Ducha można tu spróbować otworzyć się, by móc przyjąć nowe.
    Dusza może protestować z różnych powodów, bo tu ma nadaną swoją ukrytą wartość (odrzucaniu przepływów), co nie zawsze jest oczywiste i widoczne…

  33. Marc
    Sty 12, 2018 @ 11:29:00

    Conchita – dzięki!

  34. Swiat Ducha
    Sty 12, 2018 @ 12:19:58

    Dzięki Conchita!
    Istotnie, napięcie lub jego brak jest kluczowe przy przejściu z Duszy do Ducha!!

    Gandalf
    Świetnie, że to rozpoznajesz. Jak już jest tego świadomość, to jest tylko kwestia czasu, kiedy się od tego uwolnimy! Bo mnie to także dotyczy.
    Moja Dusza w zewnętrznej warstwie „smoka” bardzo chciała walczyć o sprawiedliwość, walczyć z tymi łotrami „tam na górze”. I robiła to przez wcielenia. Niestety, nic to nie dało, a jedynie zwiększenie napięcia wewnętrznego (napięcie – j.w.).

    Teraz ta warstwa się rozpuściła i mam coś, co mogę nazwać „jednorożcem”, co nadal ma dużą część poprzednich cech (a w tym niechęć, wściekłość, i podobne). Ale powoli, teraz przypatruję się konstrukcji światów. Wideo p. Sławka to zapoczątkowało, struktury HD wspomagają, jeszcze słucham „Opowieści Topografa”, który mówi z doświadczenia sennego niemal to samo co ja z wahadłowania.

    I powoli przyjmuję do wiadomości tą pomieszaną, bardzo dziwaczną strukturę, gdzie mieszają się łuk zstępujący z wstępującym.

  35. Marc
    Sty 12, 2018 @ 12:38:06

    Nie podoba mi się ten pan, tak na wejściu, jak włączyłem film – też.

  36. Gandalf
    Sty 12, 2018 @ 23:16:53

    Mi wyszło ze Dusza przytłumiła moje naturalne powołanie czyli zajmowanie się nauką, światem przyrody itp. Przez to nie skończyłem potrzebnych studiów, za to Dusza wdała się w wir udowodnień na innych planach. Oj ciężko będzie to odkręcić coś czuję …..

  37. Gandalf
    Sty 12, 2018 @ 23:52:37

    I chyba celowo presjuje na temat pieniędzy a jakby była wolna od tego, to by szła zgodnie jej naturalnym powołaniem. Teraz widzę po sobie, jak Dusza może mocno stłumić nawet Wyższe Ja i to całe lata.

  38. Swiat Ducha
    Sty 13, 2018 @ 00:35:59

    Marc
    hehe, co ci się nie podoba, szczerze! 🙂
    wiesz, każdy „coś ma”..

  39. Marc
    Sty 13, 2018 @ 11:34:03

    Trudno mi to określić, szczególnie w oczach, wręcz jakbym dostrzegał jakąś nienawiść.i takie ogólnie nie przyjemne odczucia. Jak mówi to jednak całkiem sympatycznie, więc sam już nie wiem.

  40. Marc
    Sty 13, 2018 @ 11:34:59

    Gandalf, mam podobnie tylko w innym temacie, ale nie wiem czy to dusza przytłumiła czy co, najbardziej chyba niska samoocena, więc to chyba dusza.

  41. Gandalf
    Sty 13, 2018 @ 11:46:54

    A ja myślę, że Dusza.

    Ja zawsze miałem tak, że jak coś chciałem robić, to mi nie wychodziło. Przykład: chciałem iść na pewnego rodzaju studia. Ale wymagało to wyprowadzki z rodzinnego miasta do innego. Niby żaden problem, są akademiki, stancje. Ale ja nie chciałem mieszkać w akademikach (jestem samotnikiem, nie znoszę jak ktoś mi się kręci po chałupie jak nie mam ochoty na to), stancje drogie i nie miałem hajsu na to, a na samodzielne mieszkanie to już w ogóle.

    I tak w kółko. Efektem jest brak konkretnego zawodu, siedzenie w jednym miejscu i negatywne myśli.

    Cos we mnie w ogóle nie chce się dostosować do warunków panujących tutaj (a są one nie za bardzo przychylne dla tych, którzy nie dysponują większymi środkami finansowymi, może właśnie stąd ta niezgoda na to, że inni mają a ja nie…).

  42. skolotoi
    Sty 13, 2018 @ 12:23:52

    Czy ten starszy bogacz to Elon Musk?

  43. Gandalf
    Sty 13, 2018 @ 12:29:48

    Dla mnie to wygląda jak lęk. Od dziecka bałem się chodzić do szkoły, wychodzić do ludzi, podejmować wyzwania jakiekolwiek. Brak energii do działania. Nie wiem, czy takie coś można przezwyciężyć skoro to wpisane w moją osobowość jest, naturę. Ja mam tak, że nie ruszę się samemu w inne miejsce, bo od razu czuję nieuzasadniany lęk i niepokój.

  44. awentais
    Sty 14, 2018 @ 13:56:36

    Gandalf,

    ja uważam, że lęk nie może być wpisany w naturę – jest raczej zaburzeniem, „przesłonięciem”, czymś nabytym i można go oczyścić (zdjąć, modlitwą, egzorcyzmem czy jakimiś innymi metodami, niestety nie próbowałam wszystkich możliwych metod oczyszczania).

    A tak odnośnie bogaczy jeszcze – wczoraj na spotkaniu towarzyskim miałam okazję poobserwować pewnego bardzo (naprawdę bardzo bardzo) bogatego pana, urodzonego biznesmena handlującego z całym światem oraz jego zachowanie w stosunku do ludzi, którzy mu nie dorównywali pod względem posiadania. Pan chyba miał krokodyla i to niejednego, ponieważ traktował nas pobłażliwie, dosłownie jak grupę dzieci (a średnia wieku towarzystwa: 50-70 lat, ja jedna najmłodsza) zdominował nas błyskawicznie, narzucał swoje zdanie i mnie i innym, a także prezentował daleko posunięty egoizm i narcyzm. To było coś na zasadzie: „No i kto mi tu podskoczy? Ja jestem gość!”.

    Mnie traktował jak przedmiot, chciał się ze mną wymienić numerami telefonu (facet rocznik 59, żona, kilkoro dzieci, ja zajęta, mój partner siedział obok niego), wręcz tego zażądał, mówił rzeczy w stylu „w moim domu jesteś gościem honorowym”. Dobrze, tylko wcale mnie nie spytał o zdanie, czy ja w ogóle chcę go odwiedzić ;). No nie bardzo chcę. Do tego dochodziły – żarty z podtekstami, wymuszanie kontaktu fizycznego, osaczanie, a jednocześnie całkowita zlewka i luzik. Istne kino!

    Szybko poczułam dyskomfort i wirowanie w sercu i splocie słonecznym. Nigdy nie chciałabym być ani żoną, ani córką czy inna rodziną dla takiego człowieka. Bardzo dziękuję za takie „bogactwo”.

    Najśmieszniejsze, że człowiek ten ma aspiracje ezoteryczne, interesuje go radiestezja, wahadełkowanie. No niestety, chyba to nie dla niego tematy, przynajmniej w tym wcieleniu. Bo co mu może pomóc, podpowiedzieć Bóg/WJ, skoro on wszystko wie najlepiej i to on jest gość?

  45. Marc
    Sty 15, 2018 @ 09:41:21

    Dla mnie takie „czysto materialistyczne” przekonanie jest niezrozumiałe. Nie trzeba jakoś specjalnie czuć „duchowości”, wystarczy się trochę głębiej zastanowić. Nawet jak się odbiera świat tylko zmysłami, to na jakiej podstawie można stwierdzić, że nic innego nie istnieje. Jedyne co można wtedy powiedzieć, że się nie wie. Ludzie kiedyś nie wiedzieli o promieniach X, neutrinach (które nieustannie przelatują przez nasze ciała), nawet o falach radiowych itp. A jednak one są. Kiedyś się wdałem w dyskusję z jednym dr fizyki, który twierdził, że nie ma Boga, a nauka wszystko już udowodniła (stan jego wiedzy o nauce raczej nie za wysoki w takim razie). Przy tym nieustannie kręcił logiką, odwracał kota ogonem, w końcu stwierdził, że używam mowy nienawiści :)), podczas gdy od niego dało się wręcz wyczuć przez internet. Odpuściłem w końcu. Dodam, że jego wypowiedzi miały bardzo dużo plusów, a moje minusów. Szkoda czasu i energii.

  46. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 11:40:43

    Awentais, zapewne masz rację. Ale we mnie jest 100-procentowa niechęć do świata, w którym żyjemy. Do systemu społecznego, do technologizacji, do struktur, do władzy. Ale bez tego nie jesteś w stanie przetrwać bo dziś żyjemy w zglobalizowanym świecie, gdzie wszystko jest ze sobą połączone i zależne od siebie. 100 lat temu można było wyjechać na wieś lub zaszyć się na jakimś zadupiu i żyć po swojemu. Dziś już tak nie da się. Ludzie maja tak silne parcie na wygodę, na dostęp za darmo do wszystkiego, że zanikają znane od tysiącleci struktury, zawody. I tu jest problem. Lęk powstaje z widzenia, rozumienia swojej sytuacji, że nie jestem w stanie dopasować się do tego. I że bez dopasowania nie mam szans na normalne życie we względnym dostatku i spokoju.

  47. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 11:59:29

    awentais

    Czyli podajesz kolejny przykład skrokodylonego bogactwa.
    Jak się wie, jak patrzeć, jest to łatwe do odkrycia, aż świeci po oczach.

    Jednak od psychotroniki do rozwoju duchowego jest trochę odstępu. Ale.. tak samo ludzie z krokodylami interesują się ezoteryką! Znam co najmniej dwóch mężczyzn z krokodylami mentalnymi, którzy właśnie tak „na mentalnie” próbują objąć ezoterykę, jeden z nich ma dodatkowo mocne odczucia do dyspozycji. Niemniej nie przekłada się to na usunięcie u niego owego krokdyla. „Bo on go przecież nie ma!” hahahaha. Poziom zaprzeczania u takch ludzi jest często powyżej najwyższych szczytów górskich..

    Znam także co najmniej dwóch mężczyzn i dwie kobiety, które będąc pod ostrym wpływem ciemnej strony mówią o Reptilianach, Anunakach…! Niemożliwe? Możliwe. Reptile chcą tego, aby utrzymać pod kontrolą wiedzę o nich, mogą z nią wtedy robić wiele, mogą dawać wyśmiewać i poddawać w wątpliwość zarówno ową wiedzę, jak i jej przekazicieli.

    Wczoraj słuchałem na YT jak pewna pani w Porozmawiajmy TV mówiła o Reptilianach. Co powiedziała? Zrobiła błąd duży, „zasługujący na wyśmianie” ale jej to nie przeszkadzało zupełnie, a Alek Berdowicz łyknął to bezmyślnie jak gęś kolejną porcję pokarmu (gęsi też tuczy się proszę pamiętać). System tuczy też swoimi treściami słuchaczy, którzy są nierefleksyjnie nastawieni.

    Pani rzekła: „Ile my widzimy? 0,005% światła widzialnego, visible light, prawda?”
    Błąd bardzo duży! Logiczny, matematyczny. Przecież widzimy 100% światła widzialnego – z definicji.
    Bo widzimy całe światło widzialne, stąd pochodzi jego nazwa. Ale pani tego w ogóle nie dostrzegła.

    I takie błędy składają się na nierealność – w oczach krytyków – „bzdury mówią, nie wiedzą co mówią ci ezoterycy!”
    Hehehe, ja to się z tego śmieję już.
    Bo i pani też mówi co wie, jak widać..Krytycy nie bez przyczyny krytykują.

    W innej antysystemowej telewizji internetowej wiceszefem jest osoba mająca symbionta dominatora przyczynowego. Od przyjścia tej osoby wiadomo kto tam energetycznie rządzi! Ale.. nikomu to nie przeszkadza.. System się cieszy, bo ma łapę na tym.

    Skolotoi
    Możnaby spróbować odpowiedzieć na twoje pytanie. Ale co by to dało? Byśmy wiedzieli „kto to jest” i .. mogli zawiesić na nim łatkę.
    Ja proponuję co innego, abyś się podzielił z nami swoją historią, swoim zrozumieniem tej sprawy, abyś pokazał w swoim doświadczeniu takiego kogoś. Niby różnica niewielka, ale jednak istotna znaczeniowo. Osoby „publiczne” pięknie się opisuje, ponieważ.. jesteśmy bardzo od nich zdystansowani. To jest jednocześnie także zdystansowanie się od naszego wewnętrznego przeżywania, bo możemy nie opisywać ani trochę „o sobie” a całymi godzinami gadać o politykach, polityce… Dlatego tak łatwo i atrakcyjnie wyglądają tematy typu „Dziesięciu największych milionerów”. To zawoalowana ucieczka od siebie. Coś jak pójście do kina, gdzie przez godzinę nie czuję siebie, a tylko film.

    Ale spróbuj o sobie, o swoich przeżyciach, o swoich rozpoznaniach. Tu od razu uruchamiają się przeżycia, procesy psychiczne i duchowe. Tego system nienawidzi, bo nie jest w stanie skontrolować pojedynczego człowieka, jak ten zaczyna osobiście coś przeżywać i odczuwać.

    Gandalf,
    ja bym poszukał w twoim schemacie HD podstaw do czucia się tak jak się czujesz.. Myślę, że by się znalazło. Może jesteś Projektorem?

  48. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 12:10:49

    Andrzej, a czy potrafisz czytać takie schematy HD? Ja jestem 6/2 i Generatorem ale jak zacząłem tłumaczyć z angielskiego te opisy poszczególnych kanałów, to się pogubiłem bo jest to (jak dla mnie) pisane bardzo ciężkim, ezoterycznym językiem.

    Z tego, co mi wyszło (i to się zgadza), jestem od strony osobowości idealistą, kimś kto dąży do ideału (stąd warunki ziemskie są dla mnie nie do zaakceptowania bo i daleko jest tutaj od ideału, światów boskich, wyższych). Z Duszy za to wychodzi mi pustelnik i to też się zgadza bo jestem samotnikiem i działam zawsze w pojedynkę, muszę wszystko samemu robić, przetrawić, doświadczyć, stąd też mam problemy z pracą w grupie (choć staram się być elastyczny na ile to możliwe).

  49. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 14:00:03

    Innymi słowy, ja nienawidzę pracować. Praca kojarzy mi się z poświęcaniem większości swojego czasu na robienie czegoś, co ani nie jest interesujące ani nie daje satysfakcji (o pieniądzach nie wspomnę). No i weź tu przekonaj Duszę, że jest inaczej skoro ona widzi, że jak się nie jest wybitnym informatykiem, dobrym prawnikiem czy prosperującym biznesmanem to większych pieniędzy nie da rady zarobić (chyba, że nielegalnie ale do tego też trzeba mieć smykałkę i przeważnie być mocno obciążonym, aby krzywdzić innych i pozyskiwać ich środki).

    Coś mi się wydaje, że ja w ogóle nie mam rozwiniętej czakry podstawy a ponoć ona jest odpowiedzialna za dobrobyt materialny. Tylko, że ponoć też jest tak, że tacy ludzie nie za bardzo interesują się tematami ,,wyższymi”. A moja Dusza uparła się, że chciałaby jednocześnie być i mocno uduchowiona, żyć ideałami a jednocześnie czesać grubą kasę i mieć wygodne życie polegające na wiecznym podróżowaniu, nabywaniu rzeczy, i jeszcze za ten dobrostan móc mieć moc kreowania na planie fizycznym tego, co ją pociąga i co uważa za słuszne.

    Kojarzy mi się to z praktykami magicznymi albo z całkowicie nieziemskim pochodzeniem Duszy bo wśród ,,ludzi” trochę ciężko znaleźć takie przykłady. Owszem, są aktorzy, muzycy, wynalazcy, ale jakby nie patrzeć, 99,9 procent z nich robi coś, co chcą inni, wyczuwają zapotrzebowanie (lub rodzą się w takich a nie innych okolicznościach) i dlatego mają zapewniony dobrobyt. A u mnie ani nie ma zainteresowania tym, co interesuje innych ani ochoty (energii, karmy) do działania na tym polu.

    Rzeczywiście, warto by się przyjrzeć tym kanałom w HD, w jakich obszarach mam ,,talenty” a w jakich nawet nie warto iść. Może ktoś pomoże w takim odczycie?

  50. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 14:46:41

    Gandalf, zainteresował mnie Twój przypadek. Jako generator powinieneś znaleźć swój temat i się w nim uruchomić. Próby zmuszenia się do aktywności w innych dziedzinach mogą powodować frustrację i wypalenie. 6/2 to z osobowości 6 czyli wzór do naśladowania hihi. Jako wzór masz 3 etapy w życiu, pewnie jesteś na drugim, czyli podsumowujesz zebrane doświadczenia, szukasz zrozumienia i próbujesz ogarnąć się, przejść do etapu 3,:czyli wiedzy, madrosci. Masz tu ten wzór lewoskrętny, czyli lepiej realizujesz się w działaniu nie dla siebie, ale jakby w większej całości, może być że w służbie idei, czy dla ogółu społeczeństwa. To by wyszło z tego, które kanały masz aktywne. Jednocześnie masz w Duszy samotnika. Z doświadczenia widać, że Dusza narzuca swój wpływ mocniej niż osobowość, więc jako samotnik możesz wychodzić do świata i chować się potem spokojnie w swoim miejscu. To będzie komfort dla ciebie. Są zawody, które nie wymagają takich dużych interakcji z ludźmi, tak jak wspomniany przez ciebie informatyk, strażnik, bibliotekarz, no nie wiem, pracownik muzeum, leśnik, można się rozejrzeć. Gorzej jak masz duże ambicje przy tym i takie coś cię nie zadowoli..

    A co lubisz robić? Co cię interesuje, może nawet pasjonuje?

  51. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 14:50:22

    Andrzej, ta pani z pewnością nosi za stanowczo za silne okulary przeciwsłoneczne!

  52. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 15:23:07

    Conchita, oczywiście, że mam takie obszary ale nikt za to nie chce za bardzo mi płacić bo one są bardzo mało dopasowane do współczesnych wymagan rynku pracy. Plus to, że w ogóle nie czuję tożsamości z tym, co się obecnie dzieje więc i bardzo trudno mi znaleźć innych ludzi, w obszarze których chciałbym działac. Nie czuję połączenie z rzeczywistością.

    Tak, mam ostatnio taki okres podsumowań i czuję się maksymalnie sfrustrowany tym, co osiągnąłem bo czuję, że to nie było to, że poszedłem w totalnie dla mnie niewłąściwym kierunku i że teraz jest już za późno na odwrót. Brak skończonych studiów, doświadczenia zawodowego, kompletnie nic. I stracony czas.

    Też czuję, że potrzebuję robić coś dla szerszego grona ale u mnie jest ogromny problem z akceptacją zasad społecznych, nie umiem tego przeskoczyć i w rezultacie nie umiem wejść w żadne środowisko, dopasować się. Plus to, że ja nie za bardzo widze możliwość działania na rzeczy czegos, to jest teraz dla mnie takie bez znaczenia, bo system i tak robi swoje a większość ludzi ma kompletnie gdzieś wszystko.

    Z zawodami też ogromny problem, bo nie widzę żadnego, w którym chciałbym podążać. Zawsze jest coś, co mi przeszkadza i to powoduje, że rezygnuję. Plus mam duże ambicje i to powoduje frustrację z braku ich spełnienia.

    Lubię robić dużo rzeczy, ale to nie ma związku z tym, co można robić obecnie. I koło się zamyka. Plus wymagania rynku pracy, nie jestem w stanie tego przeskoczyć. Ogranicza mnie brak gotówki, brak umiejętności typu znajomośc jezyków obcyhc, umiejętności praktycznych, maksymalna niechęć do przeprowadzki i mieszkania na stancjach, zrezygnowania ze swojego miejsca pobytu.

  53. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 15:50:45

    Gandalf
    A czy chciałbyś się podzielić z nami swoim wykresem HD?
    A jak nie to mnie osobiście go podeślij może coś się wyjaśni przez to?

  54. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 15:59:03

    Jasne, Chart_for_Gandalf.jpg

    To co zauważyłem u siebie to jest ogromna, wręcz kosmiczna niechęć do przebywania z ludźmi na dłużej. Od dziecka nie lubiłem chodzić do przedszkola czy szkoły ze względu na inne dzieci, za dużo hałasu, interakcji. Potem nie chciałem jeździć na żadne wycieczki, kolonie też ze względu na to. I to się w końcu przełożyło na życie dorosłe: nie potrafię na dłużej wytrzymać tam, gdzie jest więcej osób, zmienić miejsce zamieszkania, zamieszkać z innymi. Widocznie mam jakiś zapis w Duszy i on zdominował całkowicie moje życie, osobowość. Ta 2 oznaczająca samotnika chyba u mnie jest wręcz przykrywająca wszystkie inne aspekty.

    Czyli zawody typu bibliotekarz, strażnik i inne tego typu odpadają. To samo, gdzie trzeba reprezentować jakąś instytucję w postaci ubioru, odznak itp. Więc zawody polegające na służbie odpadają również. W dodatku ja mam ogromne parcie na spełnianie ambicjonalne, chciałbym osiągać rzeczy wielkie i to dodatkowo powoduje napięcia i frustracje bo do tego potrzebny jest i rozgłos (którego nie lubię) i niestety ale przebojowość i dobre ukorzenienie w materii (a tego też nie mam).

  55. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 16:17:36

    Gandalf
    Ja też mam podobnie z moją Duszą i dużo osób tu ma podobnie. Nie jesteśmy jakby potentatami finansjery..
    Mam bardzo podobne odczucia do twoich.
    Jak przyjechałem 10 lat temu do Wrocławia po 15 latach pracy w Warszawie to trochę byłem wykończony, można powiedzieć w depresji. Poszedłem do „cudownej lekarki” na ulicę Czeską, pani mnie zbadała wahadłem i mówi: pan ma niedziałającą czakrę podstawy.
    Ja jej mówię: spodziewałem się tego.
    Pani mnie nieco naenergetyzowała, na dwa dni starczyło, ale sytuacja jest systemowa w moim organizmie (jest to system powiązań który do tego doprowadza) więc się naenergetyzowanie cofnęło.
    I chodzę jak to ciele bez aktywnej podstawy.
    Co w moim odczuciu odpowiada za nieziemskie pochodzenie mojej Duszy (brak ugruntowania, połączenia z Ziemią), ale też jest tłumaczone przez Human Design (ja to odbieram że tak jest Dusza poprogramowana, pokodowana). I żyj tu z czymś takim..

    Jednakże z pozycji duchowej, to można powiedzieć, że jednak coś tam reprezentujemy..
    Świat ma wiele punktów widzenia.

    Zapodaj numery tych kanałów to się popatrzy!

  56. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 16:28:21

    A nie ma tych połączeń na wykresie, nie załadowało się nic?

  57. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 17:18:18

    Andrzej, według mnie problemy z uziemieniem a niezdefiniowane centrum podstawy w HD to dwie różne sprawy. HD jest jakby okablowaniem Duszy, dodane warunkowaniem, ale nie jest opisem Duszy (no chyba że przez Duszę rozumiesz tylko i wyłącznie najniższe programowanie).

    Niezdefiniowana podstawą może ci zwiększać problemy wynikające z pochodzenia Duszy, potęgować je. Ja się dopiero niedawno uziemiłam, a mam zdefiniowaną podstawę w HD. Powinnam od razu sobie świetnie radzić i nie mieć Duszy, która ma problem z wcieleniem. Ja to widzę tak, że takie centra dają pewne energie, ale to nie jest automat. Dusza musi się przekonać do korzystania z nich. Moja wykazała heretycką nieufność wobec tego oprogramowania i wolala się szarpać z nimi niż poddać. Dopiero świadome pokazanie jej, że to nie gryzie, nie umrę od tego, a może nawet świadomość wzrośnie sprawiło, że Dusza się wcieliła i sięgnęła po nie. Bo tak to wydawało się, że jest jakby coś stworzone dla mnie co jest śmiertelnie niebezpieczne, co powoduje zatracenie, śmierć, więc Dusza wcieliła się na wszelki wypadek do polowy.. Teraz też nie zawsze jest super, bo czuję się jak na deskorolce, która czasami za szybko działa i wylatuje mi spod nóg…

    W ogóle jakiś odjazd jest z tymi energiami generatora. Ja się nie mogę do tego przyzwyczaić. Jak tu żyć z tym centrum. Przypomina to czasami ładowanie napędu rakietowego warp w Star Treku, pulsuje, napiera ta energia aż następuje przesilenie, idzie fala w górę. A tu nie robię nic takiego, by to zużywać, więc to zużywa mnie. Przechodzi we frustrację jak u Gandalfa… Potem w niespełnienie, niezrealizowanie, jakby się mogło coś zrobić, ale nie ma co i jak. Ja odnoszę wrażenie, że inni Generatorzy sobie lepiej z tym radzą, nie wydają się mieć problemu. U mnie to jakby podłączyć ciało do prądnicy i żyj z tym, jak to kopie prądem. Co gorsza działa nieprzewidywalnie…

    Gandalf, masz 3 oko czyli analizę i myślenie połączone z gardłem, więc to wyrażasz. Ale twoje główne obwody są na dole, wszystko ładnie połączone, 4 motory z sercem fizycznym, a więc możliwością realizacji własnej woli i nawet zaprzęgania innych do jej realizacji… Czyli zamiast skupiać się na myślach, HD zaleca skupić się na tym, do czego ci się uruchamia energia. Wymaga to zejścia uwagą z głowy do centrum sakralnego i wyczuwania jego ruchów, na co słyszysz akceptację w sobie, wewnętrzny odbiór mówi tak. Możesz siebie pytać, czy chcę to coś zrobić, np. poczytać i posłuchać reakcji ciała, które ci powie tak lub nie, a konkretnie „uhm” lub nie. Czyli rada dla ciebie to wyjść z głowy z procesem decyzyjnym, bo tracisz kontakt z energią i gubisz się w sprzecznych wskazaniach.

  58. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 17:33:44

    Oj, tak to napisałam, jakbym była jakaś mocno energetyczna… A przeciez często tez generator nie odpala i nic mi się nie chce… I nie ma energii…

  59. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 17:38:01

    Hej, wszystko się zgadza, łącznie z tym, aby nie siedzieć w głowie. Ja tylko widzę jeden problem, który chyba umyka w natłoku innych informacji, mianowicie, że ja nie znajduję możliwości do działania w świecie fizycznym w obszarach, które mnie interesują. Tu jest pies pogrzebany. Np. już od dłuższego czasu szukam możliwości uczenia się i praktykowania/zarabiania na tzw. stolarce artystycznej. Wbrew pozorom nie trzeba mieć skończonego ASP (choć na pewno przydaje się, podobne jak szkoła plastyczna bo drewno to dziedzina zbliżona do modelowania, a stąd już blisko do rzeźby więc podstawy pracy są wskazane). No i tu się zaczyna. Po pierwsze nikt nie chce wziąć na przyuczenie do zawodu bez doświadczenia (koszmar, po likwidacji szkół zawodowych specjaliści odpłynęli a i taka prawda, że ten, kto ma pracownię nie chce wyrabiać sobie konkurencji w swoim fachu), dwa że jest bardzo mało ludzi się tym zajmujących, trzy jest małe zapotrzebowanie na tego typu artykuły (ludzie kupują gotowce, np. Ikea).

    I tak miałem z wieloma dziedzinami, którymi się chciałem zajmować, które ,,czułem w brzuchu” w postaci energii do działania. Owszem, cos tam się udało ale tkwię w sytuacji, w której nie zapowiada się, aby te zajęcia miały jakąś świetlistą przyszłość. Moim zdaniem po prostu jest tutaj problem pt. zajęcia niszowe z zapotrzebowanie rynku. Patrzę na ludzi, i widzę, że jak chce się dobrze prosperować, to nawet, jeśli są to zajęcia niszowe, muszą być osadzone twardo w realiach, pożądane przez ileś tam procent ludzi. Jak tego nie ma (jak u mnie), można nawet mieć pomysł ze złota i nic z tego nie będzie.

    Czyli Dusza zapewne ma karmę, która jest bardzo odległa od tego, co jest w obecnej rzeczywistości (może dawno się nie wcielała na przykład, stąd jej nierealność, brak dopasowania do realió obecnych czasów i umiejętności, jakie posiada). Gdybać można…

  60. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 17:57:08

    Conchita
    Tak właśnie!
    Nie mamy żyć „z głowy” i nie w głowie mamy szukać odpowiedzi, a mamy żyć w ciele i z ciała czerpać odpowiedzi, co nas porusza.
    Nazywa się to w HD „Autorytet” i właśnie w głowie, w czkarach głowy nie mamy go poszukiwać.
    Autorytet może np. być emocjonalny,
    albo sakralny,
    albo może być nim śledziona i jej impulsy
    może to być centrum G świadomości
    albo ego- centrum serca fizycznego.

    Gandalf
    Masz zdefiniowany splot, centrum emocji, więc masz przeczekać cały cykl emocjonalny (górkę i dołek) i decydować w spokoju, już „po” przejściu fali emocjonalnej.
    Chodzi o większe decyzje..

    Też masz, jak Conchita dwie części zdefiniowane na tym wykresie – góra i dół.
    Generalnie więc dobrze mieć kogoś z zewnątrz, kto by ci to spinał, wtedy masz dostęp do obu na raz.
    I możesz chodzić (HD tak mówi) do pracy, gdzie będziesz to robić i po pracy się od tego potrafisz odciąć.
    (czy to będzie prawdą dla ciebie nie wiem?)

    > a więc możliwością realizacji własnej woli i nawet zaprzęgania innych

    zaprzęgania innych – jak najbardziej, właśnie Generatorów bo mają energię do działania
    i Projektorów możesz prosić o prowadzenie, ale nie przewodzenie.
    Trochę jak Manifestor.

    ..możliwością realizacji własnej woli

    a tu HD mówi, że nie, nie mamy realizować „własnej woli”, a szczególnie tego, co wymyśliła głowa!
    Manifestor ma czekać na natchnienie (możesz sobie o M. poczytać)
    Więc to nie jest tak, że manifestor przemyśli, zaplanuje i zacznie realizować. To go wydrenuje, spłyci.

    M. ma czekać na impuls od wewnątrz, od Duszy, aby zacząć to manifestować, co w niej się pojawi.

    Jak umiesz po angielsku to możesz się zapisać do grupy „big healthy ego” tam mówią o tym.

  61. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 18:00:41

    Conchita
    > HD jest jakby okablowaniem Duszy, dodane warunkowaniem,

    Karma Duszy realizuje się w życiu codziennym przez to, że „coś możemy”, i to łatwo, coś chcemy i to zdobywamy, a czegoś nie umiemy, nie potrafimy, odrzuca nas.

    Źródła tych możliwości czy niemożliwości są różne, jest ich wiele.
    Np.
    Wiek Duszy (Dusze w różnym wieku chcą czego innego)
    Pochodzenie Duszy (Dusze spoza linii ewolucyjnej nie ciągną tak do celów ziemskich, nie chcą się „uziemiać”)
    Posiadanie Ducha (Niektóre osoby mają tak, że żyją jako Dusze, ale już osobistego Ducha nie mają. Te osoby zaś „z Duchem” mają możliwość dostąpienia „przebudzenia duchowego” i żyją w świecie, który ma komponent duchowy. Osoby „bez Ducha” uważają duchowość za fantasmagorię…)

    Do tych kilku istotnych przyczyn dokłada się sama karma realizująca się przez programowanie Zodiakalne.
    Programowanie to opisywane jest przez np. astrologię, która w kole horoskopowym jawnie pokazuje plantety na tle znaków zodiaku i mówi, że to właśnie ustawienie ma przynosić takie a nie inne cechy człowieka oraz taki a nie inny los.
    Inny opis tego programowania Zodiakalnego przekazuje system Human Design. HD też opisuje Karmę Duszy wchodzącą w życie.

    > Przechodzi we frustrację jak u Gandalfa… Potem w niespełnienie, niezrealizowanie, jakby się mogło coś zrobić, ale nie ma co i jak. J

    Tak właśnie jest, gdy Generator robi coś „nie swojego”, gdy nie udało mu się dojść do swojego tematu, uruchomić w swoim temacie.
    Gdy nie ma wykształcenia zgodnego z pragnieniem Duszy, gdy nie ma znajomych z którymi chce się spotykać, bo nie umiał sobie takich znaleźć,
    gdy nie ma partnera/ki, z którym/ą chce dzielić dalszą część życia, bo związek, małżeństwo było „na szybko”.

    Do tego potrzeba sporo umiejętności, wiedzy, aby to uzyskać taki stan,
    gdy ci „warp” będzie odpalać na autostradzie a nie na parkingu przy bloku.

  62. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 18:06:42

    Pomysł jest taki, zrób ileś sztuk pokazowych takich przedmiotów. Reszta to marketing, czyli pokaż się w mediach społecznościowych, pokaż co potrafisz, dorzuc ceny, postaw stronę internetową, gdzie zaprezentujesz siebie i swoje prace oraz ofertę. Tez są serwisy sprzedażowe jak Allegro czy olx. Internet umożliwia kontakty nieosobiste, więc dasz radę. Możesz kontaktować się mailowo… Jako osoba ze zdefiniowanym sercem fizycznym możesz sobie też z czasem kogoś znaleźć, kto ci pomoże ze sprzedażą.

    Niszowe zawody mają przyszłość, bo jesteś wyjątkowy w tym co robisz, a wiec poszukiwany, a są ludzie, którzy są gotowi za to zapłacić..
    Meble artystyczne? Fantastycznie! Od razu mam w wyobraźni secesyjne mebelki… Rzeźbione? Bajka..

  63. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 18:21:40

    Gandalf
    A więc jednak wiesz co cię kręci! Świetnie!

    Co do tych niszowych mebli.. to myślę, że tu trzeba aktywnego marketingu, a papier w kapcie włożyć.
    Czyli, jeśli umiesz robić czy naprawiać stare meble, to można się udawać do właścicieli zabytków i pokazywać na przykładach co potrafisz, albo też pytać co możesz im pomóc.
    Ja bym stawiał na umniejszanie swojej roli, pozycji (wysokiej pozycji „to do mnie mają przyjść”), aby właśnie przez to zyskać klientów. Domyślam się, że na meble na zamówienie bądź na renowację jest popyt i to przez istotnie bogatych ludzi, ale oni nie przyjdą do kogoś z prośbą.. trzeba się do nich udać.

    Tak mi się kojarzy, że twoja Dusza może mieć karmę właśnie osoby bardzo bogatej i teraz chce odtwarzać te same schematy. Ale już nie jesteś bogaczem i trzeba to odwrócić. I warto skorzystać z odpalającego się Generatora dla upragnionego tematu. Bo skąd innąd masz oczekiwać pomocy?

    o linii 2

    you might find it very helpful to join the 2nd Line Hermits group.

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/26239194_10212150746536274_1994891404557716416_n.jpg?oh=43efc8b8d88eaf995997c7545e09d2cb&oe=5AF922D6

  64. conchitapalmo
    Sty 15, 2018 @ 18:25:52

    Andrzej, mnie to mało co przyciąga, w zasadzie nic z takich normalnych rzeczy do zrealizowania. Dusza się jeszcze tłucze z tematami relacyjnymi, tu mam przerób, a poza tym to tam jest co jest, ani mnie to grzeje ani ziębi. Sama się próbuję nakręcić w tematach z pracą związanych czy sztuką, ale coś energia się rozchodzi i nie ma kontynuacji…

    Lipa. Ja to już chyba nic konkretnego z tego życia nie wyciągnę. A duchowo to tak, jak najbardziej, na to jest energia.

  65. Marc
    Sty 15, 2018 @ 19:17:56

    Ja bym stawiał na umniejszanie swojej roli, pozycji (wysokiej pozycji „to do mnie mają przyjść”),

    – Jak to się ma do tego, że generator powinien czekać? Pytam bo też jestem.

  66. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 19:26:48

    Conchita, Andrzej – najpierw muszę sie nauczyc robic coś takiego. A gdzie mam sie uczyć, jak nie ma osoby, któraby chciała uczyc? Warsztat też jest potrzebny, w domu nie zrobisz czegoś takiego. Nie od dziś śledzę tę tematyke, tutaj bez ludzi chętnych nauczyć się nie ruszysz bo to nauka na kilka lat. Musisz znać podstawy pracy z drewnem, techniki lakierowania, bejcowania, modelowania. Potem dochodzi użycie dziesiątków narzędzi. Jak ciąć, jak naginać, jak sklejać, skręcać. No i kunszt – tutaj nie nauczysz się tego w mgnienia oku. To nie trwa kilka tygodni, jak reklamują na kursach czy prywatnych szkołach. Osoby, które sie tym zajmują zawodowo praktykowały to u kogoś bądź kończyły technika meblarskie. A ludzie niechętnie dzielą się takimi rzeczami. I też nie mają często na to czasu bo są to małe zakłady, gdzie pracuje się w co najwyżej kilka osób, są zlecenia, terminy, praktykantowi trzeba płacić (bo niewiadomo, czy taki ktos potem nie doniesie do skarbówki jak mu sie coś nie spodoba – ja akurat nie doniósłbym, ale sporo nasłuchałem się o ludziach, którzyby chcieli mieć od razu wszystko, ludzie są teraz bardzo nieufni).

    A marketing to niestety zmora naszych czasów, ja nie mam absolutnie do tego głowy. Juz robiłem i robię to z innym fachem (którego tez się uczyłem wiele lat) i powiem Ci z doświadczenia: bez znajomości i dużych pieniędzy nie ruszysz. Przede wszystkim bez znajomości. Tak to wygląda. Duzi nie chcą aby mniejsi robili im konkurencję. Nie tylko w Polsce. Mógłbym rzucic kilkoma znanymi nazwiskami i powiedzieć, co i jak wygląda w branży mojej ale nie chcę strzelać z ucha (jak to się u mnie mówiło za donosicielstwo), bo nie lubię takich zagrań poniżej pasa.

    Ale tak, takie zawody być może mają przyszłość. Co do popytu to niestety, ale muszę waz zmartwić. Owszem, popyt jest. Dla tych, co maja chody…jeszcze wiele lat temu mój kolega chodził z dziewczyną, która pracowała w takiej firmie zajmującej sie renowacją mebli właśnie. Już wtedy myślałęm trochę o tym, zapytałem, ale powiedzieli, że nie da rady, że szukają tylko fachowców itp. Klasyczna gadka. Potem, jak zacząłem dowiadywać się, jak fukcjonuje taki rynek to sie trochę zniechęciłęm. Otóż aby mieć taką klientelę, to trzeba się wkręcać w środowisko, chodzić na jakieś wystawy, wernisaże, spotykać się z tym całym establiszmentem (polecam wybrać się na jakis bankiet znanego artysty, atmosfera taka że można przysłowiowy pot z kołnieżyka wyrzymać, o poziomie nadęcia i ważności zaproszonych ludzi nie wspomnę – prezesi banków, wielcy biznesmeni, trafia się jakiś pomniejszy polityk itp.). To tacy ludzie opisani przez awentais – krokodyle aż wyłażą zza kołnierza. Bez koneksji nikto d Ciebie naprawdę drogich, zabytkowych, drogich mebli nie kupi bo panuje tam opinia, że mogą być fałszywe, kradzione lub nie za dobre, skoro sa od kogoś, kogo sie nie zna. Naprawdę kiepska atmosfera tam panuje.

    Ale internet może i jest to dobre podejście. Szczególnie na towary mniej zabytkowe ale wykonane ręcznie, dla ludzi chcących coś lepszego od Ikei. Choć jak mówię, najlepsze pieniądze robi się pod stołem czyli znajomości. A u mnie niestety Dusza juz pokory nie ma dla bogaczy, nie lubi się kłaniać ludziom z większymi wpływami i jak słusznie piszesz, możliwe że skoro wcześniej była bogata to teraz widzi, jak to bogactwo z zewnątrz wygląda (fałszywość, pogarda dla osób ,,z poza”) i nie chce mieć już z takim środkowiskiem do czynienia (i słusznie, bo tam rozwoju raczej nie ma). No ale ciągle ma ochotę na luksus i tu się zgodzę – można sie rozwijać i mieć wygodnie (albo na tyle, aby mieć komfort psychiczny).

  67. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 20:48:40

    Marc
    „Generator ma czekać” to nie są wszystkie słowa opisujące tą strategię.
    Generator ma czekać na „swój temat”, w którym uruchomi się właśnie ten generator do działania i będzie chciał działać i działać!

    A jeśli Gandalfowi się pokazał i się Generator uruchomił, to o to chodzi.. (o ile jest to prawdziwy, prawidłowy temat – ja tego nie wiem, on sam wie).

  68. Marc
    Sty 15, 2018 @ 20:50:39

    Aaaa, a ja myślałem, że na kogoś czekać, ale u mnie chyba tak właśnie jest. No to pewnie wymaga w ogóle głębszej analizy więc tu nie będę suszył głowy 🙂

  69. Gandalf
    Sty 15, 2018 @ 21:07:48

    A według mnie to ja po prostu już nie czuję napędu, aby ścigać się o cokolwiek. I tyle. Opór Duszy jest tu tak wysoki, że żadne sesjowanie nic nie daje. Dusza już nie chce wchodzić w relacje tego typu i koniec. Bo zapału i energii to ja przez lata miałem ogromne pokłady ale za każdym razem rezygnowałem, jak widziałem, ile poświęcenia i wkręcania się w środowisko będzie mnie to kosztować. I rezygnowałem. A teraz jest pustka bo już wszystko, co mnie interesowało nie zrealizowało się.

  70. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 21:13:20

    Marc
    Możesz napisać do mnie na maila pusty list?, chodzi o adres

  71. Swiat Ducha
    Sty 15, 2018 @ 21:17:58

    Gandalf, Conchita
    i tak pozostaje nam Wielka Doskonałość w Dzogczen..

  72. Gandalf
    Sty 16, 2018 @ 00:37:31

    A ja sobie skromnie myślę, że pozostaje nam jeszcze szansa na to, aby żyć w świecie, w którym pieniądz nie jest wszystkim.

    Pieniądz powoduje, że człowiek staje się zły, zachłanny, ciągle mu mało. Dlatego dziś ludzie nie czują jedności między sobą, nie rozumieją, że mają siebie nawzajem a wszystko inne to tylko dodatek, który kiedyś przeminie.

    ja miałem szczęście dorastać i żyć jeszcze w czasach, kiedy ludzie chcieli być razem i gdzie nie było tylu podziałów i takiego braku zaufania. Trudno to sobie dziś wyobrazić, a ja to przeżyłem bo byłem jednym z tych, którzy o tę jedność walczyli pokazując, że można zmienić świat zmieniając siebie.

    Dobrej nocy.

  73. conchitapalmo
    Sty 16, 2018 @ 00:38:55

    To jak to coś, co przebija w atmosferze jednego z moich ulubionych wierszy…

    Uspokojenie – Edward Stachura

    Wydarzyła mi uspokojenie ta chwila
    i kamień odwalić od tajemnic
    i kamień odwalony ucałować
    i zajrzeć w jaskinie moje tajemnice

    Cicho jest niepomiernie i mężność
    w domostwach moich kościach
    w krąg obiegły mnie dziwne zwierzęta
    tańce wolne odprawiać radosność

    Nieprzebrana jest chwila wiersza łaska
    która mi skinąć bym w sobie popadł
    i tam ujrzanym więcej nie płakał
    i podziękował weselnym raz płomieniem

    i wyszedłem na łąki

  74. Swiat Ducha
    Sty 16, 2018 @ 18:33:31

    No i przyszło uspokojenie.

    Myślę, że ciągnąc ten wątek komentarzy popełniliśmy jeden błąd.
    Intelekt, umysł, i związane z nimi ego ma swoją inteligencję, swoje cele.
    A dodatkowo jest to pompowanie Ciała Bolesnego – bo tego nie można, bo tamtego nie jesteśmy w stanie..
    I rozważając intelektualnie sprawę mamy do czynienia z poruszeniem w kierunku celów ego. Jakby nie iść, co by nie robić.

    Jednakże Duch i Dusza nie sprawiają działań w ten sposób. Dusza potrzebuje emocji, aby się uruchomić do dzieła.
    A Duch wysokich inspiracji.

    Stąd jeśli chcielibyśmy zmienić duchowo sytuację, to praca i rozważania na poziomie intelektualnym mają jedynie szczątkową wartość.

    Dlatego myślę, że warto podziałać, popraktykować. Można oczywiście od czasu do czasu wymienić się uwagami, refleksjami, coś zapytać. Ale jogini nie schodzą się na pogaduchy. I mają w tym konkretną przyczynę.

    Dlatego, jeśli ktokoliwiek uważa, że ta witryna jest nastawiona na rozmowy, „dyskusje” (czyli w moim pojęciu konflikty słowne), to proszę może sobie przedefiniować coś w swoich zapisach. Nie o to tu chodzi.
    Nie chodzi także o osobiste zadowolenie, czy też posiadanie jakiegoś dużego komfortu. Podstawowy, jak najbardziej, ale już dogadzanie smakom, w tym intelektowi.. tego tu proszę jak najmniej.

    Bardzo natomiast proszę o dzielenie się z nami osobistymi odkryciami, rezultatami dociekań, inspiracjami ze ścieżki duchowej.

  75. Marc
    Sty 16, 2018 @ 18:50:42

    Jednakże Duch i Dusza nie sprawiają działań w ten sposób. Dusza potrzebuje emocji, aby się uruchomić do dzieła.
    A Duch wysokich inspiracji.

    – Dla mnie kolejna cenna informacja!

  76. Marc
    Sty 16, 2018 @ 20:38:06

    To ja trochę nie na temat, chociaż może i na temat, bo to takie ogólne zagadnienie. Słucham regularnie Marka z Radia S. no i właśnie mu skasowali konto na YT, jak twierdzi przez stalkera. Nagrał o tym audycję i na koniec zauważyłem że nawet taka audycja o „porażce” mocno mi pomogła, a raczej jego podejście. Bo gość się ostro wziął za to, żeby pójść dalej do przodu i wygląda jakby jeszcze miał się może nawet bardziej, szybciej rozwinąć po tym kryzysie. Ja niestety często miałem tendencję do poddawania się jak mi coś nie wychodziło, przynajmniej dopóki nie miałem tzw. noża na gardle, no wtedy to potrafiłem ostro działać i przynosiło to efekty. Parę razy miałem takie powiedzmy kryzysy, na różnych płaszczyznach od całościowo-życiowego, ze się tak wyrażę po np. zawodowe, no i zmuszały mnie do pozytywnych działań, których inaczej bym nie podjął. Już wcześniej tak to trochę zauważyłem u siebie, ale teraz dzięki temu co spotkało Marka zdałem sobie z tego mocniej sprawę i zobaczyłem, że inni też tak mają. O podobnej sprawie pisał mistrz ze szkoły chi kung, o której kiedyś pisałem, o historii jego szkoły, że kryzysy powodowały wzrost.

  77. Pawel
    Sty 17, 2018 @ 15:08:23

    Hejka, sorki, ze bede pisac bez polskich znakow, ale mieszkam i pracuje w USA i tutaj mamy Maci z amerykanska klawiatura tylko…sledze ten watek juz dluzszy czas i powiem cos od siebie. Gandalfowi chyba chodzi o to, ze nikt nie chce mu placic, docenic tego, co on umie i chce robic (lub chcialby robic). Problem, ktory widze, to to, ze dzisiaj bardzo trudno jest sie utrzymac z zawodow typu stolarka artystyczna czy w ogole ze sztuki.

    Tu w USA jest moda na stare meble czy stare samochody ale takich zakladow nie jest duzo i generalnie nie jest latwo sie wkrecic w takie cos (nie wiem, nie probowalem ale tak sadze). Gandalfowi tez nie za bardzo chyba chodzi o to, aby rozwijac sie duchowo w sensie aby zablokowac pragnienia jego duszy jak Wy to nazywacie, bo on chce rozwijac swoje umiejetnosci i jego pragnieniem jest utrzymywac sie z jego pasji. To bardzo fajne podejscie, ale jesli nie mozna tego robic, to pojawia sie frustracja i ja go rozumiem (ja musialem wyjechac za praca do innego kraju i do dzis tesknie bardzo). On chcialby, aby ktos mu duchowo doradzil, jak przyciagnac mozliwosci zarabiania na tym, co on pragnie, co jest jego celem w zyciu. Tak to widze. Jak ktos nie ma zapewnionego bytu to nie bedzie sie rozwijac duchowo ,,wyzej” bo wie, ze musi sobie zapewnic najpierw podstawy (a on chyba wlasnie ma problemy z tym, skoro nie ma popytu na to, co on robi).

    OK Tyle ode mnie 🙂 Mam nadzieje, ze pomoglem troszke obnizyc napiecie :).

  78. Swiat Ducha
    Sty 17, 2018 @ 16:27:48

    Pawel, dzięki!

  79. Marc
    Sty 18, 2018 @ 13:36:40

    Mi jest jednak trudno uwierzyć, że ktoś kto nad sobą ostro, albo przynajmniej rzetelnie systematycznie pracuje, ciągle siedzi w „tej samej” sytuacji i czuje, że się nie da.
    Od pewnego czasu też zastanawiam się jak wiele osób z tzw. „środowiska duchowego” czy rozwojowego (osobiście nie znam takich ludzi, a z internetu może kilka) rzeczywiście się rozwija, pracuje nad sobą itd.

  80. awentais
    Sty 18, 2018 @ 14:01:56

    Ja jeszcze dodam od siebie, że jeśli się chce zarabiać na czymś niszowym i artystycznym na dodatek, to od razu warto walić na rynek zagraniczny. Znam dziewczynę, bardzo młodą, która maluje i przerabia rzeźby koni wykonane z żywicy (tzw. artist resin) i sprzedaje potem te konie głównie do USA, bo tam całe modelarstwo końskie jest dobrze rozwinięte. Zaczynała skromnie, od malowania małych koników-zabawek na zamówienie. Teraz maluje drogie rzeźby w skali 1:9 i ceny ustala odpowiednio. Przecierałam oczy ze zdumienia, że na takie coś jest popyt. A jednak! Jest wielu kolekcjonerów uwielbiających figurki i modelarstwo, robiących mini rzędy, siodła, całe dioramy. Sama bym w to weszła gdyby nie to, że bardziej mnie kręci pisarstwo i projektowanie książek i jednak malowanie akrylami w bloku i na dużą skalę to kiepski pomysł.

    Podam jeszcze inny przykład abstrakcyjnego zarabiania – na portalu deviantart są artyści, którzy tworzą postacie na sprzedaż. Tworzą rysunek, projekt bohatera (człowiek lub zwierzę), podają cenę początkową i zaczyna się licytacja. Jest popyt na takie rzeczy, oj jest. Są twórcy, którzy całe galerie mają tylko do handlowania swoimi dziełami. Niby sztuka jest wszędzie i mało kto już zwraca na nią uwagę, ale moim zdaniem zawsze znajdzie się ktoś gotów zapłacić za rzecz unikalną. Nawet jeśli ma to być tylko zbiór pikseli na ekranie.

  81. Gandalf
    Sty 18, 2018 @ 14:21:25

    Marc – niestety ale się da :). Ja np. kurczowo trzymam się jednej dziedziny i nie potrafię otworzyć się na nowinki ale to już inny temat.

    Awentais – takich rzeczy trzeba się gdzieś nauczyć a ludzie nie chcą przyjmować do siebie na praktyki. Samemu się nie nauczysz (ja tak nie potrafię przynajmniej, muszę mieć pokazane co i jak na żywo). Możliwe, że na zachodzie wygląda to inaczej (to, co robię teraz też sprzedaje głównie na Zachód) ale nie mam możliwości wyjazdu z Polski (plus to, że zapewne dopóki bym nie zaczął zarabiać na czymś takim ,musiałbym pójść do pierwszej lepszej roboty co u mnie tez odpada).

  82. Marc
    Sty 18, 2018 @ 14:34:54

    niestety ale się da 🙂

    – No to fajnie 🙂

  83. Gandalf
    Sty 18, 2018 @ 14:35:47

    I jestem za Andrzejem, aby tutaj nie dyskutować na temat materialnej rzeczywistości, bo to nic nie daje w sensie rozwoju duchowego. Ale jak ktoś chciałby się zapytać o szczegóły, piszcie śmiało na gandalf.wesoly@gmail.com – akurat mi pasuje takie dochodzenie do przyczyny krok po kroju w objasnianiu sytuacji więc akurat może cos wspólnie wymyślimy :).

  84. Marc
    Sty 18, 2018 @ 14:36:00

  85. Gandalf
    Sty 18, 2018 @ 14:42:17

    Marc, zapraszam na gandalf.kosmiczny@gmail.com (wcześniejszy adres napisałem z pomyłką) – tam wyjaśnię, dlaczego to nie wygląda tak różowo, jak reklama tego kursu ;). Nie zaśmiecajmy wątku i szanujmy prośbę Andrzeja, ok?

  86. Marc
    Sty 18, 2018 @ 15:02:05

    Sure.

  87. Marc
    Sty 21, 2018 @ 17:40:30

    Jak traktować takie osoby, które wg. tego opisu miałyby konkretnego kr? Mam np. taką osobę w średnio bliskiej rodzinie, w moim wieku. Od dziecka cały czas między nami było nieprzyjemnie. Nie chcę się specjalnie wybielać, ale w tamtym czasie miałem fajne trwające długo znajomości, a ta osoba wg. mojej wiedzy kłóciła się ciągle z innymi. Ilekroć jakoś jej zaufałem, się odkryłem z czymś to dostałem. Albo np. poprosiła mnie o przysługę, poświęciłem czas, pieniądze, spóźniła się prawie pół godziny, wmawiała mi że wcale nie, a potem że złośliwie jej źle zrobiłęm to co miałem zrobić (na drugi dzień, że jednak bardzo dobrze). Innym razem oddała mi np. cenną dla mnie rzecz w pokrowcu zniszczoną, tak że zobaczyłem po paru miesiącach (niby nic aż tak ważnego, ale od tamtej pory jakoś przestałem się zajmować tym do czego ten przedmiot służył). Spotkaliśmy się za granicą zupełnie przypadkiem, poszliśmy na wycieczkę razem jeszcze z moim kolegą i jej koleżanką, a tu traktowanie jakby nas w ogóle nie było. Rozumiem ktoś powie, słuchaj chcemy sobie sami czy same połazić, pogadać, a tutaj ja coś mówię, a ta osoba do mnie w ogóle tak jakbym nie istniał. W międzyczasie stała się ta osoba bardzo można powiedzieć majętna i wkurza mnie to a to dlatego, że pamiętam u niej bardzo dużą zachłanność, potrafiła się np. chwalić że oszukała na pieniądze znajomych (wtedy byliśmy dziećmi). Po latach zaproponowała spotkanie, bo przyjechała z zagranicy, ponieważ to rodzina mówię ok. Odpisuję – umówmy się na mieście tu i tu. Cisza… No to piszę, mieszkam tu i tu możęsz przyjechać, no to jej chyba pasowało, się umówiliśmy. Czekałem 40 minut, a jechała z miejsca, gdzie piechotą się idzie z 25 a co chwilę jest autobus. No dobra, ciągle mi opowiada o tym gdzie była, co robiła, ile zarabiała. Ja akurat czułem się dosyć nie fajnie z moją sytuacją, więc może jej zachowanie było ok a mi się wydawało. Nic niemiłego jej nie mówiłem, po spotkaniu dostaję sma, że było widać jak jestem na nią strasznie zły itd. że ona nie wie o co itd. Ja grzecznie, że zapewniam cię że nie jak miałem zły humor to z innego powodu itd. Po paru dniach dostaję wiadomość – jak już nie jesteś obrażony, to może się spotkamy. Zupełnie jakbym nic jej nie napisał, nie powiedział, jakbym miał robić to co chcę itd. Strona na FB oczywiście „perfekcyjna” – ktoś by popatrzył, to tylk oohy i ahy można słać.
    Po co to piszę – ano że to pewnie szerszy problem, który dotyczy mnie ale też może innych. Ja np. nie wiem jak się zachować, teraz zaprasza mnie ta osoba na FB.
    Podobnie byłem niedawno potraktowany w pracy. Pytano mnie czy chcę wziąć zlecenie (mam taką luźną współpracę), ale w poprzednim zostałem uważam nieuczciwie potraktowany. Więc postanowiłem wyjaśnić – najpierw bez odpowiedzi, potem „zlewka” – „sprawami tymi i tymi zajmuje się ten i ten dział (gdybym tam napisał nic bym nie załatwił bo to nie o to chodziło), i w tym samym mailu „przypominam że termin wysyłania propozycji minął 15.” – tak jak ja bym się na jakieś zobowiązanie godził, co zupełnie nie miało miejsca. Czyli nic nie wyjaśnili i jeszcze miałem się podporządkować. Odpisałem grzecznie, co mi nie odpowiada i że w tej sytuacji na razie dziękuję. Ale z tą osobą z rodziny to zupełnie nie wiem co zrobić.

  88. Marc
    Sty 21, 2018 @ 17:49:38

    Zapomniałem napisać, że ok 3 lat temu tragicznie zmarł brat tej osoby. Jakoś mimo serii zdjęć na fejsie z coraz to nowych kurortów, na pogrzeb nie przyjechała. Jaką więc ja wartość dla niej stanowię – to jest dla mnie dobre pytanie. Rozumiem, że mogła mieć ciężko emocjonalnie (ma zdaje się też duże konflikty w swojej rodzinie), ale ja też miałem z podobnego powodu, a byłem, więc to chyba żadne wytłumaczenie. W kilka dni po pogrzebie nagrała jeszcze filmik jak jej dobrze bo w takim super miejscu mieszka i jaka jest tam happy. :/

  89. Marc
    Sty 21, 2018 @ 17:50:57

    Jedno co rozumiem, żeby popracować nad sobą, dlaczego wchodzę w takie relacje, ale jakoś trzeba się zachowywać w takich sytuacjach.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: