Łuk zstępujący i wstępujący


Tekst opiera się o przemyślenia p. Jarosława Bzomy, bardzo zaawansowanego podróżnika sennego i ezoteryka:

We śnie czarny jest diabłem

Dwa łuki

Wg Jarosława Bzomy wiele Dusz jestem w łuku zstępującym

Znaki astrologiczne (Słońce w danym znaku)
od 1 do 6 są zstępujące
od 7 do 12 są wstępujące

Łuk zstępujący to są inkarnacje Duszy oddzielające się od Źródla,
Łuk wstępujący to są inkarnacje Duszy przychodzące na powrót ku Źródłu.

A i także w danej inkarnacji można mieć odcinki czasu w oczyszczeniu (i podążaniu ku Źródłu), jak i w opadaniu (odsuwaniu się od Źródła) – zależnie od osobistych wyborów, karmy (postaw) Duszy itp.

O tym pisze również Awiessałom Podwodnyj. Oto obrazek z jego książki, gdzie obszernie opisuje każde przejście pomiędzy znakami:

Takie jest programowanie zodiakalne Twórców Dusz. Tak można sądzić, ponieważ – jak uważam – Dusza i jej karma jest projekcją „myśli” z umysłów Twórców Dusz na niższe poziomy. A tu, w naszym świecie się to manifestuje, a my, razem z Duszami przeżywamy te „opery mydlane” rozgrywające się w umysłach Archontów. One nie są aż tak „mydlane” – nasza realność jest dla nas mocno realna.. Jednakowoż, jak mówią Wedy, rzeczywistość jest równocześnie też nierealna. Zależy jak na to spojrzeć, z jakiego punktu widzenia, z jakiego punktu zboru. O ile ktoś potrafi tak przesunąć punkt zboru żeby istotnie ją widzieć jako „nierealną”.

(Nie mówię tu o samooszukiwaniu się poprzez intelektualne spekulacje, przyjęcie tej nierealności „na wiarę” i twarde powtarzanie słów „świat jest nierzeczywisty”. To bowiem jest oszukiwaniem i siebie i innych wokoło, mimo że idea jest słuszna.)

Ten obrazek powyżej pokazuje okrojony schemat ezoteryczny, zawierający jedynie 7 ciał, który nas jakby „z zasady” nie puszcza wyżej – bo przecież wyżej nic nie ma!

Szczęście, że nie poprzestałem na tym, i w wahadełkowaniu duchowym, przy robieniu analiz ludziom dalej rozważałem temat, a Wyższe Jaźnie mi go dalej powolutku naświetlały. I naświetliły.

..

„Wyżej nic nie ma!”

Jeśli to uznamy za prawdę, takim będzie dla nas. Jeśli nie, mamy szansę to przekroczyć.

Dla Duszy programowanie zodiakalne (astrologiczne, opisywane przez Human Design) jest to najwyższa, nieprzekraczalna prawda.

Dlatego potrzeba przekroczyć Duszę aby przekroczyć to programowanie. Osobiście odczytuję o wiele więcej poziomów subtelnych.

Diabelski łuk zstępujący

W łuku zstępującym Dusza może nie chcieć się wcielić i uważać, że idzie na zatracenie.

Jak się to pozna, że jest jakiś „łuk zstępujący”,  może się uruchomić Ciało Bolesne, przestrach „gdzie ja podążam!?”, itp.

A to jest cząstka programowania zodiakalnego, które dla Duszy jest autopilotem stale włączonym.
Jeśli się utożsamisz z Duszą, to łapiesz lęk, bo to jest lęk Duszy, a więc i twój, bo się właśnie z nią skleiłeś..

Jeśli przechodzisz do Ducha widzisz oprogramowanie.
Astrologia to nasza klatka. Trudno abyśmy ją lubili.

Ale to nie o gwiazdy chodzi a o Dusze, w nich jest zakodowana wrażliwość na te energie..

To wszystkie bycie Generatorem, Projektorem i te wszystkie „niemożności” u Duszy pochodzą z niecałkowitego otwarcia się Duszy na Boga/Tao/Absolut – to daje oddzielenie

W Duszy jest zaszyty filtr, wrażliwy na gwiazdy.
Jak się tak ustawią, to taki filtr się uruchamia i tak Dusza ma skakać jak jej program nakazuje.
Jak inaczej się Dusza wcieli – inaczej ma skakać.
A to zgodnie z projekcjami umysłów (karmy, postaw) Archontów (Anunaków, półbogów, Twórców Dusz).

Ja i Stwórca to jedno

Ale jest proste wyjście;
JB mówił: ja i Stwórca to jedno

Ja i Źródło jesteśmy jednym.

To daje natychmiastowe przejście w Ducha.

Trzeba jednak uważać, żeby nie zrobić tego z ego (przy za niskich wibracjach). Żeby nie dać się oszukać ego, bo właśnie ego tylko szuka, jakby tu się stać „większym” („większą” u kobiet). A bycie Bogiem to ogromny skok jakościowy dla ego! Z bycia człowiekiem – do bycia Bogiem!

Wtedy proces przejmowany jest przez osobowość/ego i po ptokach – człowiek „wierzy” że jest bogiem, a właściwie jego ego w to wierzy, a realizacji tego może nie mieć w ogóle.

Dlatego tak ważne jest, aby być pokornym, aby uniknąć „wysiorbania” idei bycia jednym z Bogiem przez ego. Bo trudno to odkręcić, jak ego już sobie weźmie tą ideę do siebie.

A i można zostać słodkim świrkiem..: „Jestem Bogiem, wszystko to co tu widzicie jest pod moją kontrolą..” Albo są tacy „giganci ducha” na ścieżce adwaity (jedności, nierozdzielności z Absolutem), którzy właśnie przy za niskich wibracjach przyjmują ową wiedzę – przyjmują ją do zachłannego ego i do chcącej uciec od cierpienia ososbowości. I mówią: „mnie nie ma, jest wszechswiat, mówisz do wszechświata”..
.. mówisz do rozdmuchanego ekstremalnie ego, chciałoby się powiedzieć.. 🙂

Również są New Age’owe ścieżki obficie wykorzystujące słowa „Jam Jest”, co wygląda mocno jako deklaracje – kim ja to nie jestem i co ja nie mogę..

Jeszcze nie widziałem nikogo, kto istotnie by coś zyskał na takich praktykach. A widziałem wiele osób to robiących, deklamujących, deklarujących ową „jedność z Bogiem” na sposób „Jam Jest”. I oczekujących, że zbiorą spore żniwo swoich wysiłków.

Pytanie, z jakiego poziomu się to stosuje, owo „Jam Jest”. Tak jak powyżej – można to robić z wysokich wibracji i to coś może dawać. A można to robić z poziomu ego, które z ulubieniem się „dostosowuje do bycia Bogiem”.. I wtedy istotnie jest jazda.. rynienką osobistego łuku zstępującego oczywiście.

Na mitingach Anonimowych Alkoholików krąży pewna krótka opowieść. Otóż taki początkujący członek wspólnoty wraca z mitingu i opowiada: „Na mitingu dowiedziałem się, że jest jakiś Bóg, i że to nie ja nim jestem”.
To pokazuje, jak niektóre osoby mają silną i totalną osobowość, która egoistycznie przyjmuje wszystko co wartościowe pod swój parasol.

Ale nawet ten „zjazd ego” nie jest ostatecznie znaczący, nie ma co się przejmować. Tyle, że to po prostu nic nie daje, a przynosi cierpienie, frustracje i rozczarowanie – ezoteryką, duchowością.

To takie uwagi – warto podnosić wibracje, wychodzić ku Duchowi. I nie oszukiwać się na niskim poziomie.

Reklamy

20 Komentarzy (+add yours?)

  1. Marc
    Sty 20, 2018 @ 12:17:23

    Spróbowałem przeczytać ten jego tekst, wytrzymałem do połowy. Wygląda mi to na rzeczywiście jakieś wnikliwe przemyślenia, ale jakoś mi się to nie podoba, jak zobaczyłem zdjęcie autora to znowu od razu pojawiły się negatywne odczucia. Pisze też o tym, że nie ufa logice umysłu, a potem tworzy wielki tekst, który chyba na niej się głównie opiera. Sam ten pomysł zodiaku ciekawy. Tak według moich odczuć pasuje do tego właśnie bardziej określenie ezoteryka, a nie duchowość.

    Do tego, tzn. do całych tych przemyśleń.

  2. Swiat Ducha
    Sty 20, 2018 @ 14:29:10

    Marc

    Mnie nie chodzi tu o ten tekst, do którego jest link. Co tam jest napisane, to nie aż tak bym to brał sobie do serca.

    Zauważyłem, że dla iluś osób funkcjonuję jako taki „spychacz”, tzn mając uruchomione centra korony, 3 oka, gardła i świadomości i połączenia między nimi, łatwo mi jest obracać się w tych duchowych, ezoterycznych kręgach i wyciągać poszczególne nitki i linki z nich i pokazyać je: a tu mamy taki sznurek niebieski, a tu mamy taki wątek zielony.

    Natomiast ileś osób z niezdefiniowanymi centrami górnymi potrafi mocno utknąć w takim jednym lub drugim nurcie, a Dusza tej osoby jest w stanie wziąć dany odłam, daną sektę za jedyną możliwą i ostateczną ostateczność.

    Wtedy mogę kilka zdań komentarza dać i nagle zmienia się punkt widzenia i osoba okazuje się, że nie tkwi za kratami, a obok nich, i czy odejdzie, to jest jej wybór.

    To oczywiście ciągle jest działalność w obszarach przejawionych, chociaż niewidzialnych, ale jest to jakiś pomysł na uwalnianie z opresji. Dlatego nie raz pisałem o tym, żeby się nie przyklejać, nie przylepiać do czyichś nauk, mieć własną wizję. Ale też nie potępiać w czambuł czyichś przeżyć, odkryć. Bo czasami jedno zdanie z czyjegoś dwugodzinnego wykładu potrafi nam dać „ruszenie z miejsca” po iluś miesiącach postoju, czy wręcz szarpaniny. A reszta z tych dwóch godzin wydaje się byc nieciekawa czy nużąca.

  3. Marc
    Sty 20, 2018 @ 14:57:46

    Na rozum to sobie często przypominam, ale mam według HD niezdefiniowaną koronę i bywa, że łykam albo odrzucam.
    Bo czasami jedno zdanie z czyjegoś dwugodzinnego wykładu potrafi nam dać „ruszenie z miejsca”
    – to na szczęście często zauważam. Dzięki.

  4. awentais
    Sty 20, 2018 @ 16:46:47

    Ja przeczytałam ten wpis pana Bzomy podlinkowany na początku, oglądam też jego nagrania, ale zdecydowanie to nie jest mój poziom (za wysoki, dużo rzeczy nie rozumiem, on tyle odniesień robi, do wszystkich religii i kultur chyba).

    Jestem Strzelcem, czyli wg tej tabelki jestem na łuku wstępującym – to może się zgadzać, bo interesuję się oczyszczaniem, Bogiem, chcę podnosić swoje wibracje.

  5. Marcin
    Sty 20, 2018 @ 18:21:18

    Przez cala moja podroz zycia slysze ,zeby sie rozwijac ,kierowac sie ku gorze poprzez podnoszenie swoich wibracji .
    Czytajac na szybko tekst Twoj ,ktory oparles o wizje Jaroslawa Bzoma zrozumialem ,ze moze byc jednak inaczej ,ze pierw sie cofamy „schodzilmy w dol strumieniem zstepujacym swiadomosci” ,a dopiero potem po wielu inkarnacjach jak sie nic po drodze nie spieprzy , wchodzimy na droge wstepujaca etc
    Myslalem ze glownym nurtem wszechswiata jest rozwoj ,ewolucja , a tu „kolejna koleina o ktora niemal skrecilem” kostke 🙂 musze sie cofac i cofac i to naprawde daleko:), jestem bykiem zodiakalnym czyli zstepujacym wedlug owej teorii.

  6. Aneta D Falkiewicz
    Sty 20, 2018 @ 19:20:45

    Ee… nie wydaje mi się z tymi łukami… Kategoryzowanie i podpinanie się pod astrologię, która nie wiemy w dalszym ciągu czy faktycznie istnieje. Już jakoś bardziej „ufam” HD. Jestem Lwem, z dużą czakrą korony, Manifestującym Generatorem, itd, i jakoś nie chce mi się „wierzyć” w tę notkę…

  7. Swiat Ducha
    Sty 20, 2018 @ 20:21:05

    Marcin
    Ta ewolucyjna teoria rozrozstu wszystkiego „od podstaw” to także była moją teorią niegdyś. Jest prosta i ładnie tłumacząca i w sumie – jest z łuku wstępującego. Myślę, że można jak najbardziej się jej trzymać. Przykładem może być terapia regresingowa Leszka Żądło. Tam też jest prosta droga do Boga.
    I trzymałem się tej drogi, dopóki.. nie zauważyłem, że nie jest aż tak prosto.
    Zauważylem, że w moim osobistym życiu są wyboje, których nie jestem w stanie wypłaszczyć (w miarę) prostymi praktykami (jeśli do prostych praktyk zaliczać sesje regresywne).

    Jeśli zaś mam brać pod uwagę i symbionty i ich opiekunów, i Anunaków jako twórców gatunku ludzkiego i prekursorów różnych religii – a ja razem z moją Duszą jestem w to wkręcony – to już tak prosto ten świat nie wygląda.

    Zwłaszcza, że Oświecenie (spośród wielu dostępnych) najprostsze i logiczne wydaje się być to z Dzogczen, które ujmuje wyjście z Duszy do Ducha, gdzie już i tak istniejemy i jesteśmy. Takie „świadome odzyskanie siebie dla siebie na poziomie nieprzejawionym”.
    Niestety jestem strasznym dłubakiem i każde wskazanie pragnę jakoś sprawdzić, jakoś sobie potwierdzić. Może nie jest to aż tak złe, bo oszukaństwo duchowe w świecie duchowym jest szkaradnie duże.

    awentais
    Dlatego to jest moja ścieżka poszukiwań. Nie proponuję wam tam się grzebać w tym tekście – on może jest dla mnie bardziej.

  8. Wanda
    Sty 20, 2018 @ 20:40:22

    Nie rozumiem Twojego określenia się „spychacz”,bardziej odbieram Cię jako nauczyciela albo tłumacza.Jestem Rybą i ciągnie mnie do duchowości-do wzniosłości,od bardzo dawna-jako starsza dziewczynka,więc nie miałam problemu z ustaleniem łuku.Niedawno miałam życiową przygodę,z karmiczną osobą z minusowej strony i właśnie dlatego,że jestem na/w kanale wstępującym,nie mogłam wytrzymać tej znajomości.Teraz,po latach uzyskałam jako taką równowagę,
    oczywiście przeszłam szereg oczyszczeń.Może mój przykład da więcej światła na zrozumienie jak przeżywamy życie w łuku.

  9. Swiat Ducha
    Sty 21, 2018 @ 12:04:59

    Aneta

    „Kategoryzowanie i podpinanie się pod astrologię, ”
    Trochę pojechałaś uproszczeniowo powiem ci..

    nie przeczytałaś tych słów:
    ” Dusza i jej karma jest projekcją „myśli” z umysłów Twórców Dusz na niższe poziomy.”?
    A może nie zastanowiło cię co to znaczy?

    Jako MG to w różne rzeczy wierzyć ci się nie będzie chciało,
    szybkość i prostota będą twoim wyznacznikiem.
    Natomiast będzie ci się chciało kreować swoją rzeczywistość i będziesz miała na to siłę.
    Jako Lew dodatkowo będziesz robiła to z dużym przekonaniem.

    Jakieś duchowe bajki? Po co to komu? Lew MG tak jak najbardziej powie.

    Jeśli działasz z pozycji Ducha to te łuki, programowanie astrologiczne są coraz mniej znaczące.

    Natomiast wypowiadając się w tym jakże mocno przekonującym tonie, z zawartymi w nim energiami sakralnymi jesteś w stanie zniechęcić tych niezorientowanych do poszukiwań duchowych. A tych wrażliwych i otwartych na programowanie z zewnątrz jesteś w stanie zaprogramować na modłę taką, aby działali jako Manifestujący Genereatorzy. {nasz świat ma świra na punkcie manifestacji, więc te hasła przychodzą do nas z wielu stron}

    To się nazywa w HD „conditioning”, czyli ustalanie komuś ścieżki losu, która jest niezgodna z jego designem.

    Dajmy na to ktoś jest Projektorem, ale uwierzy ci, że życie jest po to aby realizować siebie, żeby pracą uzyskiwać sukcesy i zdobywać.
    Twoje dziecko, brat, znajoma, nawet ktoś obcy.

    I tak się zaprogramuje, i będzie działać jak MG przez 10-15 lat. Po tym czasie ma szansę stać się strzępem człowieka, ponieważ wycieńczy się, działając na własnych energiach. Może będzie mieć szczęście aby być w związku z kimś z sakralną. Ale jeśli nie będzie, to skończy wypruty z sił. I zacznie się zastanawiać: „czemu to życie takie ciężkie, czemu tak mam mało energii i zaangażowania – przecież życie jest po to aby osiągać i realizować się! Kilka lat mi się udawało, ale teraz czuję się jak wyżęta szmata”.

    Ludzie sądzą, że każdy będzie odbierać tak samo jedną i tą samą informację, i że będzie ona dla różnych osób jednakowo potrzebna, korzystna, przydatna.
    A tu.. nie. To nie jest świat materialny, żeby prawa materialne skutkowały dla każdego tak samo..
    To nie świat materialny, gdzie każdy ma tak samo.

    Podobnie i z informacją o łukach astrologicznych, które są programowaniem Duszy, jak pisałem.

    Jeśli się poda tą informację, że „to tak jest i trzeba w tym siedzieć”, to będzie programowaniem astrologicznym.
    To ktoś będzie mógł wejść w takie przekonanie i tak sie zaprogramuje.

    Natomiast ja mówię (jeśli jeszcze nie skojarzyliście) „wyjdź ponad to, do Ducha, transcenduj, przekraczaj”. Patrz na astrologię (programowanie zodiakalne) jako na system narzucony. Silny, działający, ale narzucony.

  10. Swiat Ducha
    Sty 21, 2018 @ 12:12:01

    Wanda
    To nie widziałaś tych osób, które były zakręcone w swoich obciążeniach jak bąki, i którym powoli i konkretnie wyprostowywałem widzenie ich stanu, pozycji, aby w ogóle potrafili zorientować się gdzie są.

    Jeśli masz słońce w rybach, to twoja Dusza jest w tym miejscu, o którym piszesz.
    W artykule mówię, że czy jesteśmy na łuku zstępującym czy na wznoszącym, to i tak jest programowanie Duszy.
    Owszem, jak już DUsza sama chce duchowości jest znacznie łatwiej ją praktykować.
    Dzięki za osobiste opowieści.

    Natomiast mając astrologicznie programowany w Duszy łuk zstępujący potrzeba to przekroczyć, transcendować aby w ogóle zacząć iść „w górę”. Dusza sama chce „pożyć w materii” i jeszcze dodatkowo z nawyku chce nabierać sobie przeżyć i karmy, aby się bardziej uziemiać.

  11. Swiat Ducha
    Sty 21, 2018 @ 12:17:09

    Wanda
    Jeśli masz słońce w rybach, to twoja Dusza jest w tym miejscu, o którym piszesz.
    W artykule mówię, że czy jesteśmy na łuku zstępującym czy na wznoszącym, to i tak jest programowanie Duszy.
    Owszem, jak już Dusza sama chce duchowości jest znacznie łatwiej ją praktykować.
    Dzięki za osobiste opowieści.

    Spychacz spycha przeszkody. Było ileś osób, które były zakręcone w swoich obciążeniach jak bąki, i którym powoli i konkretnie wyprostowywałem widzenie ich stanu, pozycji, aby w ogóle potrafili zorientować się gdzie są. Zresztą te teksty są po to, aby dać możliwość odnalezienia sie samemu/samej w wichrach życia Duszy.
    Niższa duchowość, dotycząca Duszy potrafi zamieszać w umyśle i można się pogubić.

    Natomiast mając astrologicznie programowany w Duszy łuk zstępujący potrzeba to przekroczyć, transcendować aby w ogóle zacząć iść „w górę”. Dusza sama chce „pożyć w materii” i jeszcze dodatkowo z nawyku chce nabierać sobie przeżyć i karmy, aby się bardziej uziemiać.

  12. Marc
    Sty 21, 2018 @ 12:19:57

    Przyszła mi taka myśl na temat wiary lub niewiary w duchowość. Gdyby rybie ktoś powiedział, że żyje zanurzona w wodzie to mogłaby się popukać w czoło (gdyby miała palce). Nawet tej wody nie widzi. Z drugiej strony to takie niedoskonałe porównanie, bo ludzie wiedzą o powietrzu, ale może kiedyś, jak byli mniej inteligentni to nie dostrzegali powietrza jako materii która ich otacza tylko jakąś tajemniczą siłę.

  13. Gandalf
    Sty 21, 2018 @ 12:45:19

    Właśnie Andrzej, o co jest come on w tym, co napisałeś:

    ,,I tak się zaprogramuje, i będzie działać jak MG przez 10-15 lat. Po tym czasie ma szansę stać się strzępem człowieka, ponieważ wycieńczy się, działając na własnych energiach. Może będzie mieć szczęście aby być w związku z kimś z sakralną. Ale jeśli nie będzie, to skończy wypruty z sił. I zacznie się zastanawiać: „czemu to życie takie ciężkie, czemu tak mam mało energii i zaangażowania – przecież życie jest po to aby osiągać i realizować się! Kilka lat mi się udawało, ale teraz czuję się jak wyżęta szmata”.

    Możesz rozwinąć? Ja chyba właśnie jestem w takim krytycznym punkcie bo bardzo zależało mi na zdobywaniu, na manifestowaniu siebie na zewnątrz ale energia mi się skończyła i teraz na zewnątrz nie widzę nic ciekawego, fajnego, do czego można by się podłączyć i brać energie do działania.

  14. Aneta D Falkiewicz
    Sty 21, 2018 @ 17:02:50

    Dziękuję Andrzej, rozjaśniłeś sporo. Miałam już ten punkt zwrotny właśnie, to mnie nauczyło pokory a bardziej skupiłam się na swoim Duchu pozostawiając wolną rękę, wolny wybór ludziom. Uczę się wciąż tego na swoim blogu.

  15. Wanda
    Sty 21, 2018 @ 18:03:00

    Dziękuję.Myślę,że żyję i w Duchu i z Duszą(czy tak można?:))Liznęłam buddyzmu,
    stąd umiem być „wyżej” w większości przypadków ale jest coś co chciałabym by było- i to,wygląda mi jest od Duszy.Co do astrologicznego łuku,o tym nie miałam pojęcia,czy potrafisz go określić?Jestem z 8 marca,Generator.

  16. Marc
    Sty 21, 2018 @ 19:30:48

    Kilka dni temu uświadomiłem sobie smutek, jaki mnie od dawna wypełniał, od wielu wielu lat. Na przestrzeni lat różne osoby mówił y mi ze wyglądam jakbym był smutny, nawet na zdjęciach jeszcze sprzed kilku lat. Tak na intelekt to rozumiałem nawet się zastanawiałem nad przyczynami, ale teraz poprostu odczułem ten smutek, zobaczyłem. Udało mi się z nim w całkiem dużej mierze nieidentyfikować, tylko tak go oglądać. Nie wie, chyba trochę się zmniejszył, zdałem sobie sprawę z różnych przyczyn tego stanu.
    Dzisiaj rano miałem podobnie z jakimś takim żalem, czułem go głównie w gardle.
    Calogero na swoich sesjach często mówi żeby wziąć jakieś emocje i je przemienić albo je oddać.
    Tak się zastanawiam, jak to jest, jak to działa, czy to dobra metoda. Bo emocje są pochodną różnych zdarzeń i naszych myśli odnośnie tych zdarzeń. Czyli np. ktoś mi coś zabrał, czuję się źle, jak odzyskam, złodziej zostanie ukarany, poczuję się lepiej. A jak poprostu uwolnię się od emocji wywołanych stratą – to.. no właśnie co wtedy?
    Rozumiem to tak, że na pozimie psychologicznym – pozbędę się przykrych emocji i będę mógł działać bardziej rozsądnie.
    Na poziomie duchowym – że to także emocje decydują o zdarzeniach, jak je zmienię, zmienią się warunki; po drugie uświadamiając sobie te emocje i się od nich uwalniając przerabiam lekcję i już potem nie muszę tego doświadczać. Tylko co, jeśli uwalniam się od samych emocji, nie kojarzę z nimi dawnych zdarzeń już… a może zawsze się przypominają te zdarzenia w takim procesie?

  17. Marc
    Sty 21, 2018 @ 22:18:44

    Natrafiłem przypadkiem, w temacie. Obejrzałem, polecam przynajmniej fanom kina akcji lat 80-tych. Trzeba znać angielski.

  18. Marcin
    Lu 11, 2018 @ 18:39:44

    Wiele artykulow ,na ktorych czytam temat tu , zawarte informacje w nich ,przekazy itp wywoluja u mnie skojarzenia z wczesniej przeczytanych ksiazek lub ob filmow ..
    W tym przypadku i nie tylko to np”the truman show ” z Jim Carey
    a z ksiazek to „Alicja z Krainy Czarow”
    Ponizej kilka cytatow nawiazujacych
    – Czy nie móglby pan mnie poinformowac, któredy powinnam pójsc? – mówila dalej.
    – To zalezy w duzej mierze od tego, dokad pragnelabys zajsc – odparl Kot-Dziwak.
    – Wlasciwie wszystko mi jedno.
    – W takim razie równiez wszystko jedno, któredy pójdziesz.
    – Chcialabym tylko dostac sie dokads – dodala Alicja w formie wyjasnienia.
    – Ach, na pewno tam sie dostaniesz, jesli tylko bedziesz szla dosc dlugo.
    I jeszxcze jeden:
    – Ale ja nie chcialabym miec do czynienia z wariatami – rzekla Alicja.
    – O, na to nie ma juz rady – odparl Kot. – Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
    – Skad moze pan wiedziec, ze ja mam bzika? – zapytala Alicja.
    – Musisz miec. Inaczej nie przyszlabys tutaj.
    kolejny :
    Mój Boze, jakie wszystko jest dzisiaj dziwne. A wczoraj jeszcze zylo sie zupelnie normalnie.
    Czy aby noca nie zmieniono mnie w kogos innego? Bo, prawde mówiac, czuje sie jakos inaczej.
    Ale jesli nie jestem soba, to w takim razie kim jestem?
    Ja… ja naprawde w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, prosze pana. Moglabym powiedziec, kim bylam dzis rano,
    ale od tego czasu musialam sie juz zmienic wiele razy.
    Teksty Pana Bzomy i inne o podobnym zabarwieniu sa jak krolicza nora 🙂 w sumie to cala duchowosc taka jest.

  19. Swiat Ducha
    Lu 11, 2018 @ 21:03:02

    Marcin,
    jak najbardziej!
    Sukcesem jest wyjście z owej norki..
    Norka owa nazywa się Niższy Świat, inaczej Świat Dusz.
    Te wszystkie niespełna rozumu postacie, to oczywiście Dusze – wszystkie mają bzika (większego czy mniejszego). I teraz zorientować się w tym bziku i coś konstruktywnego z tym zrobić – o, to jest osiągnięcie!

    Wyjście postrzegam jest, ku Duchowi. Natomiast Niższy Świat jest tak atrakcyjny, tak wielobarwny, tak zajmujący, że mało kto chciałby z niego wychodzić – pomimo odczuwanego w nim cierpienia.
    Co prawda nie ma dalekiej drogi. Dzogczen mówi, że wyjście, Oświecenie jest na odległość ręki, mamy je w sobie, jesteśmy żyjącym w ciele i Duszy Duchem.
    Odwolowywanie się do Ducha i wejście w jego przeżywanie, przyzwyczajenie się daje zmianę perspektywy.

  20. Aga
    Lu 16, 2018 @ 10:10:31

    Ciekawe…
    Jestem zodiakalnym bykom i od dziecka pomagam ludziom zwierzętom roślinom. Staje po stronie słabszych nawet w przedszkolu…i Teresę się od baaaardzo dawna niemalże od początku dusza duchem rozwojem podnoszeniem wibracji…odkąd pamiętam chociaż wtedy nie wiedziałam że to co tobie to medytacje czy podnoszenie wibracji. ..uświadamianie sobie siebie innych relacji itd…
    Miłość i kontakt ze Stworca/ ja nazywam Istnieniem…to coś co czuje i tobie od dziecka. Kiedyś praktykowalam religijność bo tam czułam to „cos”-trochę też byłam do tego zmuszani. .. ale będąc w kościele i słuchając kazań zaczęłam juz jajo dziecko rozumieć coś innego. Ze prawdziwy Bóg nie karze i nie krzywdzi i nie poddaje próbom. Wtedy myślałam że jest przecież Miłością. Teraz tzn od dawna już wiem że jest wszystkim…i przejawia się we wszystkim i wszystkich..
    Jak się ma to do odłączenia od Boga? Skoro przy każdej sytuacji/trudnej zauważam sens … cząstkę jego w drugim tez i w tym z którym trudno żyć pod jednym dachem czy pracować itd. Kiedy widzę sama siebie jako cząstkę tego istnienia. Nie karam siebie i innych za to co się zadziało ale wyciągam wnioski i zrozumienie ze często jest to forma doprowadzająca nas do własnego oczyszczenia…i pójścia dalej czy wyżej ..właśnie w tym kierunku. No nie zawsze jest tak idealnie …zazwyczaj w pierwszym momencie mam poczucie krzywdy czy złość. ..ale wnikając w treść doświadczenia zauważam inna drogę i jej znaczenie.
    ….etc . .. ☺
    Co do treści. .jak to cytuje „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” tak też patrze na różne teorie filozofię. ..nauki..w każdej z nich jest coś co może komuś coś dac” /pomoc w tym momencie lub różne narzędzia czy informacje są dla różnych ludzi. A ja mam swoją drogę która co tu ukrywać otwarta jest w jakimś stopniu i na inne rozwiązania jeśli prowadzą w tym kierunku w którym ja zmierzam. Oczywiście po wewnętrznej weryfikacji czy jest zgodna ze mną a jeśli nie to czy prowadzi w ta sama stronę. ..chociaż innymi ścieżkami.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: