O Księżycu i programowaniu zodiakalnym


Rozmawiałem z Tomkiem (tu komentującym) i wyszły ciekawe sprawy co do Księżyca. Pytałem dlaczego księżyc ma tak duży wpływ na nas?
WJ jakoś powoli, ale wysłuchują moich próśb o to, abym mógł zrozumieć o co chodzi w programowaniu ludzkości.

No i.. niestety

tutaj było kilka akapitów, niewiele w sumie, które opowiadały o wyczynach na czy raczej „w” Księżycu.

Ale jak to napisałem to zaraz mnie dziadostwo zaczęło z energii życiowej obierać jak cebulę. To nie pierwszy raz. I dlatego usunąłem te kawałki tekstu.

Ja już wiem, co nie tak robię nie tak. Anunnaki są bezpośrednimi naszymi przodkami (chociaż dawnymi, oni to „zrobili” genetycznie człowieka), no i jeśli jak ich „odkopuję”, „ujawniam” ich przekręty, to .. no niestety podkopuję swoją własną rodzinkę.., nie szanuję przodków. Hm.. A jednocześnie ci przodkowie nas trzymają raczej na uwięzi.

Oczywiście to jest kwestia naszej, ludzkiej karmy (osobistej i rodowej). Jeśli nie jestem z niej oczyszczony, to będę mógł narzekać, że mnie Anunnaki dziobią jak gołębie kromkę chleba.

A ja, mając profil 1/3 (detektyw świadomie – męczennik nieświadomie) wchodzę w takie połajanki jak w masło. Szczęściem, że po fakcie chociaż dochodzi do mnie, że coś źle zrobiłem, i w większości przypadków daje się to odkręcić.

Poniżej miejsce wrocławskiego czakramu „zielonego”, ja go nazywam „spełniającym życzenia” – takie energetyczne życzenia. Miejsce – Wrocław, Ostrów Tumski, tuż przy ścianie wieży.

Urządzenia związane z energiami subtelnymi są znane w postaci np. w postaci odpromienników radiestezyjnych. Nie mają zasilania, a działają.

Pola subtelne są odczuwane przez człowieka, przez Duszę, a wskazywane przez wahadła, różdżki.
Poniżej: wahadło zrobione przez Henryka

Podobnie wskazanie Sławomira Majdy, aby z domu usunąć czarne przedmioty i nie nosić czarnych elementów stroju także pochodzi z tego obszaru – nie dajemy wtedy możliwości dostrojenia się, „zahaczenia” siłom, istotom, które operują z użyciem tych wibracji. Już często wystarczy zastosować kolor grafitowy i jest różnica. (często tzw. „czyste” szarości, nawet jaśniejsze potrafią mieć nawet gorsze wibracje niż sam kolor czarny).
Sam wyrzuciłem z domu kilka skrzynek po owocach, zrobionych z czarnego plastiku. Zamiast nich dałem skrzynki z cienkich sklejek drewnianych – znaczna różnica w wibracjach.

Co ciekawe, sam S.Majda rozpatruje wpływ planet na człowieka, i opisuje tu [link] sprawę Plutona i zależności od niego. Jest to forma, próba oczyszczenia wpływu od tej planety za pomocą modlitwy. O tych zależnościach też mówił Edgar Cayce, którego S. Majda często wspomina.

Dusze (ich wyższe części w Niższym Świecie) i Duchy (z Wyższego Świata) dobrze znają się na tych energiach subtelnych. Niektóre Dusze, czy też Istoty z wyższych poziomów współpracują z ludźmi (radiestetami, psychotronikami, channelerami), aby tworzyć kolejne symbole, obrazy „odpowiednio wibrujące” – wg. potrzeby. Sam kiedyś zrobiłem takie obrazy

Runy wieloczęściowe (bindruny) miały mieć te możliwości modyfikacji pola torsyjnego, np. tarcza Algiz(owa) miała chronić w boju

Tutaj mi się włącza w ogóle temat zodiaku, który – dzięki ustawieniom geometrycznym planet wobec siebie (koniunkcje, trygony, sekstyle, opozycje itd) jest w stanie „programować” człowieka w momencie jego urodzin, a właściwie nie tyle programować, co uruchamiać jego programowane potencjały na specyficzny, acz konkretny sposób, typowy właśnie dla tej osoby.

Proszę wziąć pod uwagę, że astrologię przynieśli Anunnacy, to oni ponazywali planety (Imionami znaczniejszych Anunnaków) i znaki zodiaku, przypisane zostały znaczenia znakom, planetom. Oczywiście jest to zgodne z intencją Boga, aby „się przejawić”, aby doświadczyć siebie: „co tam jeszcze sam w sobie kryję?” Dlatego to w ogóle zadziałało, dlatego zadziałał łuk zstępujący od Ducha do Materii. Annunaki same z siebie nie mają tu specjalnie wielkiej mocy, jak pokazuje Calogero w swoich sesjach, co raz któregoś „stwora” stawiając pod ścianą i przeptyując wbrew jego woli.

Księżyc sam może być tu istotny, ale też może wpinać się w całą sieć horoskopową (co też i czyni, astrologowie go rozpatrują jako tzw. drugie „Światło”, po Słońcu). Jego ważność potwierdza też wielkość na niebie – równa Słońcu.

Ileś energii tsalowych z poszczególnych planet może się zgrywać w jeden „akord zodiakalny”, który ma (w zamyśle) modyfikować zachowanie tych – tu, na Ziemi. A „inspekcje” obszarów poza Ziemią (np. w snach) informują nas, że tam nie ma takiego pola uzależnień, jak tu. Szczególnie wzmacniają to pole skupiska ludzkie, „zagęszczające” jeszcze karmę. Co prawda są różne zagęszczenia, o różnej jakości, ale generalnie – przy takiej kondycji ludzi,w jakiej są, nie jest to coś fenomenalnie przyjemnego.

Osoby mające ciemne wzorce, a czasami też i ciemnych pomocników u siebie w Duszy chętnie szermują argumentami typu „sam/a sobie jesteś winna, sam/a do tego doprowadziłeś/aś”. Do takiego uzależnienia, do niemożności, itp. Jednakże to właśnie oszukańcza ciemna strona oskarża – zamiast pomagać. Poniża, zamiast wspierać. A jakże jest przekonana jednocześnie o swojej wielkiej wartości! Można powiedzieć – Panie, Panowie, oto mamy przed oczami łuk zstępujący w działaniu.

Łatwo jest mówić tym, którzy mają świetne prosperity, wzmacniane.. spoza siebie, nie swoją zasługą. Wiele jest osób, które oskarża innych o lenistwo, o nieudacznictwo. Nie wiedzą, że są tubą anunacką, i szermują hasłami poniżającymi i zastraszającymi. Sami pokazują oczywiście „jak ma się żyć”! „Zobacz, ja mogę, a ty co? Ty też możesz! Tylko się weź w garść!”

Jednak jak się przyjrzeć, to zwykle jest żywa reklama ciemnych wzorców czy też ciemnych sił (symbiontów). Mało kto sobie zdaje z tego sprawy, i większość osób, z powodu braku rozeznania i zupełnie naiwnie próbuje im dorównać w tak aktywnym działaniu.

Pytanie:

Czy można się posłużyć kryształami, odpowiednio zaprogramowanymi, żeby odbijać energie z księżyca?

Można próbować.
Patrząc „po Łazariewowsku” takie działania są jednak karmicznie obciążone – jest to forma magii ochronnej. A baty jakie do nas przychodzą, są „słuszne”, tzn. przychodzą na podstawie karmy osobistej Duszy z poprz. wcieleń, albo z powodu karmy rodowej. Można poszukać sposobów na oczyszczanie karmy rodowej (Hellinger – ustawienia, Łazariew) i zastosować je do karmy od Anunnaków.

W jakiś sposób karmę pochodzącą od Anunnaków (lokalnych półbogów, władców Sumeru, genetycznych twórców ludzi) można uznawać za .. karmę rodową. Jeśli bowiem oni z pomocą mutacji genetycznych (i rodzenia przez ichnie kobiety) płodziły pierwszych ludzi Homo Sapiens, to ich karma rodowa rozlała się po naszym rodzie – energetycznie i legalnie biorąc. Mamy więcej z nimi wspólnego, niżbyśmy chyba chcieli.

Ja raczej skłaniam się (o ile mogę, o ile wytrzymuję) nie uzywać magii ochronnej, a jeśli jakiś problem narasta to badam go i próbuję dochodzić do jego źródła. I czasami się daje, Dusza pokazuje co i jak i sprawa ucicha..

Teraz też z księżycem jakoś żyję, i nie zdycham totalnie, więc póki co będę jedynie rozpoznawać i patrzeć, co moja Dusza tam chciała porobić, jakie ma relacje, komu chciała skórę przetrzepać (bo ja jestem spokojnym człowiekiem, ale moja Dusza to po stronie białej to zęby zjadła na bojach i walkach)..

Ale jak się pokażą jakieś fakty, to będę to śledził i patrzył, co Dusza może uwolnić, zaakceptować, czego nie akceptuje.

Reklamy