Sesje wglądowe 1


Spisuję warunki prowadzenia, wchodzenia w sesje wglądowe – regresyjne, dla grupy osób, które by się tym we Wrocławiu zechciały ze mną zając.

Może się tak zdarzyć, że za pierwszym razem trafisz na doskonałego prowadzącego i dotrzesz do problemu, i go rozwiążesz.
Ale może się zdarzyć, że trzeba przeprowadzić będzie ileś sesji.

Z mojego doświadczenia wynika, że stare Dusze mają wiele pokładów karmy, przekonań, postaw. I nie wszystko chcą od razu puszczać.
Mają swoje argumenty na to.

  1. Zwykle na początku pojawiają się najprostsze wglądy, np. wspomnienia dotyczące obecnego wcielenia. Te są powszechne i Dusze je chętnie przedstawiają, choćby w rozmowach towarzyskich.
  2. Potem pojawiają się wglądy z poprzednich wcieleń, jednak takie, w których Dusza ma postawę ofiary. Łatwe do zaakceptowania.
  3. Na końcu zaś (i to często przy dosyć dużych blokadach, sprzeciwach) pojawiają się te wspomnienia wielowcieleniowe, w których Dusza była oprawcą, agresorem. Nie zawsze bowiem Dusza w poprzednich wcieleniach była „grzeczna”. Miała momenty, gdy robiła numery, do których nikt się w towarzystwie nie przyznaje. To oczywiście powoduje chęć zachowania tych wspomnień w tajemnicy.
    Jest to zrozumiałe, bo w naszej kulturze takie postawy są naganne i od razu są oceniane jako złe. Wiele osób zaprzestawało pracy z sesjami dlatego, że docierali do tej trzeciej fazy. Napięcie, które przeżywała ich Dusza było tak duże, tak bardzo Dusza nie chciała nic z tego pokazać, że oni sami „wyskakiwali” z pracy w sesjach jak korek z wody. Nie kontynuowali oczyszczania – na co mieli realną szansę.

Aby utrzymać się w pracy nad oczyszczaniem Duszy potrzeba delikatnego acz stanowczego podejścia. Nie mamy siebie przymuszać, ale potrzeba zrozumieć tą dynamikę, która Duszę wyrzuca poza sesje.

Im starsza Dusza, tym ma więcej sił i tym jej chęci bądź niechęci mają silniejsze działanie na człowieka. Tym bardziej Świadome Ja potrzebuje świadomości, wiedzy, mądrości, aby przeprowadzić swój proces, choćby taki jak praca z sesjami wglądowymi.

Można zmniejszyć to wewnętrzne napięcie pracując następującymi metodami:

1. Afirmacje z odpowiedziami
Zmniejszają napięcie wewnętrzne, redukują Ciało Bolesne, jednocześnie pokazując, konfrontując nas (Osobowość) z zawartością Podświadomości, Duszy.

2. Relaks
Daje trening utrzymywania się w stanie spokoju, wyciszenia i niereagowania na bodźce płynące z otoczenia.

3. Medytacje
Ugruntowują w przeżywaniu świata duchowego w bieżącym, codziennym trybie życia.

4. Modlitwy
Umacniają połączenie z Bogiem/Górą/Tao/Absolutem.

Reklamy

8 Komentarzy (+add yours?)

  1. mariomar
    Mar 11, 2018 @ 13:57:18

    Jestem z Wro i jestem za. 🙂

  2. Swiat Ducha
    Mar 11, 2018 @ 20:52:58

    mariomar
    🙂

  3. Gandalf
    Mar 12, 2018 @ 22:38:58

    Będzie trochę z innej beczki, mianowicie apropos moich wglądów :). Bo chciałbym uzyskać potwierdzenie, czy moje wglądy są właściwe. Idzie mi tu o ludzi mających tatuaże. Ilekroć widzę człowieka z jakimś tatuażem, odczuwam niepokój i taką dziwną podskórną złą energię bijącą od tych tatuaży. Nie wiem, czy pamiętacie, ale kiedyś tatuaże nosili albo przestępcy jako oznaka przynależności do tej subkultury, albo np. marynarze.Ci pierwsi odpychali na wejściu a marynarze wręcz przeciwnie: tatuaż z rybką czy latarnia morską tudzież kotwicą kojarzył mi się niezmiennie z czymś dobrym, jowialnym, czystym. A teraz widzę mnóstwo osób mających takie agresywne znaki wytatuowane, nie są to w ogóle spokojne, wysoko-wibracyjne energie tylko jakby jakiś niski astral albo nawet rejony piekielne (przeważnie te tatuaże są bardzo ostrych kształtów, takie drapieżne, trochę przypominają mi niektóre tatuaże Indian z Ameryki Północnej, z tym że tamci ludzie jakoś potrafili zawrzeć w tych tatuażach pewną mądrość, energię wyższych lotów a tutaj nic takiego nie widzę, nie odczuwam wewnętrznym oczyma duszy).

    I taka moja refleksja a zarazem pytanie: czy są to nosiciele symbiontów albo raczej czy te symbionty przez te tatuaże pokazują swoje oblicze? Bardzo często noszą je młodzi ludzie, którzy identyfikują się z subkulturami gangsterskimi bądź zbliżonymi do symboliki związanej z kultem rastafariańskim a ten chyba dość mocno trzyma się (przynajmniej w warstwie podświadomej) z kultem voodoo.

  4. Swiat Ducha
    Mar 13, 2018 @ 12:05:21

    Gandalf
    Też mam podobne do ciebie odczucia.
    W sesjach słyszałem, że takie tatuaże były miejscem konkretnych przyczepów energetycznych do sił ciemnych.

    Ciekaw jestem tego, jak to było z tymi pozytywnymi tatuażami u Indian? Oni też mieli łącza do swoich plemiennych bóstw, pewnie tatuaże też pełniły tego rolę.

    Tu można przywołać przykazanie nie robienia wizerunku Boga w kulturze żydowskiej i arabskiej. Bo wizerunki linkują. Dlatego w meczetach są sutry z Koranu – one łączą wyznawców z ich świętą księgą. I są bardzo jednoznaczne.
    A w przypadku wizerunków – różne duchy łatwo mogą się podczepić z powodu niejenoznaczności takiego przedstawienia.
    Kiedyś Calo robił sesje, gdzie klientka wołała do Jezusa a przyszedł jakiś repitl.

    Czy taki ktoś z tatuażem jest nosicielem symbionta? Dosyć często tak. Symbiont degraduje umysł i Duszę, więc nie ma oporu, aby też i zdegradować permanentnym linkowaniem ciało.

    Ciemna strona ma sztandarowe hasło „mnie wolno” (jest to doskonałe do wydzielenia się ze Źródła, ale już żyć potem czasami jest trudno). Wolno, wolno wszystko = nie ma ograniczeń. To i tatuaż czemu ma taki ktoś nie zrobić – przecież może?
    Zwróćcie uwagę, że ci ludzie zwykle są nierefleksyjni, na tyle, że nie badają zawczasu co im to może robić.
    Bardzo często tatuaże są wyrazem buntu i z niego pochodzą.
    Bunt wynika z szarpania się, z prostej, bezrefleksyjnej potrzeby wyszarpnięcia się z okowów, z kajdan (co niekiedy istotnie ma miejsce – System na Ziemi często tworzy takie „obozy pracy” czy też „więzienia”, getta, z których młodzi chcą się wyrwać i trudno się dziwić). Gdy nie może, to przynajmniej zrobi sobie tatuaż, to już będzie sam wobec siebie się lepiej czuł, bo jest to potwierdzenie niezależności wewnętrznej, jeśli inne formy samodzielności, samostanowienia, wolności tak trudno osiągnąć.

  5. Aneta D Falkiewicz
    Mar 15, 2018 @ 05:57:31

    Yyy, czyli ludzie pozytywni, żyjący tu i teraz, pełni radości, w dobrych aurach, w większości pochodzenia kosmicznego, stare dusze też się trafiaja, weganie, bretarianie, itd, i MAJĄCE TATUAZE, są nośnikami ciemnych energii?… Wszystko zależy. Tatuaż tatuażowi nierówny. Większość z tych osób ma robiony w symbolicznym, indywidualnym stylu. Sama mam tatuaż na połowie pleców, ściśle ze mną związany, i nigdy jakoś nie posiadałam ani nie przyciągam podejrzanych energii. Nie biją przez Was stereotypy osobowościowe?

  6. Swiat Ducha
    Mar 15, 2018 @ 12:42:53

    Aneta
    Nie mam zamiaru kogoś przekonywać.
    Jeśli sam zechce się przekonywać to jego sprawa.
    Jeśli sam chce się inspirować tym, co tu napisane, to jest jego sprawa.

    Sama wybierasz swoje postawy.

    Human Design dobrze mówi, że jako Projektor mam być uznany, doceniony i zaproszony.
    Wtedy dobrze funkcjonuję, dobrze się czuję.
    Gdy ktoś mówi „udowodnij mi to”, to nie jest to żadnym zaproszeniem, wręcz przeciwnie.

    Na ścieżce duchowej sami sobie wybieramy prawdy, w które wierzymy i które próbujemy sobie udowodnić. Bo przecież są prawdami, to muszą działać. Więc próbujemy, tak jak się chodzi po płytkach chodnika – one są pewne, można na nie nastąpić.
    W świecie duchowym już tak nie jest, sami wybieramy co ma stać się dla nas ową „płytką chodnikową” i na co zechcemy nastąpić i czekamy, aby to wytrzymało i nie ugięło się. Każdy ma odpowiedzialność za siebie. (a ja nie mam tego zamiaru zmieniać)

  7. Aneta D Falkiewicz
    Mar 15, 2018 @ 14:34:25

    Dalej nie widzę związku z tatuażami… Ale ok. Ciężko tu się pisze, jestem żółtodziobem w technicznych sprawach duchowych, często brzmię dziecinnie, w porównaniu z Wami, i mam gdzieś analizowanie bytów energetycznych. To nie jest sens życia, wg mnie, oraz podnoszenie wibracji boskich, pomaganie innym. No, ale jak to zostało gdzieś ujęte, każdy ma swoją drogę, cele i poglądy. Zgodne z HD, rzecz jasna.

  8. Gandalf
    Mar 15, 2018 @ 18:17:28

    Słowo pisane jest bardzo ograniczające, to tez spieszę z wyjaśnieniem z mojej strony :).

    Sam tatuaż, obraz to tylko symbol i od nas zależy, czy będzie to symbolika dobra czy negatywna. Tatuaż sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły, mi chodziło o tę dzisiejszą modę na te tatuaże które są agresywne, przypominają coś wrogiego, kojarzącego się z drapieżnością. Sam widziałem tatuaże, które były prawdziwymi dziełami sztuki, miały piękną energię np. anioły czy postacie a ich posiadacze byli bardzo przyjemnymi ludźmi, z którymi bardzo miło się przebywało. Nie czułem od nich jakichkolwiek ciemnych energii. Co innego ludzie, którzy tatuują sobie te wszystkie ostre kreski, jakby noże, od nich bardzo silnie bije taka dziwna, drapieżna energia.

    Więc trochę jednak przyznaję Anecie rację, że sam tatuaż jako taki nie jest zły, chodzi o to, co ma wyrażać (podobnie, jak muzyka – ja np. nie umiem znieść hip hopu, rapu czy metalu poza wyjątkami bo bije z tego agresja, złość a już np. jazz, blues, folk, rock czy muzyka klasyczna bardzo mi się podobają, są intrygujące i mają różne energie ale raczej nie te negatywne bo tych staram się unikać).

    Andrzej, u Indian były nie tylko tatuaże wojenne czy te mające przyciągać duchy czy inne byty ale też tatuaże totemowe, opiekuńcze, np. tatuaż sowy czy orła. Fakt, że to taka jakby magia sympatyczna ale przecież nikt nie mówi, że Indianie byli Oświeceni :). Ale nie byli też aż tak źli jak niektórzy próbują ich demonizować :P.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: