Opowieść o ciałach subtelnych


Pewnie nie raz tu na witrynie czytaliście o ciałach subtelnych, poziomach subtelnych.
Ja ich za bardzo nie tłumaczę, bo jest to jakiś podstawowy element ezoteryki opartej na przekazach jogiczno-wedyjskich.
O samych ciałach możecie przeczytać na mojej stronie [link], jednakże jest tam trochę ogólnie i zaraz przechodzi się na poziomy bardzo wysokie, jakie Jarosław Bzoma nazywa Nieprzejawieniem, ja nazywam Światem Ducha, p. Sławek nazywa Wyższym Światem.

Jeśliby ktoś chciał sobie umilić czas posłuchaniem bardzo ciekawej opowieści o poziomach subtelnych i o tym, co się tam dzieje, to zapraszam do oglądania filmu Tagen TV z wywiadem z p. Bzomą (cz. 11):

Posłuchawszy można spróbować sobie rozpoznać te poszczególne ciała / poziomy

(cytat z mojej strony)

Ciała, poziomy przejawienia są od fizycznego do atmaniczego.

Ciało fizyczne – cenny pojazd w którym żyjemy

Ciało eteryczne – ciało własnej energii subtelnej [chi, prana], odpowiada za zdrowie ciała fizycznego.

Ciało astralne [część niższa]- ciało emocji własnych i własnych poruszeń

Ciało astralne [część wyższa] – ciało emocji i połączeń energetycznych pomiędzy ludźmi

Ciało mentalne – niższe myślenie, obejmujące tylko nazywanie, klasyfikowanie i porównywanie obiektów

Ciało przyczynowe – poznawanie ciągów przyczyna – skutek, i działanie na tej podstawie

Ciało buddialne
Mamy tu cechy, określenia, oceny: „dobre” – „złe”, „ładne – brzydkie”, „szybkie – wolne”. Żadne z nich nie jest bezwzględne, wszystkie są względne, „jak się komu wydaje”. Ważne: komu się to wydaje. Używanie ocen wynosi w górę ego tego, kto je używa.

Tu jest działanie zgodnie z wartościami, bardziej ideowe niż przyczynowe. Pytanie „mieć czy być?” tu ma swoją przestrzeń.
To pytanie może być zwiedzeniem samo z siebie, ponieważ wybranie „mieć” lub wybranie „być” od razu przekształca się w system wartości. Bo „mieć” to jest materialistyczne, a „być” idealistyczne.
Nie oceniam tu czy tak czy inaczej człowiek powinien postąpić.

Chodzi o to, że opowiadając się po tej czy tamtej stronie, uruchamia się zespół wartości, np. „bycie konkretnym i sprawnym materialnie jest czymś dobrym w życiu” (to jest buddialne sformułowanie), „bo można sobie w wielu sprawach poradzić” (to jest wniosek z ciała o 1 niżej – przyczynowego).

Stąd poprawną odpowiedzią na pytanie „mieć czy być?” jest drugie pytanie: „a według jakiej ideologii, np. wg. jakiego systemu religijnego czy politycznego mamy ten wybór rozpatrywać?” Wtedy mamy ochronę idei nad tymi wartościami i nie stanie się nam kłopot duchowo.

Jednak ludzie próbują wybierać swobodnie „mieć czy być”. Czują, że „gdzieś tam” mogliby po prostu wybierać swobodnie, a nie podpinając się pod ideologię. To jest przeczucie, że jest poziom ponadkarmiczny, i ciało wolnego wyboru tzw. anupadaka. Tam to jest możliwe.

Jednak ludzie próbują wybierać swobodnie „mieć czy być”, ale a z poziomu „Niższego świata”, czyli z poziomu karmicznego. A jak wiadomo – karma (postawy Duszy) daje niestety usztywnienie życia. I nie można tak łatwo sobie wybierać. Wtedy właśnie wybranie „być” lub „mieć” w sposób arbitralny nie służy jakiejś idei. Człowiek sobie myśli, że jest wolny w tym wyborze, ale taki wybór daje często wzięcie symbionta. Jak mówi Awiessałom Padwodnyj rozrośnięte ciało buddialne może stać się schronieniem dla krokodyla. Poziom o 1 wyżej nie daje opieki, i obce siły mogą wchodzić w przestrzeń duchową człowieka.

Ciało atmaniczne – tu znajdziemy obiekty idealne, działania zgodnie z ideą, bardziej ideowe niż buddialne, tu są czyste idee. Tu są obiekty idealne [piękno, prawda, idee Platońskie], idealizmy różnej maści. Zarówno liberalizm, komunizm, socjalizm [realny czy idealny], wszystkie one, wraz z konkretnymi posunięciami ideowymi, np. podpisanie konstytucji, ustanowienie święta 1 maja, itp. są poruszeniami na poziomie idei [atmanicznym]. Tu również znajdują się przestrzenie religijne nie dające uczestnikom dokonywać samodzielnych wyborów [brak możliwości poruszenia na ciele o 1 wyższym, czyli anupadaka].

—- tutaj przerwa tzw. „nieprzejawienia”, która jest wyjaśniana na filmie. ——-

Dochodzimy tu do poziomów „nieprzejawionych”, czyli poziomów Ducha. Co prawda nie jest to przestrzeń „Czystetgo Ducha”, Źródła, ale już nie ma tu energii. Jest zamiast tego coś, co buddyści nazywają „esencją”, a tybetańczycy „tsal”. Nie ma konfliktów, ponieważ każdy może być w osobnym miejscu i nikt nikogo nie musi „zaczepiać”. Nie ma także przestrzeni – w naszym znaczeniu, ani też „czasu”. Nie ma procesów, bo nie ma czasu. Jednak mogą być różne postawy i „przeskoki” pomiędzy nimi. Jeśli czekasz na oświecenie – będzie więc to „przeskok”, a nie proces.

Ciało anupadaka – działanie z poziomu wolnej woli, wolnego wyboru, już ponad ideami. Można tworzyć samemu idee, albo z własnej inicjatywy stawać się członkiem stowarzyszeń ideowych [lub religijnych, politycznych]. „Anupadaka” oznacza po hindusku „bez ojca”. W tradycji hinduskiej posiadanie ojca oznacza bycie pod jego komendą, bycie poddanym jego woli. Stąd „bez ojca” oznacza posiadanie własnej wolnej woli. Poziom anupadka jest pierwszym poziomem z „Wyższego Świata”, gdzie („niższy świat” jest światem wtórnym, stworzonym przez „Demiurgów”, a nie stworzonym przez ostatecznego Boga). Poziom anupadka jest pierwszym poziomem ponadkarmicznym, gdzie można swobodnie dokonywać własnych wyborów. Nie oznacza to, że nagle pozbywamy się całej karmy (jak to by niektórzy chcieli rozumieć). Jednakże „już coś możemy”. Dostęp do tego ciała i do poruszeń na nim mamy swobodny, chociaż.. wiele istot duchowych, razem z bogami z różnych religii chciałoby bardzo, abyśmy myśleli, że to jest nieosiągalne. Że sufit duchowy jest na skraju poziomu atmanicznego, a potem już nic nie ma, tylko Oni – czyli „Bogowie”.

Ciało adi [inaczej ati, stąd np. ati joga] – nadawanie, przypisywanie znaczeń obiektom, wydarzeniom. Bardzo wysoko. Można tworzyć „linie woli”, że tak się wyrażę.

Oto jak można na wykresie poziomów oznaczyć te ciała:

Reklamy