Świąteczne zatrzymanie świata


To ciekawe, takie święta, to jakby metafora zatrzymania czasu..

Tak jakby ludzkość na ten czas wznosiła się do poziomu ponadatmanicznego, gdzie nie ma czasu, więc nie ma „działania”. Są postawy, oczywiście, ale jako, że nie ma czasu, to nie ma procesów, więc nie ma jak „coś robić”.

W zwykłym stanie świadomości jest to nie do wytrzymania, aby „nic nie robić”. Ale w święta – jest to wymóg. Proszę jednak zauważyć, że nie jedyny – kultura religijna nakazuje pójście do świątyni na mszę, rytuał. Do zrobienia, do przeżycia – jest rytuał.

Taki rytuał świąteczny jest uwznioślający (niezależnie po jakiej stronie jest robiony, czy ciemnej, czy świetlistej) – wibracje się podnoszą.
Jak się odpowiednio pokłonimy naszym odpowiednim bogom (półbogom tak naprawdę), to oni w jakimś geście rewanżu są w stanie nas na ten ograniczony czas wznieść na poziom nieba. Niegdyś katedry uważano za uziemienie nieba, zresztą ich wystrój (szczególnie niektórych – niebieski) przypomina realnie niebo.

Przykładami takiego „niebiańskiego wystroju” kościołów są:
Sainte Chapelle Paryż
(warto kliknąć i popatrzeć na sam obrazek, to piękne wnętrze!),

 

a też można popatrzeć na wnętrze Bazyliki Mariackiej,  w Krakowie (tu nie zamieszczonej) – także niebiańskie klimaty.

Przez wiele, wiele wieków wnętrze kościoła było zwykle O NIEBO bardziej wystawne od siedzib prostych ludzi.

Nie dziwmy się, że doszukiwali się w świątyni „domu Boga”.

Zresztą sumeryjskie Zikkuraty realnie były siedzibami półboskich Anunnaków, każde duże miasto miało Zikkurat, w którym mieszkał półbóg, a miasto? Ludzie w mieście mieli pierwszy podstawowy obowiązek – służyć swojemu lokalnemu półbogowi.. Przecież byli jego sługami – do tego zostali stworzeni.

Od początków cywilizacji, od Sumeru, półbogowie, którzy przylecieli na Ziemię uczyli ludzi, jak z sobą samymi obcować. Niektórzy dawali ludziom zasmakować też swoich podarunków.

Takim podarunkiem jest wzniesienie świadomości na wysoki poziom wibracyjny za pomocą rytuałów i połączenia się z odpowiednim półbogiem.

Religie od Sumeru, przez Indie, Egipt, Grecję, Rzym to ci sami bogowie w nowych odsłonach.  [jest to dobrze opisane w książce, zob. Google: pdf Latające węże i smoki]

Wzniesione wibracje miejsc mocy były zaś wykorzystywane dla sharmonizowania się z owym półbogiem, poddania się jego woli.. Wierni czekali, aby wibracja półboga zstąpiła na nich. Wierzyli, że modlą się do ostatecznego Boga, do Źródła. Wierzyli, że bogowie są w niebie całkiem. Istotnie, mieli oni wzniesione energie, ponad ludzi, ale.. bez przesady. Ludzie wierzyli, że są oni święci, a oni byli po prostu o wiele silniejsi, ale do świętości, doskonałej dobroci było im naprawdę daleko. Przecież znajdowali się na łuku zstępującym, więc właśnie oddzielali się od Źródła, po łuku zstępującym ciemnym albo białym. Ludzie od czasów Sumeru byli im literalnie poddani, na ich łasce (lub niełasce), więc prosili ich w swoich modlitwach o wsparcie, o codzienną żywność. Chcieli dobrze wypadać w ich oczach, i żeby bóg się nie złościł, więc błędy swojej Duszy określali jako „grzechy” i „starali się je wyplenić”, chociaż to nie oni robili, a ich Dusza, nad którą nie mieli realnej władzy.. To może być w pewien sposób taki krytyczny opis modlitwy do półbogów.. [kiedyś zresztą taki podobny opis zamieściłem]

A półbogowie nie wyprowadzali ich z błędu: „cóż – jak chcą nas tak widzieć to niech nas tak czczą.” W jakiś sposób półbogowie byli przodkami ludzi – dali im trochę swoich genów, aby genetycznie uruchomić ród ludzki.

W moim życiu kilka razy miałem taką okazję, aby osobiście doświadczyć takiego „oświecenia”, jednakże nie skorzystałem.. Czy jestem zbytnio przewrażliwiony, czy uprzedzony? Nie wiem, wystarczy, że na codzień widzę ludzi jak są oszukiwani właśnie przez takie istoty i jak cierpią. To mi raczej wystarcza za wytłumaczenie, czemu się nie pcham do półbogów.

Czy jest to dla ciebie dobry pomysł, aby uczestniczyć, czy istotnie owe rytuały są na tyle czyste, że chcesz w nich uczestniczyć, to wybór każdego z osobno – na szczęście już nie ma inkwizycji. A nawet niektórzy dokonują apostazji (wyjścia z kościoła).

Moja koleżanka zresztą ostatnio powzięła pomysł, aby w sesji wglądowej zobaczyć sobie na ile została obciążona duchowo przy sakramentach jako dziecko. W sesji może mieć szansę się z tego oczyścić.

Jak to bowiem mój kolega powiedział: w kościele jest 50% prawdy i 50% nieprawdy (żeby łagodnie powiedzieć).

Reklamy

4 Komentarze (+add yours?)

  1. Aneta D Falkiewicz
    Kwi 01, 2018 @ 18:18:27

    Jak energetycznie działa proces apostazji? Tak z ciekawości.

  2. Kamil
    Kwi 02, 2018 @ 01:52:37

    Co do apostazji również jestem ciekawy.

    Zastanawia mnie teraz jeszcze coś. Pamiętam jak miałem iść do bierzmowania i bardzo ale to bardzo tego nie chciałem(okres buntu, sporo wtedy czytałem o „nieprawdach” kościoła) ale rodzice mnie zmusili, bierzmowanie przyjąłem, nic konkretnego raczej nie poczułem, ale już np. koleżanka opowiadała że czuła jakby faktycznie Duch Święty na chwilę na nią zstąpił podczas namaszczenia olejkiem. Tak się zastanawiam, czy to ja się zablokowałem energetycznie przed tym, czy może bierzmowanie faktycznie przynosiło jakieś wymierne korzyści.

    Andrzeju w ogóle jak to jest z tymi sakramentami w KK, może popełnisz jakiś wpis na ten temat?

  3. Swiat Ducha
    Kwi 02, 2018 @ 12:26:34

    Kamil, oczywiście można zobaczyć te momenty „przyjęcia sakramentów” – w sesjach. I zobaczyć co tam za tym stało.
    Ja kiedyś w Sieradzu, w potężnym nowoczesnym kościele miałem wizję, jak w czasie mszy kilka takich potężnych istot duchowych, wysokich na jakieś 10 metrów każda, stało sobie pod ścianą ołtarzową. I tak sobie patrzyły na to, co się dzieje..
    Energetyka była fatalna, ale oczywiście nikt z tego powodu nie wychodził, tylko ja. Wszyscy robili co mogli, aby dobrze odprawiać swoje obowiązki religijne, modlić się – domyślam się, że naprawdę wiele osób przyszło tam z gorącej wewnętrznej potrzeby duchowej.

    Jednakże sama obecność tamtych istot mocno w ogóle zaburzała całe te działania.. Nie były to nawet świetliste istoty, tylko takie szare. Ot, jak szare jest życie ludzi w Polsce, takich „blokersów”. Jest tutaj mocna zależność duchowa..
    Wyglądało na to, jakby ci wysocy w szarych szatach tam byli zadomowieni, i jakby mocno blokowali jakieś mocniejsze, czystsze, wyższe poruszenia duchowe tych ludzi, całej społeczności. Oczywiście nikt ich nie dostrzegał – bo po co? Mamy Jezusa na krzyżu, to jego widzimy i jego cierpienie. A że potem przychodzą tacy blokujący giganci, to komu to do głowy może przyjść..
    Przykro mi się zrobiło na taki obrazek, na taką wizję. Ale przecież nie będę chodzić od ławki do ławki i tłumaczyć jaką miałem wizję i co to się dzieje w waszym kościele… Sami wiecie, że „oni mają swoich pasterzy”. A miejcie sobie, tylko się nie dziwcie potem, jak kiepsko się wam żyje.

    Tak więc za sakramentami mogą stać różnorodne siły. Nie próbuję uogólniać, że są takie czy inne.. Zwykle są różne. Czasami lepsze wibracje, czasami gorsze. Oczywiście kościół będzie namiętnie powtarzać, że zawsze jest wysoki standard i to wystarczy, że będą się trzymali tekstu, to już reszta będzie super.

    Jednak ta zasada że „coś działa tylko z tego powodu, że zachodzi, że jest odprawiane” jest starą magiczną zasadą, przejętą skrzętnie przez ciemnych, którzy zrobią naprawdę wiele, aby zamaskować swoje aktywności. Ciemni mówią: nie musisz nic czuć, żeby to działało. I to oczywiście kościół ma zapisane w prawie kanonicznym: „Wierz a nie czuj!” Oczywiście ciemni uśmiechają się dzięki temu od ucha do ucha, a tzw. duchowa świadomość rozóżniająca (np. byty duchowe) jest u katolików (i w większości wyznań chr.) w zaniku.. Ale mają na co się zgodzili, sami się z tym zgodzili i zapisali sobie to w kodeks. Ja ich do tego nie namawiałem. Ja ich namawiam do tego, aby przejrzeli na oczy. Ale potrzeba odwagi i poczyszczenia sobie trochę chociaż obciążeń duchowych. A na to oni sami muszą się zdecydować, ja tu nie mam odpowiedzialności.

    Średniowieczne przekręty papieży powinny nadal być przestrogą dla osób, które chcą iść tą ścieżką. Niby „tak wiele się kościół zmienił”, ale .. żadnego przekrętnego papieża chyba nie ekskomunikowali po latach, gdy już wiedzieli, że był sługą ciemnych. To oczywiście skutki obciążeń karmicznych, zwykle misjami, misjonarstwem: „co to by było, jakby zwykli ludzie się dowiedzieli, że oni grzeszyli????!!!!”

    No nic by nie było – pomyśleliby, że wreszcie ktoś jest bardziej trzeźwy i rozumny w tym kościele.

  4. Pamela
    Kwi 06, 2018 @ 10:20:35

    film MOC SUGESTII – Jarosław Filipek – 14.03.2018 r.© VTV

    jak subtelna może być sugestia , gdy Kaczorowski zasugerowal klientowi, że chorobę dała mu wróżba, z czym sie nie zgadzam, bo choroba była juz na horyzoncie, a wróżka ją tylko zobaczyła, a Kaczorowski jest autorytetem i zamiast wejść w prawdziwą przyczyne przerzucił odpowiedzialność na wróżke i wszyscy przytaknęli, tak działa sugestia

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: