Patrzenie z góry i patrzenie z dołu


Tutaj tekst Tomka:

Wczoraj w rozmowie padło stwierdzenie, że rozwiązywać problemy duchowe/fizyczne można „patrząc” z góry lub z dołu (Twój obrazek), lub inaczej zmieniając punkt widzenia/zboru. Chciałbym to rozwinąć.


Mamy odruch/program aby po próbie spojrzenia na sprawy „z góry” szybko wracać „na dół”, ponieważ „jestem człowiekiem” . I to „jestem człowiekiem” jest tym programem, który musimy pokonać, aby na stałe patrzeć i rozwiązywać problemy „z góry”. Tam na górze jest nasze miejsce ze wszystkimi prawami z tego wynikającymi. To jest ten proces budzenia się i wzniesienia. KAŻDY może tam „wejść” kto uzna:

  • swoją nieśmiertelność
  • swoją wolność
  • wolność innych osób/istot
  • swoją boskość
  • swoją siłę kreacji
  • swoją łączność z innymi istotami, Wszechświatem
  • uzna miłość, wybaczy sobie i innym….
  • i można wymieniać jeszcze dalej.

Tak więc na „górę” trzeba wejść i tam POZOSTAĆ. Zostawić ten cały, niski Astral z jego „ziemskimi” problemami/emocjami. Pamiętając, że energia podąża za uwagą nie zasilamy go, nie wiążemy się z nim i „zabieramy” nasze EMOCJE z tej przestrzeni, nie tylko te bieżące. Do emocji należą także nieuzdrowione relacje, traumy, ciało bolesne, chęć zdobycia lub posiadania czegoś itd.

WSZYSTKO potrzebne do „wejścia na górę” jest w nas. NIKT za nas, czy to pojedynczo, czy zbiorowo tego nie zrobi. Mamy podpowiedzi, mamy wsparcie „jasnej strony” ale NIKT z „jasnej strony” nie złamie, nie naruszy naszej wolnej woli. Naiwnością, iluzją jest wierzenie, że „przyjdą i nas uratują”.

„Uratowani” zostaną tylko ci co się obudzą i zmienią siebie, czyli swój punkt widzenia, NA STAŁE. Przeniosą się, przeprowadzą „na górę”. Dlatego przy „przeprowadzce”, a jest to proces, trzeba zmieniać swoje postawy, ćwiczyć uważność i kontrolę swoich myśli. Nasze myśli są naszą kreacją i ko-kreacją z innymi.

medytacja w zachodzie słońca

Harmonia, dostatek, pokój itd. nigdy nie pochodzą od kogoś innego, lecz przychodzą przez kogoś/innych, jako manifestacja stanu świadomości. Mam na uwadze stałość stanu harmonii, dostatku, pokoju…. Stan świadomości to jest część nas, tak jak oddychanie. Jeśli w jednym życiu jest fajnie a w następnym niefajnie to nie jest to stan świadomości jaki mam na myśli.

JEŚLI UWAŻAM, że coś przychodzi z zewnątrz, od kogoś innego tzn., że trzeba stworzyć okoliczności, kogoś/coś prosić, przyjąć, odrzucić to wtedy wydaje mi się, że Dusza ma mnie.

JEŚLI UWAŻAM, że to co się wydarza jest moją manifestacją, manifestacją mojego stanu świadomości to wtedy, ja mam duszę.
To co na 100% możemy zmienić (tylko my) to nasze myśli i emocje. Nasze myśli i emocje są naszą prawdą i dlatego każdy żyje swoją prawdę.

Reklamy

2 Komentarze (+add yours?)

  1. ania anna
    Kwi 23, 2018 @ 13:58:10

    Zastanawiałam się ostatnio jak to jest – to ja mam duszę, czy ona ma mnie? Czy muszę się jej poddać, założyć z góry, że jest silniejsza i że muszę wykonywać jej plan, dostosować się do jej przyzwyczajeń oraz postaw? Wolę jednak myśleć, że mam wpływ na swoje życie. Moje zdanie na chwilę obecną jest takie: skoro jestem świadomością, której częścią jest dusza, trwa jakby „mój czas”, moje życie, w czasie którego mogę zmienić los duszy, zmienić jej kierunek, postarać się ją poprowadzić – według mnie – lepszą drogą.
    Dziękuję za ten post Andrzeju, jak zwykle inspirujący, skłaniający do refleksji. Pozdrawiam i życzę zdrowia. 🙂

  2. Swiat Ducha
    Kwi 24, 2018 @ 03:28:00

    Ania
    Dziękuję za pozdrowienia,
    Cieszę się, że akurat post się wstrzelił w rozważania.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: