Świadomość wg. Jarosława Bzomy


P. Jarosław tłumaczy sny, ale nie tylko.

Nie tylko jest podróżnikiem sennym.

Jest także odkrywcą duchowym.

Pokazuje jak zachowuje się nasza świadomość w obszarach snu i łączy to z jawą.

Co ciekawsze, i dziwniejsze – pokazuje, że świadomość we śnie jest ta sama co i na jawie,
a poziomy subtelne są takie jak te na jawie, tylko się inaczej prezentują.
Niemniej są to te same obszary.

Proponuję obejrzeć ciekawy wykład:

(Jung→ Jaźń,
Bzoma→ Świadomość, Obserwator,
moje → Świadoma Jaźń, Świadomość
te nazwy oznaczają to samo, są wymienne)

Wniosek jest prosty:

Cały czas żyjemy w jednej rzeczywistości.

Nie ma ich dwóch, nie ma „tu i tam”.

Jeśli tylko mam wystarczającą świadomość to przeżywam podobne przeżycia na jawie jak i we śnie – w rozumieniu, że przeżywam je na poszczególnych poziomach subtelnych, (niektórzy mówią o gęstościach 3, 4, 5 itd).

Co się zmienia, to najniższe ciało zasypia – fizyczne, a wyższe ciała Duszy nadal operują w przestrzeniach subtelnych (w przestrzeni nazywanej czasami „astralem”).

Bardzo mi się podoba wniosek, że poziomy subtelne we śnie są tymi samymi, co w obszarze jawy.
To zarówno dużo wyjaśnia, jak i dużo spina obszary snu i jawy, tworząc z nich jedno życie.

Ok 16 minuty JB mówi o śnieniu czyichś losów – że mamy odczucia tego kogoś, natomiast nie jesteśmy w stanie zaingerować w jego wolę (poziom 5-6).

Ja mogę dopowiedzieć, że ileś osób może odczuwać to samo w świecie jawy. Można mieć dostrojenie i sobie obserwować energetycznie co się w tamtym człowieku dzieje. I też nie ma w tym możliwości zmiany woli. [link]

Możnaby było sobie wyobrazić, że we śnie gdzieś uciekamy ze swojego życia. I poczuć się odspojonym/ą, rozłączonym/ą, zdezorientowanym/ą, bo tu jest moje ciało a tam jest mój sen..

Natomiast mając taką jednoczącą perspektywę możemy powoli się scalać i jednoczyć wewnętrznie (ang. integrate).

Widzę często u ludzi pogubienie wewnętrzne. Też takie miałem, teraz mam mniejsze.

Takie natomiast rozważania, jak na filmie, dają mi możliwość poczucia się bardziej zjednoczonym wewnętrznie. Daje to konkretne, wymierne korzyści. Niegdyś, gdy jako nastolatek byłem niepewny, porozrywany wewnętrznie, to impulsy z zewnątrz potrafiły mnie bardzo zdezorientować. Potrafiły mnie powieść w stronę, w której nie widziałem zagrożenia, a było. Ludzie łatwo potrafili we mnie obudzić poczucie winy, lub strach. Taki strach, lęk czasami przychodził i mnie zalewał. I pływałem w nim.

Na dzisiaj nie jestem jakimś „kimś innym”, natomiast mam o wiele większe rozpoznanie świata wewnętrznego u siebie, mam rozpoznanie tego, co się dzieje w obszarach „astrala” na zewnątrz mnie. Jestem świadomy różnych metod, sposobów, istot, intencji, które tylko czekają, aby mnie wyprowadzić z równowagi. I nie daję im tego zrobić. Mam takie możliwości, mam takie prawo. Wtedy też miałem. Ale to świadomość daje tą różnicę.

Można by powiedzieć: „Ej, ty, to za mało się skupiasz na pozytywach, trzeba się na pozytywnym skupić, a negatywne samo odejdzie.”

Taa.. w najprostszych przypadkach to tak działa.
Albo jak kto ma symbionta i się oszukuje (a właściwie symbiont go oszukuje, a on się z radością na to zgadza).
Albo ma bardzo młodą Duszę.

To dla tych osób świat jest prosty.

Ale je nie jestem najprostszym przypadkiem. I u mnie to nie zadziałało takie „prostoduszne podejście”. Wiem to, ponieważ mocno się starałem i próbowałem. Nawała różnych sił z zewnątrz była tak silna, a moje możliwości obrony tak słabe, że nie miałem szans aby to wytrzymać. Dobrze, że nie skończyłem w psychiatryku. Jedyne co mnie uratowało, to świadomość. A i na nią musiałem się sporo narobić, napracować, sama nie przyszła. Podobnie, p. Jarosław też spędził ileś lat zapisując i interpretując swoje sny, i dopiero teraz takie wykłady daje.

Reklamy

3 Komentarze (+add yours?)

  1. Aneta D Falkiewicz
    Kwi 29, 2018 @ 10:03:39

    No bo tak jest, w snach przeżywam różne inkarnacje, szlajam się tu i tam, mam inną postać, inne ciało fizyczne, ale świadomość mam wciąż tę samą, tę jedną i tę samą. I widzę po innych, których spotykam w śnionych wędrówkach, że mają tak samo, ale w naszej rzeczywistości nie zdają sobie z tego sprawy.

  2. skolotoi
    Kwi 30, 2018 @ 22:40:08

    Dobry wieczór
    Jest to mój drugi komentarz na tym blogu. Po pierwszym zwróciłeś mi Andrzeju uwagę na „moje” szufladkowanie ludzi, czemu nie poświęcałem większej uwagi wcześniej. Oczywiście tę sprawę przemyślałem i popracowałem nad tym. Myślę, że osiagnąłem spory postęp w tym temacie – nie raz przechodząc obok ludzi, powszechnie uznawanych za patologię miałem myśli w stylu „nie oceniam, są jacy są”. Za to chciałbym Ci podziękować – za ten drogowskaz i metody poradzenia sobie z tym.
    Zdaję sobie sprawę, że może być jeszcze we mnie trochę obciążeń – podejrzewam kilka u siebie, np. inicjację w połówki (niestety mam u siebie objawy tzw twin flames), symbionta czy zatrucie. Czy mógłbyś mi pomachać? W sprawie ceny – myślę, że się dogadamy.
    Pozdrawiam

  3. Swiat Ducha
    Maj 03, 2018 @ 23:33:25

    Skolotoi

    Bardzo się cieszę, że potraktowałeś poważnie moją uwagę.
    Generalnie po to jest oczyszczanie się, aby się nam lepiej żyło.
    A co robimy innym, podobnie Dusze mogą i sobie tego zażyczyć.

    Ja nie robię wahań, tak więc zapraszam do udania się do mojego kolegi Henryka, który robi analizy i oczyszczenia. Z tego co wiem, zajmuje się prośbami ludźmi poważnie i odpowiedzialnie. Można się go popytać o szczegóły, zapytać o istotne sprawy. Jego adres internetowy jest na prawym marginesie mojego bloga.
    Pozdrawiam!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: