Trzy koty i bonus, przepraszam, dwa bonusy.


Temat koci się niespodziewanie przedłuża!

Mam zdjęcia kotów z sąsiedztwa, dwa są z Duchem, a jeden bez.

[więcej o istotach z Duchem i bez]

 

Kot pierwszy

Powyższy kotek nie ma niestety Ducha. I troszkę taki „ciemny” (demoniczny) ma wyraz mordki (nie jest to jakby złoczynne od razu, ale coś może wskazywać).
Jego zachowania wyglądają jakby odtwarzał programy:

  • idę prosto
  • szukam pokarmu
  • rozglądam się za ptakami, itd.

W tym przypadku chyba odgrywa trochę rolę sprawa, że pochodzi z intensywnej hodowli, gdzie nie było możliwości naturalnego doboru, ale ludzie bardzo intensywnie dobierali cechy im potrzebne u żywej zwierzyny. Coś jak Anunnaki jak robili człowieka, oraz jak Atlantydzcy kierownicy robili przekręty genetyczne u swoich „robotników” (niewolników, a właściwie nazywali ich „rzeczami”, „sługami” – domyślam się, że nazwa ich była „das”. Utrzymała się jeszcze w j. niemieckim jako słowo oznaczającego „coś”, czyli rzecz.)

Pierwszy kotek ma jak widać „piękne futro”. Ale już Dusza chyba nie jest taka piękna. I nie jest też zasiedlona przez Ducha. Mimo, iż kotek żyje, oddycha, pobiera pokarm itd.

Jego „ja” oparte jest na wzorcach – jak czegoś nie chce, to dlatego, że nie chcą wzorce. On sam nie ma wiele do powiedzenia, bo nie ma owego „ja”. Osobowość kocia jest, prosta, ale jest.

Kolejny kotek:

Jak widać ma sporą uwagę (a jest ona przedsionkiem świadomości). Można nawet powiedzieć, że ma swoje „ja”, proto-ego, które nie jest oparte wyłącznie na wzorcach. Już nie mamy do czynienia z bezmyślnością – jak się rozgląda, to dlatego, że go coś ciekawi, a nie dlatego, że coś uruchomiło mu wzorzec np. podążania za hałasem.

Ten kot rozpoznaje osobę – potrafi rozpoznawać ludzi, nie traktuje ich jako wyłącznie „obiekty przesuwające się w krajobrazie”. Nawiązuje relacje – po kociemu. Łasi się, prosi o głaskanie itp. Potrafi być wdzięczny. Pierwszy tego nie robi.

 

 

To zdjęcie jest najbardziej brutalne 🙂 Kot się wyrywa. Ale nie bójcie się! No cats were harmed during this shot! (żadnemu kotu się krzywda nie stała).
Mamy tu w oczach przestrach wynikający z zagrożenia odczuwanego przez świadome Ja. To nie są jedynie wzorce, to Ja się boi, że coś mu się stanie. Oczy mocno otwarte, głębokie wejście w relację, ale też i koszta tego.

Kotek zaraz został postawiony na podłodze, zgodnie z własnym pragnieniem.

Pierwszy kot nie dochodzi do tej fazy przeżyć. Nie ma czym dochodzić.

Trzeci kot

Ten żyje na wolności, i tam się urodził, ma 1 rok. Jego wzrok zdradza obecność Ducha, jednakże jego Dusza jest najmłodsza ze wszystkich trzech kotków. Wiek poniżej 1. Z tego powodu nie ma możliwości zaprzyjaźnienia się z ludźmi. Widzi ich i wpatruje się w oczy. Nie ma jednak jeszcze umiejętności rozpoznawania innej istoty, dopiero coś go tam „świdruje”.

Ma kocie programy w kociej osobowości,  w kocim ciele, Ja dopiero co się budzi do uświadamiania tego, co wokoło. W większości jak ma coś zrobić, robi na wzorcach, Duch jest bardzo słabiutki.

 

Bonus (koci bonus)

Tutaj mamy kotka o starszej Duszy. Wiek oceniam na ok 3. Już są tacy ludzie o takim wieku Duszy.. Ma też i Ducha, który przewodzi tym poszukiwaniom, które widać na filmie.

Można tu zobaczyć konkretne zainteresowanie.

Jak na kota, 3 to sporo.
No i ma Ducha, same wzorce nie dałyby takiego „mądrego” zachowania. Wzorce dają szybko znudzenie, Duch szuka możliwości.

Wygląda jakby było realnie zainteresowany tym lustrem, i chce sobie je obejrzeć. Chce zebrać wystarczająco dużo te doświadczeń  i myślę, że już to samo zbieranie jest u niego celowe.
Inne koty, mające tylko Duszę, ale bez Ducha nie szukają doświadczeń, nie są tak ciekawe. „Tylko żyją”..

Bonus psi

Bez względu, czy te pieski mają Ducha czy też nie, ich Dusze są już tak mocno „wrośnięte” w świat ludzki (egregor ludzki), tak przyzwyczajone do niego, że niedługo Dusze zechcą się wcielić w ciała ludzkie. Będziemy mieć wówczas ludzi z linii ewolucyjnej. Takie „ludzkie” zachowanie zwierząt jest tak naprawdę najczęściej zachowaniem związanym z Duchem. Takie bowiem Istoty wcześniej pokazują nowe zachowania, przewyższające swój gatunek.
Psy bez Ducha mogą wcześniej się wcielić w ludzki ród, przed manifestacją zdolności ludzkich. Dusza (ta z Niskiego Świata) bowiem nie jest ochocza, raczej jest „robocikiem”, więc nie wyskakuje przed szereg.

Psy, które są „opętane szczekaniem” nie mają zwykle Ducha. Te, które nie są skłonne uspokoić się pod wpływem komend albo nie mają Ducha, albo ich Duch jest bardzo słaby – i właściciel musi mocno pomagać.

Psy mają generalnie większy wachlarz wzorców, dlatego może wydawać się, że tak wiele z nich ma Ducha. Jednak nie ma co przeceniać tej ilości.

Psy mające Ducha potrafią nawiązać z właścicielem kontakt, relację na poziomie Ducha. O ile właściciel ma Ducha. Czasami widuje się „psa mądrzejszego od właściciela” – to jest taki przypadek. Pies taki może nie tyle jakoś cierpi – bowiem życie przy człowieku i tak go wzmacnia i rozwija. Niemniej z uruchomieniem Ducha jest już gorzej.

 

 

Reklamy

10 Komentarzy (+add yours?)

  1. Wojt
    Maj 13, 2018 @ 15:34:20

    Nie rozumiem jak jakaś istotą może nie mieć ducha. Przecież wszystko co istnieje wyłoniło się z Ducha. Duch jako ocean i my jako krople w tym oceanie.

  2. Marc
    Maj 13, 2018 @ 15:42:29

    Fajne 🙂 i ciekawe. Miałem psa, który czasem „gadał”, nie mogłem się wtedy nadziwić, ale jak zaczął szczekać, to nic go nie uspokoiło, a ciągle go coś do szczekania pobudzało 🙂

  3. awentais
    Maj 13, 2018 @ 19:02:20

    Super artykuł :). Ja tylko dodam, że ten kot, który przegląda się w lustrze, to Maru, gwiazda internetu już od bardzo wielu lat (jego kanał na youtube ma ponad pół miliona subskrybentów). Podejrzewam, że to właśnie swojemu wiekowi Duszy i prowadzeniu przez Ducha zawdzięcza tak dużą popularność. Jest inny niż reszta kotów, bardziej inteligentny i zabawny, przykuwa uwagę swoją osobowością i nietypowymi zachowaniami. Jego właścicielka wymyśla mu różne zabawy i zajęcia, a on chętnie bierze w nich udział. Razem z Maru mieszka kotka Hana, która jednak nie dorównuje mu, jest bardziej „kocia” w taki zwyczajny sposób.

    Moja siostra miała kiedyś dwa koty rasowe – norweskiego leśnego i szkockiego zwisłouchego. Ten pierwszy jawił mi się trochę jak koń, duży, spokojny koń pociągowy o melancholijnym, trochę wycofanym usposobieniu. Drugi był jak małpka, sprytny, ruchliwy, ale i płochliwy. Przypominał mi też sowę, albo kosmitę. Wydaje mi się, że oba miały Ducha, chociaż mogły mieć inny wiek i pochodzenie Duszy.

  4. Duszek
    Maj 14, 2018 @ 09:30:07

    Od czego to w ogóle zależy, czy ktoś ma ducha lub nie ma?

  5. Swiat Ducha
    Maj 14, 2018 @ 10:38:04

    Duszek
    To mniej więcej jest takie pytanie, jak pytanie równoważne, można poprowadzić taką metaforę:

    „Od czego zależy, czy w ciele kobiety konkretne kolejne jajeczko zostanie zapłodnione i powstanie z niego dziecko?”

    To pytanie jest już o wiele bardziej zrozumiałe i można bez kłopotu sobie na to odpowiedzieć.
    Obie odpowiedzi można streścić w zdaniu: „Zależy to od sił wyższych/ większych od tego jajeczka bądź Duszy.”

    W przypadku gonad / jajeczek siłami wyższymi, większymi są ludzie sami, ich Osobowość, popędy, chęci, niechęci, karma, Świadome Ja, rodzina, okoliczności itd.

    W przypadku Dusz można starać się odszukać też podobne Siły Wyższe wobec Duszy. Jedną z nich pewnie mógłby być sam Duch wydzielony z Ducha Absolutnego, czyli inaczej mówiąc Wyższa Dusza z Wyższego Świata. Inną siłą pewnie byliby zarządcy naszego, Niższego Świata (Samsary, Astralu), którzy tutaj mają swoje strategie, realizują potrzeby, manipulują itd.

    Przy okazji można się przyjrzeć nadmiarowości Natury (odp. Wojt): z iluż to jajeczek u kobiety nie powstają dzieci..”
    Z wielu, jajeczek jest dużo. Okazji jest dużo.

    Tak samo: „Ileż to Dusz nie zasiedlają Duchy”
    Dusz jest dużo. A i kolejne są tworzone i uruchamiane w dużych ilościach.

    To tłumaczy tak duży przyrost naturalny i jest odpowiedzią na pytanie: „Dlaczego w kolejnych pokoleniach tak dużo jest osób / osobników jakiegoś gatunku? Przy takiej samej liczbie Dusz?”

    Dodatkowo można jeszcze pokazać dwa zjawiska:
    – są Dusze grupowe, „pod które” osobniki z danego gatunku mogą się podłączać i sobie normalnie żyć z Duszy Grupowej. U owadów jest to raczej reguła.
    – Jedna Dusza potrafi mieć kilka wcieleń naraz (zwłaszcza w mniej zorganizowanych formach życia, i u mniej zaawansowanych ludzi.) Stąd ilość osobników z ciałem fizycznym ma dosyć szerokie pole manewru we wcieleniach. Świat duchowy jest o wiele bardziej elastyczny, niż kiedyś sądziłem.

  6. Paula
    Maj 14, 2018 @ 19:03:08

    Czy można powiedzieć , że im starsza dusza, tym może mieć większe poczucie samotności ? Jest dusza , która dzieli się na wiele osób hmm potem jedno ciało ma jedną duszę . Noo , a co z takowym zagadnieniem jak twin flames. Bardzo mnie to interesuje ostatnio. Można by było prosić o osobny artykuł na ten temat ?? No niby piszą gdzieś o tym, ale jednak niedosyt 😀

  7. Swiat Ducha
    Maj 16, 2018 @ 21:02:56

    Paula
    Osób o starszych Duszach jest nie aż tak dużo.
    A że mają potrzebę odszukania podobnych do siebie osób, to mogą się czuć samotne w tłumie osób, z którymi nie potrafią się porozumieć. One mogą kogoś zrozumieć, ale ktoś ich – to już trudne [o tym art].

    Poza tym świat duchowy (Świat Dusz) ma wiele poziomów, więc jest wiele różnych zainteresowań.
    W duchowości jest więcej „szufladek” niż w świecie materialnym.. więc, mimo, że dwie osoby mogą być zainteresowane czymś „ponad światem materialnym”, to.. mogą rzadziej znaleźć porozumienie ze sobą, niżby się interesowały ciuchami czy samochodami. Niby „duchowość” zbliża, ale w realności niekoniecznie.

    To zjawisko dokłada się do takiej samotności staroduszowej.

    Ostateczne połączenie, zrozumienie może istnieć na poziomie serca, na poziomie uczuć (nie emocji). Uczucia wypływają z Ducha i nie mają podstaw, przyczyn jak tylko ze sfery Ducha. Dlatego są czyste.

    Emocje już mają podstawy, przyczyny, więc kochanie na podstawie emocji nie sprawdzi się.
    Podobnie nie sprawdzi się tzw. „małżeństwo funkcjonalne”, które bazuje na realizacji funkcji rodzicielskiej. Mimo, iż Dusze bardzo mocno prą aby to realizować – to jest ich program.

    Dla poszukujących czystych przeżyć pozostają uczucia.

  8. Duszek
    Maj 17, 2018 @ 11:52:25

    Andrzej,

    Dzięki za odpowiedź. Ja szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem tą analogię, bardziej rozumiem to w ten sposób – Twoje wyjaśnienie wydaje mi się być „bottom-up” czyli jak zapewne się domyślasz – od dołu do góry. Ja bardziej widzę to z perspektywy „top-down” czyli mówiąc w skrócie – to duch decyduje, gdzie się wcieli. Może duszę (w Twoim rozumieniu, staram się używać tutejszej nomenklatury) wytworzyć w niższych światach. A jeśli to nie duch się wciela to taką formę astralną czyli duszę może wytworzyć też albo inna istota albo może się ona wytworzyć samoistnie w wyniku ewolucji procesów energetycznych – takie są moje przemyślenia 🙂 Czyli w analogii kotków to niektóre kotki są wynikiem inkarnacji samych programów – nie ma tam nic wyżej, a niektóre to duchy, które schodzą (i wytwarzają dusze) aby doświadczać, wzrastać, rozwijać się. Stworzenia „bez ducha” będą więc w większości bezrefleksyjne, nie będą podlegać ewolucji duchowej, a jedynie odtwarzać programy. Te z duchem mają już możliwość rozpoznania i przekroczenia tych programów.

    „To tłumaczy tak duży przyrost naturalny i jest odpowiedzią na pytanie: „Dlaczego w kolejnych pokoleniach tak dużo jest osób / osobników jakiegoś gatunku? Przy takiej samej liczbie Dusz?”

    No właśnie zawsze mnie to zastanawiało, więc myślę, że niektóre dusze muszą być dość świeże. Musi istnieć też „między gatunkowa wymiana dusz” czyli taka dusza wraz z duchem przechodzi pewnie przez wiele różnych form fizycznych. Jeśli jeden gatunek wymiera bądź jego liczebność drastycznie spada to te dusze będą szukać innych gatunków do inkarnacji, co musi też być dla niektórych sporym szokiem.

    „Dodatkowo można jeszcze pokazać dwa zjawiska:
    – są Dusze grupowe, „pod które” osobniki z danego gatunku mogą się podłączać i sobie normalnie żyć z Duszy Grupowej. U owadów jest to raczej reguła.
    – Jedna Dusza potrafi mieć kilka wcieleń naraz (zwłaszcza w mniej zorganizowanych formach życia, i u mniej zaawansowanych ludzi.) Stąd ilość osobników z ciałem fizycznym ma dosyć szerokie pole manewru we wcieleniach. Świat duchowy jest o wiele bardziej elastyczny, niż kiedyś sądziłem.”

    Jest, i drążenie tego jest szalenie ciekawe 😀

  9. Swiat Ducha
    Maj 17, 2018 @ 16:29:51

    Duszek, istotnie same poszukiwania dają nam rozszerzenie świadomości – co się tu dzieje, z czym mamy do czynienia.

    >niektóre kotki są wynikiem inkarnacji samych programów – nie ma tam nic wyżej
    Tak to właśnie wygląda – Dusze na niskim poziomie są tworzone dziesiątkami, setkami, natomiast czy Duch się zdecyduje wejść – tego nie wiadomo – to od Ducha zależy.

    Też tak to odbieram, że stworzenia „bez ducha” są w większości bezrefleksyjne, i odtwarzają programy przystosowujące do życia w środowisku, społeczności. Gurdżijew mówił o „żyjących maszynach”, jakkolwiek to trochę trudne do strawienia słowa, bo jakby sugerują brak życia w takiej istocie. Życie jest, ale jest też i mechaniczność – mechaniczne odtwarzanie programów, zgodnie z bieżącymi nakazami chwili.

  10. awentais
    Maj 18, 2018 @ 10:06:56

    Ja tylko dodam, że ten kot, który przegląda się w lustrze, to Maru, gwiazda internetu już od bardzo wielu lat. Podejrzewam, że to właśnie swojemu wiekowi Duszy i prowadzeniu przez Ducha zawdzięcza tak dużą popularność. Jest inny niż reszta kotów, przykuwa uwagę swoją „ludzką” osobowością i nietypowymi zachowaniami. Zauważyłam, że on dla wielu osób jest swego rodzaju terapeutą, pomaga im samą swoją obecnością. Ja sama odprężam się, jak go oglądam. Możliwe, że jego Dusza dostała na to wcielenie konkretne zadanie – bawić, uspokajać, wywoływać przyjemne odczucia, radość, śmiech.

    Moja siostra miała kiedyś dwa piękne koty rasowe – norweskiego leśnego i szkockiego zwisłouchego. Ten pierwszy jawił mi się trochę jak koń, duży, spokojny koń pociągowy o melancholijnym, trochę wycofanym usposobieniu. Drugi był jak małpka, sprytny, ruchliwy, ale i płochliwy. Miał w sobie coś z kosmity. Wydaje mi się, że oba miały Ducha, chociaż mogły mieć inny wiek i pochodzenie Duszy. Zwisłouchy był na pewno młodszy.

    Gdy pierwszy raz zobaczyłam tego pierwszego, pomyślałam sobie „to jest Ktoś!”. Nie zwierzę, tylko Ktoś, osoba i do tego bardzo szlachetna.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: