Opowieść o istotach z c. strony cz. 2


Łącze do 1 części opowieści o istotach z ciemnej strony: [link] 

Dzisiaj chciałbym wam przedstawić opowieść długoletniego praktyka duchowego uzdrawiania, który miał niejedne doświadczenie z ciemnymi siłami.

Pan Mieczysław Bartnik na filmie, który podaję na dole, opowiada o swoich przeżyciach z „duchami”, jak je nazywa. Na filmie zresztą można dokładnie zapoznać się z jego skalą owych „duchów”.

Rozpoznaje je jako istoty – Dusze, zwykle pozostałe po śmierci człowieka. Jednakże wiele z nich ewidentnie szkodzi. Można się doomyślać, że istotnie, część z tych istot jest ludzkimi nieodeszłymi Duszami, a część może być po prostu istotami ciemnymi z łuku zstępującego, które nie chcą mieć ze świetlistością i czystością wiele wspólnego.

Tak czy inaczej P. Mieczysław robi dobrą robotę, a niektóre jego metody łatwo jest samemu zastosować.

Ja często mówię tak: macie w sobie zdolności, duże zdoolności, wystarczy zacząć je używać. Im wyższe poziomy, tym mniej potrzeba sztywnych metod [art.], aby zaczęły działać.
Ale potrzeba za to świadomości tego, co się robi.

Dlatego takie filmy jak ten warto oglądać, bo można nabywać właśnie takiej świadomości. Uczyć się, próbować, praktykować i działać. Warto się uruchomić w pracy duchowej, i nie polegać na Matrixie, na jego urzędnikach, albo na jakichś kosztownych usługach duchowych, które są niewystarczające, acz drogie.

Wielu z Was, czytelników mojego bloga ma uśpione duże talenty! I chciałbym w ten sposób was wesprzeć – jest szansa, abyście się uruchomili duchowo. Nie jest to takie trudne. Mnie osobiście zachęcił Leszek Żądło na swoich warsztatach. Moja osobowość była przekonana, że „o, to i to, to są sprawy duchowe, dla mnie niedostępne..” A okazało się, że nie, że można, wystarczy wejść do siebie, do głębi, do Duszy, do Serca, do Ducha – i już, już można to robić!
Matrix będzie temu mocno zaprzeczał ustami osób mających obciążenia magiczne. Takie obciążenia zawierają w sobie konieczność utrzymywania uczniów na pozycji kogoś niższego, gorszego, dopiero aspirującego. Tak dzieje się w szkołach różnego typu, wliczając w to też wyższe uczelnie z ich sztywną hierarchią. Po iluś latach ponoć „uczenia się” – a w dużej części oddawania hołdu „profesorom” (często od siedmiu boleści) daje się papier, czyli pozwolenie, żeby uczeń miał poczucie własnej wartości. Po tych iluś latach uczeń jest zwykle tak przemielony przez tą sieczkarnię szkolną, uczelnianą, że już mu się odechciewa być sobą, odczuwać prawdziwe pragnienia. Natomiast Dusza zwykle już chce „być taka jak taki profesor” – czyli Dusza się dała zakodować, widząc, jak owego profesora się docenia.

Podobnie jest też w firmach (korporacjach), urzędach, a nawet w religiach, gdzie są stopnie hierarchii.

To jest typowy mechanizm. Ja bym proponował, abyś nie patrzyła się na magów i ich hierarchie i kodowania magiczne.

Abyś się rozejrzał/a w sobie samym/samej i zauważyła swoje duchowe predyspozycję, które JUŻ masz. I nie potrzeba żadnego dyplomu, ani papieru dającego jakiekolwiek pozwolenie. Jezus, jak się w Biblii mówi, był arcykapłanem wg. porządku Melchizedeka. Co to za „porządek”? Otóż – oznacza to, że sam ‚się namaścił na kapłana” – sam stwierdził, że nim będzie i zaczął nim być.

Działania z jakością i z zasadami

Proszę nie brać tego, jakbym namawiał was do działania bez umiejętności. Nie, potrzeba nam umiejętności, a wiele osób ma możliwości znacznie przekraczające jakiekolwiek nauczane w szkołach. Co prawda – do tego trzeba się często przygotować, przetrenować to, zweryfikoać, aby być tego pewnym. Potrzeba na niskim, mentalnym poziomie np. zidentyfikować obiekty, umiejętności, nazwać rzeczy, zjawiska, z którymi przyszło nam działać.

Ja sam uczyłem się wahadłowania nie bezpośrednio, bo nie wiedziałem, co tak naprawdę mam wahać. Najpierw nauczyłem się (też sam) podstaw bioenergoterapii, a dopiero potem, jak wiedziałem o co chodzi z tą bioenergią, to zacząłem pracować z wahadłem. Oczywiście wiele wziąłem od innych osób, natomiast to, co już sam miałem, po prostu „obudowałem” umiejętnościami, które konkretnie dają zrozumienie, poznanie w jakim stanie jest ktoś, a nawet później przyszły możliwości oczyszczania z obciążeń. Tego się nie spodziewałem, i mocno rozszerzyło mi się postrzeganie świata przez to, czego się nauczyłem.

Natomiast cały czas to były konkrety, a nie wyobrażanie sobie, że coś potrafię. Jest sporo hochsztaplerów, płci obojga, którzy wmawiają ludziom (także przez YT) że potrafią to, czy tamto, że np. przepowiedzą przyszłość,  a jeszcze lepiej „koniec świata”. To bardzo mocno działa na przestraszone Dusze, które tylko czekają na takie fałszywe przekazy.. Niestety, Dusze nie są mądre jakoś mocno i łykają to, co jest naszpikowane emocjami.

Ludzie sobie uważają, że ezoteryka, duchowość są nie do zweryfikowania i dlatego można tam robić co się chce. Jest wiele osób z ciemymi wzorcami, ciemnymi postawami, które to postawy wołają: „możesz wszystko”, „wszystko jest dla ciebie dostępne!” Na YT wiele zakrokodylonych opowiada o swoich historiach, jak swobodnie i miło ich życie płynie. Nie mówią jednak nic o swoich obciążeniach, ani o tym, że w ich systemie wartości są dziury, dzięki którym inni ludzie cierpią. Często są to narcyzi, którzy nie widzą, że inni ludzi oprócz nich też żyją na ziemi. Owszem, ładnie się prezentują, ale współczucie mają tylko wtedy, gdy im to odpowiada. Gdy mają kogoś wyrolować, to się nie przejmują. Gdy np. mają naopowiadać bajek o sytuacji ezoterycznej kogoś, to opowiadają, obiecują gruszki na wierzbie (p. Bartnik z dzisiejszego filmu robi inaczej). Inni zaś ciemni pokazują jak pięknie można się dorobić. Ale o swoich łączach i konszachtach z ciemnymi – nic nie wspominają. Często nawet nie są tego świadomi, ale uczą, że tak jest właśnie się żyje.

Tak ciemna strona zaprasza do siebie – ale kosztuje to profanację. Ciemny adept musi z konieczności komuś robić krzywdę, jeśli chce mieć taką bezwzględną wolność. Wiele osób z krokodylkami ma właśnie taką postawę: mnie wolno, a inni – niech się martwią, że stanęli na mojej drodze. „Kogoś wykorzystałem, nadużyłem? Sam sobie winien.” Daje to w efekcie cierpienie, a sama osoba z ciemnymi wzorcami przyzwyczaja się do nierealności i „braku barier i zasad”. Zasady są w naszym świecie, jakże jednak osoby z ciemnymi wzorcami nie lubią, nie cierpią, aby o nich w ogóle wspominać! Przez samo to, że są tak wrażliwe na przypominanie o zasadach można rozpoznać wiele osób z ciemnej strony. (A uwielbienie zasad, które mają zapewniać bezpieczeństwo ma z kolei biała strona i ludzie jej oddani). {art o tym}

Druga postawa mówi, że właśnie nie powinno się nic robić, bo nie wiadomo, co się zrobi. Ta pasuje ludziom oszukanym, drażliwym, mającym duże Ciała Bolesne, którzy by już nie chcieli „się sparzyć” – a osobiście mają małe możliwości weryfikowania spraw duchowych. Dla nich systemowe szkoły i szkolnictwo wydają się drogą idealną. „Pójdę do szkoły, na studia, to będę mieć pewność dobrego życia”. Wiele osób myli tutaj wykształcenie z mądrością. Namawiam was do szukania mądrości.

Obie postawy są szkodliwe. Jedna wystawia na szkody, druga blokuje działania. Oczywiście nie muszę mówić, że obie postawy nie dają wzrostu duchowego.

Jednak są bardzo konkretne systemy weryfikacji spraw ezoterycznych, np. systemem, który używam ja, bądź p. Henryk, bądź p. Mieczysław.

Każdy z nas ma jakąś duchową dziedzinę, w której ma super zdolności. I warto, aby to odkryć i samemu sobie dać pozwolenie, aby zacząć w tym działać. W ten, czy w inny sposób – ludzie są różni, i różne są dary duchowe. Jednak warto je odszukiwać i je uruchamiać!

 

Kilka razy p. Mieczysława spotkałem na targach niezwykłości. Nie jest to typ człowieka wylewnego, zwłaszcza, że nie chce, aby go oskarżano czy wyśmiewano. Niemniej co do wglądów i skuteczności – posłuchajcie sami.

 

Reklamy

25 Komentarzy (+add yours?)

  1. Marcin
    Maj 19, 2018 @ 17:21:27

    w”odpowiedziach ojca Pio” p.Slawek zachwycal sie ojcem Pio , tutaj natomiast w filmiku powyzej p.Mieczyslaw , ojca Pio porownal do sily demonicznej ..

  2. Swiat Ducha
    Maj 19, 2018 @ 18:00:37

    Marcin

    Tak istotnie jest, jeden zachwycał się, inny mówi, że „ciągnie energie”.

    I ta różnica postaw powoduje u ciebie niepokój, coś ci mówi..

    Co nie oznacza, że p. Sławek nie opisał prawidłowo Dwóch Światów – Wyższego i Niższego.
    I nie oznacza to, że p. Mieczysław ma nieprawidłowe odczucia co do tych obrazków.

    Piszesz, jakbyś próbował dociec taką jednoznaczność, „czy ten o. Pio był istotnie tak wspaniały, czy też taki szatański?”.
    Tak to trochę brzmi, jakby poszukiwana była doskonała odpowiedź albo-albo:
    „czy tego o.Pio zaaprobować, czy też odrzucić?”

    „Bo jeśli był szatański, to trzeba wszystko co mówił odrzucić” – są tacy ludzie, którzy tak z ochotą powiedzą.

    Według mnie taka postawa poszukiwania doskonałości nie daje rezultatów tutaj, w świecie przejawionym, w Samsarze (Astralu).

    W tym obszarze, w którym działamy nie jesteśmy w stanie mieć 100 % prawdy – czy to na dany temat, czy też dany człowiek jako człowiek miałby być np. 100% prawdomówny i 0% obciążony. Czy też odwrotnie. W dualizmie nie ma 100%.. są tylko przybliżenia.

    Dlatego tak wiele osób np. odchodzi od kościołów.. bo związali się z nimi aby dostać w 100% poprawną naukę.
    A się rozczarowali.. więc odchodzą.

    Oczywiście nie oznacza to, że mamy się bratać z ciemnymi!
    Niektórzy mówią, że samo branie pod uwagę ciemnych jest niedobre.
    Np. bo przyjmujemy do wiadomości, że ktoś tam ma jakąś ciemną cząstkę.
    Bo korzystamy z informacji i wyciągamy wnioski z tego, co któryś ciemny powiedział, np. zdradził się z czymś.
    To nie oznacza bratania się. Są osoby tak pognębione przez ciemnych, że dopiero dogłębna znajomość tego potrafi im realnie pomóc, wyciągnąć z bagna.

    Nie mamy się bratać z ciemnymi, mamy się oczyszczać z ciemnych obciążeń, ponieważ przynoszą one cierpienie.
    A czyjaś ciemna cząstka? Nie wiem, czy jest jakaś Dusza, która takiej nie ma – można powiedzieć, że „każdy” ma jakieś obciążenie.
    Nie ma co oskarżać, wygraniczać kogoś i uznawać jego informacje za nienadające się zupełnie do użytku.
    Tylko potrzeba być odpowiednio mądrym co jest co.

    A ludzie z reguły nie mają chęci myśleć: „Daj mi coś prostego, konkretnego i takiego, żebym nie musiał myśleć”. Pewnie nie raz to słyszałeś.. Można to słyszeć od ludzi, którzy nie mają chęci myśleć, i nie są zaangażowani w swoje życie duchowe. Oni mają inne cele… Ich sprawa.

    Porównywanie nauk z różnych źródeł, różnych tradycji daje zazwyczaj większy wgląd, a może też i dawać przekroczenie, uwolnienie.

    Np. można dać sobie spokój z taką częścią nauk, która pochodzi od ludzi mniej rozumiejących duchowo, którzy bardzo chcieli mieć jakieś rytuały religijne, bo bez tego sobie nie wyobrażali życia. I zrobili to coś dla swoich ego, które nie wyobrażały sobie działań duchowych bez religijnych rutuałów.. Zrobili to dla samych siebie, a nie z powodu konieczności uruchomienia jakichś realnych praktyk duchowych.
    Innym przykładem jest uruchomienie hierarchii (czyli uruchomienie wzorców magii – hierarchia, podległość zawierają się we wzorcach magicznych). Porównywanie nauk z różnych źródeł może pokazać, że wzorce magii ktoś ma, a inny ich nie ma. I od razu widać, że coś „nie styka”.

    To zaś, co zostaje, po takim procesie filtracji, może bardziej przybliżać do realności. I tak, jak z tą podległością magiczną – może wskazywać na kierunek oczyszczania się. Możemy odfiltrowywać to, co jest ewidentnie zaburzone.

    Osobiście nie jestem zwolennikiem o.Pio z powodu jego teatralności i dramatyzmu – np. Calogero nie gorzej radzi sobie z demonicznymi siłami, a jakoś i nie musi być księdzem, nie musi nosić sutanny i mieć stygmatów, a może dobrze się w życiu bawić.

    Innym aspektem jest taki, że istotnie, jedna część o.Pio mogła być powiązana z ciemnymi, np. mógł być przekonany o ich sile, i dlatego tak walczył z czymś/kimś, kto nad nim nie miał realnie władzy.
    Inna część mogła mieć wglądy co do światów duchowych.
    Jest takie tabu, które mówi, że „człowiek jest jednością”.
    Gdy zaczynasz mówić, że ktoś się składa z części, zaczynają patrzeć na ciebie jak na wariata.

    A to z powodu siły tego tabu. Ludzie są tak potężnie manipulowani, aby nie widzieć swoich cząstek, aby nie przekonać się, kim są. Wraz z dystansowaniem się od „treściowych” cząstek siebie, niechybnie przyszliby do tej cząstki, która jest beztreściowa, czyli do świadomości i by zyskali rodzaj świadomości nazywany Samoświadomością (Świadomym Ja). I wtedy dopiero by się zaczęło..

    Kultura broni do tego dostępu, właśnie poprzez tabu.

  3. Marc
    Maj 19, 2018 @ 19:45:15

    Już nawet badania mózgu wskazują, że różne części w człowieku działają.

  4. antoni antek
    Maj 19, 2018 @ 20:01:53

    To nie będzie w temacie ale chciałbym opisać doświadczenie które kiedyś miałem.
    W zasadzie dwa razy raz w śnie i raz na jawie. Opisze to drugie, stałem w pomieszczeniu w pracy, zatrzymałem jakby myśli i poczułem się tak dziwnie jakby obok ciała. Ale główną uwagę zwróciło mi uczucie które temu towarzyszyło wolności w sensie: czułem jakby wszystkie lęki (uwarunkowania?) mnie opuściły, oraz swobodę doświadczania tzn pewnego rodzaju odwagę do podejmowania decyzji. Na myśl że za chwilę spotkam się z współpracownikiem poczułem radość wynikającą z obcowania z tą osobą (trudno to opisać), kiedy zawsze spotkanie tej osoby budziło we mnie dyskomfort. Bardzo ciekawe była również chwila gdy poczułem że powracam do normalnego stanu. Ogarną mnie smutek i niechęć do powrotu gdy nagle zauważyłem że jakaś inna część mnie jakby jest zadowolona, wręcz podekscytowana że wraca. To ciężko opisać, ale to zadowolenie mniej więcej na zasadzie radości dziecka które wskakuje do kałuży. Tak samo ta cześć mnie świadoma że narzuca sobie ograniczenia cieszyła się.
    Było to interesujące przeżycie, terminami tego bloga pomyślałem sobie że to drugie ja to duch to wcześniejsze to dusza albo ego. Ale nie wiem 🙂 Wszytko trwało krótko może z 3s.
    Pisze bo jestem ciekawy co myśli o tym Pan prowadzący tego bloga, Pan Andrzej jak dobrze pamiętam.
    Pozdrawiam

  5. Swiat Ducha
    Maj 19, 2018 @ 21:20:13

    Panie Antoni!
    Z tego co pan pisze, to istotnie, chyba dobrze pan to interpretuje.

    Wyszedł pan na poziom Ducha – podwyższyły się wibracje, i nastąpiło odczucie wolności od uwarunkowań.
    To jest jakby myślą przewodnią art. „o podwyższaniu wibracji” (jeśli się chce pracować w rozwoju duchowym).

    Mógł pan też odczuć swoją Duszę, jako inną cząstkę, która właśnie była zadowolona z powrotu do konkretnych przeżyć (nawet niezbyt miłych). Bo Dusze uwielbiają przeżycia i tarzanie się w nich.

    Tak więc – wszystko się jak najbardziej mieści w temacie i mógłbym powiedzieć, że w świetle rozważań, spostrzeżeń moich i moich znajomych, przyjaciół to właśnie tak to wygląda jak pan opisuje.

    Raz patrzył pan „z góry”, a potem „z dołu” – ponieważ zmieniły się wibracje.

  6. awentais
    Maj 21, 2018 @ 23:46:09

    To jest wspaniałe, że zachęcasz do duchowego uruchomienia się, działania, poznawania :). Naprawdę odświeżająca postawa. Bo niestety, strażników rozwoju/magów wcale nie trzeba daleko szukać, a i człowiek często sam nie wierzy w siebie, nie dowierza sobie, że mógłby coś podziałać.

    Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, jak budzący się duchowo projektor został, delikatnie mówiąc, stanowczo i dość bezceremonialnie odwiedziony od swojego zainteresowania wahadłami i regresingiem. Aż żal było patrzeć, bo w gruncie rzeczy facet ma mocno zdefiniowaną górę +śledziona i mógłby się tym w jakimś zakresie zajmować.

  7. Swiat Ducha
    Czer 08, 2018 @ 16:25:40

    Co do tych ciemnych, demonicznych sił i wchodzenia ich w życie człowieka, to bardzo dobrym, a pominiętym! przeze mnie przykładem jest.. alkoholizm (i inne uzależnienia).

    Alkoholik (bądź alkoholiczka) jeśli jest w dużej zależności od substancji, to tak samo jest już w dużym stopniu uzależniona jako osoba od ciemnych istot. Średnie przypadki uzależnienia są już zresztą tym, co kościół duchowo określa „zniewoleniem”, a cięższe to już przejęcie Duszy i ego (wizerunku człowieka) przez ciemnych. Ego pokazuje kim ktoś jest – gdy jest przejęty przez demony, to już „człowieka tam nie ma” (a przynajmniej jest on bardzo słaby). Ego jest wtedy rządzone przez ciemne siły.

    Jej ego jest właściwie w większości wyrażeniem owych ciemnych sił i ich woli. Wyrażanie ludzkich odruchów, życzliwości, wrażliwości na drugą osobę, wsparcia uczuciowego idzie w kąt. A właściwie już dawno go nie ma.

    Żądzą bezwzględność, efektywność i wola. Wystarczy, że zobaczycie, czy ktoś ma życzliwość i wrażliwość – na tyle jest człowiekiem, na tyle wyraża swoje ludzkie, duchowe Ja.

    Jeśli zaś ktoś (nawet mimo ładnego uśmiechu) jest bezwzględny, nieludzki, niewrażliwy, nie daje wsparcia uczuciowego – na tyle jest przejęty przez ciemne demoniczne byty. Liczą się ludzkie odruchy, wrażliwość i uczuciowość, których ciemni nie mają i mieć nie są w stanie. Nie są w stanie nawet tego podrobić. Bezwzględność i bezduszne traktowanie – to łatwo zauważyć u takiego kogoś. (oczywiście należy się też spodziewać krokodyli..)

    Uśmiech – ten jest łatwy do sfabrykowania.

    Tutaj mocno działają zaprzeczenia alkoholika, który za nic w świecie nie chce przyznać się do tego, że „coś z nim / nią jest nie tak”. Że jest osobą przejętą przez ciemną stronę. To samo dotyczy zresztą osób z mocnymi ciemnymi wzorcami. Głównie bezwzględność ciemnych istot jest bardzo mocno blokowana przez „parasol ego” tak, aby nie wyszło na jaw, kto za tym stoi, i że są to ciemne, nienawistne siły.
    https://swiatducha.wordpress.com/2018/05/29/parasol-ego/

    Ma być miło i przyjemnie, jak się na to patrzy. Ma wyglądać „efektywnie”, bowiem nasz świat oszalał na punkcie efektywności, więc jest to bardzo pozytywnie pojmowane. A ciemni i owszem – potrafią dawać efektywność.

    Oczywiście, te wiadomości są nieproste, ludzie zwykle je wypierają, nie chcą o nich słyszeć – dla integralności swojego ego lepiej, żeby tego nie widzieć, nie słyszeć.

  8. Neminem
    Czer 08, 2018 @ 17:02:45

    Cześć 🙂 niedawno trafiłam na Twoją stronę. Dobrze mi się teksty czyta. A nie jest to u mnie częsty objaw. Doceniam jasność i prostotę jaką przejawiasz w tak trudnych i wielotorowych tematach.
    W ostatnim komentarzu przywołujesz efektywność,jako wyraz ciemnych. Jak się ona według Ciebie ma do dość powszechnie używanego sloganu… po owocach ich poznacie. Jako „dowodu” dla „dobrze realizowanej, słusznej, właściwej drogi duchowej”?
    Pytam, bo często sobie zarzucam brak efektów, do tego wewnętrznie nie czuję ich potrzeby. Mało tego, jest jeszcze jeden slogan.. kreatywność. Na to słowo dostaje gęsiej skórki 😉
    Wiem, wpadam tak z ulicy.. Ciekawość tym razem wygrała. Pozdrawiam, Aśka.

  9. Marc
    Czer 08, 2018 @ 19:54:22

    A czy z takiego stanu można wyjść?

  10. Swiat Ducha
    Czer 08, 2018 @ 21:36:50

    Neminem
    Dzięki za pochwały!
    I dzięki za pytanie. Z ulicy – to każdy z nas po ulicy chodzi.

    Chyba się Aśka trochę oskarżasz. I trochę przyklaskujesz osobom ciebie oceniającym.. (może to twoja Dusza to robi, wierząc, że to właśnie dobrze, żeby siebie tak pooceniać, może trochę nawet oskarżyć..)

    Jaki koń jest każdy widzi. Jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Nie będziemy jakoś specjalnie bardzo inni.
    Można mieć takie wyobrażenia – widząc wokoło siebie tak różne osoby. Jednak my jako my nie zmienimy się mocno. Robert Monroe mówił: „People don’t change. They just become more the same” Ludzie się nie zmieniają, oni stają się coraz bardziej sobą.
    Więc warto spróbować odnaleźć w życiu sposób zrealizowania siebie, swoich potrzeb, a nie wyobrażeń innych ludzi, nawet bliskich, o sobie.
    Komuś może zrobisz przyjemność, ale siebie pogrążysz nie realizując czegoś swojego.

    Łatwo mają ci, którzy mają duże energie – ci „wiedzą czego chcą”. Ja bym powiedział, że oni bardziej mają power aby coś zrobić. Ale niekoniecznie muszą wiedzieć co robią i czego tak naprawdę im potrzeba.

    Mówisz „po owocach”. Ale kto to mówi?

    Czy mówi to ktoś na kształt Jezusa, który promował miłość,
    czy mówi to zakłamany emisariusz ciemnej strony, który chce u ciebie coś wyrwać po tym, jak cię oszuka?

    Jest różnica?

    Może nie odróżniasz intencji ludzi?

    Warto się przyglądać ludziom i spróbować nauczyć się odgadywać a potem odczytywać ich intencje. To nie jest trudne, chociaż ludzie ciągle „coś robią” i nie stoją jak posągi aby ich skanować. Niemniej jak się przyjrzeć kto co mówi, to można coś rozpoznać.

    Albo – tak jak to teraz zrobiłaś – zapytać o dyskusyjne Projektora (ja jestem Projektorem wg. HD). To może ci powie o tym czy o innym człowieku.

    No ale dobrze, piszesz „bo zarzucam sobie brak efektów”.

    Efekty duchowe dla osoby duchowej to miłość, współczucie, zrozumienie, wsparcie dla kogoś. Zdystansowanie się od własnego ego, nie chwytanie się w sieci karmiczne.

    Efekty duchowe dla wielu skrokodylonych „guru” to może i jest coś na kształt szybkiego osiągania czegoś, ale .. z odpowiednią daniną dla ciemnej strony.

    Komu służysz, kogo słuchasz, komu się pozwolisz oceniać – to twoja sprawa. Twój wybór.
    Jedyne co proponuję, to bycie świadomym, co się akurat dzieje, z kim mamy do czynienia, jakie ten ktoś ma wibracje, czy ma obciążenia, jakie ma intencje wobec nas. To wiele daje. Mnie wiele to dało.

  11. Swiat Ducha
    Czer 08, 2018 @ 21:40:25

    Marc
    Z alkoholizmu o stopniu, w którym ciemni przejmują Duszę?
    Może i można.

    W AA można czyścić sobie uzależnienie od substancji i poczyścić ciemne wzorce w psychice.
    Zaczynając od typowego planu: 90 mitingów w 90 dni. Pracować na krokach, znaleźć sponsora.
    Pójść na terapie po odpowiednim czasie.
    A u osoby modlącej się wstawienniczo można oczyścić obciążenia duchowe i połączenia z ciemnymi.
    Razem jest komplet.

    Co prawda, jak to mówią – z kiszonego ogórka nie będzie świeży.
    Trzeba sobie zdawać sprawę, że doświadczeń się nie cofnie.
    Ale duchowo można się odnaleźć i odzyskać.
    Tyle, że pracy jest przy tym proporcjonalnie do stanu w jakim taki ktoś jest.

  12. Marc
    Czer 08, 2018 @ 22:52:17

    Dzięki za tekst i odpowiedzi.

  13. Neminem
    Czer 09, 2018 @ 07:57:47

    Dużo by pisać… W skrócie, w języku Twoim mam/miałam i krokodyla i wejście a potem.. tu nie wiem czy dobrze pamiętam określenie, może bezpieczniej napisze, „new age” dałam się ponieść. Twoje czucie mnie, jest trafne. Nie koncentruje się na intencjach jakie mają inni. Koncentruje się na swoich. Wynika to właśnie z pamięci tego co za mną. Co by nie dać się oszukać. Oskarżanie innych wprost, to nie lada wyzwanie. Z oskarżaniem siebie, nie mam problemu 😉
    Pisząc z Tobą, widzę że brak mi ciut cierpliwości.
    Jeszcze wrócę do pamięci. To ciekawe zjawisko. Głównie gdy byłam pod wpływem, jak to mówisz krokodyla. Ostatnio zdażyło mi się, niejako wślizgnąć w tamtą skórę. To było odczucie, wspomnienie, jakby tamta osoba to kompletnie nie ja. Przerażające.
    Jest we mnie „coś” co chce zaistnieć, wyjść na światło dzienne. Nie daje mi spokoju. A ja nie umiem temu zaufać. Jakbym przestała zupełnie wierzyć w istnienie, nazwijmy to Boga.
    Co do Twojej odpowiedzi o owocach.. fajnie wiedzieć, uzyskać potwierdzenie, że w dobrym kierunku patrzę.

  14. Kama
    Czer 09, 2018 @ 10:10:33

    Kiedyś właśnie dzięki temu co piszesz „Więc warto spróbować odnaleźć w życiu sposób zrealizowania siebie, swoich potrzeb, a nie wyobrażeń innych ludzi, nawet bliskich, o sobie” udało mi się niejako uwolnić od mocnych obciażen tj. ojca alkoholika i despotycznej matki. Wszytko byłoby cudownie gdyby nie to ze jestem z czlowiekiem po którym widze, ze mimo wspaniałych cech ma duzo w sobie złosci, ciagłego niezadowolenia, tak się zastanawiam czy taka jest moja karma do odpracowania czy moge jakims modlitwami nam pomoc?

  15. Swiat Ducha
    Czer 10, 2018 @ 09:49:30

    Neminem
    Mam nadzieję, że po tej wymianie komentarzy nie zaczniesz ludzi oskarżać na ulicy 🙂
    Myśląc, że jest to jakaś wysoka umiejętność, której się warto uczyć 🙂

    No ciekawe to wspomnienie. Myślę, że wiele ci może dawać w obszarze świadomości.

    Ciemni sa jak najbardziej demoniczni, a to oznacza, że mocno zaprzeczają istnieniu sił dobra, zaprzeczają istnieniu Boga, istot pełnych dobroci. I gromadzą na to wiele argumentów, niestety (dla nich) nie są to argumenty poprawne, oni ciągle w czymś oszukują. I pewnie twoja Dusza będąc w relacjach z ciemnymi też dała się trochę im poprzekonywać.

  16. Swiat Ducha
    Czer 10, 2018 @ 09:55:01

    Kama
    O, tutaj by było dobrze sobie odnaleźć taki „szerszy obraz” sytuacji, w której się znalazłaś.
    Wszechświat zwykle nam daje duże lekcje, bo (jeśli mamy Ducha), to jesteśmy „dużymi” istotami, które mają co robić i mają spore możliwości. Dlatego wspominam o takim szerokim obrazie.
    To nie przypadek, że psychoterapie potrafią trwać latami.
    Jest to czas potrzebny na to, aby klient zbudował sobie szerszy obraz swojej rzeczywistość.

    W węższym bowiem nie sposób znaleźć realnego, działającego i głębokiego jednocześnie sposobu na radzenie sobie z własną rzeczywistością.
    Świat nie jest aż taki prosty.

    Duch jest prosty, Bóg jest prosty, to samo i miłość.
    Ale świat z tym, co go napełnia – już nie jest prosty.
    I tu jest taka różnica, przed którą jest stawiany człowiek.

    Można „być prostym”, ale się wtedy prawie nic ze świata nie zrozumie, i nic nie można w świecie osiągnąć.
    Jest się takim „bożym głupkiem”.

    Ale można się rozwijać.

  17. Kama
    Czer 10, 2018 @ 10:17:01

    Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź masz dużo mocy, którą bardzo pozytywnie odczuwam i przyjmuje, zanim zaczęłam się rozwijać duchowo od jakiegoś roku dzieki snu który mnie tu naprowadził zawsze jakoś odczuwałam więcej niż otoczenie. Myśle ze nie przez przypadek tu trafiłam:) i nie przez przypadek mam takie a nie inne cieżkie sytuacje w życiu tylko lżej na sercu jak się troszkę więcej rozumie o funkcjonowaniu swiata, a i tak jestem ciągle tak bardzo pozytywnie nastawiona tylko na szczescie mniej się przeję negatywnymi istotami pozdrawiam

  18. Kama
    Czer 10, 2018 @ 10:38:38

    a co do psychoterapii to musialabym znalesc naprawde autorytet, który będzie mnie kierował bo ja mimo cieżkich przeżyc mam silną osobowosc teraz jeszcze odkrylam że HD mam krzyż wladcy

  19. Marc
    Czer 10, 2018 @ 11:47:41

    Właśnie chciałem zapytać, jak to jest z tym mówieniem o swoich przeżyciach itp. Wspominałeś kiedyś tu o jakiejś technice „nie opowiadaj”, mógłbyś/chciałbyś rozwinąć?

    Pozdrawiam

  20. Swiat Ducha
    Czer 11, 2018 @ 14:32:21

    Marc
    Nie wiem za bardzo o co chodzi z tym „nie opowiadaj”.
    Generalnie warto mówić, aby tylko z odpowiednią osobą, w odpowiednim czasie i miejscu. A jeszcze lepiej w ramach jakiejś metody terapeutycznej – wtedy to ma zwielokrotnioną korzyść.

  21. Swiat Ducha
    Czer 11, 2018 @ 15:17:08

    Kama
    No tak, przy takich mocnych energiach, to twoja Dusza gdzieś potrzebuje, spodziewa się „równoprawnego partnera” do działań w psychoterapii.
    Jak to mówią – cięższe sytuacje zdarzają się ludziom, którzy są w stanie je unieść. Tak więc to jest też jakiś komplement dla twojej Istoty, jeśli pozytywnie pojmować.

  22. Marc
    Czer 11, 2018 @ 16:49:57

    Tutaj:
    https://swiatducha.wordpress.com/2018/02/04/dusza-jako-implant/
    pisałeś:
    To opowiadają tzw. ścieżki ostateczne, np. Dzogczen, albo „nie-opowiadaj” a realizują nietłumaczące ścieżki, które też są ostateczne, czyli zen.

  23. Swiat Ducha
    Czer 12, 2018 @ 12:14:47

    Marc

    terapia daje ulgę w obszarze Niższej Duszy (Niskiego świata, samsary),

    natomiast ścieżka ostateczna już daje przejście do obszaru Ducha (Wyższej Duszy, Wyższego Świata), gdzie nie ma treści materialnych, przeżyć materialnych, więc opowiadanie byłoby ewidentnym zaniżaniem wibracji.

    Opowiadanie byłoby wchodzeniem w Umysł.

    Ostateczna ścieżka ma za zadanie wprowadzanie adepta nie w Umysł,
    a w Naturę Umysłu (in. Esencję, Wyższy Świat), w coś głębszego, pierwotniejszego od treści umysłowych. Esencja jest tym, z czego się składają także i myśli, i opowiadania. Ale tak jak modulowane fale radiowe – czysta Esencja jest to fala radiowa nie mająca na sobie modulacji, nie niosąca żadnego komunikatu.

  24. Marc
    Czer 12, 2018 @ 17:04:26

    Czyli najpierw terapia potem rozwój duchowy i np. zen – tak dla osoby z jakimiś „problemami”?

  25. Swiat Ducha
    Czer 12, 2018 @ 18:57:40

    Marc
    Na to wygląda

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: