Uczucia

Uczucia jest to coś, co stanowi, iż jesteśmy ludźmi i jesteśmy połączeni ze Źródłem/z Bogiem – jak kto woli.
[to oczywiście nie wszystko, co jest związane z uczuciami]

Warto odróżniać uczucia i emocje.
Przez uczucia jesteśmy połączeni z Bogiem, uczucia są bezpośrednimi wyrażeniami energii Boskości, energii miłości.

Przeżywanie stanów wewnętrznych może być różnorakie.
Dużo na tych stronach mówię o różnych ciałach subtelnych i poruszeniach w ich obrębie.

Np. poruszenie na ciele astralnym jest emocją, poruszenie na ciele mentalnym jest myślą.

Są to istotne sprawy, jednakże można by rzec – wtórne.

Pierwotna jest tu nasza natura, pochodząca od Boga i emanacja [promieniowanie] jej energii.
W takim bezpośrednim promieniowaniu przekazywane są też uczucia. Dlatego są tak silne, tak prawdziwe.

I dlatego też uczucia są tak skrywane. Z tego powodu, że uczucie jest tak prawdziwe, tak silne,
to często wielu, wielu ludzi boi się o nim mówić, boi się je wyrażać.

Często dla różnych przyczyn nie jesteśmy w stanie być prawdziwi.

Niektórzy psychologowie dążą do wyciągnięcia owej prawdziwości na wierzch, czasami dość mocno. Samo bycie prawdziwym, prezentowanie uczuć jest wartościowe, ale i obrony przed tym też są istotne. Nie tylko gładka asertywność się liczy [jakby niektórzy chcieli].

Owszem, fajnie być wolnym, wesołym, radosnym, nie mieć obciążeń.

Jednakże nie wszyscy tacy są. I nie chcą nagle się zmienić. To w tym oporze macza palce dusza.
Ona ma swoje prawa, ma swoje procesy.

Dlatego, że są te procesy, nie możemy być tacy „prości”, z prostą emanacją uczuć.
Usuwanie na siłę owych procesów i tworzenie „doskonałego człowieka”,  jest tworzeniem robota.
Nawet jeśliby to był robot szczęśliwy.

Procesy zakrywające uczucia, powodujące, że człowiek nie jest taki „prosty” zasługują na szacunek.
Są bowiem częścią człowieka, który jest czymś więcej nawet, niż emanacją energii miłości.

A więc – i uczucia są wartościowe – i procesy zakrywające je też warte są szacunku.

Dla zrozumienia, „kim jesteśmy tutaj na Ziemi” oraz jakie obciążenia mamy bądź nie mamy bardziej przydatna jest nauka o ciałach subtelnych. W ciałach subtelnych zachodzi rozwój, zachodzi wzrastanie, pomagają nam one w doświadczeniach na poszczególnych poziomach. I tutaj oczywiście budzi się świadomość.

Natomiast trudno by mi było określić dojrzałości na poszczególnych ciałach jako osiąganie ostatecznej doskonałości i szczęśliwości.

Dla zrozumienia „kim jesteśmy w relacji z Bogiem” wydają się o wiele bardziej istotne uczucia, z miłością na pierwszym planie.

Zastanawiałem się gdzie w schemacie ciał subtelnych odnaleźć uczucia, razem z tym najważniejszym – miłością. No i nie bardzo mi się udało. Nie znalazłem takiego „ciała miłości”. Wywnioskowałem, że miłość jest poza ciałami, tak zresztą jak uczucia [nie mylić z emocjami].

Stąd u źródła miłości – jak mi się wydaje – można szukać prawdziwego oświecenia, prawdziwego szczęścia.
Praca nad sobą obejmuje również uczucia, emocje. Pracę z nimi, zajmowanie się nimi jako czymś istotnym, wartościowym. Tutaj jest przykład, jak to można robić [metodą Porozumienia Bez Przemocy PBP].

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: