Duchowe BHP

Podstawowe BHP duchowe

Niewinność, bezpieczeństwo i własna wartość.

W czasie czytania tych tekstów proszę pamiętać o tym, co Leszek Żądło, twórca Regresingu  mówi i powtarza wielokrotnie:

Przed konkretną, głęboką pracą nad sobą nad sobą potrzeba pracować u siebie nad

poczuciem własnej niewinności,
poczuciem osobistego bezpieczeństwa oraz
poczuciem własnej wartości.

Jeśli człowiek nie ma takich postaw, to

czuje się nieświadomie zalękniony,

albo ma poczucie bycia niewartym czegoś,

albo czuje się czegoś winny.

To są podstawowe kłopoty, które rzutują na dalszą pracę.

Może będzie próbować używać terapii, metody rozwoju, także np. metod Łazariewa, z nieprawidłowego powodu, np. z lęku. Wtedy nie ma co liczyć na prawdziwe oczyszczenia, natomiast można sobie zrobić krzywdę. To bardzo ważne.

Ostatnio komentarz dodała pani, która pracowała z pomocą metod Łazariewa ale wychodząc z lęku o dzieci. I mocno sobie naszkodziła.

“Ja Jestem osobą wrażliwą i podatną na wpływy i jak przez 2dni z rzedu sie tak ‘kajałam’ jak on radzi (bo sie balam, ze moje przyszle dzieci przeze mnie moga miec problemy, jak on pisze), cala zaczelam ze stresu sztywniec, rozbolała mnie strasznie glowa, a miesnie twarzy drzec, szyje mam jak kamień nadal. To starszne, ze takie książki są na rynku dostępne.”

Bardzo przykre przeżycia, prawda. A co było ich przyczyną?

Łazariew? Jego książki?
Może jego metoda?
A może to, że ją opisuję czy propaguję?

Nie, przyczyną jest tu poczucie lęku o dzieci, nieprzepracowane poczucie bezpieczeństwa u tej pani.

Najpierw, przynajmniej trochę, trzeba wyjść z obszaru, gdzie uruchomione jest ciało bolesne. Daje ono odczucie bolesnego przymusu i wtedy naprawdę mało co można zrobić.  A więc najpierw trochę poprawić nastrój. Więcej o ciele bolesnym jest tu [link].

Pójście za ciałem bolesnym prowadzi zwykle na manowce –
np. lękam się, więc moje nieświadome działania kierują się w stronę, gdzie sobie potwierdzę owe lęki.

Jak Ksenia w komentarzu bardzo słusznie wspomniała słowa samego Autora:

W 5 części ,,Diagnostyki karmy” Łazariew pisze:
,,Sens pokajania polega nie na tym, by gardzić sobą, lecz na tym, by tak się zmienić, aby w przyszłości nie dokonywać przestępstw przeciwko miłości…………..

Miłość stwarza zarówno to co duchowe, jak i to co materialne. Wszyscy uważają, że miłość jest wyłącznie jasna i czysta, ale tak nie jest.

W miłości jest wszystko. Poprzez miłość można połączyć wszystko, pogodzić największe sprzeczności.

Natomiast jeśli człowiek jest ukierunkowany nie na miłość, a na duchowość, to uważa za grzech wszystko, co jest przeciwieństwem duchowości, czyli dążenie do tego co materialne.

Wtedy posiadanie pieniędzy staje się grzechem, jak również i przyjemności seksualne. I chęć, by osiągnąć wiele, należałoby też potępiać……………………….

Wygląda więc, że pani chyba zrozumiała sens “kajania się” nie zgodnie z Łazariewem, a zgodnie z tym, co jej podpowiadał jej osobisty “wewnętrzny krytyk”. A on już dobrze wie, w jaki punkt uderzyć, aby mocno zabolało. Ba, nawet uderzać nie trzeba, wystarczy czasami lekko dotknąć i boliii..

W czasie działań duchowych nie należy dawać miejsca takim podszeptom, błędnym, krzywdzącym inspiracjom. Trzeba do tego trochę wzmóc uważność, ale to się opłaca. Jest to takie BHP duchowe.

Należy ciągle trzymać się postaw:

Kocham siebie,
jestem niewinna /-y,
jestem bezpieczna /-y,
jestem wartościowa /-y.

nie przymuszając się do nich, nie okłamując się, ale pracując ze sobą i swoimi emocjami, aby osiągnąć te postawy.

Ja znam kilka dobrych sposobów na to:

  • afirmacje z odpowiedziami,
  • testy skojarzeń
  • medytacje
  • modlitwy
  • sesje psychoterapii [różnorodne]

Jeśli chcesz przeczytać od razu wartościowy tekst o tym, jak pracować nad podnoszeniem własnej wartości, to zapraszam na stronę:

duchowa-droga.pl tekst „Samoocena”

Tutaj [link] jest ogólny opis tego, jak wychodzić z problemów.

Reklamy

53 Komentarze (+add yours?)

  1. ja jestem
    Sty 26, 2014 @ 08:46:04

    Cierp… tkliwość

    Od wewnątrz na zewnątrz chroni drzewo kora
    Przestrzeń życiową wyznacza to, czym jest pokora
    Tak jak drzewo chroni przed słońcem, przed burzą
    Tych doświadczeń życiowych, co bolą czy nużą.

    Skromność to cichutka, jak strumień wciąż płynie
    Iskrami twych klejnotów błyszczysz, nie przeminiesz
    To siła jest co łączy i wpływać nie przestaje
    Cicho zaszumiało morze… oceanem się staje!

    Wszechstronność wód szerokich horyzonty otwiera
    Strumieniami doświadczeń życia krople zbiera
    Co często słodką wodę, na słoną zamianę
    W niedwoistnym istnieniu też staje się oceanem.

    Tak matką i ojcem jesteś TU I TERAZ…wszystkiego
    W ciszy co wypełnia wszystko, doznając każdego
    Artysta co tworzy w nieskończonej zmienności
    Uczymy się siebie… przez siebie…w naszej…cierp…tkliwości.

    ja jestem

  2. SwiatDucha
    Mar 15, 2014 @ 23:05:37

    Ciekawy tekst, ale chyba nie do końca prawdziwy. Sprawa utożsamiania się z uczuciami, dobrze jest tu opisana.
    Autor stawia tezę „znudzenia się”. Są tacy ludzie, co się nudzą uczuciami..
    „Gniew nigdy by nie zniknął, gdyby umysł się nim w końcu nie znudził.”

    No nie wiem, czy tak jest. Mojej Duszy gniew nie nudził się dziesiątkami lat, ciągle do niego powracała. I to nie na zasadzie „jest wzorzec, to się on kiedyś uruchomi”. Nie, energia bolesna, ciała bolesnego konkretna energia gniewu ciągle była. To prawda, że często ciało bolesne nie miałem uruchomione [dezaktywacja afirmacjami, medytacjami], ale ciągle je tam czułem.
    To nie tylko wzorzec, to konkretny rezerwuar energii cierpienia.. Widać autor jest ze szkoły „wzorców”.. Na Duszę ani na Ciało Bolesne tam miejsca nie ma. Są wzorce i uruchamianie się ich albo nie. Dla młodszych Dusz to może zadziałać, gdy Dusza się poddaje osobowości. W USA i dla młodszych Dusz na dalekim wschodzie np. działa.
    Ale w Polsce jak kto chce.

    „Uczucia są jak krople wody spływające po skórze.” Trochę to powiedzmy.. naskórkowe podejście. Ani przeżyć Duszy, ani wskazania na głębię i ważność uczuć, ani na jakiekolwiek relacje z ludźmi.
    Mowa tylko, że nie jesteśmy uczuciami.
    Ego ładnie to chwyta, ponieważ i tak nie chce się mazgaić i nie chce wchodzić w przeżywanie uczuć. Wielu ludzi takich spotkałem, typu „panna Naprzód”. Są gotowi przeżyć uczucie, „znudzając się nim”, przyklepać i iść do kolejnego projektu, bo już tamto przepracowali. Niestety, tylko zagrzebali i przyklepali.

    Ale dlaczego coś odczuwają, to tego nie pytają. A krokodyl jak ładnie tłumaczy, że nie powinno się rozgrzebywać uczuć.. Ten jest mistrzem odstawiania uczuć na bok.

    Mnie dopiero gniew minął, gdy Dusza ZROZUMIAŁA czemu się gniewała i dlaczego jest to nieracjonalne. Kiedy byłem w stanie, kiedy umiałem jej wytłumaczyć na jej poziomie, za pomocą argumentów, które zaakceptowała.

    Nie kiedy zapomniała. Bo Dusza ani się nie nudzi, ani nie zapomina.

    Generalnie tekst trochę „bezduszny”. Nie zatrzymuj uczuć, dobrze, odczuj je, dobrze, ale mają minąć bez uruchomienia Duszy. No ciekawe, czy bez tłumienia się to uda komuś? Zwłaszcza jak wiek Duszy 7 i więcej i Dusza już ogromna razem ze swoim bagażem. Już sporo rozumie.
    Bez pogadania z Duszą? Bez relacji z nią? Łyżka na to – niemożliwe.

    Mogę powtórzyć – kawałki o utożsamieniu i zamknięciu świadomości w kręgu przeżycia są jak najbardziej prawdziwe.

  3. SwiatDucha
    Mar 17, 2014 @ 21:06:05

    A ja mam wrażenie, że biorąc ją jako praktykę potrafią takie słowa mocno uwalniać, mocno przekonywać Duszę. Gdy schodzą z Góry energie błogosławieństwa, Dusza wtedy wchodzi w tryb „podległości” WJ i można ileś spraw pokazać jej, przynajmniej na bieżąco. Gdy się powtarza praktykę modlitewną Dusza przyzwyczaja się do takich postaw i przywyka, częściej je przyjmuje. A to droga do trwałej zmiany.

  4. SwiatDucha
    Mar 25, 2014 @ 21:04:04

    Czy możesz Kseniu podać źródło tego cytatu?

  5. SwiatDucha
    Mar 25, 2014 @ 22:11:43

    Z twoich wpisów wnioskuję mocną postawę Ducha [yang].
    ” ten kto to pisze dostrzega istotę rzeczy i esencję naszego istnienia i przeznaczenia…”
    chyba fascynuje cię świadomość tej esencji istnienia.

  6. SwiatDucha
    Mar 26, 2014 @ 11:40:23

    „Jogin, który jest w głębokim i stabilnym kontakcie z istnieniem jest wolny od zewnętrznych działań. ”
    Ciekawe, Ksenia. Joga, wspomina mi się Krystałowa droga, Dzogczien.
    Myślę, że jest dosyć duża odległość od tego stanu do stanu:
    „Nie ma ograniczeń. To co uważane było do tej pory jako prawda, rozpływa się w morzu istnienia. Iluzja znika. ”
    a może się mylę?

  7. Conchita
    Mar 27, 2014 @ 22:52:02

    A czyje lub z czego te długie cytaty?

  8. Conchita
    Mar 28, 2014 @ 23:55:55

    Przypomina to ścieżkę Dzogczen, ale nie do końca. Autor skupia się na przywoływaniu świadomości do ciała jako antidotum na przebywanie w myślach. Wydaje się, że to była jego metoda na wejście w tą świadomość, skupianie się na doznaniach ciała i świadomości zmysłów. „Media masowe powodują rozpraszanie uwagi umysłu, odciągają go od ciała. Wydaje się, że człowiek robi wszystko, aby nie być w ciele.” etc. – dalej o ciele. Tymczasem w Dzogczen podstawą jest wiedząca i czująca świadomość, to w niej się przebywa i rozpoznaje to, co się w niej pojawia. Wydaje się, że efekt jest podobny, autor poprzez ciało wchodzi w tą świadomość i rozpoznaje. Jednak mi się bardziej podoba w stylu Dzogczen, bo nie miałabym ochoty fiksować się na ciele i ściągać doznania niefizyczne do poziomu ciała. Część doznań mogłaby odpaść…

    Bo jakby nie ma wyboru: albo jest się w wewnętrznych wycieczkach albo w ciele, ale przecież są jeszcze inne opcje. Praktycznie: często prowadząc samochód zostawiam sobie ileś tam procent świadomości w ciele a reszta doznaje sobie różnych rzeczy z innych ciał niż fizyczne. Czy autorowi chodzi o zenowskie: jak prowadzisz samochód to tylko prowadzisz samochód, jak pijesz herbatę, to tylko herbata…?

    Z drugiej strony cały ten dylemat wydaje się iluzoryczny, bo to co się przejawia naturalnie i można tego doświadczać to jest i świadomość tego doznaje. Autor tu wprowadza „jeden smak”: zarówno dobre jak i złe rzeczy są podobnie doświadczane, w tym kontekście doświadczenie fizyczne ze zmysłów czy niefizyczne z ciał niefizycznych też jest równe 😀 .

  9. Conchita
    Mar 29, 2014 @ 12:00:57

    Nie miałam na myśli pomijania fizyczności (!), nic z tych rzeczy. Jednak dużo procesów zachodzi na poziomie niefizycznym, artystyczna kreacja na ten przykład, praca z duszą itp. Dlatego zastanawiam się nad ściąganiem świadomości do świadomości zmysłów fizycznych, które owszem – dobrze uziemia, którą – wydaje mi się – że postuluje również zen. Jednak nie ma tu problemu, umysł go tworzy – naturalna świadomość przejawia wszystko RÓWNO.

    Nie dla każdego kanalizowanie świadomości do ciała wydaje się równie atrakcyjne jako ścieżka, metoda. Niemniej jest to na pewno też dobra metoda, nie zaprzeczam, tyle że zdaje mi się, że nie dla każdego.

  10. Conchita
    Mar 29, 2014 @ 19:03:41

    Ano różni są ludzie i różne uwarunkowania. Ja też jestem na etapie ucznia.
    Wydaje się, że u mnie akcent poszedł w świadomość 3 oka tak jak u ciebie w świadomość serca. Zamiast więc silnych wzruszeń mam zachwyt przestrzenią, światłem, świadomością samą w sobie i tym, co się w niej przejawia… Wg teorii Andrzeja i jego kolegi to jeśli kiedyś wejdziemy w trwałe oświecenie to będzie to inaczej, na nasz sposób 🙂 :).
    Bóg ma niezłą zabawę – przez każdego doświadcza inaczej :).

  11. Conchita
    Kwi 01, 2014 @ 11:25:06

    I ja mam fajny cytat, aria Don Kichota z musicalu „Człowiek z La Manchy”:

    Snic sen, najpiekniejszy ze snow,
    Isc w boj, w imie cierpien i krzywd
    I niesc ciezar swoj ponad sily,
    Isc tam, gdzie nie dotarlby nikt.

    To nic, ze mocniejszy jest wrog,
    Ze twierdz oblegl setki i miast,
    Lecz bic, bic sie az do mogliy.
    Isc wciaz, aby siegnac do gwiazd.

    To jest moj cel – dosiegnac chce gwiazd,
    Choc tak beznadziejnie daleki ich blask.
    By zdobyc swoj cel i do piekla bym mogl
    Pod sztandarem swym isc,
    Gdyby chcial w tym dopomoc mi Bog!

    Wlasnie to poslannictwa jest sens,
    Wiec slubuje tu dzis
    Meznym byc i nie skalac sie laza,
    Gdy na smierc przyjdzie isc.

    I nasz swiat lepszy stanie sie, niz
    Dawniej byl, nim rycerski swoj kask
    Wdzial i ten, co slubowal niezlomnie
    Wciaz isc, aby siegnac do gwiazd!

    ____________________

    Ile lat byłam Don Kichotem? Piękne sny uwodzą…

  12. Conchita
    Kwi 01, 2014 @ 12:37:08

    Może lepiej to usunąć Andrzeju? Może ktoś to opacznie odebrać… Choć wiersz taki zachwycający!

  13. SwiatDucha
    Kwi 05, 2014 @ 23:06:49

    “Moje szczęście zależy tylko ode mnie, więc nie jesteś za nie odpowiedzialny”.
    Aktualnie moja Dusza jest przekonana, że pewna osoba stoi mi na drodze i czuję się zatruwany przez jej wejście. Czuję pretensje do niej.

    “Moje szczęście zależy tylko ode mnie, więc nie jesteś za nie odpowiedzialny”.
    Oczywiście jest to poprawna postawa, świetny temat do pracy afirmacyjnej.

    Ale na takie proste sposoby jak „czuj się dobrze” moja Dusza patrzy z obrzydzeniem, ponieważ nie szanują jej postaw i ich przyczyn. Uważa, że zasługuje na zajęcie się nią i dochodzenie dlaczego tak czuje. Dusza uważa, że jak się zasupłała, to potrzeba jej rozsupłania, a nie batem [manipulacji] po rękach.
    A próby manipulowania sobą ucina jak może najkrócej, pokazuje energią kto tu rządzi. Gdy próbuję ją manipulować, to mi daje np. odczucie bezradności bądź buntu, albo wspomnienie poczucia bycia poniżonym. Przychodzi to z dużą energią, [przeciwko] czemu nie jestem w stanie się przeciwstawić..
    Raczej powinienem z tym pracować.

    Tak więc Abraham tu coś zidealizował.. poddał propozycję która nie działa, ale ładnie wygląda.
    Może dla młodych Dusz to działa, w przypadku mojej nie.

  14. Conchita
    Kwi 06, 2014 @ 13:29:13

    Manipulacje, programowanie się, redukowanie, po co? Kiedy właśnie z serca płynie to co najlepsze. Zrozumienie, przytulenie tego wszystkiego w sobie, ukochanie sprawia, że to wszystko się otwiera i uzdrawia. Nie trzeba tego programować, programowanie jest podszyte lękiem, że się nie uda, więc trzeba się zabezpieczyć.
    Szczęście jest w środku, ale nie tak „z biegu” – ten środek trzeba najpierw uzdrowić, dopuścić do głosu, wysłuchać, wystawić na światło, pozwolić być sobą i zrealizować się, wtedy śpiewa bliskością i szczęściem, pełnią życia. Tego się tu nauczyłam, na tej stronie. I to nie tak, że coś trzeba postawić przed czymś, że jest jeden klucz, że jest metoda, że trzeba iść ścieżką i coś osiągać, nic – szczęście i pełnia to objęcie całości w sobie, nieodrzucanie tego co mamy, tylko obejmowanie, pozwalanie, ukochanie. Komunia dusz jest tu i teraz, wszystkie elementy grają swoją część całości, zgodnie z Boskim projektem.
    Jeśli coś w środku prosi o uwagę, to trzeba pospieszyć z uwagą, miłością, nie zagłuszać. Często zewnętrzne reakcje mają inne tło niż się wydaje pozornie. Trzeba dokopać się do tego, co jest pierwotną przyczyną i ukochać tą część siebie, która cierpi, zrozumieć,jej przesłanie. Uwalnianie przynosi rosnące uczucie szczęścia.

    Na podniesienie ducha filmik:

  15. SwiatDucha
    Maj 19, 2014 @ 20:59:43

    Dzięki Ksenia za fajny wpis.

  16. Tomek
    Maj 20, 2014 @ 05:19:48

    Kontrola życia, takie dążenie do 100% kontroli, jest podobne do upierania sie,że mamy 100% wolnej woli. Dążenia ego do uzyskania takiego stanu skazane są na porażkę, która zmusza do opuszczenia poziomu ego.

  17. Conchita
    Maj 20, 2014 @ 11:37:48

    To proste: jak wreszcie dokona się tego wysiłku 🙂 by spojrzeć na siebie trzeźwo, bez uciekania w fantazje i historie to widać co jest. Kończy się zakrzywianie rzeczywistości zwane ego i wszystko już jest na swoim miejscu. Bezwysiłkowo. Nie trzeba żadnego przepisu na świat, religii, duchowości – bo wszystko jest gotowe i dzieje się. Karma sama się dzieje, boska świadomość sama się przejawia, miłość się przejawia, gniew też się przejawia 🙂 zgodnie z karmą. Nie trzeba wykazywać akceptacji czy nieakceptacji, bo nie ma oporu przed tym, co jest. Co miałoby się opierać, akceptować, wartościować…? Te rzeczy, jeśli mają się pojawić, to się pojawią na zasadzie karmy, nie jest konieczne tworzenie w wyobraźni bytu nazywanego „ja”, który odgradza się i dystansuje wobec doświadczenia… Nie ma ego nie ma kontroli :). I wszystko jest jak miało być.

  18. Tomek
    Maj 20, 2014 @ 18:00:37

    Czy życie może dziać sie samo? 🙂
    Czy można przeżyć życie nic nie robiąć? 🙂
    nie podejmując żadnej decyzji? 🙂

  19. Elżbieta
    Maj 20, 2014 @ 19:09:02

    Tomku, czy jesteś kimś oddzielnym od życia ?
    Czy życie nie podejmuje decyzji ?

  20. Tomek
    Maj 20, 2014 @ 20:16:29

    Wszyscy mamy rację,
    i to jest radosne i piękne 🙂
    pozdrowienia dla wszystkich 🙂

  21. ananda777
    Maj 21, 2014 @ 08:18:54

    Kiedys dopadla mnie negatywna sytuacja karmiczna zwiazana z synem,koniecznosc konfrontacji z niskimi wibracjami,agresją.Mowie do Boga-Boze po co mi to?,ja juz wszystko z tego rozumie a synowi i tak tego nie wytlumacze.Predzej ta sytuacja mnie zniszczy niz ja uzdrowie sytuacje.Wole z dystansu dzialac.. i takie tam oczywistosci;).Bog mi na to-ze mną wszystko jest atrakcyjne;).Uscislajac znaczenie-chodzilo o to,ze nie ma znaczenia czy „gwiazdorzysz” np.na scenie,czy tak jak w tej mojej sytuacji-musisz skonfrontowac sie z trudnosciami,niedogodnosciami losu,upierdliwosciami.jak trzymasz Boga-WJ za reke,masz Go po swojej stronie-to sytuacja,zdarzenie,nie dosc ,ze przestaje byc taka upierdliwa,nudna,zlo- konieczna,ale staje sie ciekawa,atrakcyjna.Z tego wzgledu,ze obserwujesz jak szare przekuwa sie na złote.Czyli ogolnie chodzilo o ufnosc w tym przypadku-zaufanie,poddanie sie Bogu-WJ.Cały czas tylko o to chodzi,tylko o tą lekcję.

  22. ananda777
    Czer 05, 2014 @ 07:43:19

    ciekawy,stanowczy tekst,podejscie do duchowego BHP i procedura oczyszczania.https://mistykabb.wordpress.com/2014/05/27/kompendium-sciaga-do-wyzwolenia/

  23. ananda777
    Czer 05, 2014 @ 08:07:00

    Ha,ha-najpierw to wrzucilem a pozniej przeczytalem maila,wiec jakby co to powyzszy tekst mozna wywalic;)

  24. SwiatDucha
    Czer 05, 2014 @ 15:38:51

    ananda777
    Czemu, świetny link, tam jest opisane bardzo obszerne kompendium tego, co warto robić, aby rozwój był bezpieczny.

    Wielkie dzięki!

  25. ananda777
    Czer 05, 2014 @ 21:02:27

    to fajnie;)

  26. Kimi
    Kwi 07, 2015 @ 23:35:35

    dziękuję

  27. Aneta
    Kwi 08, 2015 @ 22:15:04

    Ksenia, dziekuję :-). Uwielbiam czytać Twoje wpisy 🙂

  28. Aneta
    Kwi 09, 2015 @ 19:14:09

    Tak, wiem :-). I ja to doceniam 🙂

  29. Elżbieta Laur
    Kwi 10, 2015 @ 09:38:19

    To bardzo wartościowy tekst o tworzeniu ze świadomości serca a nie z ego. Dzięki Ksenia.

  30. SwiatDucha
    Kwi 23, 2015 @ 20:04:48

    Dzięki Ksenia za tą historię od Aborygenów.

  31. Aneta
    Kwi 25, 2015 @ 20:37:45

    Też tak uważam 🙂 Dzięki 🙂

  32. ananda777
    Wrz 13, 2015 @ 09:44:03

    No to Starzec doznał zawodu.Ciekawe jak wygladała podroż Starca,czy urodził sie juz Starcem albo w młodosci spotkał innego starca i ten dbal o jego wizje i głosy wewnetrzne.Ciekawe czy starzec był w duzym miescie gdzie jest wiele hałasu a przyrody jak na lekarstwo.podejrzewam,ze jak Starzec był młody to poszedł sobie od innego starca,ktory tak samo mowil jak on.Czyli był klasycznie-Koziołkiem Matołkiem co po szerokim szukał swiecie tego co jest bardzo blisko.Jednak ostatnia myśl zdradza Starca,ze wcale nie jest jeszcze takim starcem.Bo dla tamtego człowieka wcale nie jest po zawodach.Wyglada tez na to,ze i dla Starca tez jeszcze nie…Ten mój nieznaczny sarkazm tłumacze tym,ze uwazam,ze same poszukiwania,bledy,wedrowki sa wartosciowe dla Boga i promowane.Kazde takie błądzenie i nie przyjmowanie na wiare cudzej madrosci rozwija takze Boga,bo jest unikatowe.Niektorzy inni”Starcy”mowia wrecz,ze tzw.nieciągłośc-czyli błądzenie programowe jest wymyslem Boga-on w ten sposob tworzy sam siebie.Tworczosc boga sie w ten sposob wyraza.Jesli to jest prawdą to ten starzec byłby wysłannikiem boga z białego astrala.

  33. ananda777
    Wrz 13, 2015 @ 19:06:57

    Zdoda-ludzie szukaja szcześcia,chcą byc szczesliwi.

  34. Elżbieta Laur
    Wrz 14, 2015 @ 08:26:49

    Tak. To Szczęśliwość nas przyciąga, dlatego wykonujemy wiele różnych działań.
    Niedziałanie, nie zawsze oznacza zrozumienie, czasami są to blokady.
    Analogicznie, pewnie działania mogą być wynikiem niezrozumienia.
    Tak czy inaczej Świadomość kieruje, czasami jest to pasja a czasami nic nierobienie.

  35. ananda777
    Paźdź 18, 2015 @ 15:00:48

    Ksenia,mocne przesłania.Nie da sie udawac urzeczywistnienia.nawet znajac cała semantyke i mentalnie sens jednosci,niedualnosci,albo sie tam rzeczywiscie jest albo nie.Takze droga po bezdrozach jest konieczna,po slepych uliczkach,az znajdziemy cel-łaske Boga,ktory szepnie nam STOP.Mam taka sytuacje osobista aktualnie,ze bliska sercu osoba. W relatywnie poznym wieku(50+) wyrusza swiadomie wreszcie w podroz poznania samej siebie.Całym soba chce mi sie szeptac jej do ucha STOP-nie musisz tego wszystkiego przechodzic,ja juz to przeszedlem,tyle trudu,kasy,cierpien ego,te techniki,kursy rozwoju osobistego,pisanie afirmacji,nieustanne czuwanie czy ktos mi podniosl czy obnizyl samoocene-meczarnia;)zero luzu i relaksu.Podam ci konspekt w gratisie,w zamian za wspolne szczesliwe,beztroskie zycie;)).Ale policja duchowa czuwa i mi mowi STOP.Nielzja-to z toba jest cos nie tak.znajdz sam najpierw cisze i nie rob za Boga;).wszystko jest na swoim miejscu i w swoim czasie.Wyobrazam sobie,ze ktos tak samo na mnie teraz patrzy i mysli to samo co ja o tej mojej dziewczynie-mysli-boze ,dzieki,mi juz by sie nie chciało;)

  36. ananda777
    Paźdź 18, 2015 @ 16:38:23

    No.to co w zwiazku z tym w kontekscie mojego wpisu?

  37. ananda777
    Paźdź 18, 2015 @ 17:26:08

    ale zes odkryła;).toz ja to samo napisoł ino inocej;))

  38. ananda777
    Paźdź 18, 2015 @ 17:29:52

    przeca odpowiedziałem na twoje pytania.”No”,to po polsku znaczy tak;)

  39. Elżbieta Laur
    Paźdź 18, 2015 @ 19:14:10

    Według moich odczuć, rozwój duchowy rozumiany jako wzrost własnej świadomości jest czymś naturalnym. Niekoniecznie musi on mieć coś wspólnego z nauczycielami i naukami. On i tak odbywa się , poprzez wiele wcieleń…
    Mała błyszcząca rybka jest zapewne szczęśliwa w cebrzyku z wodą, ale gdyby wiedziała o oceanie….

  40. Elżbieta Laur
    Paźdź 18, 2015 @ 21:28:46

    No cóż, jeśli obok uczucia miałaby tego świadomość…..

  41. Elżbieta Laur
    Paźdź 19, 2015 @ 09:15:00

    I paradoksalnie, aby stopień świadomości wzrastał, potrzeba wielu, wielu doświadczeń. Dlatego nie przeszkadzajmy nikomu doświadczać, smakować, próbować. Zatrzyma się w odpowiednim dla siebie czasie, a nie w sposób sztuczny bo tak „należy” , bo „powinien” . Widziałam wielu, którzy tak właśnie robili. Wołali – „Doszedłem”. Tak, ale etapów jest wiele, a samo życie pięknie to zweryfikuje.

  42. ananda777
    Paźdź 19, 2015 @ 11:14:05

    reguła jest,ze wół zapomina jak cieleciem był.Głownym zapomnieniem roznych mistrzow jest fakt,ze oni nie tkwia juz w egregorach swiadomosci zbiorowej,rodowej,narodowej,religijnej itp.Natomiast wiekszosc z nas,nawet wiekszosc rozwojowcow,obiema albo jedna noga tkwi w egregorach,ktore maja wladze nad swiadomoscia.i pan bog nie pomoze,bo na tym etapie pan bog jest egregorem.tutaj hellingera trza i junga i regresingu itd.pracy z podswiadomoscia.Jak chociaz jedna noga wydostaniemy sie z egregorow,wtedy mozna isc na skroty juz,bezposrednio przez kotakt z duchem,dusza,Wj,corsupem.To ma zwiazek z dojrzaloscia cial subtelnych itp.Spotkanie przez Gangaji Papajiego,to juz wisienka na torcie.Inni tylko sie z niego obsmieja i pojda dalej,moze im szeptac do ucha Stop-tylko ich zaswedzi…..Jak twierdza Ci od Hiperfizyki,nowe tresci,ktore”mieli,przerabia dusza są potrzebne Bogu.wszystko jedno jak”mieli”,byle mielila;0.Kazdy zawsze mieli unikalnie,dodaje cos nowego,cos od siebie.Stąd prawdopodobnie „alergia”Andrzeja na wrzucanie gotowcow,bez mielenia;)))).Ksenia musisz mielic wiecej….chcialem cos pomielic ale poszlo w ta strone.wszystko mi sie w żart obraca,kurde;)

  43. Elżbieta Laur
    Paźdź 19, 2015 @ 16:28:24

    Wow, Ananda 🙂 🙂 🙂

  44. ananda777
    Paźdź 19, 2015 @ 22:28:57

    to akurat kiczowate jest.utozsamiam sie obecnie tylko z 3 wlasnymi kompozycjami jakie wrzucilem na yt.daru tez nie bylo,bo nie mialem glosu z natury,musialem sie uczyc spiewu i nadal nie znalazlem w pelni wlasnego glosu.To podobnie jak z rozwojem duchowym jest.naturszczykow jak na lekarstwo,wiekszosc musi poszukiwac poprzez technike i nauczycieli,choc okazuje sie po latach,ze spiew to fizjologiczna sprawa jest,raczej pozbywanie sie falszywych napiec a wzbudzanie pozytywnych.Ten filmik jest okraszony zdaje sie krokodylem prowadzacego;)).

  45. Elżbieta Laur
    Paźdź 20, 2015 @ 08:42:30

    Wiesz Ananda ,ja też kiedyś pomyślałam, że może będę dokształcać się w śpiewie, szlifować emisję głosu itp. Ale stwierdziłam, że podśpiewywanie sobie w domu całkiem mi wystarcza. Dlaczego ? No właśnie dlatego , że nie dostałam przydziału na taki talent, więc wolę skupić się raczej na wrodzonych predyspozycjach.
    Wiem, że są tacy którzy potrafią stworzyć coś z niczego drogą własnej , żmudnej pracy. Ale to nie moja ścieżka 🙂

  46. ananda777
    Paźdź 20, 2015 @ 23:24:22

    Mozna przeciez wiele rzeczy robic dla przyjemnosci i doskonalic sie dla siebie samego po prostu,bez oczekiwan i wynikow.tak wogole byloby najlepiej;).

  47. Elżbieta Laur
    Paźdź 21, 2015 @ 09:42:26

    Tak. Lubię także obserwować jak ktoś będąc na ścieżce pasji, wchodzi w to całym sobą bez względu na możliwości, okoliczności , trudności i w ten sposób rozwija się krok po kroku. Mnie czasami brakuje takiego zapału 🙂

  48. Elżbieta Laur
    List 16, 2015 @ 11:14:26

  49. SwiatDucha
    List 16, 2015 @ 21:44:02

    „Kobieta ćwiczyła jogę na plaży, gdy zauważyła że ktoś ją nagrywa, jej reakcja była zaskakująca.”

    Moja reakcja też będzie zaskakująca, hihi:
    zapytam Elżbiety: jakie obciążenia [krokodyle] i jakich wielkości pani miała? Czy miała w sobie inkarnację Opiekuna Krokodyli i na jakim poziomie? Jakie miała obciążenia duchowe, które już jej dosyć dały w kość i chciałaby się jednak ich pozbyć?
    Czy pani miała obciążenia od transów? od narkotyków? Jak to dostrzec, czy miała?

    Bo to „Piękne..” jak to nazywamy to bardzo często jest zewnętrzne, zewnętrzne dopasowanie do standardów ukrytych w naszych umysłach, w naszych wzorcach piękna.
    Tutaj dopasowanie wynika z bardzo dobrego wykonywania fizycznych asan [czyli postaw].
    Z dopasowania do wzorca piękna = szczupłej sylwetki.

    Gdy odkrywamy to, czego nie widać, a co jest w obszarach subtelnych, rozwijamy w sobie tzw. świadomość rozróżniającą. Im lepiej sobie w tym radzimy, tym możemy spostrzegać do czego nas ciągnie i czy to jest czyste? Czy ci ludzie, do których nas ciągnie mają czyste intencje? Czy mają tak wysoki poziom samoświadomości, jak się nam zdaje?

    A jeśli tak, jeśli to nie jest specjalnie jakoś czyste, to dlaczego tam nas ciągnie? Tu dochodzimy do kolejnego obszaru – do rozpoznania naszych własnych skrywanych [nierzadko, nieuświadomionych] intencji. I jak już to wiemy, to możemy się z tego oczyszczać – na wiele sposobów.

  50. Elżbieta Laur
    List 17, 2015 @ 10:44:59

    Andrzeju, powiem nawet więcej…jestem pewna, że ta pani nie pochodzi z Ziemi…
    Ja tak już mam…lubię patrzeć bez uprzedzeń…bo nawet jaszczury mają swoje prawa Istoty. Co innego wchodzić z nimi w głębsze relacje….

  51. SwiatDucha
    List 18, 2015 @ 20:08:10

    Ela, pewnie, każda istota która jest, jest, bo ma prawo dane od Boga.
    I co więcej, jeśli jest na mojej drodze a mnie to bierze, to jest posłańcem z listem od Wszechświata.

    Moim podejściem jest to, że mam pragnienie odczytania tego listu, a czasami język jest cudzoziemski. Więc drążę [jak to Projektor] i analizuję [jak to jedynka HD]. 🙂 Inni mogą mieć inne podejścia, i to jest tak samo dobre.

  52. Elżbieta Laur
    List 18, 2015 @ 21:06:20

    Tak, rozumiem Cię i fascynuje mnie to , że każdy ma swoją ścieżkę 🙂

  53. Elżbieta Laur
    List 19, 2015 @ 12:01:31

    Wspaniały wiersz 🙂
    Dodam od siebie, że dla mnie czyste patrzenie to nie brak wiedzy, ale takie patrzenie pomimo wiedzy.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: