Zasady komentowania

To nie jest zwykła witryna.

Więcej, nie jest to w żadnym razie forum dyskusyjne.

Owszem, można komentować teksty, ale istnieją zasady, aby osoba aktywnie niszcząca nie miała tu wstępu.

Niemniej dosyć często tu zaglądają osoby obciążone krokodylami i pieją jakie to one są mądre. Niestety [dla nich], szybko są usuwane i są nadal zdziwione. Po prostu osoba z symbiontem może nie być świadoma, że jest obciążona. I biedna ma poczucie winy..  bo został/a skrzywdzona, a taka mądra, tyle ma do powiedzenia. I tyle ma do wyszarpania energii innym ludziom.

Ale to nie ja mam obowiązek jej to uświadamiać jak kto jest obciążony..

Piszę te zasady dla każdego, kto jest obciążony i chce na mojej witrynie zrobić kipisz.

Zasady są proste acz ostre:

Wpisując komentarz na tej witrynie zgadzasz się na przestrzeganie następujących zasad:

Nie krytykuj, nie oceniaj, nie pouczaj.

Nie udowadniaj, nie podważaj, nie dyskutuj z doświadczeniem innych.

Nie wyśmiewaj, nie ironizuj, nie poniżaj.

Nie porównuj się, opisuj tylko własne doświadczenia.

Gdy nie przestrzegasz zasad – nie możesz dalej komentować.

Jeśli będziesz siać agresję, nienawiść, jeśli będziesz kręcić krokodylą logiką tak, że będziesz robić ludziom wodę z mózgu,
to zaniedługo będziesz się paść na niebiańskich pastwiskach userów zbanowanych.

to samo, jeśli chcesz tu coś udowadniać – idź sobie znajdź inne miejsce, są ich setki, gdzie sam dostaniesz po głowie i będziesz mógł innych dziabać.

Nie wolno ci używać wulgaryzmów. Czyta tą stronę wiele osób, które mają zranienia, które poszukują spokoju i bezpieczeństwa. Jak nie chcesz tego respektować – już cię tu nie ma.

Osoby o nickach nawiązujących do ciemnej strony typu „falleno”  są podejrzane od razu o posiadanie krokodyla i tak będą traktowane. Nie mam czasu na zabawy.

Osoby do których logiczne argumenty nie trafiają będą banowane.

A tu poniżej jest wytłumaczenie dlaczego.

Cor:
> Krytyka postawy nie oznacza braku akceptacji do osób, które wybierają taka drogę.

Nie ma tu miejsca na krytykę, na dyskusje z kimś, o coś,
idź sobie gdzie indziej dyskutować, kręcić, mącić, podważać, udowadniać.

Cieszę się z konstruktywnych komentarzy,
z podpowiedzi WJ, wglądów.

O ile są istonie od WJ a nie od ego.

natomiast takie jazdy z umysłu typu:
„Przykro patrzec w jakie irracjonalne koncepty zapetlaja sie ludzie.
Wiec moze byloby lepiej dac sobie w ogole z tym spokoj ”

kwalifikują się na bana.
Jeśli istotnie chcecie ironizować, pisać agresywne wpisy [tu akurat nie dałem sobie takiego tekstu dodać], czy udowadniać swoje racje
jeśli nie tolerujecie odmienności, czyjegoś odmiennego tao [odmiennych duchowych procesów]

to róbcie to gdzie indziej.

Cor pisze:
A propos wulgaryzmów przypomniał mi się cytat z de Mello:

„Pewien guru usiłował wyjaśnić jakiemuś audytorium, że ludzie silniej niż na rzeczywistość reagują na słowa.
Żyją wręcz słowami, żywią się nimi. Jakiś mężczyzna wstał i zaprotestował:
– Nie zgadzam się z tym, że słowa wywierają na nas aż taki wielki wpływ. – Na co guru odparł:
– Siadaj, skurwysynie! – Zsiniały ze złości mężczyzna wykrzyknął:
– I to pan nazywa siebie osobą oświeconą, guru, mistrzem, powinien pan się wstydzić! – Na co guru odparł:
– Proszę mi wybaczyć, sir. Poniosło mnie. Naprawdę, proszę o wybaczenie. To nie było zamierzone. Przepraszam. – Mężczyzna w końcu się uspokoił. Wówczas guru powiedział:
– Wystarczyły dwa słowa, aby wywołać w panu burzę i kilka słów, by pana uspokoić. Prawda?”

Odp. dla Cor:

Cor:
We wschodnich krainach nic a nic nie mówią o psychoterapii, o ciele bolesnym. Tego zarówno guru jak i buddyści nie napoczynają nawet, ponieważ mają inny cel: oświecenie. I uważają, że psychoterapia tam nie nużna [do tego nie jest potrzebna].

I tym się różnimy od nich. Bo tutaj duża część działań to jednak jest oczyszczanie obszarów „przemijających”.

Tak więc jeśli wspominasz takie autorytety jak de Mello trzeba wiedzieć w czym się poruszamy

– czy idziemy na darszan do guru i lecimy prosto z oświeceniem,

– czy też zastanawiamy się nad sobą, nad obciążeniami, oczyszczamy się itd.

Bo jeśli robimy to drugie, to bezwzględnie potrzebujemy zachowywać higienę w wibracjach, potrzebujemy odpowiednich warunków, potrzebujemy bezpieczeństwa i spokoju.

Ale jak ktoś chce lecieć do guru, ja nie przeszkadzam! tylko proszę być tego świadomym i nie robić tu kłopotów. Bo wprowadzanie jogicznej swobody, gdy są ludzie mocno cierpiący może im mocno zaszkodzić.

I to dlatego tu pilnuję, aby nie było błota na witrynie. Bo dla jogina wszystko jedno, pójdzie również przez błoto. Ale jak ktoś ma sporą ranę, to błoto może spowodować duże zakażenie.

Tak więc „bardzo logiczne wytłumaczenie” które podałeś brzmi tak bardzo logicznie i „na miejscu”,
Ale tak naprawdę nie ma co się napinać – pochodzi z obszaru który nie jest na tej witrynie adekwatny.
I na miejscu nie jest, nie ma co marzyć, żeby osoby pogryzione, zatrute wejściami będą przyjmowały takie style zachowania do których zachęca de Mello.
Te osoby są zbytnio zanurzone w cierpieniu, żeby coś skorzystać z jogi. Bezwzględność jogi jest poza granicami osób tak poranionych, z jakimi się stykamy..

Osobiście uważam, że dla narodów gdzie panuje i joga i buddyzm dużo potrzeba by również naszego, terapeutycznego podejścia. Ale sorki, oni tam jakoś nie widzą takiej potrzeby. A może jej nie znają? Może sądzą, że wszystko „opędzą” jogą, bądź medytacją? Nie mnie sądzić..

Owszem, „coś” z tego, co mówi de Mello, można zaadaptować. Ale trzeba pamiętać, że oto odkryliśmy róg dywanu, pod który przez stulecia zamiatano śmieci. I teraz nie czarujmy się – mamy naprawdę co sprzątać przed wyjściem z pokoju [oświeceniem].
Ba! nawet w tym przytoczonym przykładzie mamy człowieka, który z ego mocno zareagował. Można nawet przypuszczać, że mógł mieć duże cierpienie i że ktoś go np. upokorzył w przeszłości. Ale dla guru to nie było najmniejszym punktem pod rozwagę. Nie, nie skupił się na tym ani sekundy. Za to wskazał, jak mocno ego może człowieka za nos wodzić.

I fajnie – do Oświecenia jest to cenna nauka. A dla osoby cierpiącej, z dużym ciałem bolesnym – to jest zadana boleść. Można powiedzieć, czemu pan poszedł do guru, jak potrzeba mu psychoterapii?
Tak samo tutaj – proszę sobie zapamiętać, że potrzebujemy tu specjalnych warunków, a nie jogicznej swobody.

Owszem zajmujemy się rozwojem duchowym, ale naprawdę nie na modłę jogiczną. Można powiedzieć, mamy tu fazę przed-jogiczną, albo przed-buddyjską, fazę psychoterapii mistycznej.

Cor pisze:

Zależy co nazywamy terapią. Psychologia oficjalna jednak nie ma nic ciekawego do zaoferowania…
Z drugiej strony wiedza z zakresu NLP. Jeśli ktoś czuje się negatywnie kiedy słyszy jakieś słowo to oddaje odpowiedzialność za swoje samopoczucie ..
Nadawanie znaczeń czyli reframing z NLP – nadaję słowu inne znaczenie i kojarzę je z luzem i beztroską i już mam wysokie wibracje …

Cor:
mam wrażenie, że chcesz mi coś udowodnić..
i dodatkowo mam wrażenie, że przyjmujesz mnie jako figurę ojcowską, na którą się projektuje różne bóle.

Zamiast zauważyć, że coś postanowiłem w stosunku do tej witryny i akurat jestem skłonny się podzielić, to zaczynasz wiercić dziurę. Podważać, kręcić, negocjować.

Ja nie mam tu forum dyskusyjnego chłopie, zapamiętaj to sobie. Za każdym razem piszesz „komentarz” do mojego tekstu, a nie wpis na forum, gdzie możesz podzielić się swoimi jakimiś dociekliwymi przemyśleniami..

Jak chcesz się spierać, jak chcesz ustalać, co jest a co nie jest czymś,
to sobie znajdź jedno z setki forów i działaj!

A tu zostaw miejsce w spokoju. Bo zamieszania [także umysłowego] tu nie potrzebuję.

———————-
Do Vince:

Vince:
„No i mam pytanko do autora – czy konstruktywne wpisy oznaczaja wpisy jedynie aprobujace dany temat czy jak ?”

„pytanko”, „czy jak?” – masz nonszalancką postawę, masz bunt wobec mnie, co równa się brakowi szacunku. Pewnie uważasz że wolność = mówię co chcę.

No sorki. to jest postawa symbiontów i tego tolerować nie zamierzam i już wiele razy to widzieli czytelnicy jak kasowałem takie wpisy a autora banowałem..

A twój bunt jest twoją sprawą i nie mam zamiaru go leczyć, to twoja odpowiedzialność.

Dodatkowo, chyba cię nie oświecę, jak przypomnę, że są TRZY postawy:
aprobująca, neutralna [w tym akceptująca] i negatywna.

I teraz podchodzisz mnie pseudo-logicznie stwierdzając: „jeśli nie mam być negatywny, to mam być aprobujący, tak?”

No gościu [literalnie – gościu mojej witryny] chcesz mi wodę z mózgu robić tak kręcąc logiką? Bo oczywiście wygląda to na moją złą wolę, bo cię tak biednego przyciskam do muru przymuszając do aprobowania jakiegoś tekstu.

kręcenie logiką aby mnie przedstawić w złym świetle
– tego tu nie będzie.

Jeśli nie przeprosisz za swoje wpisy – wylatujesz od razu.

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: