Strona tytułowa

Spis treści witryny

 

Niech przemówi wibracja serca, ważniejsza od słów:


co mówi Mul Mantra [ta, która jest powyżej]:

Jest Jeden Bóg, nazywany jest Prawdą, On jest Stwórcą,
On jest bez lęku, bez nienawiści, bezczasowy i bez formy.
On jest poza narodzinami i śmiercią.

Oświecony, może być znany jako Łaska z Góry.
Wsłuchuj się w Jego Imię [medytuj Jego wibrację],
próbuj ją odczuć.

Był prawdą na początku, przed istnieniem,
był prawdą poprzez wieki, także teraz.
Nanak mówi, że On będzie prawdą na zawsze.

^___________________^___________________^

Dla prostoty o treściach na tej witrynie mówię tak:

Informacje zawarte na tych stronach mają charakter względny i w pierwszym przybliżeniu należy je potraktować jako nieprawdziwe.

To zdecydowanie łagodzi całą sprawę i rozluźnia sytuację. Niezależnie, czy mamy jakiekolwiek obciążenia, czy też nie, Bóg nas i tak kocha.

Na tym polega duchowa ścieżka, że adept sam dowodzi sobie jej prawdziwości. Możesz co prawda się inspirować wieloma różnymi poglądami. W końcowym efekcie to i tak od Ciebie zależy, w co wierzysz, co przyjmiesz jako swoją prawdę. Wydaje się to najbardziej prawidłowe.

Krishnamurti mówił: “Nie akceptuj tego, co mówimy, Poszukaj, Zbadaj! To oznacza, że masz być wolny, aby obserwować.”

Niektóre teksty są bardzo długie, można je wydrukować, jest wtedy łatwiej i zdrowiej czytać z papieru.

Tu błogosławieństwo dla Ciebie:


* * *

strona o autorze

Zapraszam do kontaktu telefonicznego i spotkania we Wrocławiu

tel. 727 579 000

Andrzej

//

//

//

//

227 Comments (+add yours?)

  1. Wędrowniczek
    Oct 15, 2009 @ 21:25:16

    Cieszę sie, ze taka strona istnieje, bo pokrewna jest moim poglądom, z przyjemnościa tu zaglądam, bo tematy poruszne są moją codziennością.
    Kilka miesięcy temu byłam we Wrocławiu, zresztą wychowałam się w tym województwie.
    Zyczę spełnienia. Halina

  2. Tomasz J.
    Nov 11, 2009 @ 22:48:04

    Panie Andrzeju,
    Także i ja ucieszyłem się bardzo z faktu stworzenia przez Pana własnej autorskiej strony. Pańskie teksty czytuję bowiem nie od dziś, a ich styl od razu zwraca uwagę i wyróżnia je spośród tekstów innych autorów. Dużo ważniejszą od stylu jest jednak treść w nich zawarta i mądre – poparte wiedzą – rady, których zastosowanie nie raz wybawiło mnie z potencjalnych opresji.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów T. J.

  3. swiatducha
    Nov 16, 2009 @ 01:24:41

    Dziękuję za miłe słowa.
    A.

  4. Grażyna
    Nov 16, 2009 @ 23:25:29

    WITAJ ANDRZEJU (-:
    Imponująca wiedza i chyba dobra. Gratuluję. Możemy ZIEMIĘ opisywać starannie. Możemy zachwycać się jej pięknem. Iść do Pana Boga przez ŚWIATY; przez iluzje. Mam nadzieję, że jest prościej, bez bólu. Pozdrawiam cieplutko. Grażyna Rojek

  5. ogrodyzen
    Dec 08, 2009 @ 02:48:34

    Witam i pozdrawiam :)

  6. SwiatDucha
    Dec 09, 2009 @ 22:35:21

    sabra Says:
    9 grudzień 2009 o 19:55
    Skąd wiadomo, że jest tak, jak tu opisano – ?

    Odpowiadam:

    Po pierwsze – nie wiadomo. Te sprawy są ciekawe, ale – jak piszę w uwagach do treści – należy do tego podchodzić, jako do treści nieprawdziwych. Ścieżka poszukiwań duchowych jest, jak dla mnie, ścieżką osobistą.

    I dlatego nie warto się stosować do nakazów, nawet najszczytniejszych, ale do których nie jesteśmy przekonani.
    Tu wchodzą także informacje o tym “jak jest” ze światem. Otóż percepcja świata też jest sprawą osobistą. Mogę co prawda pokazywać, jak ja to widzę, podpowiadać. Ale to jest osobisty wybór, że ktoś akurat tak pomyśli.

    Dlatego piszę o Duszy i o jej procesach, ponieważ samo poszukiwanie, odnajdowanie [bądź nie] odpowiedzi jest dla własnej Duszy człowieka sporym zadaniem. Dlatego np. gdy ktoś pyta “Powiedz mi, jakie jest moje pochodzenie?”, to zazwyczaj nie odpowiadam bezpośrednio i jednoznacznie. Dusza odszukanie swojego pochodzenia traktuje najczęściej jako swoje duże zadanie i spory proces, więc przerywanie tego procesu byłoby z mojej strony co najmniej niegrzeczne.

    Po drugie.

    Informacje na tych stronach pochodzą z:

    a) wielu, wielu ezoterycznych książek. tak wielu, że szkoda wymieniać. jeśli warto – daję wzmiankę.

    b) moich własnych obserwacji, dociekań, badań. Dużo bardzo obserwacji poczyniłem od kiedy uwrażliwiłem się na energie subtelne poprzez praktykowanie bioenergoterapii. Nie jestem bioenergoterapeutą, ale skorzystałem z wiedzy i doświadczenia wielu przekazów szkół bioterapii, aby nauczyć się poznawać światy energii. I stąd przychodzą obserwacje, a ja je opisuję.

    c) w Internecie nie tylko ja zajmuję się takimi poszukiwaniami. Na witrynie cudownyportal.pl jest wiele, wiele osób, które mają bardzo podobne odkrycia. Ciekawych tam odsyłam, zwłaszcza na forum, które jest kopalnią różnorodnych informacji. Oczywiście tam też się zdarzają informacje nieprawdziwe, czy przekłamania. Niemniej, jeśli takie są – to patrz punkt pierwszy – każdy indywidualnie jest odpowiedzialny za przybieranie postaw na podstawie owych informacji.

  7. SwiatDucha
    Dec 10, 2009 @ 00:23:06

    również witam! i Ogrody Zen i p. Grażynę.
    Jakoś tak jest, że żyjemy w iluzji, natomiast powoli stajemy się coraz bardziej świadomi. Czuję to najbardziej na przyzwyczajeniach, które punktuje Ekhart Tolle – jak bardzo ego, podświadomość są przyzwyczajone np. do oceniania na codzień. Ogromnie. A ja za nimi – też się wzburzam:
    “No jak to! Ten i ten zrobił to i to! Co najmniej jest to niedobrze!”
    Na szczęście zaraz sobie uświadamiam, że to są cząstki mego umysłu i tak zostały zaprogramowane, więc nie ma się czego dziwić, że się uruchamiają – wszak tyle lat były tego uczone.
    No a teraz przyszła kolej na oduczanie się :)

  8. sabra
    Dec 10, 2009 @ 14:41:34

    Dziekuje za tak szybka odpowiedź ,zaskoczyła mnie.

    Wszystko to jest ciekawe ,ale to o krokodylach hm,

  9. Marek
    Dec 24, 2009 @ 15:57:36

    Wszystkiego najlepszego, zdrowia szczęścia pomyślności dla Andrzeja i czytelników :)

  10. Wędrowniczek
    Dec 28, 2009 @ 23:22:06

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie jeszcze w starym roku, bo Nowy Rok mamy tuz, tuz. Z tej właśnie okazji składam Panu i wszystkim na tym forum moc szczerych samospełniających się zyczeń, które dla kazdego z nas są inne.
    Panu zyczę. zeby nadal mógł w zdrowiu działać inspirująco, kojąco, rozjaśniająco dzieląc się swoimi doświadczeniami z coraz to większym gronem.

  11. SwiatDucha
    Dec 29, 2009 @ 00:38:53

    Również życzę Wszelkiej Pomyślności. Jest taka terapeutyczna metoda w grupie zadać pytanie: “A co Ty byś sobie życzył/a?” I to pytanie jest dla Was – co sobie życzysz? Czy będziesz sobie życzyć coś fantastycznego, czy praktycznego, coś niemożliwego, czy coś realnego?
    I jak się będziesz czuł/a po takich życzeniach?

    Odpowiedzi mogą powiedzieć coś o nas samych: czego potrzebujemy, czy jest to coś realnego, co możemy osiągnąć? Czy też potrzeba nam fantazji, bajki?
    I możemy spotkać się z bardziej trafionymi życzeniami, niż od innych osób.

  12. amarantia
    Feb 11, 2010 @ 21:43:31

    Fajnie się przeobraziła ta Twoja strona Andrzeju.
    Bardzo przyjemne energie,intersujące artykuły,miła dla oka szata graficzna.Gratulacje !
    Z przyjemnością tutaj zaglądam:)

  13. tonguetonic
    Mar 05, 2010 @ 00:09:54

    Panie Andrzeju!:)
    Swietna strona, troszke moze chaotyczna ale bardzo fajnie jest tutaj zajrzec i zaczerpnac inspiracji:)
    Pozdrawiam serdecznie

  14. SwiatDucha
    Mar 05, 2010 @ 22:09:04

    Dzięki Tonguetonic za wpis.

    Jak dla mnie, to te nauki, które zebrałem bardzo mnie przeobraziły, przeobraziły moje patrzenie na świat, w którym przyznaję, nie potrafiłem się odnaleźć. Na dzisiaj jest zdecydowanie inaczej.

    A strona chaotyczna jest i pewnie taka pozostanie. Dusza jest chaotyczna, moja również :-) Dusza jest niezaplanowana, tak jak rośliny, kwiaty. Rośnie, ma “boski plan”, możnaby powiedzieć przykazane jest jej rosnąć, ale nie w szczegółach. Te szczegóły dają nam pole na wolną wolę. [chciałem tu wspomnieć o tym, jak naukowcy nazywają to zjawisko, ale się ugryzłem w język :D Naukowcy rozpoznają je, ale może nie będę zmieniał charakteru strony, opowiadając redukcjonistyczne opowieści].

    Tak więc i moje pisanie jest chaotyczne. Na szczęście jest powiedziane, że nic się przypadkiem nie dzieje, to i czytelnicy moich tekstów też pewnie z nich skorzystają.

    Co prawda myślałem o napisaniu książki, natomiast treści tu podawane bardziej mi pasują do internetu, medium niezależnego.

  15. tonguetonic
    Mar 07, 2010 @ 02:36:55

    Panie Andrzeju, piszac o chaotycznosci mialem na mysli budowe strony, a nie teksty(moze to tylko wrazenie, bo duzo tu wszystkiego). Ale zarowno stronie jak i Panskim tekstom niczego nie brakuje, sa naprawde znakomite – czytuje je juz zreszta nie od dzis:)
    Pozdrawiam

  16. Mariusz
    Mar 14, 2010 @ 19:32:15

    Andrzeju, ja też się cieszę, że Twoja strona ewoluuje i rozwija się. Też bardzo lubię tu zaglądać i czytać Twoje teksty. Zresztą, Twoje teksty czytam od około 1994 r., kiedy to chyba napisałeś niektóre teksty do książki “Duchowa Ścieżka” (potem czytałem Ciebie w kolejnych książkach Leszka Żądło). :)

  17. SwiatDucha
    Mar 18, 2010 @ 02:44:08

    Dzięki Mariusz za dobre słowo. Wiem, że czytacie te strony, więc to mnie mobilizuje do dodawania czegoś ciekawego, co wspomaga rozwój i świadomość.

  18. anvien
    Apr 21, 2010 @ 19:21:05

    I ja sie ciesze ,ze znalazlam Pana wlasna strone.Kiedy po raz pierwszy czytalam Pana artykuly,kiwalam glowa ze zdziwienia-nie mam wielkiej wiedzy w tej dziedzinie,ale trafnie nazwał Pan wiekszosc moich osobistych doswiadczen i przemyslen!!!!!!Wczesniej….uwazalam sie za dziwaka ze swoimi pogladami;))))a tymczasem Ktos myslal podobnie.Szukam mozliwosci dalszego rozwoju i poszerzenia tej wiedzy,tak aby sluzyla mi i innym.mam nadzieje ,ze tu znajde wskazowki.

  19. ewa
    May 06, 2010 @ 11:36:01

    I ja się bardzo cieszę, że znalazłam tą stronę.
    P.Andrzeju tak od siebie maleńki cytat.

    “Nie ma mądrości większej niż życzliwość”

  20. SwiatDucha
    May 06, 2010 @ 16:14:04

    Witam, pani Ewo! Zapraszam do dzielenia się cytatami, a jakże.

  21. alina
    May 10, 2010 @ 16:41:15

    przez wiele lat nic, tylko dryfowanie, teraz czuję, że mogę “zarzucić kotwicę w ŻYCIE”. dziękuję Alina

  22. Jagafia
    May 12, 2010 @ 15:31:40

    A ja dzięĺkuję w imieniu swoim małego Witolda zamieszkującego jeszcze rejony pod moim sercem :)) Będziemy sobie czytac codziennie – wiadomo – mądra mama to szczęśliwe dziecko :) trafiłam na stronę w chwili załamania – sama muzyka tu przez pana pozostawiona zadziałała na nas oboje bardzo kojąco :) Pozdrawiamy :)

  23. SwiatDucha
    Jun 03, 2010 @ 23:03:42

    alina – jeśli się do tego jakoś przyczyniłem, to istotnie jest mi miło.

    Jagafia – miejmy nadzieję, że te strony dają właśnie nadzieję, że rozjaśniają to, co mroczne.

  24. SwiatDucha
    Aug 30, 2010 @ 14:38:04

    Nie wiem co takiego nieprawdziwego jest w tym, że ktoś jest zestresowany czy chce się wygadać, czy potrzebuje pójść do terapeuty? To zupełnie naturalne.

    Nie jestem psychoterapeutą, a też nie chcę dawać się nadużywać przez to, że ktoś do mnie mówi i mówi.. szanuję siebie, to przecież dobrze.

    Natomiast chętnie spotykam się z osobami, które pracują nad sobą i już ileś ze sobą porządku zrobiły. Osoby mające podobne przeżycia, podobne poziomy rozwoju dobrze się ze sobą dogadują – to sprawdzone.

  25. smerfetka
    Sep 28, 2010 @ 23:28:53

    Pytanie
    Jak się pozbyć u partnera krokodyla budialnego ?
    Lub jak można uwolnić się od podatności na krokodyle u partnerów ?
    Stronka wspaniała, wiele mi wyjaśniła w moim dotychczasowym życiu.

    Pozdrawiam Andrzeja

  26. SwiatDucha
    Sep 29, 2010 @ 00:38:32

    Witaj Smerfetko,

    pierwsze pytanie sugeruje pewną postawę manipulacji, tak jak np.: “jak mam pozbyć się u mojej partnerki tendencji do krytykowania?” – z której dziurki to krytykowanie i jakimi szczypcami mam wyciągnąć? a może użyć jakiejś linki czy sznurka z węzełkiem lub kotwiczką? :)

    Jak on/a będzie świadomy/a owego obciążenia i zechce to oczyścić, to będzie otwarta na zmiany i warto wtedy wiedzieć co robić. Jak nie będzie tego, to żebyś wołami ciągnęła, to się tylko nastarasz i wysilisz i będziesz miała poczucie przegranej.

    Ale istotnie, są sposoby na to, żeby załapać jak można postępować z czyimś krok., także buddialnym. Szczegółowy opis tu:
    tu jest link do tekstu

    Jak zaś uwolnić się od podatności na kr u partnerów jest o wiele korzystniejszym pytaniem, bo jest czystsze samo w sobie. Widać tu czyste intencje.

    Jak to zrobić? Intencje są odpowiedzialne za wchodzenie w takie relacje, więc zmiana intencji [wobec siebie] by była odpowiedzialna za uwolnienie od podatności na te kr.

    Trzeba sobie zrobić rachunek sumienia, co ktoś dostaje pozytywnego w realcji z kr i nosicielem [ile np. nadziei, ile korzyści, pożytków, komfortu, np. pieniędzy, dostatku, zabezpieczenia, obietnic itp.], a ile dostaje w tej samej relacji spraw przykrych [czyli po głowie, ile poszarpanej aury, ile wyrwanej energii, ile cierpienia emocjonalnego, ile zmartwień i strapień]. I jeśli się [razem z własną Duszą dojdzie - po dłuższych lub krótszych rozmowach] do wniosku, że już się nie chce tego. I że może nie warto. I że jest coś lepszego od tych negatywów a te pozytywy też nie są tak czyste jakby się wydawało i są zdobywane nieczystym sposobem [bo np. trzeba za nie płacić, cierpieć]. Jak się dojdzie razem z Duszą do wniosku, że jednak się nie opłaca, to Dusza sama będzie głowę odwracać od takiego kogoś. I będzie to całkowicie naturalne.

    Dzięki za pochwały!

  27. monika s.
    Oct 26, 2010 @ 12:35:01

    Cudowna strona.
    Bardzo dużo spraw z mojego życia w końcu zaczynam rozumieć, mn uczucie wyobcowania, problemy z komunikacją etc, zobaczymy co będzie dalej.
    Czuję, że w końcu wracam na własciwą drogę, życie zaczyna nabierać sensu, lęk stopniowo się zmniejsza, już wiem czego szukam w życiu, czego szukałam i szukam w ludziach, co się dla mnie liczy i co warto w sobie pielęgnować…
    Bardzo serdecznie dziękuję

  28. SwiatDucha
    Oct 26, 2010 @ 17:25:34

    ja też dziękuję za pochwały!

  29. Krzysiek
    Nov 15, 2010 @ 19:25:17

    O rany, ile informacji!!! Ile ciekawych informacji!!! Wielki szacunek dla Pana, choćby za to, że chce się Pan dzielić tymi informacjami z nami! Pozdrawiam bardzo serdecznie

  30. SwiatDucha
    Nov 16, 2010 @ 00:49:37

    Dziękuję Ci Krzysiek za entuzjazm :) i pochwałę!
    Robię to dla osób, które, pewnie tak jak Ty poszukują i chcą się dokopać do prawdziwych tajemnic życia.

  31. Agnieszka
    Nov 16, 2010 @ 17:31:57

    Dziękuję za błogosławieństwo dla mnie….:) i zarazem dla każdego z nas.
    Dziękuję za Twój blog,który daje tyle światła.
    Serdecznie zapraszam do wpisów na moim blogu:nadziejadlaciebie.pl
    Zapraszam serdecznie wszystkich,który chcą się dzielić swoim światłem z innymi.
    Zapraszam także na moją stronę http://www.dotykzycia.pl
    a na koniec tej wypowiedzi zapraszam do słuchania i medytacji :

  32. SwiatDucha
    Nov 16, 2010 @ 18:00:44

    Przesyłam dla Ciebie również ciepłe pozdrowienia!

  33. Katherina
    Nov 22, 2010 @ 19:00:49

    Jestem pod ogromnym wrażeniem… Artykuły ogromnie pomagają!

    Czy ma Pan może gg?? bardzo bym prosiła o podanie gg… to bardzo ważne… jakoś nie mogę znaleźć nigdzie kontaktu do Pana…

    Odp:
    Witaj Katherina!
    Napisz na adres pocztowy.

  34. Agnieszka
    Nov 23, 2010 @ 16:22:24

    Zaglądam, tu i zaglądam,świetnie prowadzona strona,polecam ją moim duszyczkom.
    Dobrze,że jesteś i dzielisz się tym wszystkim z innymi.
    Pozdrawiam z miłością:)

  35. SwiatDucha
    Nov 24, 2010 @ 01:16:06

    Macham do Ciebie wszystkimi moimi rękoma! :)

  36. Ines
    Nov 24, 2010 @ 13:36:18

    Ja też pozdrawiam serdecznie :)
    Jakaś ślepota pewnie, ale dopiero teraz zauważyłam ten ładny awatar plażowo-morski – i tu i na F.Ś. D.

  37. www.ecoego.pl
    Dec 01, 2010 @ 22:42:56

    Andrzej, nie byłem u Ciebie kawał czasu, wchodzę żeby coś fajnego poczytać i… szok :} nowa szata graficzna strony bardzo fajna, czytelnie, czysto przyjemnie i miło. Aż się chce bywać, pozdrawiam :}

  38. SwiatDucha
    Dec 02, 2010 @ 23:08:07

    Dzięki, Marek!
    Posprzątałem trochę :)

  39. bjarka
    Dec 04, 2010 @ 01:14:55

    Ale ślicznie! :) I faktycznie teraz jest strona jest bardziej czytelna. Po prostu spokojnie, przyjemnie i kojąco :D

  40. SwiatDucha
    Dec 04, 2010 @ 01:59:36

    Właśnie! Szukałem takiego motywu, który by był przyjazny, i chyba się udało. Mnie to się kojarzy z Indiami :) [moja dusza ciągle pamięta..]

    Mam nadzieję też że poszukiwanie przez kategorie już lepiej chodzi.

    No i udało Ci się dodać koment!

  41. Siódemka
    Jan 08, 2011 @ 11:21:53

    Panie Andrzeju.Przechodzę jakiś trudny etap na mojej Drodze,bo nie chcę słuchać żadnych “dobrych rad”.Mam tylko jedno pytanie:czy człowiek,taki jak ja,który od kilkunastu lat powtarza:ale ja muszę sama, też sie rozwij aduchowo?
    Zrobiłam dwa stopnie Reiki,Kurs Bioterapii we Wrocławiu ale już mnie to nie interesuje.Wierzę,że istnieje Wielki Porządek,mogę go smiało nazwać Bogiem,alewciąż nie chcę cudzych skazówek jak mam Go odnaleźć.
    Wielką zgodę odczuwam tylko czytając E.Tolle i przemyślenia Dalajlamy.

  42. SwiatDucha
    Jan 09, 2011 @ 00:25:29

    SIódemka!

    Jest takie ciekawe powiedzenie:
    “wszyscy chcą naszego dobra,
    nie dajmy sobie go odebrać!”

    Oczywiście jest wiele sił, które nie chciałyby, abyśmy myśleli, a co więcej – czuli po swojemu. Odpowiadają za to siły po stronie “białej” istot wyższych – dla których na tak wiele pytań była odpowiedź: “nie wolno!”

    Po stronie “czarnej” było “wszystko wolno”. Ale tam z kolei bunt, gnieżdżą się krokodyle, ciemne energie i też nic przyjemnego.

    Warto samemu myśleć, czuć, rozumować – to jest rozwój duchowy.
    Natomiast nie warto wpadać w skrajności [w tym przypadku w bunt]. Jak być poza systemem nie będąc z nim w nieprzyjaźni? To jest dobre pytanie.

    Przez ileś lat poznawałaś cudze systemy, otwierały Ci się oczy na to, co daje się przeżyć, opisać. Dusza się uczyła, teraz pytasz, czy samodzielne działanie [razem z własną Duszą i Wyższą Jaźnią] ma sens. To chyba zupełnie zrozumiała kolej rzeczy, czyż nie?

    Pewnie ileś spraw odkryjesz dla siebie, może też i dla innych, jak zechcesz się podzielić tą wiedzą.

  43. rykio
    Mar 19, 2011 @ 22:32:25

    A mnie po 10-cio minutowej medytacji to tylko kregosłup boli i tyle z tego mam

  44. SwiatDucha
    Mar 19, 2011 @ 23:43:09

    To pewnie masz dużo pięknej przyszłej drogi duchowej. Bo ścieżka duchowa nie oznacza tylko siedzenia z bolącym kręgosłupem.

  45. An
    Jun 25, 2011 @ 23:06:05

    Świetna strona :)

  46. Mariusz
    Aug 15, 2011 @ 18:21:39

    Widzę, Andrzeju, że zmieniłeś zdjęcie. :) To jest o wiele wyraźniejsze. :)
    P.S. Ten sam Mariusz, co mar 14, 2010 @ 19:32:15.

  47. Addar
    Aug 22, 2011 @ 19:06:00

    Witam.
    Na wstepie musze zaznaczyc ze jestem dosc swiezy w tematach tutaj poruszanych.Mam na mysli w szczegolnosci pojecie krokodyla.Przyznam ,ze jestem w szoku ,choc sam zaliczylbym sieraczej do osob poszukujacych i otwartych.Mam pytanie odnosnie tych pasozytow.Czy w takim razie zawsze ,gdy osoba jest atrakcyjna,przebojowa,nie uznajaca w zasadzie zadnych ograniczen, idaca do przodu zawsze musi miec krokodyla?Nie istnieja takie osoby bez obciazen???
    I drugie moje pytanie dotyczy zwiazkow.Czy zdarza sie aby mogly byc razem 2 osoby obciazone z tzw.krokodylem.Czy to wogole jest mozliwe? Oprocz tradycyjnego ukladu oprawca-ofiara.
    Poza tym dodam ze zaluje ze wczesniej nie trafilem na ta strone,ale widac taka moja droga.
    Pozdrawiam

  48. SwiatDucha
    Aug 25, 2011 @ 11:55:52

    >Czy w takim razie zawsze ,gdy osoba jest atrakcyjna,przebojowa,nie uznajaca w zasadzie zadnych ograniczen, idaca do przodu zawsze musi miec krokodyla?

    To jest dobre pytanie. Oczywiście w moich badaniach pojawiały się osoby, które miały spore osiągnięcia bez obecności kr. Jednak to były pojedyncze przypadki. Ludzie zwykle sobie myślą, że działania w ich życiu, na Ziemi są “dla nich”, że podejmują je na swoje życzenie – jest to obszar świadomości określany jako “ego”. Wtedy osiągnięcia osobiste są tak ważne. Jest jednak również inna perspektywa, którą uznają zwłaszcza Łazariew i Hellinger. Mimo, iż tego tak nie nazywają, to jest to perspektywa Duszy, która “kreuje” kolejną inkarnację, i Dusza z kolei rozumie cele i potrzeby życia ze swojej perspektywy i na swoje potrzeby. Tak więc odpowiadam nieco “w bok”, pokazując, że istnienie krok może być np. uwarunkowane wielowcieleniowym uzależnieniem, “przyzwyczajeniem” do kr. To taka nieco szersza perspektywa.

    Ileś osób zadawało mi to pytanie jakby z obawą “czy ja sam mam szansę na duże osiągnięcia w życiu i to bez krokodyla?” Jakby pytali “czy wręcz trzeba wziąć krokodyla, aby mieć sukces?” Przeniesienie punktu ogladania sytuacji na Duszę i jej wielowcieleniowe potrzeby, pragnienia może dawać rozluźnienie tej niepewności. Wtedy pojawia się to, co polecam, aby skupić się na potrzebach własnej Duszy, głębokich pragnieniach. Współpraca z własną duszą w osiąganiu jej celów zapewne nie będzie skutkowała przyjmowaniem obciążenia, natomiast będzie duże poczucie zaspokojenia, wręcz sukcesu, ale już nieegoistycznego, takiego głębokiego osiągania, odczucie płynięcia z istotnym nurtem przeżyć własnych i Duszy.

    > Czy zdarza sie aby mogly byc razem 2 osoby obciazone z tzw.krokodylem

    Myślę, że nic nie stoi temu na przeszkodzie. Przy lekkich pogryzieniach u obu osób mogą się przyciągać krzyżowo we wzorcu oprawca – ofiara. Gdy nie ma pogryzień, to mogą się zachwycać, inspirować wzajemnie osiągnięciami. Jednakże to jest zwykle sytuacja rzadka, ponieważ kr są agresywne czasami i mocno konkurencyjne, a to oczywiście nie sprzyja związkom.

  49. Mariusz
    Sep 09, 2011 @ 21:16:55

    Czy właściciel tej strony pamięta jeszcze o… tej stronie? Bo jakoś zamilkł. Czyżby nie wrócił jeszcze z tej Gdyni?… :)

  50. SwiatDucha
    Sep 09, 2011 @ 21:53:45

    Istotnie zamilkłem. Po przyjeździe trochę chorowałem [niestety nad morzem mieliśmy średnią pogodę], a potem remontowałem auto.
    Za jakiś czas też będę wybywał.

    Jak tak pytasz, to pewnie masz nadzieje, że coś dalej tu będzie, czyż nie? A co byś Mariuszu widział?

    Ja rozważam teraz temat starych dusz i ich ziemskiego bytowania. Wiele osób odzywa się z tym tematem, wspólnym mianownikiem jest generalne odejście od życia, które proponuje społeczeństwo na rzecz.. właśnie, czego? – na to osoby sobie nie umieją odpowiedzieć. Tak więc takie tematy mi głowę zaprzątają.
    Natomiast jakiegoś wielkiego nacisku do kolejnego wpisuj nie posiadam – próbuję się wpisać w jakieś duchowe Tao, co przyjdzie, to przyjdzie w swoim czasie.

  51. Hawa
    Sep 11, 2011 @ 09:12:39

    Witaj Andrzeju.
    Istotnie temat starych dusz jest
    tematem bardzo inspirujacym .
    Mam pytanie czy na swojej drodze spotkales
    ,,staruszke dusze,, to nie zart.
    A tak w szczegole to pozdrawiam cie serdecznie i czule z Londynu.

  52. SwiatDucha
    Sep 11, 2011 @ 10:56:06

    osoby o długowiecznych duszach – bo może to lepiej brzmi i oddaje sprawę nieco lepiej – często zaglądają na teksty duchowe.

    Tak więc spotykanie ich jest dla mnie raczej częste. Co innego w tzw. “zwykłym świecie” – można odnieść wrażenie że w nim obowiązują inne reguły. I osoby o długowiecznych duszach nie umieją się dopasować do reguł, mają często całkowicie inne systemy wartości, napędu do życia..

    Dzięki za pozdrowienia, ja Ciebie też pozdrawiam :).

  53. Mariusz
    Sep 17, 2011 @ 20:49:15

    Andrzeju, ja też myślę, że temat starych dusz i ich ziemskiego bytowania jest bardzo ciekawy i wart dalszego rozwijania, bo chyba jesteśmy starymi duszami i pragniemy wiedzieć o sobie jak najwięcej, oraz wiedzieć o tym, jak przejawiać się w tym życiu, bo z tym chyba mamy problemy (tak, jak piszesz – czujemy się NIECO wyobcowani, z innym systemem wartości, tzn. NIEKONSUMPCYJNYM). :)

  54. Mariusz
    Sep 17, 2011 @ 21:43:16

    I jeszcze jedno – czy prowadzisz już “pogadanki” we wrocławskiej Manawie? Bo wiem, że jakieś pół roku temu był taki plan. :)

  55. SwiatDucha
    Sep 20, 2011 @ 17:02:30

    plan był, ale jestem chyba mało wiarygodny jak na takie działania – a poza tym nie byłem aż tak zdecydowany.

    .. miałeś na myśli Nalandę..?

  56. Mariusz
    Sep 28, 2011 @ 17:51:21

    Szkoda! :)

    P.S. Tak, chodziło o Nalandę.

  57. An
    Nov 05, 2011 @ 01:02:13

    Świetna stronka.

  58. Marcin
    Nov 07, 2011 @ 18:19:23

    Ciekawy blog, porusza ważne zagadnienia. Trafiłem w sumie przez przypadek, ale nie żałuje. Choć trochę brakuje mi odniesienia do codziennej egzystencji, tej czystej phisis
    Pozdr
    Marcin

    http://zawszeszykajacy.blogspot.com/

  59. SwiatDucha
    Nov 11, 2011 @ 17:31:02

    Witaj Marcin!

    Dzięki za pochwały.

    Co do codziennej egzystencji – ta jest dla mnie realizacją pewnych idei. Jeśli piszę o ideach, to je mogę obserwować na codzień. I weryfikować, jak któraś nie zdaje egzaminu – jest do wymiany. Nie jestem moją znajomą, która mówi wiele o przeżyciach – fakty, fakty, wydarzenia, zdarzenia. Z takiego omawiania naprawdę nie ma wiele, oprócz może “odbarczenia” emocjonalnego [jak mówią psychoterapeuci. Przez dziesiątki lat nie udało się jej w taki sposób odnaleźć w świecie. Ja natomiast odczuwam coraz większe zrozumienie i akceptację dla mego świata.

    Do “odbarczania” mam osobny zeszyt i robię to wg. dobrego modelu afirmacji z odpowiedziami. Tak więc – treści przejściowych tu nie daję wiele, nawet jeśli ktoś chciał by tu widzieć, jak to mówią “human efluvia”.

  60. Hawa
    Nov 30, 2011 @ 17:38:32

    Ooooo,zdjecie skradziono ;-))

  61. Olek
    Dec 18, 2011 @ 18:13:38

    Witaj Panie Andrzeju!

    Mam pytanie dotyczące ustawień rodzin Hellingera. Jak to się ma do sprawiedliwości i indywidualnej karmy? Zawsze tłumaczę katolikom, że Bóg, w którego wierzą nie jest sprawiedliwy pokazując przykład karmy, która nie ocenia czynów tylko oddaje to co daliśmy. Widzę, że u Hellingera jest inaczej i można “oszukać” karmę rytuałami. Czy to jest sprawiedliwe? Jak cierpienie za przodków ma się do indywidualnej karmy? I jeszcze jedna sprawa może nawet ważniejsza. Jak to jest, że ważne są te osoby, które zmarły skoro oni mają już inne ciała i żyją w innych krajach, innych rodzinach? Czy może inkarnujemy przeważnie w tej samej rodzinie i może się okazać, że to ja jestem tym zmarłym prapradziadkiem, który kogoś zabił i przez to teraz cierpię?

  62. SwiatDucha
    Dec 19, 2011 @ 20:44:31

    Witaj Olek!

    “można „oszukać” karmę rytuałami”

    chyba to nie tak z tym oszukaniem. Rytuał, jeśli jest wykonywany z zupełnie innymi intencjami, to albo się nie odbywa ;) [bo nie dochodzi do niego], albo nie ma mocy. Zwykle oczywiście mamy wiele intencji na raz [z obu stron: za i przeciw] i wręcz bieżące przychylenie się ku jakiejś opcji daje rezultaty [to dzięki temu, że Świadome Ja ma sporą władzę]. Tak więc czasami w świecie duchowym trzeba niewiele [stosunkowo niewiele] posunąć, aby sprawy przybrały inny obrót.

    A karma? jak dla mnie jest w niej wiele przyzwyczajenia Duszy. Jeśli Dusza na coś pozwalała innym albo sobie wobec innych, pozwoli także by jej to zrobiono. W ten sposób ustalają się przeżycia, które z zewnątrz mogłyby być obserwowane i zaklasyfikowane jako “oddawanie” karmy.

    Świat fizyczny jest niezwykły jeśli brać pod uwagę szelkie poziomy subtelne w obrębie duchowości. Jest tak gęsto tkany, że wielu ludzi nie dostrzega poza nim wręcz nic. Podobnie i ciała, które kształtują się w tym obszarze mają najwięcej “osobistych” cech, wraz z pamięcią fizyczną, rodową, genotypową itp, ciągnąc się również właśnie od pokoleń poprzez kolejnych rodziców.
    Przez to tworzy się gęsta tkanka rodów ludzkich, a to mocno przemawia do Dusz. To działa na zasadach, które Hellinger opisuje. W tych obszarach mieści się jedna z najgęstszych energii – energia karmy fizycznej, która istotnie jest bardzo ciężka. To nią się Dusze “dzielą”, przekazują sobie itp.

    No niestety, jeśli się nie podchodzi do losu rodowego w sposób energetyczny, to można sobie powiedzieć: “ot, co tam, jestem swobodny, nie muszę się zajmować rodzicami czy też relacjami w rodzinie”. Dla młodszych dusz, dla oczyszczonych dusz starych i w obszarach o małych obciążeniach to działa. Polska nie jest takim obszarem. Tu jest sporo i aktywnego ciała bolesnego i energii karmy.

    Obszar rozwoju duchowego jest dla mnie miejscem nauki, poznawania zasad, które nie są nauczane w szkole. Jest to podglądanie pod obrus, albo nawet pod spód tego stołu, na którym się rzeczy dzieją. Nie można powiedzieć, że wszystkie te prawidła, które odnajduję odpowiadają mi. W wielu widzę nierealność różnego typu. Dusze lubią “robić” rzeczywistość, poprzez wytwarzanie dodatkowego “oprogramowania”, które nie pochodzi od Ducha. Dzięki temu, Dusze przędą ile mogą i co tylko mogą. Niemniej, dla osobowości i Świadomego Ja takowe oprzędzenie już stanowi realność [realnie działające zasady], które nie tak łatwo omijać [chyba, że się ma "szortkaty" w postaci sporych obciążeń, np. krokodylami, za co też się potem płaci].

    Natomiast, wziąwszy pod uwagę liczbę dawnych swoich inkarnacji i ich sumaryczny czas mogę powiedzieć, że proces oczyszczania dzieje się zadowalająco krótko. [pojedyncze procenty w skali sumy lat większości inkarnacji]. Tak więc poczucie bezsensu działań duchowych, może mieć przyczynę w nieuświadomieniu sobie kim jestem [jeśli nie jestem ciałem, umysłem] i jak długo naprawdę żyję.

  63. Olek
    Dec 21, 2011 @ 23:39:42

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i mam jeszcze jedno pytanie. Co z duszami, które są obecnie wcielone w innych ludzi w tym celu żeby się mścić na innych? Chodzi mi np o taką sytuację, że jest ojciec i syn, którzy są w konflikcie od wielu inkarnacji. Załóżmy, że w tym wcieleniu ojciec ma rolę kata, a syn jest ofiarą. Syn zastosuje rytuał Hellingera, przebaczy ojcu. Jeśli celem ojca w tym wcieleniu było to żeby mścić się na synu to czy on umrze po takim oczyszczeniu bo jego zadanie na to wcielenie zostało już “skasowane”?

  64. SwiatDucha
    Dec 22, 2011 @ 02:26:20

    nie, nie umrze [najpewniej]. Każdy ma swoją karmę [swoje przyzwyczajenia]. I jeśli syn przebaczy ojcu, jeśli go puści i opuści, to ojciec może nadal trzymać się swojej postawy – jego wola. Wtedy, nie mając ofiary przy sobie, może sobie poszukać innej osoby na ofiarę [razem pewnie z kompletem przewin aby mszczenie się miało sens].
    Syn zrezygnował ze swojego “zadania karmicznego”, a ojciec – nie. Nikt nie zrobi tego za niego, sam musi tak czy inaczej podjąć taką decyzję, że już nie chce się mścić.

  65. Davvidia
    Jan 06, 2012 @ 21:00:34

    pogodzenie się z faktami, oddanie czci, przebaczenie często powoduje coś co określiłam “odbiciem lustrzanym” mianowicie, ścieżka pokoleniowa przestaje być zasilana naszą energią i “wraca”, lub zostaje oddana “właścicielowi”. Nie ma “dokarmiania” się energią z objuczonego swoim cierpieniem dziecka (tak jakby cierpienie rozłożone na kilkoro), tylko zmusza do pracy piętęrko wyżej. Pozostawanie w świadomości, to też obrona własna, niekiedy stanowcze powiedzenie “nie” – podświadomym, ale uświadomionym wpływom – to ochrona naszej “aury”, naszego serca i nie ma co się obawiać tej stanowczości, Wręcz trwanie w nieświadomości, to nic innego jak atak na siebie i swoją miłość, Obsadzenie siebie w sobie, to dopiero komfort z którego naturalnie wypływa “dawanie”. Wtedy naturalnie wypływa: “chce”, a nie “muszę”.

  66. Mariusz
    Jan 26, 2012 @ 16:29:41

    Jakoś to tak smutno zabrzmiało, jakbyś nas opuszczał, Andrzeju. Ale skoro taka Twoja decyzja… Czy mozesz zdradzić, a w jakim klimacie będzie nowy blog, czy to niespodzianka? :)

  67. Hawa
    Jan 28, 2012 @ 12:05:55

    @Andrzej – a co to za decyzja?
    Ladnie to tak ,,dziecko trzy letnie,, bez RODZICA zostawic.
    No nie wiem ???

  68. Davvidia
    Jan 28, 2012 @ 12:08:51

    Hawa, czy Ty strażnikujesz? :D Duża jesteś już :) Przeca nie napisał, że odchodzi tylko sie transformuje :)

  69. Hawa
    Jan 28, 2012 @ 12:29:43

    A ten – pozostanie żyjąc sobie sam razem z czytelnikami.
    Tak mi sie wydawalo ze <> Do momentu gdy zamiescil art.o
    ,zaklinaczu dzieci,,. ;-) .

  70. Davvidia
    Jan 28, 2012 @ 12:34:21

    a nawet jak pojdzie to co? :) a jak Ty pojdziesz? a jak ja pojde? Zostajemy jak zekcemy, a jak nie zekcemy to nie zostajemy :)

  71. Hawa
    Jan 28, 2012 @ 18:39:19

    a nawet jak pojdzie to co? Oj nie dybrze nie dybrze :-) ,,a jak Ty pojdziesz? Ja to inna inszosc ? a jak ja pojde? Ty tez inna inszosc :-)
    I zgadzam sie : ,,Zostajemy jak zekcemy,a jak nie zekcemy to nie zostajemy,, ;-)
    Bo my tej strony nie Redagujemy.

  72. SwiatDucha
    Jan 28, 2012 @ 20:32:06

    Tematy Duszy pewnie będą się pojawiać w moim przeżywaniu i pisaniu, także się nie zarzekam, natomiast chciałbym już nieco przejść – o ile dobrze wyczuwam czas i moje wewnętrzne okoliczności – na tematy związane z ciałem wyboru. To jest – po zaopiekowaniu się tematami Duszy, kolejny obszar, który mnie pociąga.
    Dusza generuje zwykle gęste zawiesiny tematyczne, a jakoś mi już te glutaminiany nie bardzo podchodzą..

  73. SwiatDucha
    Jan 28, 2012 @ 20:34:53

    cieszę się, że się polubiliście :)

  74. Hawa
    Jan 28, 2012 @ 22:02:35

    Tez cie lubie ;-)

  75. Hawa
    Jan 29, 2012 @ 13:10:39

    @Davvidia odpowiadam ,,nie straznikuje,, od czasu do czasu ,,dyzur,, pelnie, spolecznie :-).

  76. Davvidia
    Jan 29, 2012 @ 22:41:29

    Kochana, ale dyżury społeczne to my też pewnie przerobić musimy :) ..a gdzie My w tym wszystkim? :))

  77. Hawa
    Jan 30, 2012 @ 21:57:32

    Kochana robilam sobie sesje Regresingu na ta okolicznosc i wyszlo mi,ze ,,nic nie musze,, ;-) Wyjasnie iz posiadam stosowny dokument na przeprowadzanie takowych sesji Regresingowych.Szacun dla Leszka :-)

  78. Davvidia
    Jan 30, 2012 @ 23:46:32

    Hawa, to jednak wymieńmy się mailami przez Andrzeja :) ..bo ja takowych dokumentów nie posiadam :D

  79. Conchita
    Jan 31, 2012 @ 10:25:26

    Hej!

    A możesz napisać lub zapodać linka co rozumiesz przez ciało wyboru? Anupadaka?

  80. SwiatDucha
    Jan 31, 2012 @ 22:43:30

  81. Hayatim
    Feb 18, 2012 @ 16:53:57

    Tutaj jest link do naprawde krotkiego filmu Burta Hardinga:

    Krotkiego,a tresciwego:)I cos wnoszacego.
    Slucham go z checia zaraz po Ekharcie.Filmy z z satsangami u Moojiégo tez mozna znalezc na YT.Podejrzewam,ze wiekszosc czytajacych te strony ma tego swiadomosc,ale inspiracji nigdy nie za wiele:)

  82. SwiatDucha
    Feb 20, 2012 @ 01:03:06

    Dzięki za link!
    Różne inspiracje dają poszerzenie wglądu.

  83. Gaja88
    Apr 20, 2012 @ 12:07:50

    Panie Andrzeju, a może wypowie się Pan na temat tych dwóch Panów czyli Antoniego de Mello I Burta Hardinga – w sumie obaj są przebudzeni jednak różnica w ich energetyce kolosalna ( Harding -piękna energia, a de Mello moim zdaniem kiepsko ), czyli co wychodzi na to, że nie wystarczy się tylko przebudzić czy wystarczy ?

  84. SwiatDucha
    Apr 20, 2012 @ 22:13:59

    Burt Harding dobrze wygląda jako nauczyciel. Ten np. film, który jest powyżej wygląda dobrze, dobry tekst.

    Zbadałem wahadłem obciążenia. Krok. mentalny i wibracje krok. na ciele adi. Czyli
    Kody na 4 czakrach sek, spl, ser, gard, małe wejście. Czakry niezbyt mocno działające, ponad koroną nie ma wibracji.

    Ktoś z krok mentalnym może robić dobre mowy, przekonujące, zwłaszcza, jeśli kr. siedzi na adi. Taki “dobry nauczyciel” – takie jest odczucie, “chcę się od niego uczyć”..
    [jego np. 70% tekstu może być ok]

    Tyle, że dodatkowo mogą być owe kody na czakrach, których się nauczę, a dodatkowo podłączę się pod kr. i opiekuna kr.
    BH jest dobrze “ułożony”, dobrze przyciąga osoby poszukujące “ułożonego nauczyciela”. Z mojego punktu widzenia – przyciąga nie tyle zrozumieniem sedna sprawy, co dobrego opanowania otoczki mentalnej, formalnej [kody], praktycznej [kody].

    Dlatego nie poważam tak “ułożonych” nauczycieli, jak BHa. Duchowość jak dla mnie jest nieco nieprzewidywalna. Jeśli widzę takie ułożone praktyki jak którejś ze ścieżek buddyzmu, to widzę w nich po pierwsze kody [kody nauczycieli przechodzące na uczniów]. Gdy ja mówię: myśl, doświadczaj samodzielnie, urośnij, aby zrozumieć, to nauczyciele z kodami mówią: “zrozum to co my mówimy, zrozum naszą doktrynę [czyli też i kody], wtedy będzie super [nirwana]“. To jest bardzo delikatne, subtelne rozróżnienie, nawet BH tu mało manipuluje, to kodowanie jest subtelne jak mgiełka.

    Jeśli Ci się podoba BHa. to może dlatego, że jest tak ułożony – dlatego mówisz o przyjemniejszej energii..? Poza tym krok. mentalny a do tego kr. adi mogą “piękne” energie wytwarzać. Szukamy czegoś “dla siebie”.

    Znam córkę sąsiada, która chodzi do gimnazjum i która jest zakochana w Johnie Depp. Ze zdjęć które zbiera wydaje mi się, że jest zakochana [zauroczona] w krokodylu zasiedlającym owego aktora. Jakby JD zrezygnował jakimś sposobem z kr. [i jego energii], to wydaje się, że córka znajomego już by go nie kochała.. To, że się zakochała świadczy dużo o niej samej, o jej pragnieniach, o tym jakie energie określa sobie za wspaniałe, świadczy o pragnieniu ucieczki [eskapizm od zupełnie normalnego, "zwykłego" świata]. Tak ma, i znając rodziców nawet domyślam się czemu to zawdzięcza. Szuka kogoś “dla siebie”, kto ją uwolni od tego przykrego domu, znalazła go w JD [a właściwie w jego kr].

    Nie dalej jak ja sam w szkole średniej byłem na zabój zakochany w nosicielce krok. Nie zbliżyłem się do niej, nie zakolegowałem ,coś mocno mnie powstrzymywało. Na dzisiaj wiem, że słuchałem się swojego wnętrza i nie przemagałem go. [nie robiłem przemocy wobec własnej Duszy].

    BHa ma mniejsze czakry od AdM, co może mniej przerażać osoby, które poszukują spokoju. Trzeba brać pod uwagę to, że poszukując nauczyciela na ścieżce duchowej próbujemy znaleźć coś co nam samym odpowiada. To wydaje się normalne, ale jednocześnie dobieramy nauczyciela pod własne ego, oczekiwania. A tak naprawdę to sami wewnątrz siebie mamy nauczyciela i ponad sobą [Wyższe Ja]. Niemniej to dobrze wiedzieć kto z nauczycieli jaki jest! :))

    Anthony de Mello

    Aktywna czakra 1 duchowa ponad koroną – umiejętność prowadzenia ludzi ścieżką duchową.
    Pogryzienie na ciele astralnym, kody na 3 oku, niewielka idealizacja 3 oka
    Czakry zdecydowanie mocno działające, mocniej od BHa.

    Czyli, jeśli przebudzenie BHa. mogło być równoznaczne z uruchomieniem działania krok. adi [+mentalnego + kodów], to w przypadku AdM to wygląda o wiele bardziej ku uruchomieniu Świadomego Ja. Co prawda jest trochę kodów na 3 oku, one mogły się uruchomić i jego wydanie przebudzenia może być filtrowane przez owe kody.
    Wydaje się, że AdM ma kody hinduskie nałożone na nauczanie, natomiast sam przekaz wydaje się czystszy od BHa.

  85. pumpel
    Apr 21, 2012 @ 11:41:12

    To ja podzielę się słowami swojego rdzennego nauczyciela. Nagranie długie, dla cierpliwych:

    http://www.ustream.tv/embed/recorded/21925036

    Obciążeń nie sprawdzałam, nie czuję się na siłach. Jednak mam do niego zaufanie i od pierwszego spotkania czuję bardzo silny związek. Dusza wręcz za nim szaleje ;-) (wiem, że to może być wątpliwy argument, mimo to polecam…)

  86. Ines
    Apr 21, 2012 @ 12:57:46

    Mnie najbardziej uderzyło i urzekło w “P” AdM, że pisząc o duchowości “przyhaczał” w opisach wiele spraw duchowych do ziemi i podawał bardzo proste i konkrentne ćwiczenia duchowe. I ten humor :)

  87. Gaja88
    Apr 21, 2012 @ 16:52:38

    Hmm, trochę mnie Pan zaskoczył, jakoś bardziej przemawia do mnie BurtH wg mnie widać po nim jak doświadcza pełni- i jest to dowód na to co mówi (jego energie odbieram jako miękkie, pełne, prostolinijne) od de Mello mnie odrzuca.
    Napisał Pan, że ButH ma krokodyle, kody, małe czakry, czarka ponad 3 okiem nie ma wibracji-skąd więc ta prawda, to objawienie w jego przekazach ? Przecież to chyba nie może być wynik działania krokodyli, skoro to co mówi to sama prawda. Krokodyl dąży raczej do manipulacji, krętactwa.
    Jakoś nie odnoszę wrażenia, że swoje nauki traktuje jako nakaz odgórny właśnie czuć w nich ja miękkość,wolność – możesz ich próbować ale nie musisz.

    AnthonyDM natomiast jego energie odczuwam jako jakieś płaskie a czy będąc przebudzonym nie powinniśmy doświadczać pełni, po nim tego jakoś nie widać.
    Ostatnio dużo się nad tym zastanawiam, może tak jest, że podział na te krokodyle-to jakiś dodatkowy wymysł ego, żeby w pewien sposób klasyfikować ludzi, jak to mówi Burt należy akceptować wszystko takim jaki jest.
    Skoro on doświadcza tego jak jest takim jakie jest – to po co mu krokodyl ? A nawet jeśli jest to niech jest – bo jest.

  88. pumpel
    Apr 21, 2012 @ 19:19:47

    Ciekawe, co piszesz…
    Skoro piszemy o subiektywnym odbiorze, to dodam coś od siebie: teksty AdM co jakiś czas wpadają mi w oko, BH tu widzę pierwszy raz. Starałam się nie sugerować powyższą analizą Andrzeja, nie wiem na ile się udało. Pierwsze wrażenie co do BH: ładnie mówi, ale coś mi nie gra, jakby jakieś egoistyczne motywy pod gładkim tekstem, ale bardzo, bardzo subtelne, prawie tego nie ma… Choć się starałam, nie byłam w stanie patrzeć mu w oczy! Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło.

    >”widać po nim jak doświadcza pełni”
    We mnie on wzbudza niepokój… Nie do końca umiem to wyjaśnić. Pierwsze, co mi się nasuwa, to myśl, że pełnia nie ma nic wspólnego z byciem “na haju”. Dla mnie jakby zbyt wiele tu lekkości, gładkości… W sumie miałam wrażenie, że mówi o czymś, co już znam i nie chciało mi się oglądać filmu do końca.
    AdM wizualnie wypada o wiele bladziej, natomiast czytając jego teksty zawsze czuję, jakby owiał mnie świeży wiaterek – lżej się oddycha ;)
    Podsumowując, przyszło mi właśnie do głowy, że po kontakcie z nauczycielem bez kr. mam takie odczucie, jakbym coś dostała w prezencie – czuję się “doładowana”, w subtelny sposób bogatsza wręcz i chcę jeszcze ;) A po kontakcie z kr. tego nie ma, brak “napędu”, żeby wchodzić w to dalej. Owszem, bywa wrażenie bycia w pewnym sensie “na haju”, obietnicy czegoś super, albo zamieszania w umyśle typu “ale zaraz, zaraz, to o czym właściwie była mowa…?” Po latach doświadczeń z kr. (nie mając rzecz jasna pojęcia, z kim/czym mam do czynienia) już mnie to nie pociąga, wręcz przeciwnie…
    Czyli wrażenia wobec tych samych osób mogą być bardzo różne. Ten sam nauczyciel jednego powali na kolana, inny przejdzie obok niego obojętnie. Dokładnie tak, jak napisał Andrzej, dobór nauczyciela dużo mówi o nas samych:

    >”poszukując nauczyciela na ścieżce duchowej próbujemy znaleźć coś co nam samym odpowiada. To wydaje się normalne, ale jednocześnie dobieramy nauczyciela pod własne ego, oczekiwania”

    Moim zdaniem najlepszy jest taki, który z pełną życzliwością i współczuciem rozwala nam starannie poukładane, bezpieczne schematy myślenia, zachowania itd. Przy czym kluczowy fragment powyższego zdania to “z pełną życzliwością i współczuciem”.

  89. SwiatDucha
    Apr 21, 2012 @ 22:47:17

    Gaja – po pierwsze – ufaj sobie. Jeśli potrzeba Ci BH, to go bierz ile wlezie. Najpewniej nie stracisz na tym. Nawet jeśli ma obciążenia, a Ty z niego korzystasz, to i tak skorzystasz. Jednym słowem – nie ma co się martwić. Jeśli Twoja Dusza tego potrzebuje [a nie są to przecież nauki satanistyczne :))))] to warto jej to dać. A jak AdM nie lubisz – to nie musisz się nim przejmować, nie ma przymusu słuchania go.

    To tak z grubsza.

    Burta aż tak mocno nie znam, żeby coś o nim i jego nauczaniu mówić, ot zrobiłem jedną analizę. Niemniej kody wykryłem i to spore. Skąd ta prawda w jego przekazach? No pewnie z kodów. Kody sobie ludzie wyobrażają jako coś ewidentnie złego. A tu niespodzianka. To co może być, to to że kody powodują iż czegoś się nauczył “na pamięć”, czyli zakodował sobie, że tak ma być, a nie przeżywa tego.
    Poza tym wysoki krokodyl to bóstwo wcielone… tyle że bóstwo jedzące wysokie energie.

    Jak nie chcesz słyszeć o kr. nie musisz. Po prostu trzeba się przełączyć na inną stronę internetową.

    Jeśli [szczęściem] ominęła cię choroba alkoholowa w rodzinie, to kr. będziesz zapewne utożsamiać z wymysłami. Mnie nie ominęła i utożsamiam kr. z totalnym pomieszaniem, bestialskim atakowaniem i – tak jak piszesz – z bezpardonowymi i bezczelnymi manipulacjami i krętactwami i kłamstwami. Ale pamiętaj, to jest moje doświadczenie, nie chodziłaś w moich butach, więc nie mówisz podobnie do mnie i mnie nie rozumiesz.

  90. SwiatDucha
    Apr 21, 2012 @ 22:53:43

    “AdM wizualnie wypada o wiele bladziej”
    – i to jest właśnie różnica między osobą bez krokodyla – wygląda zwyczajnie. Nie będzie tak jak Sai Baba reżyserował teatru dla tysięcy osób, nie będzie nawet wyglądał “lepiej” niż my sami.

    Pamiętasz Gaja, co napisałem w początku strony o krok?

    Zwykle to obciążenie dotyczy osób, które NIE WYGLĄDAJĄ na obciążone! Więcej – zwykle mają duże osiągnięcia i przyciągają uwagę. Inni ludzie próbują im dorównać!
    Jak więc myśleć o takich osobach, że mają jakieś kłopoty?
    “To JA mam taki kłopot, że nie umiem tak dobrze sobie radzić, jak oni. :(

    – często widzę ludzi, którzy raczej tak by powiedzieli, kiedy porównują się z taką osobą

    pumpel- mam podobne odczucia.

  91. SwiatDucha
    Apr 21, 2012 @ 23:08:18

    pumpel – jeśli Dusza pragnie, to najważniejsze! W każdej tradycji, w każdej religii jest coś cennego.

  92. Gaja88
    Apr 22, 2012 @ 09:36:40

    Pumpel, to co piszesz jest równie ciekawe jak dla mnie, bo ja na Burta nie mogę się napatrzeć (pacze i pacze…. i pacze :))
    Napisałaś “Pierwsze, co mi się nasuwa, to myśl, że pełnia nie ma nic wspólnego z byciem “na haju”.”
    No tak, jednak ja mam tu pomieszanie, bo co innego doznawać pełni, spełnienia a co innego doznawać z tego przyjemności, zadowolenia (takiej płynącej z ciała), i umieć to połączyć. (po Burcie to widać, ale jak mówicie to kwestia nie jego spełnienia tylko krokodyla).
    Osobiście w pewnym momencie doświadczyłam takiego stanu, gdzie czułam “pełnie”, ale jak dla mnie było to na zasadzie totalnej pustki umysłu- a osobiście czuje że nie na tym to ma polegać, bo dążenie do pustki samej w sobie jest egoistyczne bo wtedy ego wypiera wszystko co jest dziełem Boga żeby być lepsze. I tak wtedy doznałam pełni, ale co z ciałem ? Wtedy jakakolwiek przyjemność z ciała wydawała się skalaniem. shiza taka :) a jak dla mnie Burt łączy i ciało i ducha – pewnie dlatego tak mnie zachwyca
    Pumpel jak się nazywa ten mistrz z linka, który podałaś ?

    Czyli wychodzi na to, że ten kto doświadcza pełni nie koniecznie ją wyraża, jego energie nie płyną tak do ludzi – pełnie ? mimo, ze on doświadcza pełni ?… szkoda :)
    Chciałabym zobaczyć jak wygląda ktoś naprawdę spełniony bez żadnych krokodyli, wpływów, nie wiem może Pan Panie Andrzeju zapodał jakiś linki, tak orientacyjnie żeby zobaczyć. W sumie można popatrzeć na zdjęcie Jezusa, ale które jest prawdziwe ?

    Panie Andrzeju, bardzo chcę o tych krokodylach słyszeć :) tez mam w życiu z nimi na pieńku i to bardzo. Po prostu tak jakoś się nad tym wszystkim zastanawiałam stąd, moje dywagacje :D

  93. pumpel
    Apr 22, 2012 @ 13:22:43

    >jak się nazywa ten mistrz z linka
    Tenzin Wangyal Rinpocze, mistrz dzogczen z buddyjskiej tradycji Bon

    >Chciałabym zobaczyć jak wygląda ktoś naprawdę spełniony bez żadnych krokodyli, wpływów
    Wydaje mi się, że wśród artykułów na tych stronach można byłoby znaleźć przykłady takich osób. Tylko nie wiem, czy nie byłabyś rozczarowana ;) Bo może to być, np. pan siedzący całe życie gdzieś pod drzewem w Indiach, który spod tego drzewka czy ze swojej chatki nigdy się w życiu nie ruszył, do szkół nie uczęszczał i nie za wiele z ludźmi gada… ;)

  94. Gaja88
    Apr 22, 2012 @ 20:14:18

    Pumpel :)
    “Bo może to być, np. pan siedzący całe życie gdzieś pod drzewem w Indiach, który spod tego drzewka czy ze swojej chatki nigdy się w życiu nie ruszył, do szkół nie uczęszczał i nie za wiele z ludźmi gada… ;)
    Tak może być. Jak dla mnie w tym wcieleniu chodzi o doświadczenie pełni razem z ludźmi ( chodzi mi o to, żeby mnie już nie razili, nie pociągali nawet jak z nimi jestem) Izolacja gdzieś przy przyjemnym drzewku, bywa kusząca – ale moja dusza opiera się by osiągnąć pełnie właśnie między ludźmi – ale nie wiem czy da się to osiągnąć, może da, może nie. Reasumując nie wiem czy to też nie jest wielka sztuczka mojego ego, żeby dawać sobie zadania trudne, żeby znów być ponad.
    Bo w sumie wszystko zależy od intencji mogę sobie medytować przy drzewku i akceptować sobie wszystko dookoła ( w tym ludzi jeśli przechodzą obok drzewka), a można medytować przy drzewku, żeby się izolować i mieć w głowie pustkę, (nienawidzić, wypierać ludzkie emocje, uczucia, energie) -co jak dla mnie daje opłakane skutki i nie ma nic wspólnego z pełnią.
    Często łapię się na to, że rozwój to jedna wielka niespodzianka, a podświadomość potrafi zapodać największe świństwo w boskim papierku….

  95. SwiatDucha
    Apr 22, 2012 @ 21:37:22

    Już rozumiem – chcesz w pełni doświadczyć przekazu od Burta :)
    Ja tak miałem z Eckhartem Tolle – chodziłem z mp3 i słuchawkami i słuchałem godzin nagrań.

  96. SwiatDucha
    Apr 22, 2012 @ 21:41:20

    Właśnie tak – osobami bez kr. można się rozczarować [ego może powiedzieć - "i co, taki ktoś ma mi imponować?"]
    Królestwo Boże na naszym poziomie to nie wybuchy supernowych, to nie gigantyczne ferie sztucznych ogni. To może być ciche szczęście, albo czyjaś miłość.

  97. Davvidia
    Apr 22, 2012 @ 22:42:05

    teraz mi sie coś skojarzyło z tym co napisałeś, że ok. może ten kr dodaje pikanterii która jest pociagająca, ale z drugiej strony bez kr nie mozna się rozklejac i popadać w skrajnosci – no znam takiego pana bez, co jajecznicy nie potrafi zrobic….

  98. Hawa
    Apr 23, 2012 @ 19:36:21

    @Andrzeju – jesli miejsce dla zapodanego linku nie te – to przenies.
    davidicke.pl/forum/rosyjskie-odkrycia-na-temat-dna-t6141.html

  99. SwiatDucha
    Apr 23, 2012 @ 21:07:59

    Nie bardzo wiem o co chodzi Hawa, chcesz, aby ten link gdzieś wstawił?

  100. Hawa
    Apr 23, 2012 @ 22:29:49

    @Andrzej – dokladnie tak – z uwzglednieniem gdy go przeczytasz.

  101. obrazynaszkle
    May 20, 2012 @ 19:29:02

  102. SwiatDucha
    May 20, 2012 @ 20:55:42

    Ciekawe arty, duchowość + zdrowie, pewnie ktoś znajdzie coś dla siebie.

  103. Bukowiejska
    Jun 01, 2012 @ 02:04:07

    Czytam i czytam tę Pana stronę. Trochę żałuję, że nie ma tych tekstów w formie papierowej. Już samo czytanie daje poczucie ulgi i radości. Dziękuję.

  104. SwiatDucha
    Jun 01, 2012 @ 11:24:54

    to mi przyjemnie, że takie wibracje się uruchamiają :)
    Co do papierowej wersji, trochę myślę nad książką, żeby pozbierać te teksty. Może coś będzie, na razie jest w sieci.

  105. Małgosia
    Jun 01, 2012 @ 20:29:39

    Witaj Andrzeju ! A ja dalej czytam i czytam i oczy mi się coraz większe robią , a buzia od ucha do ucha się rozciąga :-) Cieszę się , że jest Świat Ducha :-)
    Jestem zadziwiona tą wiedzą ! ? :-D

  106. SwiatDucha
    Jun 01, 2012 @ 22:20:39

    a to jeszcze nie koniec..
    ile przed nami!!

  107. Xing
    Jun 20, 2012 @ 11:38:55

    Witam,
    świetna strona, naprawdę wartościowe teksty. Ale jest jedno ALE. Trudno poruszać się po stronie, struktura jest nieczytelna, w zasadzie pozostaje tylko wybór według tagów. Czy Autor mógłby coś z tym zrobić? Dodać spis treści gdzie będą wszystkie teksty po tytułach, lub rozwiązać to tak, żeby można było łatwo znależć dany tekst. Naprawdę szkoda, aby tak ciekawy materiał był tak mało przejrzyście zorganizowany.
    Pozdrawiam!

  108. Davvidia
    Jun 20, 2012 @ 12:22:03

    o no i właśnie dlatego książka ze spisem treści by była rozwiązaniem ;)

  109. SwiatDucha
    Jun 20, 2012 @ 12:26:50

    Witaj!

    Istotnie, jest wpisów wiele, tematy są rozczłonkowane.
    I co gorsza stałe przeróbki..

    Staram się dodawać też łącza do ważniejszych miejsc, podstawowe sprawy o Duszy, o obciążeniach mają wejście z menu i są wystarczająco, jak myślę, ustrukturalizowane.
    Rozumiem, że myślisz o tych tematach rzekłbym głębszych, gdzieś w przeszłośći witryny zagubionych?
    One tam sobie są, niewiele osób do nich wchodzi, bo i niewiele jest nimi zaintersowanych.
    Zawsze można wrzucić w szukarkę hasło i przeglądać wpisy.
    W googlach dać hasło: “swiatducha” i dodatkowo szukane hasło – też dobrze działa.

    Lubię sytuacje “poukładane”, natomiast czytanie tej witryny przypomina pracę z Duszą – jest jakiś porządek, który mówi, na co jesteśmy gotowi, to do nas przychodzi. Struktura jest generalnie typu wpisów blogowych, na pewno będę w ten sposób dodawać kolejne teksty.
    Natomiast nie mam zbytnio czasu na zrobienie kompletnego spisu treści.

  110. SwiatDucha
    Jun 20, 2012 @ 12:30:31

    mhm

  111. Bukowiejska
    Jun 20, 2012 @ 15:37:20

    To prawda, że ten blog Pana, jest trochę jak labirynt. Wchodzę czasami do tak dziwnych miejsc, że jestem zdziwiona, ze jeszcze tego nie odkryłam wcześniej. Lubie tę niejasną, nielogiczną, pełną niespodzianek strukturę. Ale książka by się przydała. Może na początku ebook.

  112. Xing
    Jun 20, 2012 @ 17:19:53

    >>Rozumiem, że myślisz o tych tematach rzekłbym głębszych, gdzieś w przeszłośći witryny zagubionych?

    Tak, trzeba się trochę “nachodzić” aby je znaleźć : )

    >>One tam sobie są, niewiele osób do nich wchodzi, bo i niewiele jest nimi zaintersowanych.

    Aj, to nie jest argument : ) Ale za to ci nieliczni! Jakość a nie ilość : )

    >>Natomiast nie mam zbytnio czasu na zrobienie kompletnego spisu treści.

    Szkoda. Wystarczyłby spis treści zrobiony na zasadzie osobnego wpisu, gdzie po prostu wymienione byłyby wszystkie tytuły i zapisane jako linki. Taki wpis mógłby się znaleźć na górnej belce jako “spis treści”. To tylko taka propozycja na przyszłość.

    Pozdrawiam!

  113. SwiatDucha
    Jun 20, 2012 @ 21:30:37

    może być taki “spis treści” jako osobna strona, dobry pomysł, już coś kiedyś kleciłem takiego, to może teraz przyszedł czas na podpięcie pod menu i uaktualnienie?

  114. SwiatDucha
    Jun 20, 2012 @ 21:32:09

    Taka labiryntowa struktura zresztą odpowiada strukturze Duszy, pamiętacie labirynty w dawnych katedrach, np. Chartres? Jest to drążenie Duszy, ona chce się zagubić, aby się odnaleźć :)

  115. SwiatDucha
    Jun 20, 2012 @ 22:53:05

    Xing, czasami przyszłość szybko nadchodzi – w menu jest pozycja “spis treści”. Życzę Wam i sobie takiej szybkiej, pozytywnej materializacji w innych obszarach! :)
    Ufff, trochę się narobiłem, ale już coś jest, za jakiś czas uzupełnię linki o ostatnie wpisy. Jak macie sugestie, to proszę.

  116. Xing
    Jun 21, 2012 @ 13:08:09

    Wow! Brawo! I dzięki : )

  117. pit
    Jun 25, 2012 @ 18:29:32

    Andrzeju! Czy można prosić o art. lub komentarz w sprawie tzw. “wolnej woli” osobnika w kontekście “boskiego planu” i dążności duszy do spełnienia owego planu. Chodzi mi o to że są rożne koncepcje “bp” i “ww”. Z jednej str. mistycznej ..że wszytko jest ustalone z góry i kto walczy z przeznaczeniem ten dostaje bardziej po głowie i str. bardziej rozrywkowej tzn. bóg nas kocha i tak a przeznaczenie jest ustalone z gruba i tylko co do głównych przełomowych momentów i walka o lepsze życie jest wskazana. Takie przemyślenia mnie naszły po przeczytaniu P. Listkiewicza, dr Nortona, Łazariewa i Leszka oraz obejrzeniu kilku filmów o reinkarnacji. Trochę mnie to męczy wiec może ktoś się wypowie?

  118. Davvidia
    Jun 25, 2012 @ 22:01:59

    właśnie ostatnio też się nad tym zastanawiałam i w sumie Powell opisał to tak, że dusza się zaczyna od ciała przyczynowego, które jest zapisami karmicznych działań/zobowiązań i to kształtuje nasze wcielenie dogodne to zrealizowania tych zapisków.. Jak sobie szybciej poradzimy z realizacją zaplanowaną na wcielenie, to zazwyczaj napływa więcej do realizacji :D A co do woli to pewnie mamy ją co do tego, którą ścieżką zrealizujemy nasze zapiski karmiczne , a jakby nie chcieć ich realizować, to później dłużej trzeba nadrabiać pozytywami … Sens raczej by tego był taki, że jak nie idziesz z własnej woli na odrabianie swoich własnych dorobków karmicznych, to z własnej woli wybierasz dłuższą drogę na odrabianie własnych dorobków karmicznych :P :P

  119. SwiatDucha
    Jun 25, 2012 @ 22:32:20

    pit
    Tak jak Davvidia pisze, można to rozumieć w systemie ciał subtelnych.
    Z tego, co piszesz, to podałeś dwa warianty, oba pokazujące ograniczone możliwości.

    Z moich poszukiwań wynika, że nie ma sztywnych reguł, co nie oznacza, że nie ma reguł. Wydaje się, że wraz z uruchamianiem aktywności i urzeczywistnieniem na poszczególnych ciałach subtelnych zmieniają się reguły. Inaczej bowiem będzie się zachowywał pies, inaczej człowiek z najwyższym ciałem mentalnym, inaczej z najwyższym przyczynowym, itd.
    I innym zasadom będą podlegać.

    Oczywiście, osoby “szybkie” będą dążyć do szybkiej ścieżki osiągania swobody, mimo iż mogą nie oczyścić karmy. To się często zdarza – same sobie zakopują śmieci na przyszłość.

    Co do lepszych możliwości decydowania:
    Nie tyle bowiem nie można karmy oszukać, co jeśli ktoś uruchomił ileś ciał, to z nich korzysta. A nie można skorzystać z czegoś, czego się nie posiada. A im wyższe ciało, tym wyższe zasady: swobodniejsze.

    Dla mnie krytycznym punktem jest wyjście ponad c. atmaniczne, poprzez oczyszczenie.
    Wiele osób wychodzi ponad atmaniczne [idee, religie, polityki] w aktywności umysłowej, i myślą, że już są czyści i swobodni, jeśli mogli pomyśleć na poziomie osobistego wyboru [anupadaka]. Wystarczy pomedytować trochę przez miesiąc – trzy i już ma się istotne inspiracje nt. anupadaki.

    Jednak prawdziwe wyjście oznacza oczyszczenie wszystkiego co poniżej razem z poziomem atmanicznym. Wtedy nie ma istotnie karmy i prawdziwie można nie tylko gadać, ale i działać swobodnie, anupadaka bowiem jest ciałem wolności wyboru.
    Do tego 3 miesiące medytacji łagodnie mówiąc, nie wystarczą.

    Słowa zaś, jak chyba wiesz, są tanie, i można powiedzieć ile się chce. Deklarować, że się ma decydujący wpływ na życie można łatwo. A aktywności – tu tkwi prawda i weryfikacja.

    Ów boski plan oznacza w skrócie to co D. napisała – oczyszczanie karmy. Jeśli zaś już jesteśmy czyści, to możemy sami działać. “Wszystko jest z góry ustalone” dla osoby nieoczyszczonej, dla której karma wskazuje kierunki życia. Wytycza je tym mocniej i tym bardziej bezwzględnie, im więcej jest karmy.

    Przy oczyszczaniu obciążeń Wszechświat widząc, iż inkarnacja sobie radzi, dokłada do pieca i człowiek ma szansę jeszcze więcej oczyścić, aż do końca. Tyle, że trzeba istotnie tego chcieć i nie lenić się a być zaangażowanym.

    Trzeba pamiętać, że z punktu osobowości i Wyższych Jaźni życie człowieka ma zupełnie inne cele, więc nic dziwnego, że oczekiwania osobowości są rozbieżne od tego, co ją spotyka.

    Jak masz dalej wątpliwości – dalej pytaj.

    Na forum Duchowa Rewolucja Merhlin pisze o medytowaniu przyjemności życia.

    dodałem taki komentarz:

    Pozostawiasz Umysł Karmiczny z jego obciążeniami za sobą tak jak pociąg ekspresowy zostawia za sobą miasto i mknie po bezkresie. Jednak chcę przypomnieć, że odważyłeś się na to, że zostawiłeś stare toboły na stacji. Umiejętnie zarządziłeś swoim życiem.

    Wg. mnie karmy nie sposób jest całej przerobić, oczyścić. Czy nawet częściowo tego zrobić. Nie ma też sensu zbytnio jej spłacać. Ale nie można jej porzucić.

    Natomiast uzyskując wgląd [i to jest b. istotne] w to, co to było, w te poszczególne doświadczenia, możemy je pożegnać, poniechać [tak np. jest w regresingu, ale i w każdej innej dobrej terapii]. I wtedy, mając lepsze widzenie spraw możemy zadecydować po nowemu, tak, aby wyjść z dotychczasowego systemu [mniejszego lub większego] ku swobodzie.

    Wyjście ku przyjemności to decyzja, ale żeby była trwała musi być poparta argumentami.O nich piszesz właśnie – np. że jest coś lepszego od smutku, biadolenia. Że wkręcanie się w cierpienie jest kotwiczeniem do matriksa.

    Te argumenty pś [Dusza] przyjmie w całości [to muszą być prawdziwie duchowe inspiracje, pokazujące Duszy nowe obszary]. Wtedy ów pojazd będzie nas wiózł inną drogą.

  120. Adam
    Jun 26, 2012 @ 13:33:33

    Andrzej w niektóre linki kierują do nieodpowiednich tematów np.
    “Porównanie dwie panie”
    “Coraz wyższe oświecenie”
    narazie tylko tam wchodziłem ;-)

  121. Adam
    Jun 26, 2012 @ 13:35:23

    wyżej odnośnie “Spisu treści”

  122. pit
    Jun 26, 2012 @ 14:37:54

    Wszystko bardzo pieknie ale chce zapytac od str. bardziej praktycznej. Przyklad: znajomy jechał z zona i dzieckiem (2 l.), prosta droga, 20 st C. słoneczko, powoli i nagle obudził sie na drzewie. Dzieciak poobijany, zona zlamana kostka on cos z szyja ale niegroznie. Samochod do kasacji. sialanka. Czy to przypadek czy karmiczne wykonanie wyroku (w sensie łazariewowskim). BP doszedł do określonego punktu, podkreslenie kreska odejmujemy dodajemy, ten ma dostac to, ten to i buch ich o drzewo. Karma przepalona wszyscy szczesliwi (ci co przezyli).

  123. Davvidia
    Jun 26, 2012 @ 14:58:04

    wiesz pit, raczej nie da się powiedzieć “karma przepalona” bez zrozumienia … bo z tego co osobiście doświadczam, to raczej jeżeli nie będzie odpowiednich “wniosków” i odpowiedniej refleksji , sytuacja się powtórzy – być może w innym życiu .. U tego Twojego kolegi mi się nasunęło widzenie jakiegoś rodzaju agresji .. lub samoagresji ..i teraz jakby patrzeć na takie coś, to trzeba by zastanowić się o co chodzi duszy .. skad to jest? Zlokalizować PRZYCZYNĘ i dopiero zrozumienie potrzeby duszy daje możliwość wprowadzenia zmiany w tym temacie .. Nic nie dzieje się bez PRZYCZYNY ..

  124. SwiatDucha
    Jun 26, 2012 @ 22:50:36

    o, dzięki, poprawię.

  125. SwiatDucha
    Jun 26, 2012 @ 23:05:54

    hehehe.. na dzień dobry możnaby podać kilkanaście opisów tego wydarzenia korzystających z różnych systemów tłumaczenia [jeśliby się znało odpowiednie fakty], i, co ciekawe, większość z tych opisów nie wykluczałaby innych [i vice versa]. Tak więc skrótowe opisanie sytuacji, które podałeś, trzebaby rozszerzyć i zaraz jak z rękawa możnaby podać np. 16 wyjaśnień, z których każde by coś wskazało, podpowiedziało, wyłuszczyło.

    Kwestia jest taka: oto idziesz po duchowej ścieżce, znajdujesz się na jakimś jej odcinku. Po co Ci te wytłumaczenia? Pewnie po to, żeby samemu zrozumieć “dlaczego tu jestem”, “co się ze mną dzieje”. To zupełnie zrozumiałe. Jednakże najpewniej z tych 16 możliwych opisów co najmniej 8 sam będziesz musiał sobie wykoncypować [o ile będzie Ci się chciało], bo odpowiedzi dostaniesz np. 3-4. Reszty, dajmy na to nawet nie poznasz, ponieważ o niej nie będziesz wiedzieć, bo akurat nikt nie wspomni.

    Tak więc rozwój duchowy jest – jak dla mnie – sprawą osobistą [włączając w to także wartościowe przewodnictwo własnej Wyższej Jaźni].

    Więc jak piszesz “wszystko bardzo pięknie”, to ja proszę ciebie nie mam jak odpowiadać na twoją propozycję do dyskusji. Coś napisałem, natomiast nie jest moim zadaniem przekonywanie Cię do tego, co piszę. Podaję powyżej, że “proszę przyjmować to co piszę w pierwszym przybliżeniu jako nieprawdziwe”, a więc już owo “wszystko” nie jest aż tak piękne, można nawet rzec, że jest wcale nie piękne. No bo jak może być nieprawdziwe, to jak jest piękne?

    Oczywiście pytać możesz, ja czy ktoś będzie ci ewentualnie opdowiadał.

    Ale najważniejsze co do Twojego nieprzekonania, wątpliwości – to Ty sam zawiadujesz swoim przekonaniem i tak nadal pozostanie [no chyba, że podczepisz się pod jakiegoś Guru, który będzie ci mentorował]. “Chęć żeby ktoś mnie przekonał” to jest moment w procesie, szanuję go, więcej, nie spieszę się aby go naruszyć.

    Jest to wskazanie na jakieś poszukiwanie poza sobą, przynajmniej poszukiwanie poza sobą argumentów.

  126. pumpel
    Jun 27, 2012 @ 06:54:57

    Ech, jak ja lubię czytać takie komentarze! Jak pomyślę, że tak pisze ktoś swego czasu obdarzony wejściem, to aż się ciała subtelne się cieszą. ;-) I to jest, moim zdaniem, piękne. :-D

  127. SwiatDucha
    Jun 27, 2012 @ 15:49:07

    :)

  128. Ksenia
    Dec 23, 2012 @ 21:53:03

  129. Agnieszka
    Feb 02, 2013 @ 17:16:16

    Na świecie istnieje wiele religii. Prawie każda religia twierdzi, że jest jedyną prawdziwą religią. Jest to bardzo mylące dla ludzi szukających prawdy lub szukających Boga. Kogo powinni słuchać? Kto ma właściwą odpowiedź? Która religia jest właściwa. A może wszystkie są właściwe? Czy wszystkie są dobre, gdyż z reguły uczą ludzi jak być dobrymi? A może wszystkie są złe? Rozważmy te pytania.
    Słowo „religia” w Biblii oznacza „ceremonialne nabożeństwo, oddawanie czci Bogu”. Jest to podstawowa definicja podawana w słownikach. Ale w dzisiejszych czasach słowo to odnoszone jest jakiegokolwiek zbioru wierzeń, niezależnie od tego czy jest w nich obecne oddawanie czci Bogu, czy nie. Według słowników, jest to druga definicja religii.

    „Jest tylko jeden Bóg – jest on wczechobecny,
    Jest tylko jedna religia – religia miłości,
    Jest tylko jedna kasta – kasta ludzkości,
    Jest tylko jeden język – język serca.”

  130. Jacek
    Feb 04, 2013 @ 21:14:10

    Nie wierzę w te [cenzura] o tym całym rozwoju duchowym :D
    Świat duchowy istnieje od zawsze więc i dusze nie są tworzone a żyją od zawsze ;p
    Nie istnieją żadne poziomy rozwoju :)
    Skąd to wiem? Jestem numerologiczną 11 :) i wiem co mówię, jestem tutaj po to aby nie pozwolić aby ludzie tacy jak Pan rozsiewali [cenzura] o rozwoju duchowym ;)

  131. SwiatDucha
    Feb 05, 2013 @ 15:44:03

    jak dla mnie możesz być numerologiczną 88-ką. I chyba jesteś wziąwszy pod uwagę tak fachowy styl wypowiedzi :)

  132. SwiatDucha
    Feb 05, 2013 @ 15:46:57

    mhm, biorąc pod uwagę nasze Duchy, wywodzące się z miłości nazywanej Bogiem, jest tylko jedna religia, religia miłości.

  133. Ania
    Mar 04, 2013 @ 17:27:43

    To takie szczęście, że istnieje ta strona i mogę ją czytać, rozjaśnia spojrzenie na wiele spraw :) cieszę się, że mogłam na nią trafić pozdrawiam!!!

  134. SwiatDucha
    Mar 04, 2013 @ 21:25:03

    Ja też cię Aniu pozdrawiam, aż dziwię się twemu szczęściu ;)

  135. Agnieszka
    Mar 04, 2013 @ 21:26:20

    Szambala -Przestrzeń Miłości.
    Uzdrowienie poprzez Miłość.

    Gdy już sprawisz, że Twoje związki z ludźmi są wypełnione Miłością,
    co ma tysiące twarzy , wtedy dopiero możesz powiedzieć “jestem uzdrowiony “.
    Szukasz sposobów, żeby Twoje ciało było zdrowe, szukasz sposobów, żeby
    Twoje serce czuło radość. Szukasz sposobów, by oszukać lęk i czuć się
    bezpiecznie. Szukasz sposobów, by przekroczyć czas i być wiecznie młodym.
    Więc czuj, rozdawaj i przyjmuj Miłość. Uzdrowienie przyjdzie poprzez Miłość.
    To ona tworzy synchronię potrzebną, by w Twoim polu życia działo się jak najlepiej .
    Bez zakłóceń, zgrzytów i upadków. Gdy jest synchronia, wtedy w Twoim nieustannym
    udziałem są tak zwane “szczęśliwe zbiegi okoliczności”, niespodzianki losu,
    co układają się same w dywany Światła pod Twoimi nogami, byś mógł
    swobodnie kroczyć. Kochaj siebie i kochaj ludzi-bez ograniczeń, nie powstrzymuj
    się, nie żałuj i nie obawiaj się odrzucenia. Spróbuj tak żyć i zobacz, co z tego wyniknie.
    Niech Twoja emanacja Światła rozwinie się i podąża razem z Tobą poprzez świat.
    Wtedy przekonasz się, że świat powie Ci TAK.

    Miłość to ENERGIA NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI, która przenosi Cię w jednej chwili
    w wibrację stanu Światła. Nie wierzysz ? Spróbuj kochać siebie i innych ludzi każdego
    dnia, coraz bardziej i bardziej, a przekonasz się jaka wielka jest to siła.
    Ona przemienia świat. Dzieci Szambali, to my. Nasze dusze przyszły tu
    z przestrzeni Miłości. ( ……..)
    Gdy jesteś w stanie Światła, gdy Twoje pole życia jest rozświetlone, piękne
    i harmonijne, to jest Szambala.

    Tęsknisz za rajem na ziemi ? On już jest tutaj, ten rajski ogród istnieje w polu
    Twojego życia. Powiedz jak go pielęgnujesz ? Pielęgnuj swoją Szambalę ,
    dbaj o nią, to jest Twój raj na ziemi. Nie musisz jej nigdzie szukać, bo ona jest
    tutaj. Bądź gotowy stworzyć przestrzeń Miłości i Światła w swoim polu życia.

    Zapraszamy do odwiedzenia strony www:

    http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2012/11/szambala-przestrzen-miosci.html

  136. Ania
    Mar 06, 2013 @ 11:54:52

    No cóż, mówiąc o szczęsciu miałam na myśli tylko tę witrynę, ale na początek dobre i to :)

  137. Magda
    May 10, 2013 @ 11:55:00

    Witam serdecznie. Ja również chciałam podziękować Ci Andrzeju za tę stronę. Od dwóch tygodni pochłaniam wiedzę zawartą w Twoich artykułach i aż podskakuję w duchu [i nie tylko w duchu :)] z radości, że znajduję powoli odpowiedzi na wiele nurtujących mnie od dawna pytań. I aż się palę do tego by zacząć coś robić ze sobą, bo czuję, że trochę będę miała do roboty tylko nie wiem za bardzo od czego zacząć. przeczytałam już o duszy i wydaje mi się, że jestem dojrzałą duszą, ale taką co to dopiero wkroczyła w dojrzałość gdyż ciągle czuję potrzebę uczenia się nowych rzeczy, czytam właśnie o obciążeniach i myślę, że mam trochę tego ale nie umiem do końca określić jakie. Znane mi są krokodyle, dużo ich w moim życiu się już przewinęło i pogryziona też byłam mocno, więc wiem na pewno, że z niektórych pogryzień muszę się trochę podleczyć, choć zauważyłam, że wspomnienia kr. nie wywołują już u mnie większych emocji. Czy mógłbyś podpowiedzieć mi od czego mogłabym zacząć moje oczyszczanie? Śledząc komentarze pod artykułami widxiałam, że określasz niektórym rodzaje obciążeń na podstawie zdjęcia. Może jest szansa na to, że i mi mógłbyś też w taki sposób pomóc…? Pozdrawiam gorąco i raz jeszcze dziękuję za stworzenie tej strony! Magdalena

  138. SwiatDucha
    May 10, 2013 @ 12:45:48

    Dziękuję Magdo za tak miłe słowa! Zawsze się cieszę, jeśli moje teksty komuś pomagają rozeznać się w życiu.

    To oczywiście w większości nie są moje nauki, ale zestawiłem je tak, aby składały się na spójny obraz. Wtedy zrozumienie przychodzi szybciej i jest szersze. Życzę, żeby twoje życie dzięki temu było przyjemniejsze.

    Wysłałem na twój mail list, a jak ktoś chce analizę, to zawsze można zadzwonić, tel. jest na prawym marginesie.

  139. SwiatDucha
    May 10, 2013 @ 12:50:24

    Tak, tak, cudownie jest uświadomić sobie prostotę i wysokie wibracje, które niesie Życie, przestrzeń Miłości!

    Gdy oczyszczamy się z obciążeń zaczynamy powoli odkrywać te obszary, warto je odkrywać!
    Różne obciążenia mogą pokazywać nam zafałszowany obraz świata, natomiast czystość i piękno tego, co jest powyżej opisane są bardzo kojące i wyobrażam sobie, że bardzo nam potrzebne!

  140. Nasty
    May 10, 2013 @ 18:11:23

    Czy mógłbym poprosić o pomoc Swiatducha w sprawie metafizycznej? Wiem, że nie powinienem, ponieważ jest to blog bardziej dla hobby, niż ku zbawianiu ludzkości, ale dookoła ludzie niby siedzący w tych tematach nie są w stanie mi prosto z mostu stwierdzić co się dzieje, a skutki tego są dla mnie zbyt problematyczne (brak wysypiania się, niewytłumaczalny strach). Chciałbym tylko poprosić o nakierowanie mnie gdzie szukać, nic więcej. Jestem dosyć zdeterminowany, bo owa sprawa ciągnie się długo (żeby nie napisać zbyt długo), a kiedyś zaburzanie wypoczynku w trybie podstawowym może tragicznie się skończyć. Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.

  141. Agnieszka
    May 10, 2013 @ 18:31:15

    Też na temat uzdrawiania:)
    i nie tylko dla kobiet :-)
    Siła jest w Tobie. Jak odkryć i zachować zdrowie ciała, umysłu i duszy na każdym etapie życia.
    Spotkanie z dr n. med. Preeti Agrawal, Specjalistą Chorób Kobiecych od 25 lat mieszkającą i praktykującą w Polsce. Pretekstem do rozmowy jest organizowany 13 maja 2013 r. wykład dla kobiet pt. „Siła jest w tobie. Jak odkryć i zachować zdrowie ciała, umysłu i duszy na każdym etapie życia”.

    http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2013/05/sia-jest-w-tobie-jak-odkryc-i-zachowac.html

  142. Nasty
    May 11, 2013 @ 01:39:58

    Tu już nie chodzi o sam rozwój duchowy, tylko żebym chociaż się mógł wyspać. Sam rozumiesz, że ciągłe niewysypianie się potrafi wykończyć. A jak to się ciągnie miesiącami…

  143. SwiatDucha
    May 11, 2013 @ 19:56:11

    może więc się mocno pomyliłem, kojarzyłem cię z autorem tych książek:

    http://darkaraghel.com/ksiazki

    Czyli nie masz z nimi nic wspólnego.

    Tak przez stronę trudno cośkolwiek mówić, myślę, że pójście do odpowiedniego terapeuty osobiście byłoby dobrym wyjściem.
    Gdzie mieszkasz?

    Domyślam się, że brak snu jest bardzo przykry..!

  144. Nasty
    May 11, 2013 @ 22:00:57

    Nie nie nie ja z książkami nie miałem nigdy nic wspólnego.
    Pójście do odpowiedniego terapeuty? Brzmi jak dobry plan. Tylko do którego, bo mnie tak jakby interesowałaby bardziej walka z przyczynami, a nie skutkami.
    Moje miasto to Dąbrowa Górnicza (bardzo blisko mam do Sosnowca, Katowic i takich okolic).

  145. SwiatDucha
    May 12, 2013 @ 21:24:57

    oj, to przepraszam.

    W okręgu Górnośląskim dużo jest terapeutów regresingu, nie wiem czy masz zgodę na tą metodę?
    Możnaby poszukać kogoś porządnego, jeśli chcesz, to napisz, będę szukać.

  146. SwiatDucha
    May 13, 2013 @ 23:18:17

    Może spróbuj odezwać się do Marka

    http://www.atmajoga.pl/kontakt/

    i pogadać.

    A działa pewnie Kaszpirowski: adin, dwa, tri…
    to jak liczenie baranów. :)

  147. Maciej
    May 16, 2013 @ 12:48:20

    Dobrze, że takie blogi istnieją, im więcej takich tym lepiej. Świadomość wzrasta. : ) Zgadzam się co do stwierdzenia, że każdy sam musi doświadczać a wszystko inne może służyć jako inspiracja, warto użyć własnego myślenia, wyciągać własne wnioski. :)

  148. Marcin
    May 19, 2013 @ 15:37:11

    Cześć.
    Andrzej, chciałbym zapytać o jedną rzecz. Myślę, że to odpowiednie miejsce na to pytanie. Mianowicie – kiedy chodziłem do szkoły średniej na “rynku” pojawiła się marihuana. Ja chodziłem do klasy maturalnej więc lektury z języka polskiego dawały mi powiedzmy nowe spojrzenie na świat. Mieszkam w Toruniu, stare, ładne miasto. Razem z kolegą w piątki kończyliśmy wcześnie lekcje i weszło nam w zwyczaj umawianie się na palenie. Chodziliśmy na starówkę, do knajp, czasami do kina. Doznania dużo, dużo głębsze, uwaga mimo że nietrwale skupiała się na różnych aspektach, dawała subtelne postrzeganie rzeczywistości. Nie trzeba było dużo czasu, żeby nasze subtelne wędrówki zaprowadziły nas do kościoła. Doznania niesamowite, najstarszy kościół w Toruniu zaczęto budować w 1309r. Atmosfera wewnątrz połączona ze spaloną trawą wydawała się nieprawdopodobna. To prawie tak jakby przenieść się w czasie i z ulicy wejść w przestrzeń która zdawała się być autonomiczna, niezależna od czasu. Każde skrzypnięcie deski, chłód i para wydobywająca się z ust, rzeźby, kamienna posadzka… Słowem bardzo głębokie doznania. Zrobienie takiej sztuczki w umyśle jak ” oto przeniosłem się w czasie do okresu średniowiecza i znajduję się tu razem z Adamem (imię kolegi) ” nie natrafiało na nic co byłoby niezgodne z tym twierdzeniem i mogłoby je znieść. Zwiedzaliśmy więc sobie kościoły przy czym i ja i Adam to “artystyczne dusze” więc nie obyło się bez żartów, niekiedy słownej profanacji, nadawania sobie różnych godności itd. Podczas jednej z wizyt oburzyłem się , że w kościele przy wyjściu stoi automat. Taki wielkością przypominający automaty stojące w knajpach. Wierni mogli wrzucić określoną kwotę i na monitorze wyświetlana była historia kościoła. Adam siedział za mną, więc obróciłem głowę i pretensjonalnie zapytałem go, czy widzi to co ja. Uznałem, że powinienem podzielić się z moim kompanem swoimi odczuciami i liczyłem po cichu na poparcie i jakąś ciekawą uwagę Adama. Takie rzeczy zazwyczaj kończyły się śmiechem i ożywioną dyskusją urozmaiconą spostrzeżeniami, pojęciami czy słowami, które żadną miarą nie pasowały ani do uczniów szkoły bądź co bądź technicznej, ani do ogólnego kanonu kultury w której się wychowaliśmy, ani nigdzie, gdzie moglibyśmy je dokleić. Mimo to były to wielkie słowa, mądre słowa i to chyba wywoływało w nas ogromną radość, rozbawienie i ciekawość. Skąd to się w nas brało? To było zasadnicze pytanie jakie sobie zadawaliśmy. Wracając do kościoła i automatu, zapytałem Adama, czy widzi to co ja. Adam stał jak zahipnotyzowany. Powtórzyłem więc pytanie, a on dalej stał w głębokim zamyśleniu więc zacząłem się śmiać (kościół był pusty, jedynie gdzieś w głębi słychać było jakiś pojedynczy głos na który nie zwracałem szczególnej uwagi.) W pełnym rozbawieniu oznajmiłem Adamowi, że z taką miną jaką ma teraz jest zupełnie podobny do Arka(Adama kuzyn) i nagle dotarło do mnie, że głos z głębi czy z tyłu kościoła zwracał się do nas”- Do jakiego Arka, do jakiego Arka – pytał? Zamurowało mnie i tak jak stałem odwróciłem się do wyjścia i wyszedłem. Na zewnątrz zapytałem Adamy czy słyszał? Byłem przekonany, że w głośnikach w kolumnach są po prostu mikrofony i pewnie w celach bezpieczeństwa antyków ktoś nadzoruje podejrzane typy mogące planować kradzież czy coś w tym stylu. Adam odpowiedział, że nic nie słyszał. Nie mogłem w to uwierzyć. Przecież głos był wyraźny. On nie słyszał. Dziś, jak i przez cały ten czas po zdarzeniu jestem przekonany, że w kościele są rozmieszczone jakieś mikrofony i że moje teza jest prawdziwa. No chyba, że nie ;-) Nie w tym rzecz. Chciałem zapytać, czy takie eskapady, w stanie odurzenia mogą mieć jakiś negatywny wpływ na człowieka. Czy nie grożą temu jakieś negatywne konsekwencje. Wiele piszesz o duszy i sprawach duchowych. Czy naiwnemu człowiekowi, jakim wówczas byłem mogło się coś stać, coś o czym bym nie wiedział. Sprawy duchowe to bardzo delikatny temat, niewiele osób ma rozeznanie a przecież konsekwencji nie muszę być świadomy.
    Pozdrawiam
    Marcin

  149. SwiatDucha
    May 19, 2013 @ 22:27:33

    To wygląda na mocne jazdy :) Zabawa zabawą, ale świat duchowy też na nas patrzy, zwłaszcza, gdy wchodzimy mu w paradę. Jeśli się nie stoczyłeś po tym, to oznacza, że nie ma jakichś negatywnych długotrwałych efektów.

  150. SwiatDucha
    May 20, 2013 @ 17:28:53

    Jak bardzo, jak intensywnie i prawdziwie
    trzeba doceniać blogera,
    tylko inny bloger pojąć potrafi :) :

  151. pcpcpc
    May 29, 2013 @ 01:52:26

    Przeglądałem forum o NLP i natknąłem się na skrajny przykład krokodyla mentalnego: http://spolecznosc.grmg.pl/topic/12755-jak-si%C4%99-pozby%C4%87-z%C5%82o%C5%9Bliwo%C5%9Bci/ Coach odpisał mu żeby zadał sobie pytanie po co zawsze musi mieć rację. I chyba to jedno pytanie odpowiada więcej niż cała tradycyjna psychoterapia, o której zresztą ten człowiek napisał, że mu nie pomogła.

  152. Conchita
    Jul 12, 2013 @ 01:37:34

    Fantastyczna zabawa!
    Ja też już mam swoją:

    http://r.weavesilk.com/?v=4&id=uny94gqpxx

  153. Conchita
    Jul 12, 2013 @ 08:54:07

    Ula! Super program! Dzięki! Można sobie zrobić własną galaktykę i mgławice! Wczoraj kładłam się spać i pod zamkniętymi oczami dalej tworzyły mi się mandale jak w programie, tak się wciągnęłam…

  154. Conchita
    Aug 14, 2013 @ 15:11:28

    WOW! Gratuluję! Niesamowite. To krok milowy!
    Może też się do niej udam, bo moja dusza jakoś niegadatliwa jest.

  155. Ksenia
    Aug 14, 2013 @ 15:16:22

    Ula. Moje gratulacje. Zobacz jak lekko się otworzyłaś. Jestem wzruszona Twoim szczęściem. :)

  156. Conchita
    Aug 14, 2013 @ 15:19:07

    Też miałam na myśli skype’a, bo mieszkam pod Warszawą… :)

  157. Ksenia
    Aug 14, 2013 @ 16:17:03

    Miałam na myśli to, że się z nami podzieliłaś tym doświadczeniem.

  158. Ksenia
    Aug 14, 2013 @ 17:26:31

    Być może czekałam na Ulę, która mnie wzruszy…

  159. Ksenia
    Aug 14, 2013 @ 17:48:57

    Bo to może być podobnie jak po rebirthingu. Niektórzy opowiadali, że nawet stare plomby w zębach im wypadały po sesjach. Ciała subtelne oddziałują na ciało fizyczne i ustanawia się nowy wzór. Pozostaje Ci tylko to spokojnie obserwować.
    Powodzenia.

  160. ulicasloneczna
    Aug 14, 2013 @ 21:11:12

    Ula, te wypowiedzi czyta sie zupelnie inaczej niz twoje stare teksty (nic nie ujmujac tym starym). Czuje, ze duzo sie zmienilo. Ciesze sie z toba:) Ujmuje mnie to za kazdym razem- jak silne sa to zmiany, kiedy pracujemy z dusza.

  161. Conchita
    Aug 14, 2013 @ 22:32:54

    Oj, a u mnie zapowiada się ciężka sesja… Moja dusza nie wierzy w osobowego Boga, Widzi Boga w najwyższej niedualnej świadomości. Reaguję alergią na katolicką wersję Boga, a Pani Elwira widzi to jako niechęć duszy do Boga… Opór do wersji oddzielnego bytu jest ogromny, więc będzie niezłe tarcie…

  162. Conchita
    Aug 14, 2013 @ 22:43:09

    Nie jestem katolikiem, czy to może być przeszkoda w skuteczności takich działań? Umówiłam się na przyszły tydzień z Panią Elwirą. Obawiam się, że nie będzie takich fajnych rezultatów jak u Ciebie Ula… Nie wezmę do siebie innej drogi, jesli nie poczuję, że to płynie z głębi mnie i z moich struktur duchowych… Czyli mówiąc krótko mam obawy, co z tego będzie…

  163. kropelka
    Aug 15, 2013 @ 14:00:40

    Tristen, każda wersja jest dobra, jeśli idzie za tym prawdziwy, autentyczny kontakt z Bogiem. Tak wśród wyznawców rozmaitych religii , w tym również katolicyzmu, jak i wśród ludzi , zajmujących się rozwojem duchowym są osoby obciążone, grzeszne i święte. Znam takich ludzi i doświadczam z nimi relacji. Nie generalizowałabym więc pewnych spraw z tym związanych.

  164. Conchita
    Aug 15, 2013 @ 14:12:32

    Ula, ale to właśnie Pani Elwira powiedziała, że dusza nie chce… A osobowość chce i kontroluje duszę. :) Tak powiedziała na wstępie, potem się umówiłyśmy. Nie wiem, ale wprowadziło mnie to w niezły zamęt, z którego próbuję się wyciągnąć. Mam wrażenie, że od tego gadania o odzyskaniach to przyciągnęłam sobie astrala, bo dzisiaj rano czułam się jakby coś na mnie siedziało i blokowało, w ogóle byłam rozbita, nie pamiętam kiedy ostatnio tak pomieszało się we mnie. Wcześniej było wręcz nudno. Chyba już oczyszczone, ale zdecydowanie za dużo wrażeń naraz.

  165. kropelka
    Aug 15, 2013 @ 19:35:07

    Ula, napisałaś o sesji z Elwirą. Interesuje mnie, w jaki sposób Elwira może człowiekowi pomóc. Chodzi mi o metody, procedury, techniki.
    Co to znaczy, że oczyściła Cię z obciążeń ? Czy to oznacza, że nie musimy pracować nad swoimi obciążeniami, ale możemy się ich pozbyć jak za dotknięciem
    ” różdżki ” ?

    Czy Elwira usuwa np. duchy wejsciujące, demony, krokodyle i wszelkie niecne byty duchowe, które nas ograniczają ? Jeśli tak, to jak to robi ? Na czym to polega ?
    Modli się, wypowiada zaklęcia. odprawia rytuały ?

    Nie chcę wiedzieć, jakich ograniczeń się pozbyłaś, ale o co w ogóle w tej procedurze chodzi. Ja zupelnie nie mam o tym pojęcia. Chciałabym też się tak oczyścić, ale jeśli nie uzyskam świadomości na czym to polega, nie zdecyduję się.

    Ty masz doświadczenie radiestezyjne, ale bałaś się czegoś.Ja jestem dyletantem w tych sprawach, więc jeszcze bardziej się boję.Fajnie byłoby, gdyby pani Elwira wyjaśniła nam pewne zagadnienia na stronie ” Świata Ducha “. Być może wtedy więcej osób zdecyduje się na sesję z nią.

  166. kropelka
    Aug 15, 2013 @ 22:07:48

    Dzięki, Ula. Wyczuwam teraz w Tobie ogrom jakiegoś entuzjazmu i nadziei chyba.
    Widać było Ci źle z tymi obciążeniami.

    Czyli pani Elwira ma zdolności widzenia naszej Duszy i rozmawiania z nią …
    Taki dar mają wyjątkowo czyste wewnętrznie istoty. Wszystko jednak co ona czyni, dzieje się za sprawą Boga, myślę.

    Zastanawiam się tylko czy Bóg chce, abysmy w taki sposób się oczyszczali. Czy nie wolałby , aby to oczyszczenie dokonywało się w nas poprzez naszą pracę nad sobą. No, bo taka sesja jest jak operacyjne usunięcie guza, który może odrastać jednak, jeśli nie znajdzie się źródła choroby.

    Mam w tej sferze trochę dylematów natury moralnej. Myślę sobie tak np., że przecież sama mogę poprosić Boga o oczyszczenie mojej Duszy.
    Nie muszę uciekać się do pośredników. Zresztą, chyba nawet Andrzej gdzieś napisał, że tylko od nas zależy czy dopuścimy do siebie np. byty ciemności,, czy nie.

    Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, iż trzeba mieć bardzo zdrową autorefleksję i szalenie silną wolę, by podejmować samodzielnie i świadomie takie decyzje, dotyczące naprawy siebie. Z reguły swoich obciążeń nie dostrzegamy. Ale czy Bogu właśnie nie chodzi o to, by człowiek w takim trudzie , poniewierce, cierpieniu docierał do najgłębszych pokładów Duszy ?

    Ula , przez internet odbierałam Cię jako raczej silną osobę, która wie, czego chce od siebie i życia. Czy możesz mi powiedzieć , co skłoniło Cię do skorzystania z pomocy pani Elwiry ?Czy poczułaś po prostu, że już sama nie dajesz rady ?

  167. SwiatDucha
    Aug 15, 2013 @ 23:17:22

    >Moja dusza nie wierzy w osobowego Boga
    Conchita, potrzeba ci pewnie terapeuty taoistki/ty, albo buddystki/ty :)

    no i tak jak Ula mówi – to raczej jest przekonanie osobowości. Może ono stanąć na przeszkodzie w sesjowaniu. dlatego tak często proponuję przed sesjami, aby osoby popracowały obficie z afirmacjami z odpowiedziami. Po pewnym czasie od początku pracy zacząłem odczuwać dystans do swojej osobowości, patrzeć na nią i jej postawy nieco “z boku”, tak, że powoli przestawało przeszkadzać mi, czy mam taką czy inną postawę. postawa – rzecz nabyta [nie jestem moją postawą, ona się zmienia], natomiast dobre efekty z sesji – to coś, co bardzo chciałem osiągnąć.

  168. kropelka
    Aug 15, 2013 @ 23:18:02

    Ula, cieszę się, że jest w Tobie tyle nadziei i optymizmu.To się czuje i udziela. :)

  169. Conchita
    Aug 16, 2013 @ 23:19:13

    Nowa Ula się pojawiła… :). A my jesteśmy tego świadkami (z daleka, ale zawsze coś :) ). Wreszcie prawdziwa i ześrodkowana (w sensie na zewnątrz wypływa to co wewnątrz, a nie z głowy)…

    Poczekam sobie spokojnie na swoją sesję i zobaczymy, jak pójdzie. Już się wyciszyłam i wyluzowałam :).

  170. Conchita
    Aug 17, 2013 @ 22:59:16

    Wydaje mi się, że rozwiązałam problem z duszą i osobowością, Bogiem osobowym i nieosobowym :) (oczywiście Pani Elwira pewnie pomoże stwierdzić czy rzeczywiście tak się stało, ale wydaje mi się że tak :) ).
    Trzeba było, żeby dusza zrozumiała, że TO jest ponad-religijne. TO jest wolnścią, miłością, Bogiem, oświeceniem, tajemnicą… Religie to ścieżki, ale TO jest ponad ścieżką. Żadna ścieżka nie wpływa na TO.
    Nie wywaliło mnie w kosmos, przeciwnie, wracam na ziemię :) hura :). Trochę to boli, bo ten świat, życie jest bolesne, trudne, niezrozumiałe. Niemniej nie muszę sobie sama dać z tym wszystkim rady, jak mi się wydawało, taka byłam ambitna, że wydawało mi się, że sama siebie zbawię/oświecę :).

  171. kropelka
    Aug 17, 2013 @ 23:25:04

    Conchita, czekam na Twoje wrażenia z sesji z panią Elwirą. To już niedługo ?
    Piszesz, że świat, życie jest bolesne, trudne, niezrozumiałe.A ja myślałam, że Ty…,
    że w Tobie jest zgoda na ten świat i życie ?

  172. Conchita
    Aug 18, 2013 @ 23:00:14

    :) No wiesz, jestem badaczem stanów świadomości, wpływu różnych elementów, czynników na świadomość – z tego mi wychodzi masa przeróżnych stanów, część z nich kwalifikuje się do wysokich (czy raczej głębokich w siebie :) ) stanów świadomości, ale są nietrwałe, bo obok tego albo razem z tym trwa jakiś tam proces mojej duszy, jestem na ścieżce, jakimś tam etapie, swoim, właściwym do moich uwarunkowań.
    Jestem uczniem i uczę się :).
    Wczoraj życie wydało mi się trudne i bolesne – taki miałam stan wewnętrzny świadomości. Związany był z emocjami. Wydało mi się to jednocześnie bardzo cenne, bo miałam wrażenie, że uruchomił się proces duszy… Dał mi poczucie głębi i bliskości z innymi, którzy cierpią, możliwości lepszego zrozumienia sytuacji, w jakiej się znalazłam. Zrozumiałam, że nie zostały poszanowane moje prawa duszy, które są dla mnie istotne, a których nie dostrzegałam wcześniej, bo nie uświadamiłam ich sobie ulegając naporowi bardziej krzykliwych i agresywnych osób. Nie chcę winić osób, działających zgodnie ze swoimi uwarunkowaniami, winię swój brak świadomości poziomu duszy, który nie pozwolił mi postawić właściwie granic i odpowiednio zasygnalizować potrzeby…

  173. Marcin
    Aug 21, 2013 @ 16:02:08

    Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję :-)

  174. Marcin
    Aug 21, 2013 @ 16:22:59

    Wprawdzie Świat Ducha to dla mnie wciąż labirynt, ale dzięki pomocy życzliwych dusz mogę się w nim odnaleźć. Powiem więcej, jest tu bardzo miło i przyjemnie (nie myślałem przedtem, że uczucie przyjemności rozciąga się tak szeroko:-)) Za ewentualne gafy ….

  175. bedmat93
    Aug 25, 2013 @ 13:12:29

    Dobre

  176. bedmat93
    Aug 30, 2013 @ 15:34:09

    Ciekawe co ma wspólnego duchowość z pieniędzmi, kto wie?

  177. Zdzisiek
    Sep 12, 2013 @ 20:28:56

    Jeśli masz dostęp bezpośredni do Boga to możesz Go prosić o co tylko chcesz a to otrzymasz. A co do pieniędzy są tacy co uważają, że wartość materialna np pieniądze mogą być wyznacznikiem jak bardzo jesteśmy uduchowieni czyli otwarci.

  178. SwiatDucha
    Sep 14, 2013 @ 21:52:06

    Zdzisek – fantasta :)

    jak pięknie twoje słowa dźwięczą w uszach osób mających wielkie pragnienia, szeroką zachłanność, kolorowe fantazje, a mających nie aż tak wielką relację z Bogiem! Karmisz ich sutym jedzeniem kolego! Oni tylko czekają na takie słowa, aby sobie potwierdzić, że oto ich pragnienia są jak najbardziej prawidłowe, żądania – oczywiste, a ego – bez zarzutu.

    A tylko ten Bóg jakiś taki, trochę jakby pomięty, wczorajszy, niewyprasowany.

    jednym słowem dajesz im coś, co nazywa się: karma-cola [jak to mówi Leszek Żądło]

  179. Ksenia
    Dec 13, 2013 @ 19:48:56

    Podobno ,,przerywany nie wskazany” :)

  180. Ksenia
    Dec 13, 2013 @ 21:11:03

  181. Ksenia
    Dec 14, 2013 @ 23:06:48

  182. Ksenia
    Dec 17, 2013 @ 11:00:13

    ,,Sama wiedza nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć ją stosować.”

    Sześć Cnót Serca tworzy antenę do obioru Boskości.
    Żeby żyć z głębi serca można medytować dowolną ilość czasu nad:
    -wdzięcznością,
    -przebaczeniem,
    -skromnością,
    -zrozumieniem,
    -dzielnością,
    -współodczuwaniem.
    Można wypisać sobie te słowa w wyobraźni i otoczyć się nimi z każdej strony.

    Można też medytować nad cechami przeciwnymi, bo one niszczą antenę do Boskości. Każdy negatywizm przeszkadza w odbiorze naszej Wyższej Jaźni.
    Skutki są takie, że głos ego przejmuje prowadzenie…

    Powodzenia :) ^^

  183. SwiatDucha
    Dec 23, 2013 @ 00:33:41

    Gdy puścisz kontrolę, nie będzie nic innego jak tylko wyzwolenie.

    Ładne, nawet powiem, ponętne.

    Tylko dlaczego pan skacze z budynku? Dla zwykłego człowieka oznacza to śmierć. Proponujesz śmierć? Zasłaniasz się oczywiście tym, że to przenośnia. Hmm. Dla podświadomości nie ma przenośni i podświadomość właśnie przyjęła sugestię, że wyzwolenie to śmierć. Hm.
    Ze mną można pośmiać się, ale z podświadomością już nie, liszka bierze wszystko na poważnie… ;)

    Dodatkowo – cóż to by miało być owo wyzwolenie? Pięknie się o tym mówi, natomiast jak to dotyczy osoby z nieprzerobioną karmą – co to znaczy? Wytłumacz się.

    Bo jak dla mnie to oznacza jakiś skok w jakąś przepaść. Zamiast oczyszczać się i rozwijać.. proponuje się takiej osobie jakieś “wyzwolenie”. Powiem, komu to się świetnie podoba. Nosicielom krokodyli. Oni nienawidzą więzów, nienawidzą zależności, więc totalne uwolnienie to jest ich marzeniem. A co oznacza “skok z budynku”? Dla mnie oznacza wejście w jakąś sytuację [dajmy nato skrajną] zupełnie bez lęku. Osoby z krokodylami znane są z ubóstwa lęku, więc raczej to ich przekona, odwoła się to do ich cechy urzeczywistnianej przez krokodyla. Dobra, taki ktoś właśnie za sprawą takiej reklamy zacznie być gotowy do porzucenia kontroli. Krokodyl się cieszy, łapy zaciera, bo przecież to był jego sen, żeby nosiciel wreszcie porzucił jakiekolwiek moralne wahania. I na “drodze duchowej” właśnie nastała ta chwila.

    Domyślam się, że jest wiele osób, które by nie chciały patrzeć na “jakieś tam obciążenia”, “jakąś tam karmę”. LIczą na szybką ścieżkę, tak szybką i niechybną jak spadnięcie z wieżowca. Oj, już niejeden guru tak nauczał [i niejeden miał krokodylca atmanicznego].
    Gdy puścisz kontrolę.. taaa. Ale dokładnie jakoś nikt nie mówi co to oznacza to puszczenie kontroli..?

    Ale może dla ciebie to oznacza coś innego?

    Innym wytłumaczeniem kontroli i jej zmniejszenia jest mowa skierowana do tych, do których owa przemowa iść powinna, którzy mają z tym istotnie kłopot. Dla powyżej wymienionych symbiontów raczej powinny być skierowane słowa o poskromieniu napędów i rozwijaniu pokory. Ale – w tym filmiku jest zupełnie odwrotnie.

    Informacje o wartości puszczenia kontroli warto przesłać do tych, którzy, albo które [bo to często kobiety], które drżą o życie swoje bądź bliskich. To u nich występuje nadkontrola i to u nich przydałoby się wyluzowanie. Zaciśnięcie uścisku kontroli mają osoby współuzależnione. Dla nich słowa “puść uścisk kontroli, niech życie przepłynie!” dać może istotnie lekcję w dobrym dla osobowości i Duszy kierunku. A więc – nie wszystko dla wszystkich jest użyteczne. Jeśli ktoś ma jakieś konkretne obciążenia, to warto, aby wiedział, jaka jest dla niego osobiście lekcja, którą warto, aby przerobił. Bo lekcja przeciwna pasuje do przeciwnego typu obciążenia, a dla niego może wręcz pogłębić dysfunkcję w której tkwi.

  184. SwiatDucha
    Dec 23, 2013 @ 00:48:21

    Uzyskujemy dostęp do naszej boskości poprzez serce – też tak myślę. Może na razie nie czuję tego w sercu, ale szukałem boskości w głowie, w umyśle i nie znalazłem jej. Znalazłem cenne narzędzia, ale to są tylko narzędzia.

  185. SwiatDucha
    Dec 23, 2013 @ 00:59:12

    Przepraszam Cię Ula, ale internet nie zastąpi mi relacji na żywo. I nawet się o to nie staram – kiedyś próbowałem, ale to jest jak znaki na piasku, wszystko wirtualne, nietrwałe. Jedyne miejsce, mówisz. Dla mnie to kontakt z żywym człowiekiem. Przez sieć można zorganizować coś, skontaktować się, ale większe oczekiwania, jak sama widzisz – nie mają podstaw. To, że akurat nieco pilnowałem mojego ogródka, to nie znaczy wiele, po prostu nieco potwierdzało ci twoje oczekiwania. Ale mi za to nikt nie płaci, ani mnie do tego nikt nie najął na moderatora. Może za jakieś pieniądze bym się tego podjął ;) ale tak to tylko Wyższej Jaźnie mnie inspirują i z tych inspiracji powstają teksty.

  186. Ksenia
    Dec 23, 2013 @ 16:02:10

    Nie namawiam do wstępowania do sekt, prania mózgu i samobójstwa.

    Jestem za wewnętrzną wolnością od przylgnięcia emocjonalnego do naszej przeszłości. Widzę, że życie samo robi ,,symulacje” i zmusza często nas do robienia tego czego się baliśmy.

    Kiedyś opowiadałam moim zaufanym znajomym o mojej przeszłości. Było sporo łez. Potrzebowałam być wysłuchana i zrozumiana. Czułam, że wreszcie za którymś razem będę wspominać bez łez, że to będzie tak, jakbym opowiadała o kimś innym.
    Teraz to widzę jako historyjki, które musiałam po prostu przeżyć. Stworzyłam pewien dystans do siebie. Rozumiem, że wszystko co mnie spotkało to sama wykreowałam. Poprzez odkrywanie się i pokazywanie swoich słabości i lęków, moje ,,małe ja” przestało się zaciskać, uciekać i unikać…Moje ciało bolesne zmalało. Przestałam stawiać opór, mogę płynąć z nurtem wydarzeń…

    Spotkałam się z takim stwierdzeniem, że nie należy dotykać w miarę zagojonych i zabliźnionych ran. Oczywiście każdy ma swoje metody na uzdrowienie. Szanuję każdą, o ile jest skuteczna.

    Właściwie to uważam, że możemy rosnąć tylko w takim stopniu, w jakim jesteśmy skłonni przyjąć swoją słabość. Słabość często może wzbudzać lekceważenie.
    Miłość ma swoje źródło właśnie w słabości, w odkrywaniu się. Można dotrzeć do swojej Prawdziwej Istoty tylko wtedy, gdy staniemy z całą naszą podświadomością twarzą w twarz. Tak naprawdę to największy paradoks, że otwartość może prowadzić do uzdrowienia.
    Na terapiach najwięcej zyskują ekstrawertycy. Introwertycy cały czas mają w głowach jedną myśl: ,,co pomyślą o mnie inni…”. W swoim zamknięciu się, są
    jak ,,księżniczki na wysokich wieżach”, czekające na księcia…aż ich uratuje…

    Gorąco polecam książkę Tommy Hellsen pt. ,,Odwaga poddania się”.

    Życzę Tobie Andrzeju i Czytelnikom w Nowym Roku wszystkiego naj… :)

  187. SwiatDucha
    Dec 23, 2013 @ 23:27:46

    widzisz, tak to jest, jak wskazujesz na filmy zupełnie bez opisu od siebie. A opis – wygląda, że jest bardzo potrzebny.
    Skąd byśmy się mieli domyśleć tego wszystkiego co napisałaś?
    Ten mój wpis był trochę taką fantazją/interpretacją na temat. I oczywiście prowokacją, żebyś się wypowiedziała.
    A ja nam życzę spokoju i otwarcia się na źródło w sobie.

  188. huragann
    Dec 28, 2013 @ 23:49:28

    Dzięki Ksenia , do mnie chyba dotarło i rozumiem Twój punkt widzenia , szarpanie się z losem na nic się nie zda , trzeba by mieć niesamowicie wielką mądrość by wiedzieć co dla nas dobre w danym momencie . Bynajmniej u mnie ze świadomością jeszcze nie jest tak dobrze by samemu kontrolować swoje życie . Przez swoją chęć kierowania swoim losem wpakowałem się w położenie , nie do pozazdroszczenia , a od kiedy częściej mówię sobie: -Boże niech będzie wola Twoja , zaszły niesamowite zmiany, na jak myślę lepsze , a przede wszystkim częściej gości u mnie spokój . Oddałem kierownice lepszemu kierowcy , który przynajmniej widzi drogę , i wie kiedy skręcić – czyli wyższej Jaźni.

  189. Ksenia
    Dec 29, 2013 @ 12:50:55

    Dzięki, że mnie doceniacie :)
    Teraz właśnie obserwuję swoje ego jak rośnie. To właśnie ono się cieszy z każdego uznania i martwi z porażek. W rozwoju duchowym chodzi o to żeby się wznieść powyżej wahadła wychylającego się w obie strony i jakby z góry, bez przywiązywania obserwować.
    Iskra Boskości jest w nas prawdziwa, nasze Prawdziwe Ja nie potrzebuje aprobaty ani podziwu.
    Umysł patrzący na zewnątrz utożsamiamy z ego. Gdy umysł zacznie patrzeć do wewnątrz staje się ,,oświeconym ego”, bo zaczyna nam służyć. Zaczynają się pojawiać tylko te myśli, które są nam w danym momencie potrzebne. Pojawia się świadomość serca oparta na pojednaniu, współczuciu i współpracy.

  190. Ksenia
    Jan 01, 2014 @ 19:20:25

  191. Ksenia
    Jan 06, 2014 @ 18:57:05

  192. Agnes
    Jan 15, 2014 @ 18:36:44

    Ciekawa strona, godna polecenia. Chylę czoła nad poziomem wiedzy.

  193. SwiatDucha
    Jan 15, 2014 @ 20:45:44

    Namste, Agnes!
    warto poczytać:
    http://przygoda-z-duchowoscia.blog.pl/

  194. Marta
    Jan 17, 2014 @ 21:27:29

    Witam wszystkich serdecznie

  195. 1heniu
    Jan 18, 2014 @ 04:12:51

    Witam. Tego było mi potrzeba , tego szukałem i znalazłem. Dziękuję , niesamowita sprawa.

  196. SwiatDucha
    Jan 18, 2014 @ 21:37:16

    Witamy również!

  197. huragann
    Jan 24, 2014 @ 16:55:55

    dlaczego pod niektórymi tekstami na tym blogu , nie można dodać swojego komentarza ??

  198. SwiatDucha
    Jan 25, 2014 @ 19:08:49

    Teraz można dodawać komentarz do tekstu do iluś dni po wstawieniu wpisu. Stare wpisy są niedostępne do komentowania. Przez to zamknięte zostały różne przepychanki i uruchamianie się nieczystych energii, niektórzy uczestnicy nie chcieli być życzliwi dla innych.

  199. Król Aniołów
    Feb 05, 2014 @ 04:51:22

    Witam Serdecznie Ciebie Andrzeju.i wszystkich pozostałych.
    Świat Ducha jest Bardzo ciekawa stroną.
    Tyle szukałem aż znalazłem opisy tego co może mnie blokuje i obciąża. Kilka lat już pracuje z afirmacjami a sukcesów nie widać. Może dostanę podpowiedzi co mnie blokuje i truje.Przyznaję że grzecznym aniołkiem nie jestem.Będę wdzięczny i zobowiązany za wszelką pomoc.
    Pozdrawiam wszystkich.

  200. Conchita
    Feb 05, 2014 @ 15:48:40

    Przysłowiowe “dziecko indygo” – odbiera przez 3 oko od najmłodszych lat :). Mało obciążeń i duża pasja… Fantastycznie się go słucha. Jak na moje oko to kosmita :):):). Ciekawe, co powie Andrzej :D.
    Mnie też ciekawiła w dzieciństwie nieskończoność, przestrzeń i wyszło mi, że to musi być kula z zakrzywiającą się przestrzenią. Przestrzeń ma swój początek w punkcie i rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach i zakrzywia z powrotem w kulę. Teraz sama już tego nie rozumiem :). Niestety edukacja zabija pasję. Do tej pory pamiętam, jak nauczycielka plastyki mówiła mi, że źle rysuję, bo mam rysować tak jak ona powiedziała a nie jak sama chcę… :D.

  201. Mateusz Bednarski
    Feb 05, 2014 @ 16:28:25

    Jak to jest z 2005 roku, to ja chce zobaczyć jego filmiki z 2014 roku.

  202. SwiatDucha
    Feb 05, 2014 @ 20:22:11

    Anioł, witamy. Pozwól, póki co proponuję poczytać, co z tego się urodzi, czas pokaże. To prawda, sam tego doświadczyłem – dużo się nauczyłem w pracy z afirmacjami, ale brakowało mi jakiegoś oparcia. Tu akurat opisuję system wiedzy, który mi pomógł odnaleźć się w świecie. Może – jako że jest to system generalnie sztywny – nie jest szczytem sukcesu duchowego w porównaniu z systemami procesowymi, dynamicznymi, elastycznymi, ale i to mi dobrze zrobiło.

  203. Mateusz Bednarski
    Feb 05, 2014 @ 21:10:24

    A jakie sukcesy chcesz widzieć?

  204. Mateusz Bednarski
    Feb 05, 2014 @ 21:20:26

    Anioł, olej afirmację i baw się dobrze w życiu, to sukcesy się pojawią… ewentualnie załóż opowiednie okulary jak nie widzisz :) :)

  205. Mateusz Bednarski
    Feb 05, 2014 @ 21:21:41

    Anioł, a wiesz jaki jest Twój największy sukces?

  206. Mateusz Bednarski
    Feb 06, 2014 @ 15:22:56

    a może ktoś z Was wie, jaki jest Największy sukces Anioła?

  207. Ksenia
    Mar 08, 2014 @ 17:16:24

    Dzięki za piękny bukiet kwatów! :)

  208. Ksenia
    Mar 10, 2014 @ 15:30:03

    W Dniu Mężczyzny, wszystkim Panom wszystkiego naj…

  209. SwiatDucha
    Mar 11, 2014 @ 21:58:33

    dzięki!

  210. SwiatDucha
    Mar 13, 2014 @ 19:09:50

    Ula,

    Przykro to powiedzieć, ale osoby bardzo pokrzywdzone, chore, tkwią jakby w lejach energetycznych, które sciągają dobre energie i przesyłają je ku ciemnej stronie. To nierozwiązane problemy na wyższych ciałach się zamanifestowały w formie choroby fizycznej. Niestety, ludzie mocno chorzy nie są zbyt świadomi i próbują otrzymać pomoc z zewnątrz, jednak gdy dochodzi do konfrontacji z próbami pomocy innej, niż wspieranie bezpośrednich funkcji życiowych, komfortu, gdy próbuje się z nimi pracować na wyższych ciałach – często odmawiają. I – jak piszesz – narzekają, tkwiąc w swojej postawie ofiary. Można się domyślać, że osoby z taką postawą mają mniejsze, czy małe szanse na wyzdrowienie – pasywnie osuwają się w chorobę.

    Wiele jest jednak relacji tych, którzy powiedzieli np. “rak moją szansą” i wyzdrowieli. Ale trzeba chcieć. A wiele osób tego nie chce, nie chce refleksji, nie chce pracy. Jest zbyt wycieńczonych latami kłopotów. Ja się im nie dziwię. Ciemne chmury przykrej sytuacji wymagają istotnie dużego osobistego zaangażowania, aby je przebić i oglądać słońce zdrowia.

    Pamiętam jak chyba jeden z trenerów piłkarskich szybko wyleciał ze stanowiska po zdenerwowanej wypowiedzi wobec ciężko chorych, że “sami są sobie winni” biorąc pod uwagę karmę.

    Nie chodzi o to, aby kogokolwiek winić. Często dana osoba ma chorobę, która się zaczęła ileś wcieleń temu i obecna osobowość nie ma z tym wiele wspólnego. A obwinianie Duszy jest bezowocne, ponieważ Dusza ze swojej natury nie ma kompetencji do pracy z obciążeniami. Potrafi je jedynie nabywać i nie robi tego “na złość”, a z planu Bożego.

    Chorzy tkwią jakby w lejach energetycznych, które sciągają ku sobie dobre energie i przesyłają je ku ciemnej stronie. Przebywając długo przy ciężko chorych nich nie można uniknąć ściągania wyższych energii, kradnięcia ich. To oczywiście bezpośrednio nie jest przyczyna chorego. Jednakże pośrednio – jest, ponieważ chory to także Dusza. I ta Dusza w jakimś momencie wybrała kontakt ze stroną ciemności, nie poradziła sobie na drodze życiowej. Możemy to obserwować w trudnościach z jakimi ciężko chorzy żyją. Gdzieś w głębi [w Duszy] właśnie nie chcą wyzdrowieć i mają argumenty na to – w tych argumentach tkwi zarówno przyczyna choroby i potencjał na wyzdrowienie.
    Dla Duszy są to ważne, istotne, prawdziwe argumenty.
    I inne Dusze oczywiście dostrajają się do takich poniżonych energii i dają wiarę tamtym Duszom i ich poglądom na rzeczywistość. Dusze są bowiem mało refleksyjne, natomiast mocno współczujące – jest to mieszanka negatywnie degradacyjna.
    Dlatego przebywając przy ciężko chorych można upaść na Duchu, można osunąć się w postawy depresyjne, można zmienić negatywnie swoje postawy wobec życia i wręcz wobec swojego zdrowia.
    Znam przykład, gdzie śmierć dziecka spowodowała trwałą postawę depresyjną na czakrami korony. [śmierć jest skrajną chorobą, przywołującą negatywne energie]. Można by mnożyć przykłady osób pielęgnujących chorych, które to osoby same mają obniżone samopoczucie i “doła energetycznego”.

    To nie chory jest bezpośrednią przyczyną degeneracji, to związane z nim siły ciemności.
    No i oczywiście – jeśli chce się nie wpaść niżej, trzeba zatrudnić świadomość rozróżniającą, i refleksję Świadomego Ja, któremu udaje się wznosić wibracje i łączyć nie z siłami ciemności, a z Wysokimi Jaźniami, czystymi, uzdrawiającymi energiami.

    > Bardzo drażnią mnie osoby, które marudzą, narzekają na swój los i są negatywnie nastawione, wiecznie niezadowolone.
    Zostałaś tak wyssana z dobrych energii, że Dusza już nie chce więcej dawać. I ma rację – czy jesteś stacją benzynową z codzienną ogromną dostawą paliwa? Nie, jesteś zwykłym człowiekiem.

    > Potrafiłam cierpliwie wysłuchiwać o problemach innych osób
    .. zaniżać swoje wibracje i oddawać energie..

    Jednak przyszła chwila zastanowienia, że i ty jesteś ważna i wreszcie skupiłaś uwagę na sobie i swoim dobrostanie. I dobrze.

  211. SwiatDucha
    Mar 14, 2014 @ 16:12:10

    Ula, ja to postrzegam tak, że jeśli chcemy pomagać osoboowściom, ciałom fizycznym, to wychodzi tak, jak to przeżyłaś. A jak chcemy pomagać Duszom, to już jest o wiele lepiej. Chociaż nadal jest to dosyć ciężka praca, jednak już nie beznadziejna. Wtedy bowiem widać i czuć zmiany – a to daje satysfakcję i własna Dusza czuje się podbudowana – “o, to co zrobiliśmy ma słuszną wartość”, tak mówi.

  212. Elżbieta
    Apr 26, 2014 @ 20:49:43

    Witam Panie Andrzeju, mam pytanie : Jak rozpoznać kogoś z krokodylem anupadaka, jak taka osoba zachowuje się ?

  213. SwiatDucha
    Apr 26, 2014 @ 21:39:41

    No masz ci los, co ja mam powiedzieć? Może ktoś ma jakiś pomysł? ;)
    Trzeba by odkryć jaki jest ideał takiego krokodyla. I wtedy taki ktoś mógłby realizować ten ideał w swoich zachowaniach.

    Poza tym jest to wysoki kr., bardzo wysoki, kiedyś nie myślałem, że na tym poziomie są jeszcze. Ta wysokość też coś mówi o tym, że już to ma nieduże przełożenie na materialność…

    A jednak! Jest ktoś taki – aktor, śp. Jerzy Dobrowolski,
    o nim też napisałem w tekście:

    http://swiatducha.wordpress.com/2008/12/31/przyklady-aktywnosci-krokodyli/

    Więc jak chcesz zobaczyć co taki kr. robi, to popatrz, jak działa p. Jerzy.
    np. w Youtube.

    “Ja się nie zgadzam” – mówi Fedorowicz

    “A ja się zgadzam” – odpowiada krokodyl Dobrowolskiego.

  214. Maya
    Apr 27, 2014 @ 21:31:13

    zaglądam tu od paru dni, bo zastanawiałam się, czy pojawi się jakiś artykuł dot. ostatnich wydarzeń, tzn. kanonizacji papieży. Ciekawiło mnie bardzo jak te dwie postacie widziane są okiem człowieka, który tyle widzi…

  215. SwiatDucha
    Apr 27, 2014 @ 22:32:11

    Jak sama widzisz są to potężne doświadczenia dla milionów Dusz, przekazywane przez media światowe, a szczególnie polskie.

    Dusze mają różne poziomy funkcjonowania i dla każdej się “coś znajdzie”. Gdy jest duża grupa Dusz, które akurat mają takie postawy, jak obserwujesz przy Kanonizacji, to i cała oprawa jest ogromna, staje się ważna, ogromnie znana. I bardzo mocno wpływa na umysły ludzkie, nawet na sprawy polityczne, międzynarodowe. Nie sposób przecenić wagi, jaką miały postacie obu Papieży, a szczególnie Polaka dla Polski i jej dziejów.

    Kiedyś się buntowałem przed takimi wydarzeniami. Jednak, gdy poznałem Dusze, trochę zrozumiałem je, ich potrzeby, to przestałem się czuć “napastowany”, czy też przymuszany. Odkryłem własną wolność ale nie w przeciwności, sprzeciwie wobec kogoś, ale raczej w zrozumieniu i wspieraniu Dusz. Wiem że nie ma co u nich się doszukiwać doskonałości. Jednak są tam życie i miłość.

    Jak to mówią w AA: nie szukaj tego, co cię z nami dzieli, szukaj tego, co cię łączy.

  216. Elżbieta
    May 05, 2014 @ 19:45:06

    Andrzeju, czy badałeś kiedyś Damanhur i jego twórców ? Kiedyś chciałam tam pojechać, szczególnie aby zobaczyć podziemną świątynię, ale odczuwam jakiś niepokój.

  217. SwiatDucha
    May 05, 2014 @ 21:15:01

    Z wahań wynika, że zaangażowane są duże pieniądze [ktoś to musi finansować, samo nie powstało z powietrza], że jest jakiś kr.buddialny który tam ogonem kręci [nie dziwię się widząc tak wystawne, zbytkowne malowidła, czy wręcz przepych]. Natomiast wyższych czakr nie mają jakoś mocno uruchomionych, może być, że jest to trochę na pokaz “jak by taka duchowość miała wyglądać”..
    Oprócz tego na sercu i koronie wahadło wykazuje obecność wzorców narkotycznych, a też i zatrucie na koronie też jest [może chodzić o "nieprawidłową" duchowość, źle umieszczony jej cel].

    A tak w ogóle, to piękne malowidła, i można im się trochę poprzyglądać, ale ja bym odjechał zaraz potem..

    Trochę się tak głupio czuję opowiadając coś o sprawie, której nawet nie widziałem.
    Natomiast waham poszczególne osoby, np. na fot. zbiorowej.
    Można powiedzieć, o, wszyscy się ładnie uśmiechają. Ktoś powie: “Super, to musi być duchowość.” Jednakże relacje typu kr.-wejście, kr-pogryzienie są tam częste, z tego, co wahadło mówi. No bo jakże by mieli być tego świadomi..? Owszem, najpewniej mają dużo dobrej woli, zapału, itd. ale ciemna strona nie śpi, i także ich wykorzystuje.
    Na zdjęciach widać kilka osób, które mają potężne czakry podstawy, mogą to być fundatorzy i finansujący przedsięwzięcie. Jednak i oni też nie są czyści. A mogą mieć spore wpływy we wspólnocie.

  218. Elżbieta
    May 08, 2014 @ 17:53:35

    Dziękuję. Pytałam znajomą która tam była, powiedziała: “no wiesz, tam nie ma miłości”.

  219. Marc
    May 14, 2014 @ 19:54:07

    Ciekawy film, wywiad z niejakiem Iwanem Carewiczem.
    – Duch, dusza, osobowość. Krokodyle (żmije), kolejne ciała.

    Andrzeju czy ty piszesz o tym samym?

    Tutaj 3 krótkie filmy o sprawach damsko-męskich. Prostota, konkret, wydaje mi się dużo mądrości.

    Pozdrawiam

  220. Marc
    May 14, 2014 @ 20:00:18

    Chociaż w jednym z innych filmów krytykuje międzyrasowe krzyżowanie ludzi i mówi o czystości rasy. To już trochę dziwne mi się wydaje. W ogóle jakby mieszały się wartościowe rzeczy z jakimś takim “dobrym gadanym.” W sumie nie wiem co myśleć.

  221. Ksenia
    May 19, 2014 @ 16:42:43

    No patrzcie, jaki blog podobny powstał.

    http://dotykduszy.wordpress.com/

  222. Marc
    May 20, 2014 @ 16:42:37

    Ostatnio coś do mnie dotarło. Kiedyś myślałem że mamy jedno życie i wydawało mi się to jakieś takie krótkie, “niesprawiedliwe” (bo każdy ma inaczej) itd. potem dowiedziałem się o reinkarnacji i znowu poczułem, że to życie tutaj nie jest aż takie “ważne” skoro mamy ich tyle. Chociaż czytałem tutaj sporo o różnych ciałach to z jakiegoś powodu dopiero kilka dni temu (oglądając film rosyjskich Słowian – wkleiłem tu kilka), którzy mówią o czymś podobnym dotarło do mnie, że wg. tej wiedzy nasze życie tutaj jest jedyne i unikalne bo część ciał tylko jego dotyczy, ale mamy też ciała, które trwają. Na intelektzrozumiałem to oczywiście od razu ale teraz to do mnie dotarło i poczułem dużo głębszy sens i szacunek do tego życia tutaj. Życie jest unikalne i wieczne zarazem. Czego można chcieć więcej? :)

  223. Marc
    Jun 14, 2014 @ 22:19:10

    - Nie ma białego dobra i czarnego zła w postaci krokodyli.

    Nawet jak nie ma, to zachowania w ludziach są.

    – Nie ma białego dobra i czarnego zła w postaci krokodyli.

    Jak wyżej.

    – To jest wszystko iluzja i to mi mówi WJ. Teraz pytanie kogo WJ ma rację.

    WJ wg. mojego rozumienia nie są ze sobą w konflikcie.

    – Dlatego ezoteryka i dochodzenie prawdy nie ma sensu.

    Mocne stwierdzenie. Wszyscy, którzy się tym zajmują to banda głupców?

  224. Marc
    Jun 14, 2014 @ 22:21:13

    - Trzeba wszystko zrobić po swojemu i nie zważać na zdanie innych

    Wiadomo, wg. włąsnego sumienia, ale innych ludzi raczej warto brać pod uwagę. Bez tego nie obejdzie się nawet normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Z doświadczeń innych też warto korzystać.

  225. SwiatDucha
    Jun 14, 2014 @ 22:57:49

    Wiesz, Cor, wg. moich wahań, to jeszcze inni koledzy się do Ciebie odzywają, nie tylko WJ. I możesz ich łatwo podmienić [pomylić] z WJ. Tak to widzę.

    A dlaczego tak mówią że kr. to fałsz?
    Prosta sprawa – są różne siły, którym zależy, abyśmy właśnie NIE wiedzieli o kr, o białym i o całej tej walce [która zresztą jest funta kłaków nie warta, ale jest realna, zwłaszcza na poziomach niewidzialnych]. Niezwykle ważnym faktem, który zabezpieczył siły ciemności przed ujawnieniem, było kilka wieków temu stwierdzenie, że nauka nie będzie się zajmować sprawami, których nie widać [słynne "szkiełko i oko"]. Po takiej deklaracji na kilka wieków symbionty mogły spać spokojnie.

    A takie religijne wstawki typu:
    “Podstawą jest to żeby nie mówić fałszywego świadectwa o bliźnim.”
    to sam wiesz, ilu ludzi się różnymi cytatami zasłaniało w swoich nieczystych czynach..
    Religia [zwłaszcza oparta na Biblii] potrafi wiele, wiele udowodnić. Zgodnie z potrzebą. A to może być zupełnie niezgodne z duchowością.
    Jak mówił mój kolega: w chrześciaństwie 50% jasności i 50% ciemności.

  226. Marc
    Jun 15, 2014 @ 10:13:09

    SwiatDucha: przez chwilę pomyślałem, czy by też nie skorzystać z Twoich wachań ale jak się zacząłem decydować to zdjęło mnie małe przerażenie :/.

  227. SwiatDucha
    Jun 15, 2014 @ 12:13:40

    Marc:
    to dobry objaw, gdybyś czuł zdystansowanie i wyższość, to by świadczyło o czymś do przepracowania.
    A przerażenie jest może nawet wizją rozwojową – Dusza ogląda wizję czegoś nowego, czego się nie spodziewała. Świat bywa zaskakujący.

Komentarze

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: