Dziecko bierze na siebie efekty karmy Duszy rodzica


Dostałem od czytelnika list. Odpowiedziałem nań, poniższym tekstem. Usunąłem informacje osobiste.
Tak sobie pomyślałem, że może komuś to będzie „ku pomocy”, komuś, kto ma „pragnienia duchowe”, a nawet „pragnienia duchowe idące po łatwej ścieżce”, a też ma i wrażliwe dzieci.
Hellinger opublikował całą książkę z odpowiedziami na listy, ja może ten wpis tak potraktuję.
Do X.
Bardzo mi przykro z powodu choroby twojego dziecka.

Wiem dobrze, że w systemie ziemskim nie ma wrażliwości, współczucie jest tłumione, więc będą cię wykorzystywać pomimo twojego trudnego stanu, który przechodzisz w związku z jego chorobą. I wiem, że trudno zarabiać pieniądze, sam to robiłem wiele lat i nie było to do końca super..

 Ja jednak ponawiam wspomnienie nauk Łazariewa: nie wiem czy wiesz, widzę u ciebie pewne uruchomione wzorce, postawy, które łatwo mogą twoje dziecko pchnąć ku chorobie i to ciężkiej.

Dusze dzieci bardzo łatwo i z chęcią biorą efekty działań, postaw Dusz rodziców na siebie. Jak rodzic ma niepoprawne postawy, niepokorne wobec planów Bożych, to dla dziecka to zaczyna być niebezpieczne.

(To oczywiście dla osób heretycko nastawionych może być jedynie nic nieznaczące wypunktowanie, one „same wiedzą, że chcą się buntować przeciw systemowi, ba, przeciwko „złemu Bogu”. Ale Dusza dziecka takiej osoby już tak na to może nie patrzeć. To nie przez jeszcze bardziej zdecydowany, czy bardziej długotrwały bunt rodzica dziecko zostanie ocalone przed destrukcją z ręki własnej Duszy dziecka. Dziecko może zostać ocalone przed kłopotami przez akceptację tego, co się wydarza w życiu samego rodzica. Gdy rodzic spokornieje wobec Wszechświata i przyjmie wypłaty karmiczne dla swojej Duszy z pokorą, Dusza dziecka się uspokoi i nie będzie miała co złego brać na siebie.)

Twoje wzorce, postawy Duszy dla mnie są wystarczającym argumentem dla tego, aby twoje dziecko przechodziła kłopoty i to duże. Tak jak przechodzi, jak sam piszesz.

Nie chcę się powtarzać z pierwszego maila w którym pokazałem sprawę i podpowiadałem co robić. A na tamten list nie dostałem od ciebie żadnej reakcji.

(Pisałem, że trzeba przepatrzeć, przewertować swoje postawy, zwłaszcza te „anty”, te „niepokorne”. Wszechświatowi, Bogu nie potrzeba twojej niepokorności, a twojej pokory. Ja rozumiem, że to nie jest „najwyższa”, „ostateczna” mądrość, czy wiedza duchowa. I już niejeden rozwojowiec pukał się w czoło wskazując duży artykuł o naukach Łazariewa na mojej witrynie: „po co go trzymasz, to jest niepotrzebne, błędne!!”.
Dla kogo niepotrzebne, dla tego niepotrzebne. Dla buntowników i heretyków zawołanych bardzo potrzebne. Choć oni właśnie tego potrzebują się nauczyć – pokory, o której Łazariew mówi. Aby im i ich dzieciom nie przynosiły ich postawy szkód.

Ostateczne nauki duchowe istotnie mówią o możliwości osobistej kreacji różnorakich dóbr życiowych, o zmianie warunków życia. ALE do tego trzeba być odpowiednio pokornym i wtedy można w pokorze PRZYJMOWAĆ te dobra od Boga. A nie je sobie magicznie „kreować”. Jest różnica?)

Jedyne, co dostałem od ciebie, to treści jeszcze wzmacniające twoje postawy, które nie szanują Boga i jego plany. Np. te pomysły na „łatwe pieniądze” metodą psychotroniczną, bez względu na twoją postawę moralną wobec planów Bożych i karmy Duszy. (To jest odwoływanie się do magii, żeby jeszcze pokorne było. Ale jest w pełni przepełnione niepokornością, nieakceptacją swojego stanu: „jeśli Bóg mi dał tak mało pieniędzy, to ja sam muszę o nie sobie zawalczyć”. No i walczysz, z pewnym kłopotliwym skutkiem.)

Łazariew mówi, że przekroczenie moralności u ciebie może skutkować kłopotami u dziecka, proszę rozważ to, bo szkoda dzieciaka.
A jego Duszy nie przekona się do tego, żeby przestała cię kochać i brać na siebie obciążenia Duszy twojej. Ta miłość jest ślepa i taka pewnie będzie dalej..
Ten mechanizm, który tu opisuję nie jest niczym ani dziwnym dla mnie, ani też niczym wyjątkowym, wszystkie Dusze dzieci (z bardzo małymi wyjątkami) zachowują się w ten sposób. Pozwolisz więc, że opublikuję ten list bez podawania personaliów, może komuś to posłuży.
Reklamy