Różne kłopoty w życiu są powodowane przez błędne postawy Duszy. A to popularne zdenerwowanie, czy depresja, niechęć do życia. Większe mogą pojawiać się w relacji z bliskimi – trudności w kontaktach, poczucie skrzywdzenia, czy też postawy agresywne. Największe – uzależnienia, choroby psychiczne. Wszystkie te mają konkretne przyczyny w postawach Dusz, i można je zlokalizować w ciałach subtelnych i czakramach.

Nie na wszystko jest rada. Zwłaszcza na to, jak ktoś chce podtrzymywać swoją chorą postawę – to jedynym sposobem jest praca nade mną samym, abym nie cierpiał w relacji z tym kimś. Jednak gdy widzę u siebie przyczyny kłopotu, mogę nad tym pracować i uwalniać się.

Wyróżniam następujące obciążenia:

  • symbionty (tzw. „krokodyle”) w ciałach subtelnych, agresywne, strona yang
  • wejścia na czakrze sakralnej i gardle, agresywne, strona yin
  • pogryzienia od symbionta na ciałach subtelnych, ofiara, strona yang
  • zatrucie od wejścia, na czakrach, ofiara, strona yinoprócz tych wynikających z relacji między ludźmi są jeszcze obciążenia typowo osobiste:
  • wzorce

Gdy rozpoczynałem pracę z analizowaniem obciążeń nie przypuszczałem, że są one tak symetryczne wobec siebie:

obc tbl

Bardzo często kłopoty w naszym życiu mogą przybrać duże rozmiary, a wynikają z prostego zagubienia, braku świadomości rozróżniającej. Mam nadzieję, że zrozumienie osiągnięte poprzez te teksty da Ci tyle akceptacji i spokoju ile dało mnie.

Spraw w temacie jest sporo, więc proszę o cierpliwość,
to nie jest sprawa na jeden wieczór.

Chodzi o sprawy dotyczące całego życia. Może akurat na bieżąco ci coś dolega, ale zwykle sprawy bardziej dolegliwe, aby się z nich oczyścić potrzebują długotrwałej pracy. Do której potrzeba długich przygotowań, uczenia się.

[Uwaga – wielu terapeutów nie ma postawy, że cię czegoś „nauczą”. Zwłaszcza ci z nurtów klasycznych. A przecież jest coś, co oni sami znają i nazywają „psychoedukacją”. Niekiedy można całe lata przesiedzieć na terapii bez większych efektów, jeśli czegoś nie wiemy. Dlatego poniższe informacje są właśnie taką „psychoedukacją”.]

Dodatkowo – treści te są dla osób gotowych.
Jeśli nie czujesz się gotowa/y, nie czytaj tego.

Zachęcam was, niezależnie od nurtu psychoterapii, warto szukać pomocy i rozwiązań. Nawet nie wiecie ile terapeuta jest w stanie zaakceptowć z historii, emocji klienta – kompetentny terapeuta jest do tego przygotowywany! [a jeśli nie jest, to należy szukać takiego, który/a jest].

Warto wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowienie – warto szukać terapii i uczyć się różnych metod pracy samodzielnej [a jest ich wiele]. Warto czytać książki Leszka Żądło, chodzić na warsztaty regresingu, aby uczyć się metod i oczyszczać karmę. Nawet najmniejszy postęp w terapii może być wartościowy. Poza tym, uczymy się gdzie możemy znajdować prawdziwą pomoc dla siebie, pomoc, po którą chcemy sięgać.

Jeśli nie wiesz jak się modlić, jak w modlitwie oczyszczać obciążenia, to warto się nauczyć modlić.

Mój kolega pomaga oczyszczać opisane obciążenia [ich część energetyczną]  poprzez modlitwę wstawienniczą [link].

Co do mnie samego, wiele osób wyobraża sobie, że ja już jestem tak oczyszczony i wolny od obciążeń. To nie jest prawda! Po pierwsze, skąd bym miał motywację do pisania tych tekstów, jakby mnie samego nie bolało, nie dokuczało, jakbym sam nie miał części z tych obciążeń? A dwa, że nadal pracuję nad kolejnymi sprawami i nie mogę powiedzieć, że jest już super. Natomiast wiem dobrze, że Bóg wszystkich kocha niezależnie od stanu zdrowia i psychiki. I na tym można opierać swoje zdrowienie.

Ogólne cechy

Generalnie bariery na liczbę obciążeń nie ma.

Im więcej obciążeń, tym się mówi: „cięższa karma”. Obciążenia są niejako równoważne karmie. Bo i jedno i drugie są to postawy Duszy, niepoprawne postawy Duszy.

Osoby o dobrej karmie mają poprawne, korzystne postawy w swojej Duszy.

Można mieć jeden rodzaj obciążeń, ale można mieć równocześnie dwa lub nawet trzy różne na raz. Przykładowo, można mieć wejście, wzorce inicjacji i ślubowań. Można mieć symbionta i silne wzorce magiczne. Można mieć i pogryzienia na wielu ciałach subtelnych i wejście jednocześnie. Posiadanie jednego nie „chroni” przed innym, co prawda jedno zwykle drugie łagodzi w skutkach. Jedno obciążenie może nawet otwierać człowieka na inne obciążenia z powodu przeżywanego bólu, cierpienia.

Pojedynczy człowiek może bardzo ucierpieć z powodu własnego obciążenia, a jednocześnie mocno „korzystać” [np. społecznie] na tym, że je ma. A z powodu innego typu obciążenia będzie niemal wyłącznie cierpieć.

Są obciążenia, które dają wzmocnienie osobistej mocy.

Generalnie obciążenie typu „yang” jest przyjmowane z powodu korzyści. Czyli zwykle krokodyl albo wejście.
Podświadomie człowiek go chce. Czemu? Chce polepszyć sobie życie [mieć poczucie większego wpływu na otoczenie, łatwiej wywierać wpływ, „bezkarnie” wywierać presje na innych, mieć większy wpływ na warunki w jakich żyje, mieć lepsze perspektywy życiowe].
W gorszych warunkach są ludzie, którzy mają, nabywają obciążenia, aby w ogóle jakoś przetrwać. Niejako godzą się na to, bo już nie mają sił się przeciwstawiać. Chcą jakoś w ogóle przetrwać, nie zwariować.

Symbionty i wejścia dodają energii, ludzie biorący je chcą się „wzmocnić”.

Ofiary są słabsze.

To jest zupełnie zrozumiałe. Po ataku na siebie człowiek słabnie. Obciążenia typu „yin” są skutkiem ataków i dają zmniejszenie osobistej mocy.  Pochodzą z kontaktów z osobami atakującymi. Może to efekt wystawienia być efekt wieloletniego przebywania w otoczeniu osoby atakującej, bądź nawet krótki traumatyczny epizod.

Bardzo dużo zależy od receptywności, „otwartości” na taką atakującą osobę. Najgorsze [najsilniejsze, najgłębsze, najbardziej bolesne] rany pochodzą oczywiście od tych, których najbardziej kochamy.
Bo jesteśmy najbardziej na nich otwarci..

Są więc różne obciążenia. Jednak nazywam je w ogólności „obciążeniami”, ponieważ mając je, człowiek taki nie jest już tym samym sobą, którym był jako małe dziecko.

Im więcej obciążeń, tym „mniej samego człowieka”,
tym życie trudniejsze, więcej cierpienia, więcej poczucia beznadziejności.

Im mniej obciążeń, tym więcej przyjemności z życia, tym więcej prawdziwego rozeznania w życiu. Tym mniej złudzeń. Tym większa przytomność, trzeźwość, bezpieczeństwo i niewinność.

Mam wiele dowodów na to, że osoby z obciążeniami mają kłopoty z duchowością, z kontaktem z Siłami Wyższymi, z Bogiem. Nie dlatego, że Góra ich odrzuca, ale ponieważ człowiek ma sam zawężone widzenie i pole rozeznawania.

W pierwszym przybliżeniu
można wyróżnić
następujące typy
obciążeń duchowych:

.

0. Wzorce

[tu łącze do pełnego tekstu o Wzorcach]

Wzorce zachowania generalnie przystosowują nas do środowiska, do życia, są częściami osobowości. Jest to jak najbardziej korzystna sytuacja, dzięki nim możemy się odnajdywać w środowisku nie myśląc co i raz nad każdym swoim ruchem i zachowaniem.

Ale wśród wzorców są też wzorce obciążające [więcej]. Są to programy, których się nauczyliśmy, a w ich efekcie duchowo coś tracimy. Z opisami i pracą z takimi wzorcami spotkałem się na warsztatach Leszka Żądło. Poniższa lista wzorców jest wzięta z jego nauk. Leszek pokazuje [także w książkach] wiele typów obciążeń, które mogą blokować nasze życie na różne sposoby, i to, jak się z nich oczyszczać. Jeśli brać pod uwagę szerokość podejścia i głębię spostrzeżeń, jego prace można z pewnością uznać za pionierskie, nawet biorąc pod uwagę różne zagraniczne propozycje.

Na bieżąco, na krótką metę obciążające wzorce wydają się pożyteczne [zwłaszcza Duszy się tak wydaje], ale w długim terminie degradują. Są one nabywane zwykle w dzieciństwie, ale mogą to być obciążenia, które za nami idą poprzez wiele wcieleń. Obciążające wzorce zmniejszają świadomość, wymuszają nawykowe zachowanie, zmniejszają witalność, moc, siłę osobistą, osobistą możliwość decydowania.

Ważniejsze obciążenia tego typu to:

  • wzorce w czystej postaci [niekiedy w psychologii określane jako tzw. „skrypt życiowy”,
  • transowe obciążenia [wchodzenie w stan częściowej nieprzytomności, zwykle przy wykonywaniu czegoś],
  • kody [np. liczbowe, astrologiczne] – człowiek zachowuje się zgodnie z kodowaniem
  • ślubowania,
  • misje [np. ktoś uważa, że „musi” coś robić dla innych],
  • hipnoza bierna [bycie zahipnotyzowanym/ą],
  • hipnoza czynna [hipnotyzowanie kogoś],
  • ukryta aktywność [do której ktoś nie chce się przyznać i ją wypiera],
  • wzorce narkotyczne,
  • wzorce energetyczne rzucania klątw [ktoś się źle poczuł i wysyła niepomyślne życzenie ku temu, kto – jak mu się wydaje – jest tego powodem],
  • wzorce energetyczne różnych innych typów [np. nadmierna czułość na alkohol, łatwe zaburzenie energii z tego powodu],
  • magia [obciążenia magią, praktykami magicznymi],
  • wzorce ofiary – obciążenia, które powodują skomplikowane i bardzo nieprzyjemne zachowanie danej osoby wobec otoczenia [więcej tu].
  • wzorce energetyczne wynikłe z przeżywania ciężkich sytuacji [w tym traumy – nierozpuszczone blokady energii powstałe w traumatycznych doświadczeniach].

Można się przestraszyć, jak się nie rozumie zasady, na której działa dane obciążenie:

>ślubowania na sercu, rety pierwsze słyszę, ciekawe czy ślubowania miłości czy nienawiści.

Ślubowania rozumiem ogólnie, tzn. jakiekolwiek ślubowania zaburzające swobodne podejmowanie decyzji. A na sercu, to oznacza, że obejmują sferę uczuć. I w tej sferze najprawdopodobniej jakoś działają. I może być, że to jest ślubowanie miłości ku komuś lub czemuś, co potem działa np. zakochanie pomimo zdrowego rozsądku.

Wzorców jest dużo, ale gdy Dusza zrozumie, że coś jest dla niej niekorzystne, że została w jakiś sposób nadużyta, „naciągnięta” i przez to trzyma się jakiegoś wzorca – bardzo szybko potrafi z niego zrezygnować.

Oprócz wzorców rozróżniam cztery typy obciążeń, tzw.

Obciążenia relacyjne

Tak nazwane, ponieważ pojawiają się i działają w relacjach między ludźmi. I tu jest ich najsilniejsze pole działania.
Są one komplementarne: u jednej osoby jedno obciążenie splata się z dopełniającym się obciążeniem u innej osoby. Ludzie się dobierają często na podstawie tej zgodności.

Znacie pewie powiedzenia, że „typ spokojny lubi związać się z aktywnym”, „przeciwieństwa się przyciągają” – to właśnie jest opis nie tylko temperamentów, ale także typów obciążeń: yin lgnie do yang.

Dwa z nich to obciążenia atakujące [symbionty yang i wejścia yin]. Przyciągają się „magicznie”, „magnetycznie”, stanowią częste pary w małżeństwach. Dlatego u osób żyjących blisko siebie można zaobserwować odpowiedniość obciążeń.

Dwa pozostałe typy są to obciążenia wynikłe z ataku tamtych dwóch, występują u ofiar [to pogryzienia od symbiontów i zatrucia od wejścia]. Tu mamy już stronę bierną obciążeń, nie tak atrakcyjną. W naszym aktywnym świecie ludzie aktywni, nawet jeśli są obciążeni, są akceptowani i poważani. A ofiary? Zwykle są poniżane, odpychane, bo kto będzie miał z nich jakiś pożytek? Tu bowiem widzimy zmniejszenie możliwości, przytłumienie potencjałów życiowych, które powodują długotrwałe życiowe odczucie mniejszego, czy większego cierpienia o takiej osoby.

Oznacza to, że można dosyć łatwo wykryć, która osoba jest agresorem, a która ofiarą i jakiego typu. Dodatkowo dwaj agresorzy: symbiont i wejścia na wzajem się ze sobą walczą. Są to starcia w miarę systematyczne, najczęściej, gdy chcą przeprowadzić swoją rację.

System rodzinny pokazuje się wówczas jak klocki – puzzle, które do siebie pasują wypustkami i ściśle się siebie trzymają. Tak jest i w realności – ofiary i napastnicy trzymają się siebie [powodów jest wiele].

obc tbl

 

1. Krokodyle [inaczej symbionty]

[pełny tekst o symbiontach jest tu]

Tu mamy osoby robiące kariery, osoby doskonale sobie radzące w życiu. Często nikt nie przypuszcza, że za tym kryją się ponadludzkie energie, ale też.. kłopoty osobiste. Obciążenie typu krokodyle [inaczej tzw. symbionty ]– daje zdecydowanie więcej mocy i swobody niż ma przeciętny śmiertelnik. Ale też degraduje Duszę. Im bowiem więcej symbionta, tym mniej właściciela, tym świadome Ja ma mniej do powiedzenia. Coś daje i coś zabiera, jest to więc symbioza.

 Tu również  mieszczą się uzależnienia. Osoby takie łatwo oszukują innych, omotują  [krokodyl obiecuje wiele – więcej tu]

Osoby z krokodylem zwykle zabiegają o uwagę, opiekę i energię innych osób. Wyszarpnięcie uwagi równa się wyszarpnięciu energii. Krokodyle mocno na sobie skupiają uwagę, ponieważ za uwagą podąża energia. A kr. są uzależnione zarówno od cudzej uwagi [nadęte ego] jak i cudzej energii. Ale nie biorą owej energii bez wiedzy ofiary. Subtelnie prowokują swoją „doskonałością”, aby owa ofiara chciała na nich zawiesić swoją uwagę, a wtedy już ją mają.

Ja rozumiem, że wiele osób zżyma się na „niefachową”, „niepsychologiczną”, „nienaukową” nazwę tego obciążenia. Jednak tu nie macie do czynienia z witryną ezoteryczną i ta nazwa ma swoje konkretne przyczyny, które tłumaczę na str. o kr.. [Nazwę przejąłem od Awiessałoma Podwodnego, u którego pierwszy raz spotkałem się z opisem tego zjawiska].

2. Wejścia

[pełny tekst o wejściach]

Obciążenia typu wejścia dają nieco więcej mocy, niż ma przeciętny człowiek. Inne określenia: współuzależnienie, obciążenie misjami, bycie strażnikiem. Osoby z wejściem zwykle po ludzku „mają rację”. Natomiast zamiast spokojnie o tym mówić, to poprzez łącza z energią z białej strony zaczynają się oburzać, wkurzać, bądź obrażać, emocje zaczynają nimi targać. Jest to stan częściowej nieprzytomności, ponieważ taka osoba nie ma w pełni władz nad sobą – np. nie jest w stanie nagle przestać się tak emocjonować. Jest to równoważne uruchomieniu się Ciała Bolesnego [link].
To obciążenie wspomaga powstawanie przekonania o swojej wielkości i dużej wartości, ale człowiek taki narzuca się innym, wywiera presje na otoczeniu, uważa, że jest nieomylny [„wie lepiej”]. Wejście jest mocniejsze energetycznie niż wzorce, ponieważ korzysta ze „wspomagania”. Wejście u osoby nam bliskiej rozsiewa niekorzystne energie, nawet jeśli nie jest cały czas aktywne.

3. Pogryzienia od symbionta

[pełny tekst o pogryzieniach]

Powstaje na skutek obcowania z osobą mającą krokodyla. Obciążenia typu pogryzienia posiadają osoby, które nie radzą sobie z życiem, mają różne kłopoty nie ze swojej winy [ale z własnego przyzwolenia]. Pogryzienia dezorganizują życie, powodują nadwrażliwość i skupienie na energii traumy. Dlatego takie osoby mocno mogą rozwijać poczucie skrzywdzenia, czy nawet chęć odwetu, a w późniejszych wcieleniach też „uporania się ze złem”. W obszarze pogryzionego ciała subtelnego panuje swoiste pomieszanie – zaburzone są umiejętności odpowiadające zaatakowanemu ciału subtelnemu, np. umiejętności mentalne, zaburzenie procesów mentalnych [ciało mentalne], bądź umiejętności emocjonalne [ciało astralne].
Nie jest to „wyłączenie” tych umiejętności, ale spowodowanie, że taka osoba funkcjonuje w danej dziedzinie nieco jak „dziecko we mgle”. Może nawet wyobrażać sobie, że jest wszystko w porządku, ale jej życie mówi co innego. Realia pokazują, że nie jest w stanie się w tym obszarze odnaleźć.
Są to tylko przykłady, różne ciała mogą być pogryzione, nawet wiele u jednej osoby może być pogryzione kilka. Im więcej pogryzień, im są silniejsze, tym większa dezorganizacja życia. Jeśli ktoś stale przebywa w obecności agresora [symbionta], może mieć bardzo ciężki czas w życiu [np. dzieci żyjące z rodzicem-nosicielem].
To obciążenia typowe dla DDA [tzw. dorosłych dzieci alkoholików, albo osób pochodzących z innych  rodzin z kłopotami]. Dotyczy także partnerek/partnerów osób uzależnionych [tzw. współuzależnienie].
Osoby współuzależnione łatwo bardzo oszukują.. siebie same. Nie dbają o siebie, ale starają się dbać o .. swojego krzywdziciela, osobę, która ich nadużywa, wyciska z nich energię, oszukuje je.
Pogryzienie powoduje powstanie poczucia krzywdy, pragnienia wyrównania krzywdy, może być powodem do rozpoczynania kłótni. Nieleczone pogryzienia powodują przyciąganie do swego życia kolejnego agresora. Jest to równoznaczne z kontynuowaniem działania Ciała Bolesnego [link].

4. Zatrucia od wejścia

[link do strony opisującej to obciążenie]

Pozornie mało agresywne, wręcz często pasywne osoby z wejściem też mają możliwości aby mocno „pognębić” czyjeś życie. Skutkuje to tzw. zatruciem i w moich badaniach oscyluje od depresyjności, przez niemożność zajęcia się sobą, kłopoty z pieniędzmi, pracą, zaburzenia realności, aż do choroby psychicznej. Duszy osoby z zatruciem nie chce się żyć. Osoby takie mają kłopoty z podejmowaniem decyzji, rozpoczynaniem nowych procesów w swoim życiu. Nieleczone osuwają się w bezwład decyzyjny. Zatrucia plus symbiont to para obserwowana często u narkomanów.

5. Wampiryzm energetyczny inaczej „borderline”

[link do strony opisującej to obciążenie]

Miło na początku, bardzo miło, serdecznie, o jak serdecznie…

a potem powolutku jak wiele mi zawdzięczasz, jak dużo dla ciebie zrobiłem, wypłać się, winny mi jesteś to i tamto.
Jeszcze, żeby to było czcze gadanie.. Nie to jest konkretne ssanie energetyczne, ponieważ wampirek już zassał do naszej aury, połączył się z nią rurkami, kanałami i pobrał już sporo z naszej energii. Ale kto to wiedział, że tak będzie.
A tak trzeba się ewakuować, zerwać całkowicie relacje a kanały i sieci pozdejmować, pooddawać, prosić WJ o zaleczenie ran w aurze, o uszczelnienie aury, otoczki energetycznej.

* * *

Tak więc mamy dwa obciążenia atakujące i dwa obciążenia typu ofiara.
Jest dwa obciążenia typu yin, i dwa obciążenia typu yang.

obc tbl

Krokodyl jest agresorem, wejście jest atakującym sprzeciwieniem się mu.
Potrafią walczyć ze sobą, często w małżeństwach występują te obciążenia w parze.

Pogryzienie występuje u ofiar symbionta. Zatrucie występuje u ofiar wejścia.

Ofiary są już tylko bierne, nie mają siły, aby się przeciwstawiać agresorom.

Opisuję tu obciążenia duchowe, zwykle nieznane osobom związanym z duchowością. Jednak psychologowie nurtów akademickich bardzo dobrze je znają, choć pod innymi nazwami. Alkoholizm, współuzależnienie, depresje, choroby psychiczne – to jest znane. Natomiast kto ze środowiska duchowego cokolwiek pisze, rozpoznaje z tego terytorium? Często milczą, jakby te zjawiska nie istniały. Znają się na „kwiatkach i aniołkach” i to prezentują. Ja też piszę o jasnych, świetlistych, wysokich i czystych wibracjach [link], natomiast wiele osób realnie cierpi, więc potrzebują realnej pomocy, która będzie odpowiedzią na ich przeżycia.

Zwykłe obciążenia karmiczne to np. wzorce. Wzorce są to obciążenia, które także dla osobowości są „do przejścia” i które w zwykły sposób mogą być wykorzystane do uczenia się i wzrastania. Różnorodne terapie zajmują się nimi, np. psychoanaliza, analiza skryptów, ustawienia Hellingerowskie itp.
W normalny sposób rozgrywają i psychologia je dobrze rozpoznaje, psycholodzy mają umiejętności. do pracy z nimi. Np. nadmierna zależność dziecka od rodzica, albo pragnienie zadowalania innych swoim kosztem. Jednak najczęściej stanowią one jedynie część obciążeń bardziej istotnych, do których terapeuta się nie odwołuje jako do pewnej całości. Pracując nad cząstką może nie mieć szansy na zdecydowany, pełny sukces terapeutyczny.

Moje badania obejmują obciążenia, które ani dla dusz, ani dla osobowości ani dla psychologii nie są zrozumiałe, no i nie są „do ruszenia” z posad jako monolit, bez specjalnych wyjaśnień.  Są to generalnie jak wyżej: 1.wejścia 2. kr, 3. pogryzienia i 4. zatrucia. Mimo, iż częściowo nad nimi daje się pracować, to jednak wydaje się, że dopiero pełen obraz daje możliwość pełnego oczyszczenia.

W zwykłych warunkach dusze mogą mocno ucierpieć od tych obciążeń, a osobowości są zwykle skołowane – nie rozumieją o co chodzi. Dlatego tak ważne są powyższe specjalne objaśnienia

Najlżejszym obciążeniem wydaje się być posiadanie ego [umysłowego obrazu samego siebie]. Skutkuje to przystosowaniem do środowiska, życia. Jednak, jeśli chce się osiągnąć Oświecenie, to i to, najlżejsze trzeba rozpuścić/oczyścić. Kłopoty związane z ego to samooskarżanie, gonitwa myśli [umysł nie chce się uspokoić], niechciane emocje. Ego ma każdy człowiek.

Porównanie obciążeń między sobą



Krok


Wejście

Pogryzienie

Jak mocny
jest taki ktoś?Poziom energii.


Prezentuje się jako ktoś mocny i wybitny, nieprzeciętny, „lepszy” pod jakimś względem, potrafiący więcej, gotowy sprostać dużym zadaniom. Bierze je pod uwagę. Umie działać bez widocznego wysiłku.


Czuć od niego mocną, skoncentrowaną energię, ale nie wybitną, lecz raczej energię uporu, dążącą do przełamania, mało umiejętną, przykrą, wiele presji energetycznych wywiera na otoczenie. Wysila się często [kłopoty z sercem]. Narzeka na otoczenie [ale „z nim jest ok”], niekiedy ubolewa, cierpi.


Osoba generalnie słaba. „Nie radzi sobie” – to mantra tego stanu. Brakuje często napędu do życia. Może narzekać na swój los, widzi siebie jako osobę skrzywdzoną. Ale potrafi „wziąć się za siebie” i wiele zrobić w swoim życiu, jednakże ma poczucie niespełnienia.


Jakie
umiejętności
posiada?


Świetna prezencja, czasami, bazując na własnych sporych możliwościach duże fantazjowanie „co zrobi”, „czego dokona” [związane to jest z niedotrzymywaniem obietnic, przyrzeczeń]. W danym obszarze ma wybitne skłonności, osiągnięcia, „dar boży” do czegoś. Oszukuje INNYCH obficie, jeśli jest taka potrzeba.


Zdolności normalne, przesadne wyobrażenia o swoich umiejętnościach, „nadymanie się”, przeszacowanie swoich możliwości. Oszukuje SIEBIE często i obficie. Nie chce przyznawać się do własnych błędów, chociaż „gdzieś tam” wie, że coś zrobiła nie tak.


Umiejętności przeciętne, chociaż ma „swoją działkę”, jak każdy. W obszarze pogryzienia [dane ciało subtelne] występuje pomieszanie, [nieuświadomione] niezrozumienie spraw, zdarzeń, zasad. Taka osoba gubi się w tym obszarze życia, chociaż nie chce tego widzieć.


Jakie
ma
realizacje?


Są wybitne, ale z istotnymi ukrytymi wadami. Często nie do powtórzenia przez zwykłego człowieka, ale mogą np. nie dawać satysfakcji. Jako, że krok. jest strukturą obronną, wzmacniają narcystyczną samoocenę. Jednak nie usuwają przyczyny wzięcia krokodyla, wręcz wzmagają ją, uprawomocniają ją, dają argumenty „za”.


Realizacje nieco ponad przeciętną, często połączone z systematycznym wysiłkiem [którym osoba sobie i innym tłumaczy konieczność takiego działania: „życie jest ciężkie”].


Mimo, iż może się częściowo realizować, czasami całkiem sprawnie. Ale gubi się w realiach związanych z obszarem pogryzienia np. emocjonalnych. Widać w jej życiu obszar „dziury”.


Ogólne odniesienie
się do innych ludzi


Chłodny dystans, chociaż jest życzliwość. Dwoistość – przyciąga charyzmą a za chwilę odpycha [np. językiem ciała], zwłaszcza jeśli się spotka z najlżejszą dezaprobatą, negatywną oceną. Nieświadomie, za pomocą energii wyraża postawę wyższości [co przyciąga], ale też i bierze energie z innych [odczucie „przykrego kąsania”].
Wywiera niejawną presję energetyczną.


Lubi się bratać, „zlewać” poszukiwać „bratnich dusz”, co jest oparte często na poczuciu wewnętrznego braku, poczuciu braku bezpieczeństwa. Chętnie doradza, komenderuje, manipuluje [ale „grzecznie”, co ma być wytłumaczeniem, że on/a z dobrego serca]. „Udaje głupiego”, zwłaszcza gdy chodzi o odczucia drugiej strony, jak coś idzie nie tak. Nakazuje [o ile sytuacja pozwala], wywiera jawną i energetyczną presję.


Często nieświadomie „czepia się” innych, aby pomogli w jakimś obszarze życia. Zwłaszcza jeśli zauważy, że mogą go/ją wspomóc, nie zastanawiając się czy to obciąża drugą osobę.
Ta postawa może to być uświadomiona sobie i blokowana, wręcz ktoś może się tego wstydzić.



Cele takiej
osoby


Wybierane są cele prestiżowe, nęcące otoczenie, przyciągające uwagę innych. Nie oznacza to, że ten wybór jest świadomy, może, ale zwykle nie jest, zwłaszcza przy wyższych typach krok. Bycie „lepszym” nieświadomie jest priorytetem. Bycie „zwykłym”, „średnim” już samo z siebie jest porażką dla tego schematu obronnego.


Zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych, nawet w dużym nadmiarze, jednak bez szaleństw. Ów nadmiar, zabezpieczenie, stabilizacja jest wyrażeniem dla tej osoby, jak dobrze sobie radzi.


Stawiane sobie cele mają skompensować, poważne niekiedy, kłopoty życiowe. Osoba rozpoczyna życie, osiąganie celów „spod kreski”, próbuje „żyć normalnie”, często na przedłużających próbach się kończy.


Każde z powyżej wymienionych obciążeń duchowych w ten lub w inny sposób wyraża się przez aktywność Ciała Bolesnego.

Obciążenia takie, gdy przechodzą poprzez wcielenia składają się na tzw. karmę danej osoby, czyli innymi słowu na ogólny plan jego przyszłych losów. Stąd spotykałem małe dzieci z potężnie przejawiającymi się energiami, które nie należały do owego młodego organizmu, niemniej od razu pokazywały na bardzo duże moce obciążeń. Energie obciążeń, cały energetyczny zespół obciążenia przeniosła bowiem dusza z poprzedniego wcielenia. [karmę można nabywać i oczyszczać również w obrębie jednego życia]

Analiza rozwoju i obciążeń

moja odpowiedź na list:

Pewnie wiele czasu się zastanawiałaś nad swoimi kłopotami, przemyślałaś je. Ja z uporem mówię ludziom, że sami siebie najlepiej znają [o ile będą wiedzieć gdzie się ewentualnie można zaklasyfikować i gdy zechcą sie do tego przyznać].

Już widziałem wiele osób, które mocno zastanawiały się nad swoimi „procentami” przy opisie obciążeń karmicznych.. i często nie mogły dojść, czy mają to obciążenie, czy też nie..?

Osobiście uważam, że lepsze jest podejście od strony rozpoznania – czym jest dane obciążenie. Od jego opisu. Wtedy osoby z łatwością odczytują: „o, ja tak mam,” albo „to mnie nie dotyczy”. Wtedy już dobrze wiedzą, nad czym pracować.

  • to, co jest obciążeniem, to naturalnie wychodzi przy sesjowaniu, dana osoba odkrywa siebie i jest to bardzo praktyczna wiedza, żadne tam domyślanie się. Same konkrety i jeszcze do tego potwierdzone przeżyciami. Dodatkowo Dusze, Wyższe Jaźnie aktywnie pomagają, prowadzą, czemu nie zaufać im i Bogu?
  • jak już jest coś oczyszczone, to analiza jest nieaktualna, jak więcej rzeczy jest pooczyszczanych, to tym bardziej analiza  procentowa jest nieaktualna. A i delikwent czuje, że jest spokój w tym temacie.

Co do krokodyli, wejść i pogryzień to jednak uważam, że warto je badać, i wtedy analiza daje wartościowe informacje. We wszystkich tych trzech obciążeniach są obecne mechanizmy, które utrudniają ich samodzielne wykrycie albo służą do kamuflażu i ukrycia obciążenia.

A są to duże obciążenia.

> Nie wiem jak działać, żeby mieć porządek i ład w ciałach subtelnych :/ a
> wiem, że coś jest nie tak…

Gdy się oczyścisz, ciała same wrócą do normy, czakry się sharmonizują do tej formy, która dla Duszy jest najbardziej odpowiednia [nie musi to się oczywiście podobać samej zainteresowanej osobie :)] Praca nad sobą automatycznie daje rezultaty w ciałach subtelnych i czakrach.

Po co mówić o obciążeniach?

– Aby się z nich wyzwolić, oczyścić. Jeśli nie mówi się o obciążeniach i liczy się w oczyszczeniu „na łut szczęścia”, to czasami można sobie sporo poczekać.. ale nikt nie pogania. Jeśli Dusza chce sobie pożyć, poeksperymentować nawet przyoblekając obciążenia, ma pełne prawo. Jednak są momenty, gdy Dusza się może tak zdegradować, że, podejrzewam, „rozpuści się”, ale nie w Oświeceniu, a w niebycie.

Gdy świadomie podchodzimy do własnego stanu, chcąc się oczyścić, to aktywna świadomość pomaga nam w rozluźnieniu więzów, w dojściu do przyczyn takiego stanu i w usunięciu ich.

Odkrywając swoje odczucia, zauważamy, że część jest ewidentnie do oczyszczenia.

Jest wiele terapii, jest też wiele sposobów odkrywania „lepszego ja” poprzez pracę, w pracy zawodowej. Terapie zwykle eksplorują obszar przeszłości, metody podwyższania wyników kierują nasz umysł w przyszłość. Jest wśród nich wiele bardzo dobrych. Mnie podobają się te sposoby, które wzmacniają możliwość przeżywania chwili obecnej tak, aby była coraz bardziej oczyszczona, aby była coraz bardziej świadomie przeżywana. Pytanie terapeutyczne [powyżej], które zastosował Lester Levenson może sprawić, iż nasze teraz będzie coraz mniej podatne na niepokoje z przeszłości i przyszłości, jeśli przejdziemy prosty proces.

Po pierwsze zauważamy i rozważamy kłopotliwe odczucia w ciele tak, aby istotnie doznać dyskomfortu, od którego chcemy się uwolnić.

Po drugie zadając sobie w myślach pytanie przyjmujemy postawę, w której już nie trzymamy tych odczuć, a to jest najważniejsze. Proces dzieje się sam, bez wysiłku. Poprzez przestanie przytrzymywania. „Czy mogę pozwolić odejść?” To tylko pytanie, ale też prosta sugestia do podświadomości, iż nie musimy już tego trzymać.

W rozwoju są wg. mnie istotne trzy sprawy:

1. dojrzałość – objawiająca się w poszczególnych ciałach subtelnych. Im więcej dojrzałych ciał subtelnych [jedno po drugim], tym taki ktoś ma wyższy poziom rozwoju.

2. brak obciążeń duchowych – im mniej ktoś ma obciążeń, tym sam prezentuje więcej cech Urzeczywistnienia, cech Boskości – miłości, mądrości, mocy.

3. rozwój świadomości, w rozumieniu rozwijania zrozumienia spraw a następnie przekraczania owego osiągniętego zrozumienia poprzez „wznoszenia się” świadomością na kolejny poziom. Tu się zawiera również polepszanie łączności z Bogiem, Źródłem Miłości, otwieranie się na Miłość.
Oczywiście owe „poziomy” należy traktować przenośnie – chodzi o zakres świadomości i jego poszerzanie, zawieranie w swojej wizji świadomej szersze rzeczywistości. Z pewnością wychodzi ona w pewnym momencie poza umysł, i powoli już nie jesteśmy ograniczeni do własnego umysłu, do umysłowego obrazu świata. Niemniej nadal pozostajemy świadomi,  jesteśmy świadomi.

Życzę, żebyśmy doznawali jak najwyższego rozwoju.

morze i słońce

O punktach 1. i 3. piszę w innym miejscu. W tej części artykułów omawiam zaś obciążenia – czym one są i jak się z nich uwolnić. Jeśli będę wiedzieć, jak wyglądają moje obciążenia, jak funkcjonują, tym łatwiej będę mógł sie ich pozbyć. Takie jest założenie.

Czasami ludzie mają naprawdę spory poziom dojrzałości, a jednak duże obciążenia. Mogą one mocno zaważyć na poziomie urzeczywistnienia [inaczej – duchowego radzenia sobie, urzeczywistnienia Boskości w sobie]. Podobnie,  znam niejedną osobę o starej duszy, która ma spore kłopoty w życiu, a wydawałoby się, że tyle już przeżyła wcieleń i tyle już wie, rozumie. A tu niekoniecznie.

Stąd wiedza/zrozumienie dają mądrość, a oczyszczanie daje czystość karmy i w sumie to wszystko składa się na lepsze życie.

Proszę pamiętać, że obciążeniami warto się zajmować wtedy [gdy czujemy się źle, czujemy dyskomfort],

  • gdy wiemy, że mamy obciążenia,
  • albo się siebie o nie posądza,
  • gdy krzywdzimy innych, nawet bliskich, nawet bezwiednie, nawet wbrew chęci,
  • albo posądzamy o obciążenia innych, bliskich, którzy mogli nam szkodzić.

Wtedy warto się edukować, uwalniać. Natomiast, gdy sami nie czujemy się źle, i gdy widzimy, że nie krzywdzimy innych, to warto się całkowicie skupić na pozytywnych aspektach życia, na miłości, radości, dobrym samopoczuciu, relaksie, wypoczynku, itp.

Jeśli kogoś to trwoży, że takie obciążenia istnieją

Pytanie:

„Rzeczywiście, bardzo dużo tutaj jest napisane o obciążeniach i przyznam szczerze, że nie jestem w stanie teraz tego wszystkiego zgłębić.
Dlatego chciałabym dowiedzieć się, czy temat obciążeń, przedstawiony na Twoim blogu, ma coś wspólnego z ciałem bolesnym  Eckhata Tolle? Prawdę powiedziawszy temat obiążeń i tzw. krokodyli, ciut przeraża mnie, natomiast, gdy czytam o ciele bolesnym, nie czuję lęku. Zastanawiam się dlaczego tak jest?”

Jeśli czujesz, że Cię to przeraza, że są jakieś obciążenia duchowe, to proszę wejść na tą stronę [link], na której opisałem historię moich odkryć, a przede wszystkim, DLACZEGO mi były one potrzebne. Bo nie zadziało się to przypadkiem, i nie przypadkiem dotyczy to zresztą Polski.

Uwaga: aby badać obciążenia duchowe i pozbywać się ich, trzeba aktualnie praktykować pozytywnie myślenie oraz mieć połączenie z Pozytywnymi Wyższymi Siłami, w tym z Bogiem. Afirmacje, medytacje, modlitwy – to jest coś niezbędnego. Aby mieć pozytywne wsparcie  i się nie przelęknąć, przeczytaj to.

Dla ego nie są teksty na moich stronach bardzo jakoś głaskające, ale bardziej mi chodziło o to, żeby przedstawić prawdziwą sytuację. Jeśli ktoś ma trochę dystansu do samego siebie, ma szansę z tego skorzystać.

Poniżej opisane są różne obciążenia, z którymi możemy się spotkać. Często rozpoznajemy w tym własne spotkanie z innymi ludźmi, równocześnie powiązane z cierpieniem. Czytając możemy odkryć, że nie chcemy już tak żyć, że chcemy np. odejść z niekorzystnego związku, relacji. I może to się udać. Natomiast pamiętajmy, że to, że w ogóle znaleźliśmy się w takiej sytuacji w jakiś sposób jest efektem kreacji naszej podświadomości. Warto sobie zdać sprawę z własnych intencji, dlaczego w taka sytuacja nam się w życiu przydarzyła. Dopiero jak uświadomimy sobie, co takiego chcieliśmy osiągnąć w niej [i to wcale nie muszą być jakieś szczytne motywy, a wręcz przeciwnie, coś co może być wstydliwe], wtedy możemy się tego pozbyć i przestać się wdawać w sytuację tworzącą cierpienie. [tu więcej]

Podobnie, jeśli sami czujemy się obciążeni jakimś typem obciążeń, warto jest dociekać dlaczego, dla jakich pobudek, dla jakich celów nabyliśmy owo obciążenie? Co ono miało nam dawać? Co podświadomość chciała osiągnąć za pomocą tego obciążenia? Gdy zobaczymy intencje [a zwykle nie jest to proste i wymaga sporo pracy], dopiero wtedy nawykowe odtwarzanie owego obciążenia przestaje się zdarzać i istotnie oczyszczamy się na dobre.

Ogólnie do tych obciążeń można powiedzieć że obciążenia mogą być typu yin i yang. Więcej w tekście [link].

Poszczególne typy obciążeń na obrazkach można obejrzeć tutaj [link].

Dlaczego tak się sporo zajmuję obciążeniami duchowymi? A nie pieję jakimiś ślicznymi wersami na temat miłości, aniołków itp? [link]
Dlaczego nie robię kolejnej laurki w sieci?

Łącze do tekstu traktującego o karmie – czym ona jest?

Do diagnozy stanu obciążeń duchowych może być przydatna analiza rozwoju duchowego.

Pytanie:

> Czy mógłbyś sprawdzić co ja mam podłączone i gdzie, bo  ostatnio miałem nieco odczuć podobnych do tych co opisujesz w artykułach.

Odp.:

Wiesz, jak aż tak dokładnie ludzi nie badam, żeby powiedzieć, że np. ktoś jest za jakąś czakrę przyczepiony do pani X. Chociaż tak być może.

W tekstach raczej stawiam na samoedukację czytających i wyciąganie wniosków. W końcu, jak ktoś się sam czegoś nauczy, to i wołami tego z niego nie wyciągną. Nie mam też jakiegoś napięcia, żeby wielce nauczać, kto co sobie weźmie, to jego.

Tak więc proponuję Ci refleksję. Z kim jesteś związany – zastanów się, kogo podejrzewasz i o co. I o co siebie podejrzewasz :)?
Jakie intencje z obu stron są?

Dwa, jakie to mogą być typy obciążeń? dla obu stron? Kto może atakuje, kto jest ofiarą [odpowiednio: obciążenia yang i yin]?

Jak masz jakieś pomysły, opisz i wyślij do mnie.

Reklamy