Istoty innego pochodzenia


Tu będzie nieco o istotach, które nie mają linii pochodzenia wywodzącej się z Ziemi.

Jak wiadomo, na Ziemi przebiega ewolucja i większość istot wcielonych obecnie w ciała ludzkie, to Ziemianie, czyli ludzie z linii ewolucyjnej [LLE]. O nich będzie na końcu. Jednakże oprócz LLE są też tu inkarnowane inne istoty, które nie pochodzą z Ziemi. Czasami są mądrzejsze, czy silniejsze, a czasami… zupełnie nie potrafią się tutaj odnaleźć.

______________________________

Anioły

Największą chyba grupę istot wcielonych w ciała ludzkie stanowią anioły [Inkarnowane Anioły, jak je nazywam, a Upadłe Anioły UA, jak je nazywa Leszek Żądło]. Owe anioły przejawiają swoją naturę w ciele jak potrafią. Jednakże oczywiście Ziemia nie jest ich obszarem macierzystym i z owym manifestowaniem mają czasami kłopoty.

Wiele jest wzorców ludzkich, które ciało samo z siebie posiada i wykonuje. Trochę jest z tym problem, ponieważ są to wzorce dla istot spoza Ziemi jakby obce, nie ich. I działanie według wzorca ludzkiego [który jest bardzo silny, jest wzmacniany przez otoczenie] przychodzi samo, automatycznie. W tym momencie inkarnowana istota może czuć, że co innego chce, a co innego się jej wydarza w życiu za sprawą jakiegoś silnego automatyzmu.

Poznawanie istot za pomocą ich działań jest więc dosyć mylące. Osoba może zachowywać się mniej więcej po ludzku, a być np. inkarnowanym aniołem. I to jeszcze mającym kłopoty ze swoją identyfikacją [kim tak naprawdę jestem?] O wiele łatwiej jest poznawać za pomocą odczuć [odczuwania wibracji, jakie płyną od danej osoby].

Umieszczam na początku,  bo polskie 🙂 Doskonała interpretacja piosenki [inspirujące, zdumiewające, świeże] CzesŁawa Niemena i owszem, przez inkarnowanego anioła:

Przykład: ABBA to osoby z linii anielskiej, chociaż chyba nie wszyscy, ale wszyscy spoza linii ewolucyjnej.

Spróbuj poczuć tą atmosferę „chóru niebiańskiego”.. 🙂

troje z nich mają jasną energię z poprzednich wcieleń, pani z lewej natomiast ma ciemne wcielenia za sobą. Ci z jasnymi zwykle pojmują pozytywnie świat, nie narzucają się im jakieś przykre skojarzenia.

i moje ulubione Happy Hawaii ABBY – szeeeerokie

Przykład pewnej pani – anioła niebieskiego, na pierwszym zdjęciu także widać jej jedno białe skrzydło 🙂 :

Na Ziemi jest inkarnowanych sporo aniołów. Wiele jest „niebieskich”, nazwanych tak ponieważ posiadają specyficzne cechy charakteru, wynikające z pewnej konkretnej ścieżki, którą przeszły. Niebieskie chciały sobie poużywać, poszaleć, podoświadczać nie licząc się specjalnie z zasadami, warunkami, które na Ziemi istnieją. Istotnie na Ziemi było o wiele bardziej zabawnie, ale coś się stało ze świetlistymi wibracjami..

Będąc istotą spoza Ziemi może pojawiać się tęsknota. Tutaj Kelly Family śpiewa „Czasami żałuję, że nie jestem aniołem”:

Osobiście nie czuję się ekspertem od aniołów inkarnowanych. Tu jest więcej informacji o inkarnowanych aniołach [link]. Tu drugi artykuł [link], oba Leszka Żądło, który jest w tym dobrze obeznany.

2004-06-07 03:13 agata, temat: O elfach:

„Jedną z podstawowych różnic, jak mi się na dzień dzisiejszy widzi (elfy!!! potwierdzajcie lub zaprzeczajcie!!! :)), pomiędzy UA a elfami jest „syndrom emigranta” u UA a „ziemski patriotyzm” u elfów :). Anioły chcą wracać, elfy chcą zostać tutaj (po oświeceniu się zobaczy :)).”

__

Ok. 85% populacji ludzi pochodzi z linii ewolucyjnej.

Ok. 15% pochodzi skądinąd. Czy to z innych, nieziemskich światów [czy to myjących poziom fizyczny, mających oczywiście :), jak i z takich, które nie miały poziomu fizycznego], czy też z Ziemi, ale spoza linii ewolucyjnej, np. istoty z płaszczyzny eterycznej.  Tak więc, typów pochodzenia istot jest dużo, chociaż chyba bardzo dużą częścią z tych 15% stanowią anioły inkarnowane. Bardzo często anioły wspierały rozwój ludzkiej cywilizacji, często przewodziły ruchom społecznym, były w rządach, na dworach, itp.

Wzorce nakładają się na pochodzenie

Nie jest tak specjalnie łatwo odcyfrować, kto jest kto. Oprócz tego, w przypadku istot, które stanowią mniejszości, jak elfy, smoki,  ferie itp. dochodzi jeszcze przejmowanie wzorców od aniołów, których jest najwięcej i są wobec tego najbardziej przekonujące w swojej wizji duchowości. Istoty pozaludzkie zwykle też miewały dosyć sporo inkarnacji w ogóle w światach, gdzie anioły dominowały. I tak, jak na Ziemi pierwszą identyfikacją jest „jestem człowiekiem”, tak tam było „jestem aniołem”. Stąd istoty pozaludzkie i nieanielskie przyjmowały wzorce anielskie. Przewaga liczebna aniołów także na Ziemi sprawia, że przyjmowane są te anielskie wzorce przez osoby z innych linii pochodzenia.

Osobiście mam znajomą elficę z bardzo sporymi wzorcami anielskimi. W jej działaniu wydaje się, że jest aniołem, natomiast mocno przebija elfia natura, zresztą dosyć przytłoczona owymi nieswoimi wzorcami.  Emanująca natura tej istoty czuje się sporo niekomfortowo. Chciałem jej wcześniej powiedzieć o jej pochodzeniu, ale Dusze uważały, że byłoby to niekorzystne. Poczekałem, aż pewnego dnia sama się do mnie zwróciła z pytaniem, jakie ma pochodzenie, bo nie bardzo wierzy, żeby była aniołem. Wtedy od razu mogłem powiedzieć, co sądzę. Przy następnym spotkaniu opowiedziała, jaką ulgę jej duszy sprawiła ta informacja i odzyskane prawdziwe utożsamienie.

Pewien pan prowadzi portal taki na poły ezoteryczny. Pochodzi z linii ziemskiej ewolucyjnej, natomiast ma wzorce anielskie, po części przejęte po ojcu. I rzeczywiście – jego świadomość jest zdecydowanie ponad przeciętną ziemską.

Znam smoczycę, która na siłę stara się wpasować w jakiś typ anioła, jednak nie udaje się to, ponieważ nie sposób zmienić sobie natury pochodzenia. Wydaje mi się czasami, że warto jest wiedzieć „kim się jest” [znać swoje pochodzenie] aby nie walczyć ze swoją naturą, aby też nie oczekiwać spraw, które dany typ istot np. nie interesuje. Natomiast można wówczas skierować się na tor, w którym Dusza z danej linii pochodzenia czuje się komfortowo.

Dodatkowo pod znakiem zapytania stają dla mnie związki partnerskie pomiędzy osobami o różnym pochodzeniu. Wydaje się, że jeśli potrafią się porozumieć jako tako, to zwykle za pomocą wzorców i to nieswoich. Natomiast jeśliby przyszli do siebie bez wzorców, to by mogli mieć do siebie podstawową miłość i akceptację, natomiast mogłoby nie być pragnienia bycia w związku.

____

Pyt:

czy to przypadkiem nie jest smok:) ten Romuald Lipko?
chce pisać takie kawalki jak on i rozwijac sie nadal szybko duchowo czyli otwierac na siebie corazpelniejszego

Odp:

Lipko istotnie trochę wygląda na smoka, ale nie czuję u niego energii smoczych. Może mieć wzorce smocze.Jak chcesz pisać piosenki, to fajnie, można zaczynać, od Ciebie zależy i od Twojej Duszy, ale jakoś nie czuję, że ona tego chce.. jako osobowość to bardzo cię to pociąga.. natomiast Twoja Dusza, hm.. stara, niewiele jej się chce, naprawdę. Osoby o starych duszach o wiele więcej osiągają w obszarze głębokich wglądów, niż w świecie fizycznym, w produkcji nawet jeśli ma to być muzyka. I to nie jest nic zdrożnego, po prostu Dusza stanowi nasze energetyczne środowisko. I jeśli ją gdzieś ciągnie – to mamy szansę w tej dziedzinie mocno zaistnieć bez żadnego wysiłku. Większość wielkich muzyków miała duże pragnienia duszy w tym kierunku i tyle, oni po prostu poddawali się tej sile i .. wygrywali w życiu w ramach kariery muzycznej.

„rozwijac sie nadal szybko duchowo czyli otwierac na siebie corazpelniejszego”

– to jest miła fantazja rozwojowców, którzy tak jak ci z NLP mówią o „realizacji potencjału” człowieka i mocnym działaniu w materii. Fajnie, to działa w Ameryce, u młodych Dusz, ale już w Polsce dla dusz starych nie będzie działało za nic. 🙂

nie wiem, czy Cię pocieszyłem 🙂

Pyt:

Hm…
juz ja swoją du…sze dorwe i natrzaskam po…
Ma sie jej chciec zarabiac duzo na duchowosci i na muzyce:)

Gdybym to ja wiedział czego pragnie moja dusza…a materializacja pieniążków, przedmiotów, bilokacja to co…:)
Do jutra ma się nauczyć i potem mnie bo jak nie…

Mówiąc otwierac na siebie coraz pelniejszego rozumiem że widzę czuje i używam coraz szerszej energii nazywanej jako Ja – te czakry czy tam ciala jakies 🙂

skoro taka stara dusza ze mnie, to czemu czasem jak przychodza do mnie ludzie i mają niższe umowne ERD [etap rozwoju duchowego] to ja czuję, że to dusze bardziej rozwinięte ode mnie. Moze intuicja a moze jakies inicjacje, niegodnosc, DDA czy inne cholerstwo. Może Cos Ci przyjdzie w tym temacie.

Odp:

wg mnie są dwie rzeczy:
1
upatrujesz zależność ERD z radzeniem sobie w materii czy też z rozwinięciem duszy.
No i tak akurat nie jest

2
dusze są różne, mają różne pochodzenie, zainteresowania stosowne do wieku
jak masz duszę „nie stąd”, to trudno oczekiwać, że ona będzie
a) przystosowana do warunków/zadań ziemskich
b) że będzie zainteresowana ziemskimi sprawami/zadaniami

Wniosek: trzeba sobie znaleźć swoją drogę, swoją „niszę ekologiczną”, zgodną z duszą, jej pochodzeniem.

po 3
co tak przeklinasz? wkurzyłeś się pewnie z tego wszystkiego

Pyt:

Nie, raczej żartuję, choć pewnych rzeczy w moim życiu mam dośc i sie zastanawiam, moze to lenistwo , niezaradnosc po prostu tolerowana latami:)
Zaraz jade nad jeziorko sie wykapać i moze do korony rowerem albo autobusem, chyba ze sie tam wybierasz autem:)

Duszy powinno być dobrze i wygodnie dostatnio w materii. Tak uważam:)

Odp:

„tak się zastanawiam, moze to lenistwo?”

to jest częsty zarzut ludzi, którzy nie postrzegają spraw duchowych. Ale już w psychoterapiach [tych lepszych] daje się człowiekowi prawo, aby był. I z tego bycia może ewentualnie coś się wykrystalizować, jakieś działanie. Ale nie wywiera się presji. Tak, jak jest w przykładnych rodzinach.

Hehe, „Duszy powinno być dobrze i wygodnie dostatnio w materii.”, piszesz.

musi to na rusi 🙂

Dusza ma ileś wcieleń w różnych ciałach. i to nie potrzeby ciała [bądź osobowości] się liczą dla niej, tylko pragnienia jej samej.
Zresztą osobowość zrównuje z ciałem wiele osób piszących o ezoteryce.

Dusza sobie dobrze radzi! Przeżywa co tylko chce, my [jakich znamy się od dzieciństwa] natomiast jesteśmy „podwykonawcami”. Dopiero wypracowane w medytacji Świadome Ja, Obserwator jest odpowiednim partnerem dla Duszy.

Elfy

Elfy generalnie można podzielić na dwa rodzaje:

a) elfy leśne, zainteresowane ochroną przyrody, lasem, chaszczami, itp. czyli zainteresowane zewnętrzem.

b) elfy wysokiego rodu, mające zainteresowania wewnętrzne, tzn. nie interesujące się zbytnio ekologizmem.

Co do elfów, to łagodność można trochę odłożyć na półkę. Niekoniecznie elfy są łagodne.
Są może delikatne, nawet bardzo delikatne, ale wiedzą czego chcą i do tego prą i nie odkładają swoich marzeń. Nawet można powiedzieć, iż nie są specjalnie wrażliwe. Ale delikatne – jak najbardziej.
A więc, nie należy mylić delikatności z łagodnością czy wrażliwością.

Z tych elfów, co znam, to wiem, że mają swoją hierarchię wartości, niespecjalnie przystającą do warunków ziemskich. Stąd trudno osobom wykształconym w szkole ziemskiej zrozumieć elfa, a zwłaszcza jego priorytety. Są bowiem nieco odrealnione, niemniej jednak elf dobrze wie, czego chce, i ku temu może delikatnie ale z całym przekonaniem dążyć.

Elfy mogą być postrzegane jako „łagodne”, ponieważ nie prezentują się w chamski, brutalny, czy też nachalny sposób. Nachalność u elfa jest w zaniku.
Jest natomiast czasami totalne zdecydowanie, czy też naturalna determinacja, zupełnie nieintelektualna. Elfy bardzo mocno odczuwają swój zew wewnętrznej natury i są mu wierne. Są w stanie, odwrotnie jak smoki, bardzo mocno obstawać, czy wręcz walczyć o swoje, będąc całkowicie, bez wątpliwości przekonane, że mają rację.

Elfy mają bardzo wysokie poczucie własnej wartości, które jest czułe na szacunek, a właściwie na przejawy braku szacunku.

Elfom nie potrzeba hołdów, wystarczy dowartościowanie ich świata, docenienie ich sposobu życia. To jest dość trudne właśnie z powodu ulotności tego świata i ulotności jego celów i wartości. Niemniej trzeba wierzyć, że elf sam wie, co robi, bo to prawda.

Jeden mój znajomy, z moich przeczuć – elf właśnie, pracował na uniwersytecie przyrodniczym na wydziale ogrodnictwa :). Wydawałby się na odpowiednim miejscu, prawda? Jak wchodzi do lasu, to potrafi snuć godzinami gawędy o tym, co  się tam dzieje, kto i z kimz tej leśnej dziatwy ma jakie sprawy. Dla niego rośliny są żyjącymi, gadającymi stworzeniami.

Oto próbka jego tekstów:

„Witaj czy  masz okazję cieszyć się  schyłkiem jesienni  z dala od gonitwy zakupów szału, który ogarnia  ludzi w przeciwieństwie do przyrody, która jest uosobieniem spokoju, ciszy, nostalgii za tym co było i tęsknoty za tym co będzie.

Ja wczoraj wybrałem się rowerem do Puszczy Kampinoskiej . W powietrzu czuć  zapach opadających zawilgłych liści. Poza tym cudowne promienie słońca w których jeszcze można było wygrzać twarz. Na niebie klucze lecących gęsi.”

„Ja na początku lipca dotarłem w Gorgany tj Karpaty na Ukrainie. Piękne widoki ze szczytów pokrytych rumoszem skalnym. Niżej zbocza osłonięte kosodrzewiną. Wysoko w lasach sporo limb. Niżej nad potokami kolorowe ziołorośla. Można by tam wędrować nieskończenie długo. Jest gdzie. Gdzie okiem nie sięgnąć bezmiar górskich grzbietów. Ostatnią prawdziwie letnią sobotę spędziłem nad Wisłą, na piaszczystej wyspie. Też było pięknie. Pozdrawiam..”

„Na początku tego tygodnia byłem na Podlasiu z kolegą któremu pomagam w badaniach geotechnicznych gruntu. Kraina urokliwie piękna. Bogato zdobione chaty i kolorowe cerkwie w mijanych wioskach. A do tego bociany wędrujące po łąkach lub też stojące na gnieździe. Warto takie chwile rejestrwować w pamięci wzrokowej. Pozdrawiam”

„Witaj czasami piękno jest tuż na wyciągnięcie ręki. Tak jak chociażby przeurocze obszary nad Wisłą, gdzie czasem docieram rowerem. Nad wodą lecące kormorany. Zawsze kojarzyłem je z jeziorami. Widać ekspansja ich jest tak silna, że powoli kolonizują dolinę Wisły. Do tej pory
widywałem je nad Wisłą jesienią, zimą. Na łachach piaszczystych niczym strażniczki wodnych bezkresów stojące czaple siwe. Czasem pojawiają się czaple białe.  Letnie wieczory sprzyjają spotkaniom pod nieskończenie rozległym nieboskłonie pełym gwiazd i  wsłuchiwaniu się w dźwięki gitary.   Tak było w   ubiegłą sobotę gdy dotarłem do moich przyjaciół w Lasy Spalskie.  Pozdrawiam Co tam też u Ciebie?”

„Witaj Za oknem wilgotno i chłodno? Może wróci jeszcze na chwilę złota jesień.”

„Wczoraj byłem odwiedzić groby rodzinne w okolicach Grójca. Złoć liści na drzewach, gdzieniegdzie przetykana purpurą i czerwienią. Na drzewach w sadach mienią się żółcią i czerwienią jabłka. Lubię tam zawitać po dłuższej przerwie. Tam w dzieciństwie spędzałem wakacje. Pozdrawiam ciepło na przekór deszczowej aurze za oknem.”

„Kilka dni spędziłem na Mazurach gdzie koleżanka kupiła i wyremontowała dom na zagubionej wód pól i łąk wsi. Dobrze jest czasem posiedzieć przy kominku wsłuchując się w odgłosy trzaskających w ogniu szczap. Miło posiedzieć po całodziennym łażeniu przysiąść w kuchni  delektując się smakiem i zapachem dopiero co uprażonych jabłek wcześniej zebranych w sadzie. Pozdrawiam”

Elf nie będzie nigdy klejący się do kogoś, ale jak kogoś lubi, będzie w jego pobliżu z pewną delikatną życzliwością. To należy sobie poczytywać za zaszczyt i przejaw dużego zaufania.

Czarek mówi o elfach:

„Elfy mają dużą wrażliwość na energie, wszak przychodzą ze świata energii eterycznych. Nie mają może dużej otwartości na zewnątrz, ale umiejętności postrzegania mają spore”.

„Z moich odczuć elfy przychodzą na świat materialny z jakąś formą zindywidualizowanego c. buddialnego. Stąd też niezaprzeczalnie wysokie poczucie własnej wartości, szczególnie kiedy widzą jak przynajmniej połowa ludzkości znajduje się jeszcze „w powijakach”. 😉 Natomiast ze względu na nieduże wibracje atmaniczne (bo rzadko elfy ciągnie do zakonów lub czytania Biblii tudzież innych praktyk duchowych) bezwiednie wpisują się zazwyczaj w system wierzeń danej duszy grupowej (mam na myśli charakter cywilizacji: postęp, ustrój polityczny, ekonomię), z którymi ich dusza raczej koliduje wobec wcześniejszych wcieleń. Stąd wiele nieporozumień i tak początkowo pojmowana elfia wyjątkowość powoli gaśnie/słabnie wraz wiekiem, gdyż społeczeństwo nie bardzo jest skłonne potwierdzać wewnętrzną wiarę z którą przychodzą na świat, a która zazwyczaj znajduje się w zarodku. I w tym kontekście mógłbym nawet podać cytaty potwierdzające. Tutaj już elfy podobnie jak większość ludzi nieczęsto uświadamiają sobie sprawę na jak bardzo redukcjonistycznym, surowym modelu potrafi być oparta znamienita większość społeczeństw ludzkich, raczej ten model wyznają.”

Smoki

Przykłady:

Pedro Almodovar – reżyser filmowy

almodovar 1

.almodovar 2

.almodovar 3

Pedro Almodovar – smok, Penelope Cruz – chyba anioł.

Paola Perego – włoska prezenterka telewizyjna

paola perego 1

.paola perego 2

.paola perego 3

Amma – indyjska mistrzyni duchowa

amma 1

.amma 2

.amma 3

„Miłość jest naszą prawdziwą naturą. Miłość nie zna ograniczeń kastowych, religijnych, rasowych, czy też narodowościowych. Wszyscy jesteśmy paciorkami nawleczonymi na tę samą nić miłości.” – indyjska mistrzyni duchowa Amma, pochodzenie – smok

Ivan Mladek śpiewa piosenkę o czym / o kim?

o Jożinie z bażin, czyli z bagien. Ta dziwna postać z tytułu piosenki, to.. smok, zaś bohater piosenki [tzw. podmiot liryczny] to przecież rycerz, który smoka unieszkodliwia za  cenę poślubienia córki prezesa PGRu i pół owego PGRu [JeZeDe]. Czyli mamy nowoczesną wersję ballady rycerskiej :)!

Ale, ale, sam Ivan Mladek też jest z pochodzenia smokiem :), więc wie o czym śpiewa, zresztą kilku jego kolegów z zespołu również ma takie pochodzenie.

 

Są smoki różnych żywiołów. Mówi się, że generalnie mają duże ciała we wcieleniach ludzkich i mają kłopoty z tymi wcieleniami, bo trochę nie pasują do ciała człowieka.

Myślę, że ważną sprawą dla smoków jest mądrość. Owszem, są dość naiwne, ale jeśli mają się prawidłowo rozwijać, to trzeba z nimi być szczerym i nie ściemniać. Bo inaczej, jak się będzie kombinować i kręcić, to smok nie dojrzeje i nie rozwinie w praktyce swojej podstawowej umiejętności – mądrości. Będzie wierzył w bajki i tyle, zwłaszcza, jeśli mówią je rodzice. I co gorsza, podświadomie może postępować po dziecinnemu, jeśli nie będzie się go brało poważnie. Młody smok łatwy jest do zdominowania, ale pamięć ma totalną.

Smoka można zaprząc do pługa, lecz trzeba wiedzieć, że to jest królewskie zwierze i kiedyś się zbuntuje i może być bardzo nieprzyjemnie. Trzeba ostrożnie, bo smok ma predyspozycje do samoagresji, jeśli zostanie mocno stłumiony. Smok może być stłumiony przez krokodyle i wtedy może się okazać się, że się wycofuje w depresję i nie chce podejmować życia.

Jak docenić smoka? Docenić jego wrodzoną mądrość, umiejętność prowadzenia logicznego wywodu, podejmowania doskonałych decyzji. Gdy smok ma możliwość realizacji takich zadań, to czuje się doceniony, dowartościowany, rośnie i mądrzeje.

Jako, że mają związek z żywiołami, Smoki lubią wyrażać niepohamowaną energię. Na ziemi podświadomie zdają sobie sprawę ze swojej mocy i .. nie używają jej w zwykłych codziennych sprawach, zwłaszcza, jeśli chodzi o relacje z ludźmi. Wiedzą, z kim mają do czynienia i nie chcą ludzi krzywdzić. Mocno sprowokowane nie kontrolują się. Może być tak, że długo tłumiona energia znajdowała ujścia i wybucha. Smok potrzebuje swojego miejsca i to sporo.

Smoki potrzebują kanału dla wyrażenia swojej mocy i aktywności, i to kanału specyficznego, specjalnie odpowiadającego ich własnym zdolnościom, predyspozycjom. Trzeba dodać, iż może to być działalność „dziwna” dla zwykłego człowieka.

Mające więcej wspólnego ze zwierzętami, ludzi mogą czasami nie rozumieć, podobnie do innych gatunków nie pochodzących z linii ewolucyjnej.

Najważniejsze, żeby smok sam miał odczucie, że jest to dla niego dobre. Już on wie, co jest w jego zakresie możliwości i zainteresowań. Istotne jest, aby nie zagłuszyć jego wewnętrznego głosu, co się może zdarzyć, bo potem będzie miał kłopoty w życiu. Dobroduszność smoków jest duża. Niestety, można jej nadużywać, ze szkodą dla smoka.

Smoki wodne są mniej konkretne niż smoki innych żywiołów. Emocjonalna woda może sprawiać, że sferę emocji odbierają realnie.

Ale są i inne smoki.

Zresztą smoki przywiązują do realności swojego żywiołu sporą wagę. Gdy smok pozna, że jest smokiem – mówi: „jest z czego być dumnym”. Jeśli ktoś chce mocno zadrzeć ze smokiem – może (ku swojemu nieszczęściu) podważać prawo smoka do dumy z jego osiągnięć.

Siedem smoczych żywiołów:

szmaragd (emerald)
niebieski
fiolet
purpura
pomarańcz
złoto
żółtozielony

odkryłem kiedyś w internecie 7-ramienną gwiazdę

7 ramienna gwiazda

oczywiście, jak wszystkie symbole można być w nią zakodowanym, warto się pouwalniać.

Nie jestem pewien, czy w środowisku ziemskim materialnym można znaleźć owe żywioły.

Inny rodzaj to

Hobbici, in. niziołki

Za przedstawiciela uważam tu Jona Andersona, wokalistę z grupy YES.

Sama grupa YES potrafiła się łączyć z poziomem Ducha. A Anderson w tamtych czasach interesował się duchowością.

Oto jego zdjęcia:

jon anderson s

W widoku twarzy, sylwetki J.Andersona jest podobieństwo do filmowego hobbita

hobbit frodo

Z prawej poniżej widać Andersona, jego postura jest delikatna.

jon anderson m4

jon anderson m3

Hobbity są niewielkiego wzrostu i postury. Anderson ma 165 cm wzrostu a niektórzy jego koledzy są od niego więksi. Ale nie jest karłem, tylko ma normalne proporcje ciała, tylko wszystko ma mniejsze.

jon anderson m2

jon anderson m

Krasnoludy

za Wikipedią:
„Krasnolud, skrzat (ang. dwarf) – gatunek istot pojawiający się często w mitologiach (np. nordyckiej) oraz w literaturze, filmach i grach fantasy. Krasnoludy są zazwyczaj przedstawiani jako niższe od człowieka, silne, krępe i dobrze umięśnione humanoidy, pierwotnie żyjące w kopalniach (zazwyczaj złota). Bronią swoich sekretów, są też bardzo honorowe, są wspaniałymi kowalami i rzemieślnikami.”

Sam nie chciałem wierzyć, ale spotkałem dwóch ludzi o takim pochodzeniu :). Obaj z Trójmiasta – to odniesienie do nordyckości. Jeden przyjechał do Warszawy na konferencję naukową, jest profesorem elektroniki bodajże. Drugiego spotkałem na portierni hotelu garnizonowego w Gdyni. Od razu poczułem, że to inna zupełnie wibracja niż człowiek.

Trzeciego spotkałem jako sąsiada moich znajomych spod Gdyni – co ciekawe jak widać, w okolicach Trójmiasta jest ich kilku!

Oto fotka prezentująca postać tego pana.

W innych regionach – posucha. Ja to wiążę właśnie ich występowanie ze specyfiką tego miejsca, ze specyficznymi energiami Trójmiasta – od Pucka do Władysławowa, dalej nie. Jest tam taki rys energii epickiego fantasy, a jak widać krasnoludy się tam dobrze czują. Mają potrzebę uczestniczenia w czymś Istotnym, a epickość dodaje im poczucia bycia na właściwym miejscu, we właściwej energii.

Tu można powiedzieć, że z innymi „epickimi” – smokami dobrze się zakolegowują. Smoki doceniają krasnoludy, a krasnoludy doceniają smoki. Obie nacje dobrze się z tym czują, zrozumiane, wsparte wzajemnie.

We Wrocławiu są popularne krasnoludki jako mini rzeźby – to inna zupełnie sprawa. To są istoty/energie o kilka klas prostsze od krasnoludów. Nie tak istotne, nie mają tak rozbudowanych ciał, ani energii, są też zupełnie prozaiczne, codzienne, bardzo daleko im do epickości krasnoludów. Wspomagają prace, zwłaszcza z przedmiotami skomplikowanymi, np. samochodami, maszynami, urządzeniami. Stąd wieszanie krasnoludków na lampach, zaopatrywanie ich w widelce z nadzianym pierogiem, pokazywanie ich pchających mini wózek z zakupami jest fantazją artystów. Artyści [i ludzie łaknący reklamy swojej działalności] próbują „uczłowieczyć” zachowania krasnoludków, próbują wyobrazić sobie je jako małych ludzi. A to nie są istoty pokroju człowieka, nawet małego. Są o wiele słabiej zorganizowane jako istoty, mniej skomplikowane, ale są. Tak więc, jeśli będziecie próbować rozczytywać istoty duchowe, nie spodziewajcie się czegoś na podobieństwo człowieka. Istoty bywają różne, one same się wam ukażą, jeśli wytrwale będziecie obserwować i notować bez uprzedzeń jakieś poruszenia albo brak innych poruszeń tam, gdzie ew. byście się czegoś spodziewali. Poruszenie objawia nam istnienie ciała subtelnego na jakimś poziomie, a brak poruszenia – pokazuje brak ciała subtelnego: np. istota ma postawę buddialną [czuć że ma wartości], ale nie mamy przekazu słownego: nie ma ciała mentalnego.

 

Ferie

Z angielskiego Faeries. Inaczej nazywane wróżkami. Przykład: Dzwoneczek z Piotrusia Pana, feria z wzorcami wróżki leśnej.

W języku angielskim jest kilka odmian pisowni: np. faerie, faery, zaś „fairy tale” – opowieść o feriach. – to zwykła nazwa typu literackiego baśni. Zresztą źródłosłow dość często występuje:

fair – jak w „grać fair”, „fair play”,

Cechy ferii

Istoty bardzo ciekawe. Moja znajoma wróżka [podobna do ferii] powiedziała, że „anioły są takie oczywiste”.Dlaczego? Bo ferie będą się rzeczy przyglądać z kilku miejsc, podczas gdy anioły w swojej oczywistości i pozytywnym podejściu wezmą sprawę „od czoła”.

 

 

Feria może intrygować swoją osobowością. Jednak nie jest specjalnie otwarta na innych. Można wyczuć w niej hermetyzm, zdystansowanie, choć jest to zupełnie niewymuszone.

Jest przede wszystkim jest łagodna, ideał ferii to łagodność. Czasami nie udaje im się łagodnie żyć, niektórzy ludzie by chcieli np. wchodzić z nimi w relacje, które ferie wybijają z ich spokojnego, osobnego od innych rytmu.

Jest zwykle mila, uśmiechnięta, atrakcyjna i uczciwa. Uczciwość nie oznacza bratania się, tylko poprawność. Atrakcyjność nie oznacza chęci wchodzenia w głębsze relacje. Może być w związku, ale wyglądać, jakby żyła sama i jej to nie przeszkadzało.

Stąd fair – można przetłumaczyć z angielskiego jako „poprawny”, „być w porządku”, „być fair”.

Ferie lubią być blisko, ale nie bardzo razem związane, połączone.
Strona wydzielająca się ze Źródła, istoty które są na tej stronie (łuk zstępujący) ma w sobie konieczność oddzielania się. I feria to ma w sobie – oddzielanie się. Dusze mogą się nawet stapiać, a zewnętrznie nie będzie bliskości.
Inne typy mogą mieć również postawy niewiązania się wynikające z samego typu, albo wzorce niewiązania się – przyjęte od innego typu (będą postępować jak ktoś mający inne pochodzenie Duszy). Jedno drugiemu nie przeszkadza.

Dużą cechą ferii jest dążenie do niezależności i nawet braku związków, taka wolnościowość, – fruwam sobie to tu to tam..

Niezbyt duże zainteresowanie myśleniem, ale duże zainteresowanie przeżywaniem, raczej ładnych rzeczy, krajobrazów, spraw. Jakby można było zrobić łapkę, w której byłyby piękne głębokie odczucia, to by się nałapały ferie. Emotikon slightsmile

Ferie są jakieś mądre bardzo, chociaż ich zdystansowane zachowanie może na to wskazywać. Jak to się mówi: można kogoś posądzać o mądrość, wystarczy, że nie będzie otwierał ust. Wiedza, mądrość – ferie nie mają zainteresowania.

Lgną do wzniosłości, lekkości, piękna.  Ale ktoś jak to zna, może je zmanipulować, oszukać dając zamienniki odpowiednio równo ciekawe. Ciemni potrafią wysokie nieczyste energie porobić tak, aby wyglądały na upragnione i oszukać nimi ferie.

Istoty z ciemnej strony zresztą robią tak wobec różnych osób – oszukują że coś jest czyste, a jest wysokie a nieczyste.

Wróżki z feriami mają wiele wspólnych wzorców zachowania, postaci. Chyba jednak nie są tym samym typem.

Wcielenia ferii

Najczęściej można zauważyć Duszę ferię wcieloną w kobietę. Znam chyba tylko jednego mężczyznę – ferię, ale u innych tego pochodzenia nie dostrzegłem. Istoty te są o wiele rzadsze od aniołów. A koziorożce są już w ogóle wyjątkowo rzadko widziane [znam jednego płci żeńskiej].

Ferie są to istoty wcielające się w ludzi, jak również  – jak i inne typy – pozostają w naszych okolicach niewcielone w ciało fizyczne. I można je odczuwać w świecie eterycznym [ich obecność, przejawianie się].

Ferie są przesunięte na stronę ciemną. Nie żeby jakoś komuś chciały krzywdę robić, ale są mocno istotami wolnościowymi, nie znoszą nakazów, zakazów, ustaleń, do których miałyby się stosować. Raczej uciekną. Dlatego w formie eterycznej, niewcielonej w ciało fizyczne przebywają na odludziach, w uroczyskach, w niedostępnych miejscach przyrody.

Fauny (satyry)

Z innych inkarnowanych „istot mitycznych” można wymienić Fauny, po grecku nazywane Satyrami [co prawda satyry są w obrazach jakby sporo przesadzone, dając poczucie jakiejś „diabelskiej mocy” ukrytej w swojej postaci, tu Malczewski się też wpisuje].

Faunami można nazwać mniej obciążone typy, satyrami – bardziej.

Sporo osób z kręgów motocyklistów jeżdżących w ciemnych kurtkach albo ma wzorce fauna, albo ma Dusze fauna (ale to rzadziej).

Satyry mocno są przywiązane do zmysłów, do „zaspokajania zmysłów”, lubią to i nie kryją się z tym. Fajka w ustach fauna to oznaka zaspokajania smaku. Ale nie tylko. Fauny mają przemyślenia, rozważania.

Nie są, jak ferie – ulotni, zwiewni, wręcz przeciwnie. Są dobrze posadowieni na ziemi. Jak faun – satyr ma motocykl i zaspokaja żądze zmysłowe przez „free ride” (wolnościową jazdę) to wybierze motocykl ogromny, nalany, dający tak duże poczucie pewności, jak tylko może dawać.

Fauny są indywidualistami, chociaż mocno czują braterstwo. Satyry potrafią nawet pójść o oczko dalej.

Motocykliści, którzy psują opinię innym motocyklistom

Szok, co? Motocykliści nienawidzą motocyklistów? No jak to? Przecież napędza Was pasja, jesteście jedną wielką rodziną. No właśnie, że nie jesteśmy. Grupa społeczna nazywana tutaj „motocyklistami” cechuje się dokładnie takimi samymi zasadami jak każda inna grupa społeczna. Są w niej dobrzy członkowie i są w niej źli.

Biała, ograniczająca strona (istoty z tej strony) bardzo jest niekiedy wściekła rozpasaniem, popasami ciemnych faunów. Wygląda to tak: „już ja wam pokażę, wy motocykliści!”

Pewnie znacie fauny z bajek, nie są feriami, nie są aż tak zwiewne jak ferie, bardziej związane z ziemią i bardziej ogólnie przygnębione. Tu coś na kształt fauna z wzorcami wróżki leśnej:

poniżej z bajki Disneja, jednakże cechy charakterystyczne osobowości nieco skrzywione, fauny nie są AŻ tak przebojowe, są raczej skryte, to na potrzebę filmu zrobiono taką postać podobną do fauna:

Disney poszedł na popularność: faunica przedstawiona w 100% prawdziwie nie zdobyła by takiego poklasku. Więc trochę trzeba było ją dopracować. Ale nadal nie jest to feria, wykreowana postać jest bardziej „ciemna”.

Tu przynależy także nasz znajomy Snusmumriken, czyli Wędrowiec, Włóczykij z Muminków:

chociaż nie wygląda na fauna, czyż nie? A jednak – istota leśna, witalna, w pewien sposób zdystansowana..

W Muminkach dobrze opisany charakter. Fauny się rzadko trafiają w takiej „czystej” postaci. Najczęściej można je spotkać w formie  „zanieczyszczonej” ciemnymi wzorcami: gangi motocyklowe mają wzorce faunów, ale ‚rozpasanych”, czyli nie skromnych.

 

 

Obce cywilizacje

Oprócz różnych „zwierząt mitycznych” na Ziemi inkarnują także istoty pochodzące spoza Ziemi a będące raczej podobne do ludzi, nie do zwierząt, ani do stworów bajkowych.

Przykładem jest David Bovie. Jak posłuchać jego dwie dawne, świetne piosenki: Space Oddity i Life On Mars? to łatwo można rozpoznać w nich OGROMNY SMUTEK, wręcz TĘSKNOTĘ. Za czym? Ano za swoim rodzinnym miejscem, gdzieś daleko stąd.

A teraz mocno przejmujące „Life on Mars?”:

 

 

_____________________________

I jeszcze cytat o elfach:

2004-06-04 14:51 agata (k) # portal CUD

Zmysły dla elfa są niezmiernie istotne. Za pomocą zmysłów elf osadza się/centruje w rzeczywistości. Dzieci elfy mogą np. bardzo nie lubic nosic czapek które ograniczają im zdolność słyszenia lub widzenia. Przy przytulaniu się nie pozwalają na zasłanianie sobie uszu chyba że czują się bardzo bardzo bezpiecznie. Mogą nie lubić opatulania w zimie i generalnie ubrań które ograniczaja swobode poruszania. Bliska swojej natury elfica nie włoży więc raczej czegoś co bedzie wymagało od niej podciagania, poprawiania lub tez pilnowania zeby sie nie pogniotło :). Podobnie z butami. Muszą byc wygodne. Szpilki raczej odpadają :::))). Zmysł dotyku jest zmysłem niezmiernie ważnym. Dotykając lub czując czyjś dotyk elfy potrafią rozpoznawać intencje i samopoczucie drugiej osoby i przekazywać informacje o sobie. Komunikują się za pomoca dotyku. Nie szastają dotykiem :). Nie potrafią kłamac dotykiem. Wielką przykroscią będzie dla nich przytulanie sie do osoby której nie akceptują a odczuwaja cos takiego jak kłamstwo tym bardziej seks bez akceptacji i milosci ma tragiczne w skutkach konsekwencje dla elfów tzn produkuje poważne obciążenia. Natomiast bardzo szybko potrafia zaakceptowac kogos i wtedy nie maja oporów przed dotykiem a wręcz go szukaja i potrzebują na równi np. z kontaktem werbalnym.
Bardzo bardzo waznym jest zeby elfich dzieci nie zmuszac do zadnych cielesnych kontaktów, poniewaz zmuszamy wtedy dziecko do kłamstwa w imię grzecznosci, niech same decydują czy chca całować ciotkę Halinkę na powitanie 🙂 (ale to akurat dla kazdego swiatlego rodzica niezaleznie od rasy jest oczywistością). Poprzez niewlasciwy dotyk albo poprzez jego brak mozna elfa złamac. Elfy bardzo cierpią gdy nie mogą komunikowac sie z kochaną osobą za pomocą dotyku (np.przy zablokowanych na dotyk rodzicach) albo gdy sa do niego zmuszane. Nie wolnokarać elfiątka odbierając mu dotyk. Gdy są zmuszane do dotyku całą swoją naturą czują ze odbiera sie im godnosc. Elfia godnosc jest czyms zupelnie innym niz ludzka. Elfia godnosc ma u swoich źródel głębokie przekonanie że każda żyjąca istota jest „obywatelem” wszechświata i ma prawo do swojej wyjatkowej natury i jest równa tzn jest partnerem wobec innych istot. Objawia się to czymś co przez ludzi jest odbierane jako królewskie/szlacheckie wibracje nie ma jednak z tym duzo wspólnego chyba zeby potraktować każdą żyjąca istote jak króla swojej rzeczywistości :::))). Często jest błędnie rozumiana jako zarozumialstwo, najczęsciej przez istoty o niskiej samoocenie. Dzieci elfy są często oskarżane o nadmierną pewność siebie i wynoszenie sie ponad innych. Nic błędniejszego. Poprzez takie zarzuty, których elfy na początku zresztą zupełnie nie pojmują, zabiera sie dzieciątku niewinność i wtłacza poczucie winy a przede wszystkim zapoczątkowuje się degenerację tego niewinnego cudownego poczucia własnej godności i godności innych istot które jest jedną z konstytutywnych cech elfa. Podobnie jest zresztą ze zmysłowością o której pisałam w poprzedniej notce. Jesli w dzieciństwie elfiątko dostanie od tępych rodziców etykietkę rozbudzonego seksualnie bo zachowanie jego zostanie błędnie odebrane, to jest to tez atak na jedną z najwazniejszych cech elfa i prowadzi w konsekwencji czesto do blokad seksualnych albo do wynaturzenia seksualnosci – w kazdym razie do uzywania ciała wbrew elfiej naturze i oderwania miłosci od seksu. Tu przede wszystkim musza uważać ojcowie dziewczynek elfiatek którzy często nie potrafią niewinnie zaakceptowac zmysłowosci córek. Elfy mają tez coś na kształt świadomości obywatelskiej w odniesieniu do planety ziemi i całego wszechświata.

Elfy postrzegają zwierzęta poprzez ich osobiste charaktery. W połączeniu z traktowaniem innych istot partnersko i z szacunkiem może się to objawiać czyms co przez osoby nierozumiejące jest odbierane jako strach przed zwierzetami lub nielubienie zwierząt. Nie jest to strach. Elf zeby polubic psa musi go polubic jako osobe i nie wystarczy ze jest to „piesek”. Tak jest ze wszystkimi innymi istotami. W ziemskiej rzeczywistosci zwierzeta sa często tak pomylone ze jako dziecko elf moze czuc lęk, potem gdy dorasta zaczyna rozumiec tragedię wynaturzonych zwierząt i potrafi im współczuć. Jest to więc zgoła cos zupełnie odwrotnego od ludzkiej wizji przyjaciela zwierząt który z pieska chce zrobic człowieka zabraniając mu „w towarzystwie” lizać się np.po jądrach 🙂 lub mówiąc do niego piskliwym głosikiem, zdrabniając słowa 🙂 i generalnie traktując jak przygłupa.
Elfie dzieci mogą być postrzegane jako zamkniete lub nieufne ponieważ w dziecięctwie często kompletnie nie rozumieją (intelektem) co się wokól nich dzieje. Czują przepływy energii albo raczej postrzegają zmysłami relacje społeczne – są one jednak dla nich często chaotyczne i ogromnie pomieszane. Nie rozumieja społecznych zaleznosci itd. Duzym szokiem jest dla nich odkrywanie nieuczciwości innych osób a najbardziej bliskich. A przed dzieckiem elfem nie ukryje się żadnych intryg ani knowań ponieważ postrzega zmysłowo i energetycznie. I może nie będzie rozumiało czym jest np. kochanka wujka ale doskonale będzie się orientowało kto kogo oszukuje, kto kogo kocha i kto w tym wszystkim bierze udział i odbierało to jako przykrość. W dorosłym życiu jest to umiejetność (ja ją przyrównuję do błyskawicznego wytropienia siatki zalezności tak jak pies lecz wszystkimi zmysłami) która pozwala na błyskawiczne orientowanie się w sytuacji pomiedzy istotami. Tajne romanse sie przed elfem nieukryją :).
Na podwórku i w szkole przyjmuja często role outsiderow, obrońców. Wielką przykrość wyrządza im nierówne traktowanie zarówno ich samych jak i innych istot. Jesli ich natura nie jest złamana stają w obronie. Bardzo cierpią (wstydzą się i czują mocno swoje złamanie) gdy poprzez złamaną naturę nie stają w obronie ucisnionych z powodu strachu.
Jakiś czas temu przypomniałam sobie coś co pozwoliło mi zrozumieć niereformowalny wręcz i głeboko głeboko zakorzeniony we mnie „idealizm społeczny” lub inaczej polityczny można tez to nazwać naiwnością społeczną (nazewnictwo z ziemskiego punktu widzenia:)) . Elfy sa równe lecz mają rózne role. Role obierają zgodnie ze swoją indywidualną naturą, z talentami, predyspozycjami, zainteresowaniami dlatego nie ma wśród nich gorszych i lepszych ze wzgledu na funkcję jaką pełnią w społeczeństwie. Funkcje istotne społecznie pełnią elfy predysponowane do nich i na odpowiednim poziomie rozwoju. Dlatego dla elfa wysokie stanowisko jest równoznaczne z tym że osoba piastująca je jest wysoko w rozwoju duchowym a co za tym idzie mozna jej zaufać i obdarzyć wdzięczną miłością za to że jest i że wspiera inne elfy swoją dobrą i mądrą naturą. Mozna porównać do stosunku wnuka do dziadka czy wnuczki do babci. Dlatego pomimo tego, „że wiem jak jest” 🙂 gdy odkrywam, że osoba piastująca społecznie ważne stanowisko i jest ogólnie szanowana jest np.nieuczciwa tzn nie zasługuje na szacunek niezmiennie bardzo bardzo się dziwie ze to jest możliwe :). Bardzo ciężko zrozumiec elfom, na czym polega złożony ludzki system (dla elfów) kar i nagród społecznie przydzielanych i czym jest kariera i dążenie do władzy (w ludzki sposób pojmowanej. Skutkuje to często tzw. aspołecznością elfów. Można je odnaleźć wśród komunistów, młodziezy lewicującej itp różnych subkultur które krytykują zastany porządek społeczny i angazują się w ekologię. Jeśli chodzi o zycie zawodowe to bardzo ciężko sobie radzą z niesprawiedliwymi i głupimi szefami ponieważ nie przyznają im wewnetrznie prawa do piastowania kierowniczego stanowiska a nie potrafią udawać szacunku. Dążą więc do samodzielności zawodowej. Są czesto odbierane jako niepokorne i zbuntowane a one po prostu robią wszystko żeby obronić/ochronić swoją naturę. I atak w wykonaniu elfa raczej zawsze będzie miał charakter obronny :).
Serdecznie wszystkich pozdrawiam :):):)

W obszarze elfów widzę często kłopot – czy dany ktoś jest elfem, czy też ma „tylko” elfie wzorce. Bardzo popularne są wzorce anielskie wśród elfów, a jest też sporo osób – aniołów z wzorcami elfimi. Z czasem jednak, gdy się kogoś obserwuje, prawdziwe wnętrze wychodzi na jaw i pokazuje się, zaś pierwsze wrażenie wskazujące na wzorce danego typu jest rozpoznawane prawidłowo jako wzorce przeżywania, działania, postrzegania.

Cytaty z portalu CUD:

Smoki wodne
Prawdopodobnie „smoki wodne”, które z tej ich planety wyemigrowały na Ziemię, w większości wybrały inkarnacje delfinów (a mniejszość inkarnacje ludzkie). Wg mnie smoki wodne były pod względem ewolucyjnym zbliżone do delfinów, w każdym razie znacznie bardziej niż do ludzi.

Cżęść delfinów te z linii ewolucyjnej wcielały się wiadomo: jak je ewolucja prowadziła. Te pewnie maja niższe ERD, często nawet zerowe, jak większość zwierząt. Pewnie któreś następne wcielenie będzie ludzkie.
Druga część to wcielone otherkiny. Tak jak napisałeś: smoki, a może jeszcze syrenki, nimfy wodne i inne wodne stworzonka, które weszły w materię poprzez ciała delfinów. No i częśc aniołków :). I tak jak napisałeś: „nie mają takich możliwości rozwoju, takich możliwości ewolucji (aż do oświecenia) jak ludzie” .

Kim jestem?

Pytanie o pochodzenie Duszy jest dużym pytaniem. Mój znajomy chciał się tego dowiedzieć zimą. Pytał mnie, a ja nic. Dopiero przed tygodniem [po pół roku] mogłem, byłem w stanie to powiedzieć. Jak pytałem wtedy Wyższych Jaźni, Dusz, to zdecydowana odpowiedź równała się „on nie ma tego wiedzieć!” – i tak musiałem jakoś w miarę delikatnie mu to powiedzieć, że na razie nie wiem, i że pytanie jest duże. Ale kolega działał, szukał, czytał, pracował nad sobą.

No i po pół roku zarówno Dusze dały zgodę jak wcześniej nie dawały, jak i ja się dowiedziałem niedawno, bo wcześniej nawet jak się wysilałem, skupiałem to nic nie przychodziło – nie miał wiedzieć i koniec. Niedawno na forum Swiatdusz podany został film ze wskazaniem jakiego pochodzenia jest pewna osoba na nim pokazana. I nagle stało się jasne, że mój znajomy jest właśnie z tej linii pochodzenia.

Można oczywiście samemu się domyślać, czytać na temat prawdopodobnego pochodzenia, próbować weryfikować swoje domysły. Ja tak robiłem przez kilka lat, nie udawało się, ale za to się ileś dowiedziałem informacji. Aż w końcu naszedł mnie pomysł końcowy i powoli się zacząłem z nim oswajać.

Oczywiście muzyka może inspirować, wskazywać komuś na pochodzenie Duszy. Można rozpoznawać swoje uczucia, jakieś przemożne ciągnięcie do tej lub innej melodii – to Dusza coś ważnego mówi.

A to [link] do strony o muzyce, gdzie coś takiego opisuję.

Ludzie z linii ewolucyjnej [LLE]

Bycie człowiekiem dotyczy w większym lub mniejszym stopniu wszystkich nas inkarnowanych w ciała ludzkie.  Jesteśmy na ziemi w takich właśnie ciałach, mając do czynienia z takimi konkretnie genami, energiami [spadkiem po poprzednich pokoleniach ludzi] wraz z historią ludzką, genealogią, środowiskiem, posiadłościami itd. A więc jest tego dużo. I dlatego mocno to wpływa na życie istot inkarnowanych nie będących ludźmi. Niemniej mimo, iż tego jest dużo, to nie może to w żaden sposób zmienić natury pochodzenia danego kogoś.

Ciało człowieka ma samo z siebie różne możliwości, uzdolnienia, ograniczenia, potrzeby, a także pragnienia. Nie dziwmy się więc kiedy „czegoś chcemy”, co akurat może nie pochodzić z naszej rdzennej natury. Bardzo istotnym i silnym napędem jest rozmnażanie się. Ten instynkt ciało posiada ponieważ za wszelką cenę chce przedłużyć gatunek. Nie obchodzi je, że wokoło ileś innych ludzi dobrze sobie radzi z owym przedłużaniem a w niektórych miejscach na Ziemi to nawet za dobrze sobie radzą, aż mają kłopoty. Nie – ciało jest bardzo egoistyczne. I tak zarówno kobiety chcą, żeby to ją zauważyć, a mężczyźni chcą, żeby to on wygrał zaloty. No cóż.. prymityw do czwartej potęgi, ale zdaje egzamin. Nic nie mam do tego, żeby się wzajemnie kochać, przytulać, pieścić, być w intymnych związkach itd, ale nic nie mam również przeciw myśleniu, rozumowaniu, rozważaniu, refleksji, zastanowieniu, rozmowom, dogadywaniu się. Natomiast ciało fizyczne jest za, ale tylko za tymi pierwszymi aktywnościami. Drugich po prostu nie postrzega, nie ma ich dla ciała fizycznego.. i tyle. Czyż to nie jest mocno prymitywne ?

Można przez takie postawy ciała fizycznego mieć różne wątpliwości, można się wstydzić owego prymitywu, pociągu tak durnego jak dwa lewe buty. Można mieć kompleksy, depresje lub nerwicę.

Co ciekawe, religia ma na to dobry sposób, rozwiązanie. Dla osób z linii ewolucyjnej [które nie dostrzegają w sferze seksu o wiele więcej, niż swoje ciało] to jest istotnie bardzo dobre rozwiązanie. Mówię o pozytywnym, choć prostym podejściu do seksu, prezentowanym przez księdza Pawlukiewicza. Obowiązują dobrze określone zasady. Proste, acz zdrowe. Natomiast bardzo pro-rodzinne, pro-prokreacyjne.

Opowiada o miłości w wymiarze erotycznym. Ślub konieczny, a potem niech będzie wam bardzo przyjemnie i szczęśliwie. To jest istotnie bardzo prawidłowe i przydatne, i działające. Realne i świetnie opowiedziane. Bardzo mi się podoba.

Jedynie jest ten kłopot, że to co opowiada ks. Pawlukiewicz bardzo dobrze działa dla prostych z natury ludzi z linii ewolucyjnej. A co z tymi, którzy pochodzą z elfów, z aniołów, ze smoków? Owszem, posiadają oni ciało ludzkie, i dla tego ciała wszystko co powiedział ks. Pawlukiewicz bardzo jest dobre, i sprawdzone. Natomiast dla ludzi nie z linii ewolucyjnej jest jeszcze ileś spraw, ileś świadomości ponad samo ciało fizyczne. I naprawdę trudno jest dobrać, dopasować się, dogadać się, opowiedzieć sobie wzajemnie o pragnieniach, wizjach, duchowości. Ksiądz niestety dla takich osób nie ma nic do powiedzenia, oprócz tego, co dotyczy się ciała fizycznego.

Przez kilka lat, od momentu, gdy dowiedziałem się o upadłych [według Leszka Żądło] lub inkarnowanych [wg mnie] aniołach uważałem, że pozostała część populacji ludzkiej wywodzi się z jednego miejsca, czyli z Ziemi.

Fajnie, myślę, już wiem, skąd 85% populacji. Ale nie pasowało mi to do końca. Coś było nie tak.

Nie za bardzo dawno doszła do mnie informacja [uświadomiłem sobie], że osoby z linii ewolucyjnej także mogą pochodzić spoza Ziemi – z innych „planet” . Piszę w cudzysłowie, co oznacza z innych miejsc wszechświata. I wydaje mi się, że też z innych planów [na nieco wyższych planach mogła się dusza kreować]. Przykładem mogą być elfy z Ziemi i elfy spoza Ziemi. Elfy generalnie są z płaszczyzny eterycznej. Ale z eteru ziemskiego są bardziej takie „ziemskie”, nie bardzo mające chęć rozmawiać o ezoteryce, owszem mają spore rozpoznanie w przyrodzie, naturze, natomiast jednocześnie są mało „uduchowione”. Te elfy, które pochodzą spoza Ziemi mają o wiele bardziej rozwinięte „czułki” ezoteryczne. Wydaje się, że może samo pochodzenie z innego obszaru, migracja dodaje zdolności/zainteresowań ezoterycznych.

Pewien starszy pan bardzo interesuje się kulturą, jest nieco niedostosowany do „twardych reguł” ziemskich, natomiast dobrze sobie radzi w przestrzeni międzyludzkiej, w kulturalnych relacjach. Nie jest w żaden sposób zainteresowany duchowością, ezoteryką, nie ma rozwiniętych i ciał subtelnych do tego, i naturalnych [jak się wydaje] zdolności.

No i się zastanawiałem – taki niewielki stopień dostosowania się do warunków ziemskich wydawał się mi charakterystyczny dla inkarnowanych aniołów. Jednak u aniołów sprawa duchowości najczęściej jest bardzo istotna w życiu, chociażby w postaci nostalgii. Ów pan nie ma w żadnym stopniu takiej nostalgii.

Tak było, póki mój znajomy Artman nie powiedział mi, że coś w tym panu widzi wenusjańskiego [i u innego człowieka – dziecka podobnie]. I wyjaśniło się. Dusza tego pana wygląda na to, że pochodzi z Wenus z planu eterycznego. I to by się zgadzało – nie jest zainteresowana duchowością, bo jest bardziej z linii ewolucyjnej niż z „upadku” z wysokich ciał [planów]. A jednocześnie nie jest dobrze przystosowana do życia na Ziemi, raczej tak „szybuje” w sferach kulturalnych, z powodu pochodzenia nie z Ziemi.

Kiedyś na CUDzie Leszek Żądło bardzo ciętym językiem opisał George’a W. Busha. Że z małp pochodzi, i że taki prymityw. Nieco  się zdziwiłem.

Myślałem, no dobrze, młoda dusza, z linii ewolucyjnej, ale żeby aż tak blisko od małpy? I okazało się, że owszem, i niedawno małpą był ale nie na Ziemi.

Inne rzadkie pochodzenia

Inne spotkane pochodzenia dusz osób [rzadkie]:

Kraisorn Puksa – to tajska nazwa zwierzęcia [lew ze skrzydłami – element ognia], taka osoba się niedawno pytała o pochodzenie duszy. A oto dawne, tajskie wyobrażenie:

Bob Marley – coś jak żółw [linia ewolucyjna], ale spoza Ziemi:

Miley Cyrus [dziewczyna po lewej] – dusza rusałki z wzorcami istot bagiennych. Ten pan z prawej, to anioł:

Angelina Jolie: dusza skreowana na obcej planecie w linii ewolucyjnej, pierwsze wcielenia jako jaszczurka-traszka czy coś podobnego, trochę z tego wyrosła, a trochę nie.

Inne ciekawe opisy pochodzenia dusz są zamieszczane na forum swiatdusz.pl [link] [link]

O Aniołach i Smokach pisze też Agata Borowiak na stronie Nikodema Marszałka [link]

Przez jakiś czas na początek jest tu utwór z dedykacją dla wszystkich osób czujących się obco na Ziemi, zagubionych pomiędzy jakimiś dziwnymi ludźmi, zastanawiających się „skąd ja się tu wziąłem na tej ziemi”?

Przeznaczenie dla Dusz

Oprócz wymienienia konkretnych linii pochodzenia [rodzajów] istot, można się też pokusić aby oglądnąć jakie są owych istot intencje.

I tak portal-duchowy.pl prezentuje [link] artykuł grupujący rodzaje istot inkarnowanych właśnie w podziale na ich sposoby działania, na ich doświadczenia. Taki podział też może coś ciekawego wnieść do poznania siebie i innych.

Intencje dają się rozpoznać także w rolach Duszy, w tym, do czego predystynowana jest dana dusza. Ta pani jest akurat przeznaczona do śpiewania. I pięknie śpiewa:

A tu druga pani.

Co prawda same piosenki z peerelu średnio mi się podobały, a i za piosenkarką nie przepadałem, ale potwierdzam, że to jest jej przeznaczenie Duszy. Zresztą miała kilka dobrych, czy nawet bardzo dobrych piosenek.

Czy Mylene Farmer ma to samo pochodzenie co David Bowie? – obca cywilizacja? Jest to bardzo możliwe.

Mylene Farmer i David Bowie

 

Generalnie nie polecam jakoś ludziom, aby pytali się specjalistów o to, jaką mają Duszę, jakiego pochodzenia. Ja sam, jak miałem pytania o pochodzenie Duszy, to Wyższe Jaźnie nie chciały mi dawać odpowiedzi na to pytanie. Mówię: dlaczego? A one: rozpoznanie tego, jaką kto ma własną Duszę jest dużym zadaniem we wcieleniu i sporo jest rozwijające. Więc podawanie komuś tego powoduje, iż omija on/a zadanie duchowe. Więc przestałem badać pochodzenie czyichś Dusz na potrzeby odpowiadania na czyjeś pytania.

Ale jeśli ktoś chciałby bardzo dowiedzieć się o swoim pochodzeniu Duszy, można się umówić na sesję z

Arkadiuszem Lisieckim

tu link do strony www

Indywidualne konsultacje dotyczące rozwoju osobistego i duchowego
info@oświecenie.com
603426717

Reklamy